Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
738 postów 7784 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Filary państwowości naszej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O państwie, gospodarce i pieniadzach

 

Filary państwowości naszej

(Materiały think-tanku „http://partia50plus.pl”)

Jest grzechem Polaków, grzechem społeczności nie wojującej nigdy myślą i nie mającej żadnej wiary w siłę myśli i prawdy"Cyprian K. Norwid

Spis treści

Wstęp 1

System państwa – naprawa polityki 1

Ustrój gospodarczy – społeczna gospodarka rynkowa. 2

Nowa architektura finansowa 4

Jeśli starczy nam wyobraźni. 5

Wstęp

Niniejsze opracowanie zawiera najważniejsze obszary, które powinny być ze szczególną starannością przemyślane i zreformowane, gdyż stanowią kościec naszego istnienia jako niepodległego bytu państwowego. Zwykło się przyjmować, że fundamentem państwa są zasady moralne, z których powinna wypływać organizacja. W tym opracowaniu sprawę postawimy odwrotnie, a mianowicie: czy zaproponowane rozwiązania organizatorskie będą sprzyjały kształtowaniu się społeczeństwa przepojonego zasadami wspólnej odpowiedzialności za nasza przyszłość, poszanowania praw jednostki, sprawiedliwości oraz równych szans.

Jeśli niektóre narody wyprzedziły nas w rozwoju cywilizacyjnym, to między innymi dlatego, że na pewnym etapie sięgnęły po rozwiązania niekonwencjonalne. Rozwiązania, które pozwoliły im w bardziej efektywny sposób włączać posiadane zasoby do obrotu gospodarczego i budować dobrobyt obywateli oraz siłę państwa. Jeśli zatem niektóre rozwiązania wydadzą Ci się – Drogi Czytelniku – zbyt rewolucyjne to nie pytaj: a gdzie coś takiego stosują? - tylko zastanów się, czy są one sensowne i jakie mogą być ich dalekosiężne konsekwencje, jak będą przekształcały naszą świadomość, jak będą budowały nasze godne życie.

Mówienie o jakichś filarach państwowości jest pewnym uproszczeniem myślowym. Nie będzie to zestaw odrębnych rozwiązań, gdyż ilość wzajemnych interakcji pomiędzy systemem państwa, ustrojem gospodarczym i architekturą finansową będzie tak mnoga, że scalą się one w jedną zwartą konstrukcję, w której każdy element będzie ważny. Zatem ich wydzielenie należy traktować jako wskazanie głównych obszarów reformatorskich mających swe odbicie w konkretnych zapisach Konstytucji, o fundamentalnym dla naszej państwowości znaczeniu. Wskażemy zatem na te zapisy Konstytucji, które ewidentnie psują nasz system państwa (art. 103, który miesza kompetencje władzy ustawodawczej i wykonawczej), jak i te, które – deklaratywnie - są poprawne, jednak nie mają żadnego odzwierciedlenia w realiach gospodarczych (art. 20, który deklaruje „społeczną gospodarkę rynkową”, oraz Art. 227, który reguluje sprawy emisji pieniądza)

Zachęcamy, do stawiania spraw gospodarczych przed wszystkimi innymi. Na służbę zdrowia, oświatę, obronność, naukę, kulturę itd.. trzeba, po prostu, zarobić. Trzeba dysponować realną gospodarką, na którą składa się narodowy kapitał, własna technologia i management. Jednak wszystko to będziemy mieli, jeśli nasz system państwa zagwarantuje nam wyłanianie do władzy ustawodawczej i wykonawczej spójne programowo i kadrowo ekipy zdolne wyłonić skuteczną władzę. Gdy demokratyczny akt wyborczy będzie zdolny budować autorytet władzy.

Pozwalamy sobie przedstawić Państwu kilka propozycji, które – jak sądzimy – warte są przemyślenia.

 

System państwa – naprawa polityki

 

  • Czy chcesz, aby naszym krajem rządziły naprędce klecone watahy wyborcze kompletnych dyletantów z chorobliwymi ambicjami?.

  • Czy chcesz, aby proces wyłaniania rządu przypominał łapankę na ministrów, którzy pojawiają się nie wiadomo skąd, i nie wiadomo co reprezentują?

  • Czy chcesz, aby po wyborach państwo było przez dwa lata praktycznie bez nadzoru, gdyż ministrowie intensywnie uczą się swojej roli – zwykle na błędach?

  • Czy chcesz, takiego przenikania się władzy ustawodawczej i wykonawczej, że praktycznie nie wiadomo, gdzie jest tworzone prawo i kto za co odpowiada?

  • Czy godzisz się na to, że partie polityczne przestają artykułować interesy społeczne a rolę tę przejmują działający na zapleczu rządu lobbyści.

  • Czy chcesz, aby nieudolna i skorumpowana władza „nie miała z kim przegrać” tylko dlatego, że nie stać nas na sfinansowanie przygotowania rozsądnej alternatywy kadrowej?

  • Czy dalej uważasz, że ograniczenie demokratycznych praw, do wrzucenia karty wyborczej raz na cztery lata zapewnia Ci właściwy wpływ na rzeczywistość?

Zapewne nie.

Jeśli tak się dzieje, to dlatego, że zapisy konstytucyjne nie wymusiły budowy partii politycznych pojmowanych jako „wyspecjalizowanych firm do rządzenia”, pomiędzy którymi powinna istnieć silna konkurencja programowa i kadrowa. Kardynalnym błędem konstytucyjnym jest Art. 103. p1 Konstytucji, który mówi:

...Mandatu posła nie można łączyć z funkcją Prezesa Narodowego Banku Polskiego, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka i ich zastępców, członka Rady Polityki Pieniężnej, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ambasadora oraz z zatrudnieniem w Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej lub z zatrudnieniem w administracji rządowej.Zakaz ten nie dotyczy członków Rady Ministrów i sekretarzy stanu w administracji rządowej...”

Zapis ten, dopuszczając możliwość jednoczesnego pełnienia przez posła funkcji ministerialnych: z jednej strony narusza kardynalna zasadę trójpodziału władzy, z drugiej zwalnia partie polityczne z korzystania z zaplecza naukowego i eksperckiego podczas budowy programów i prezentowania ich wyborcom. W Polsce praktycznie nie działają think tanki (zbiorniki myśli) dla potrzeb partyjnych programów wyborczych. Wyborca nie ma żadnej wiedzy na temat partyjnych programów, ich społecznego poparcia oraz determinacji reformatorskiej.

Zatem pierwszym postulatem w zakresie naprawy systemu państwa (naprawy polityki) jest usunięcie z Art. 103 p.1 Konstytucji zapisu „...Zakaz ten nie dotyczy członków Rady Ministrów i sekretarzy stanu w administracji rządowej...”.Zmusiłoby to partie polityczne do kompletowania ekip kadrowych oddzielnie do władzy ustawodawczej i wykonawczej i prezentowania tych ekip podczas kampanii wyborczych. Wyborcy mogliby uzyskać pełniejszy obraz ich kompetencji oraz spójności programowej.

Następne działania w zakresie naprawy polityki, a nie mające swych odniesień do konstytucji są następujące:

  1. Praktyczne upowszechnienie biernego prawa wyborczego. Literalnie, każdy obywatel spełniający kryteria formalne ma bierne prawo wyborcze. Jednak w praktyce ograniczone jest ono możliwościami finansowymi. Postuluje się zatem, zamianę subwencji budżetowej na działalność statutową partii politycznych (która zabetonowuje scenę polityczną) subwencją obywatelską, która w swych rozwiązaniach zbliżona byłaby do finansowania instytucji pożytku społecznego odpisem od podatku PIT. Różnica polegałaby jedynie w zamianie odpisu procentowego na kwotowy, tak aby uniknąć oligarchizacji życia politycznego (uzależniania od ludzi bogatych). Wyborca otrzymałby prawo wyboru finansowania partii rządzącej, bo dobrze rządzi, lub opozycji, bo dobrze spełnia funkcję partii opozycyjnej, bądź jakiejś partii niszowej, bo ma dobre pomysły i niech rośnie.

  2. Rozwiązanie takie ma jeszcze tę ważną zaletę, że koryguje zachowania ekip rządzących w trakcie trwania kadencji. Obecnie nie ma żadnego skutecznego mechanizmu dyscyplinowania tych ekip i władza popada w marazm zadowalając się analiza słupków sondażowych.

  3. Praktyczne wyeliminowanie ustaw z przedłożenia rządowego poza – rzecz oczywista – budżetem, do przygotowania którego rząd jest predysponowany. Pozostawienie możliwości przedkładania ustaw przez rząd doprowadza do uwiądu partii jako organów artykulacji interesu społecznego i zastąpienie go systemem lobbystycznym. Obecnie nie wiadomo gdzie, w której podwarszawskiej willi znajduje się realne centrum władzy. Tolerowanie takiego stanu rzeczy jest niedopuszczalne.

  4. Wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec koncepcji jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu. Groziłoby to przekształceniem go w zbiorowisko bezwolnych celebrytów zupełnie bezradnych wobec działań lobbingowych.

Poprawa systemu państwa (naprawa polityki) musi być dokonana, aby otworzyć jakikolwiek postęp w reformowaniu innych dziedzin naszego życia, a zwłaszcza żywiącej nas gospodarki. Tylko my możemy przypomnieć posłom i ministrom, że płacimy im za dobrą pracę i takiej dobrej pracy oczekujemy. Nie pozwólmy im chować się za konstytucyjnymi przepisami.

 

Ustrój gospodarczy – społeczna gospodarka rynkowa.

 

    Art. 20 naszej Konstytucji podaje:


    „...Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej...”


    Jednak:

  • Czy można podać jakieś atrybuty przemawiające za tym, że użycie sformułowania „społeczna gospodarka rynkowa” nie jest retorycznym nadużyciem?

  • Ile argumentów można przytoczyć za „rynkowością” naszej gospodarki a ile przeciw?

  • Co oznacza ten tajemniczy przymiotnik „społeczna”.

  • Czy ktoś to rozumie?

  • A może to jest rozwinięty socjal?

     

Bez uporządkowania pojęć, ciągle będziemy tkwić w jałowych dyskusjach miedzy jakimś „socjalizmem” a jakimś „kapitalizmem”.

Społeczna gospodarka rynkowa, często nazywana ordoliberalizmem, pochodzi z praktyki gospodarczej „kapitalizmu nadreńskiego”. Najprościej: jest to gospodarka liberalna w ramach społecznie zaakceptowanych reguł. Regułą nadrzędną jest prawo gospodarcze, które zmusza ośrodki kształtowania interesów (właścicieli kapitału, myśl przedsiębiorczą i pracę) do poszukiwania alternatyw decyzyjnych możliwych do zaakceptowania przez wszystkie strony. Przykładem takiego prawa jest niemiecka ustawa Mitbestimmungsgesetz z 1976 roku, która określa ramy ustrojowe spółki właścicielsko-pracowniczej. Przeświadczenie, że może istnieć społeczna gospodarka rynkowa, w której przedsiębiorstwa będą działały w gorsecie prawnym Kodeksu Spółek jest głębokim nieporozumieniem.

W społecznej gospodarce rynkowej państwo dba o przedsiębiorców, którzy w jego imieniu organizują pracę na jego terytorium. Dba także o to, aby nie dochodziło do sporów przemysłowych ten proces pracy dezoganizujących. Zatem, w przedsiębiorstwach tych pojawiają się nieznane nam elementy partycypacji politycznej (rada nadzorcza typu „Montan” z ławą pracobiorców) i ekonomicznej (udział pracowników w przyroście aktywów firm). W wielu przypadkach państwo odchodzi od określania płacy minimalnej na rzecz określania dysproporcji płac pomiędzy pracodawcami i pracobiorcami (zwłaszcza w nordyckim modelu kapitalizmu).

Wielu polskich publicystów utożsamia społeczną gospodarkę rynkową z niemieckim „socjalem” i epatuje nas demoralizującym wpływem tego rozwiązania na społeczeństwo. Nic bardziej mylnego i cynicznego. Ten rodzaj gospodarki, dla której często używa się określenia „demokracja przemysłowa” zmierza do dokonywania redystrybucji dochodu w miejscach jego powstawania, czyli w przedsiębiorstwie, tak, aby wtórna redystrybucja prowadzona przez państwo była wykorzystywana w stopniu jak najmniejszym.

Stworzenie prawa gospodarczego konstytuującego spółkę właścicielsko-pracowniczą będzie podstawowym postulatem dla związków gospodarczych o integracji kapitałowej (spółek). Jeśli akt nadrzędny, czyli konstytucja, określa naszą gospodarkę jako „społeczną gospodarkę rynkową”, to akty niższego rzędu muszą taki typ przedsiębiorstwa dopuścić do prawnego funkcjonowania. Tego brak!

W ostatnim czasie, obok firm o integracji kapitałowej, pojawiły się w obszarze gospodarki zachodniej, związki gospodarcze o integracji produktowej często zwane „klastrami produktowymi”. Jest to próba zaadaptowania na naszym gruncie doświadczeń konglomeratów dalekowschodnich jakimi są japońskie keiretsu, koreańskie czebole, czy pochodzące z chińskiego obszaru językowego CFB-esy (China Family Busineses). Ich mobilność i elastyczność rynkowa stanowi o sile wschodzących nowych gospodarek.

Istotą integracji produktowej jest „przeniesienie momentu sprzedaży kosztów wszystkich kooperantów na moment sprzedaży produktu końcowego”. Zmusza to wszystkich do totalnej walki o jakość i atrakcyjność rynkową produktów. Firmy są „zintegrowane” gdyż z taką samą troską oczekują na werdykt rynku wydany na wspólny produkt jak wytwórca końcowy. Jednak to oczekiwanie związane jest z rozłożeniem ryzyka, więc taka organizacji sprzyja do jego podejmowania co dodatkowo wzmacnia jej mobilność. Taka organizacja eliminuje rynki pośrednie przez co jest bardziej odporna na niszczące oddziaływania instytucji finansowych i byłaby szczególnie przydatna do integracji podmiotów działających w branży rolno-spożywczej. Zostało to także zauważone i docenione w Polsce. W 2004-tym roku, grupa inicjatywna z Podkarpacia złożyła projekt ustawy o grupach przedsiębiorstw rodzinnych, który miał usunąć problemy prawne i fiskalne tworzenia klastrów w Polsce (nr druku sejmowego 204 ubiegłej kadencji sejmu). Wznowienie prac nad projektem byłoby drugim zadaniem w zakresie poszerzenia naszego prawa gospodarczego o atrakcyjne formy organizacyjne zwłaszcza dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

Bez nowoczesnych struktur organizacyjnych, nasza gospodarka nigdy nie stanie się gospodarką innowacyjną, choćbyśmy za duże unijne pieniądze chcieli zaklinać rzeczywistość. Innowacje potrzebują dobrego klimatu. Taki klimat mogą zapewnić im jedynie spółki właścicielsko-pracownicze i klastry produktowe. Stosowne akty prawne trzeba napisać i uchwalić. Na szczęście tu nie trzeba zmieniać konstytucji a jedynie napełnić ją treścią.

 

Nowa architektura finansowa

 

Straszą długiem publicznym. Czy coś z tego rozumiesz? Jaki długi może mieć społeczeństwo, które zwiększyło PKB z 337 mld zł w 1995 do 1 450 mld zł w 2010 roku? Na zdrowy rozum powinniśmy stać się cztery razy bogatsi! Skąd zatem ten dług i u kogo?. Tego „super przekrętu” nie można zrozumieć bez znajomości zasad współczesnej emisji pieniądza. Na to, że jest coś takiego jak „emisja pieniądza” wskazuje Art. 227. Konstytucji mówiący:

    1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.

Prześledźmy tę „emisję” na założeniach budżetowych na rok 2012, przyjmując maksymalne uproszczenia, aby precyzja liczb nie zaciemniła istoty rzeczy. Mamy:

  • PKB w 2012 roku przekroczy poziom 1 5 biliona złotych

  • przyrost PKB wyniesie 4 %

  • inflacja na koniec 2012 rok wyniesie 2,8 % co dałoby średnią dla okresu 1,4%

Wynika z tego, że potrzeby emisji pieniądza na pokrycie wzrostu PKB i inflacji wyniosą:

  • 60 mld zł na zrównoważenie przyrostu PKB

  • 21 mld na „sfinansowanie” inflacji

razem 81 mld zł. Gdyby tego nie zrobić, to cały przyrost PKB pozostałby w magazynach, bo zabrakłoby „środka wymiany” Czym by to skutkowało możemy sobie tylko wyobrazić. Chyba, że ratowalibyśmy się wymianą towar za towar, ale to raczej żart.

Pieniądze umożliwiające proces wymiany dóbr zostaną „wstrzyknięte” do gospodarki poprzez system bankowy. I tu zaczyna się genialny szwindel. NBP bezpardonowo przywłaszcza sobie wysiłek całej gospodarki i postanawia na tej zwiększonej porcji ludzkiego potu zarobić dzieląc się łupem z bankami komercyjnymi. Od strony rachunkowej szwindel wygląda następująco:

  • NBP „pożycza” bankom komercyjnym po stopie redyskontowej (pierwotna emisja pieniądza) na czym zarabia około 3,2 mld zł. Co to znaczy „pożycza”? - ma te pieniądza? - NIE!!!. Tworzy zapis na koncie. Cały wysiłek to wklepanie kilku cyfr do komputera. Manna spadła z nieba...

  • Banki komercyjne udzielają pożyczek ludności i przedsiębiorcom (wtórna emisja pieniądza) i mogą zarobić czterokrotną stopę lombardową co daje 14,5 mld zł.

W ten sposób cały przyrost PKB stał się dla obywateli o 17,7 mld droższy, a dług, który musi się odłożyć w długu publicznym wzrośnie o kolejne 81 mld zł.

Rozumiesz teraz dlaczego jesteś biedny a zegar długu publicznego niebezpiecznie tyka? Jest to sztuczny dług, którego źródłem jest fiducjarna emisja pieniądza (emisja na poczet długu).

Czy istnieje jakieś inne rozwiązanie? Tak, i zostało ono nazwane przez ministra skarbu z lat 1925-1926 Jerzego Zdziechowskiego jako „monetaryzacja parytetu gospodarczego”. Państwo, po policzeniu przyrostu PKB powinno „wstrzyknąć” tę precyzyjnie obliczoną dawkę pieniądza nie poprzez system bankowy a bezpośrednio do społeczeństwa. I tu proszę się nie śmiać, tylko wytężyć wyobraźnie. Z braku innego sposobu można by, po prostu, rozsypać te banknoty z samolotu, przez co cała nadwyżka PKB (i tylko nadwyżka więc bez obaw o pobudzenie hiperinflacji) zostałaby wykupiona oszczędzając klientom 17,7 mld zł, a dług nie wzrósłby o kolejne 81 mld zł!!!! Jeśli te argumenty do ciebie nie przemawiają, to jeszcze nie uzmysłowiłeś sobie skali szwindlu jaki dokonywany jest w obecnej architekturze finansowej na Polakach.

Bez obawy. Banki dalej będą działały: przyjmowały wkłady , udzielały kredytów i pośredniczyły w operacjach bankowych. Jednak zabrany im będzie „przywilej wtórnej emisji pieniądza”.

Jednak oprócz teoretycznie możliwych sposobów przekazywania społeczeństwu pieniędzy wynikających z potrzeb emisyjnych wywołanych przyrostem PKB i inflacją, istnieją sposoby daleko bardziej racjonalne: wyemitowany pieniądz powinien być przekazany społeczeństwu nie za pośrednictwem systemu bankowego a systemu emerytalnego.Sposób ten spełnia zarówno postulat powszechności jak i trudno mu zarzucić, aby działał demoralizująco na młodych i silnych.

Przy projektowaniu takiego „dodatku seniora” należy wziąć pod uwagę, że wielkość emisji będzie ulegała dużym wahaniom uzależnionym od szeregu czynników (wzrost PKB, stopa inflacji itd) zatem nie może mieć charakteru świadczenia stałego.

Zatem podstawowym postulatem w zakresie naprawy finansów państwa będzie zmiana sposobu „wstrzykiwania” emisji pieniądza do gospodarki: nie poprzez system bankowy a poprzez system emerytalny.

Nieodłącznym elementem finansów państwa jest system emerytalny. Uważamy że oparcie jego o dwa filary: repartycyjny i kapitałowy jest dobrym rozwiązaniem z następującymi zastrzeżeniami:

  • Wydaje się nieporozumieniem utrzymywanie filaru kapitałowego za pośrednictwem OFE i giełdy dla pracowników sfery budżetowej. Zatem alternatywa ZUS czy OFE jest rozwiązaniem mało przekonywującym. Rolę utrzymywania realnej wartości nabywczej emerytur dla tej grupy pracowniczej powinien przejąć budżet państwa lub pozostawić to samym pracownikom.

  • Dla pracowników pracujący w sferze produkcji i usług, filar kapitałowy powinien odgrywać zdecydowanie większą rolę. Jednak pośrednictwo OFE i giełdy jest to zdecydowaną przeszkodą do osiągnięcia „partnerskiego modelu stosunków przemysłowych” w miejscu pracy. Pracownicy powinni mieć możliwość lokowania swych zarachowanych (i będących formalnie własnością ZUS) funduszy emerytalnych w przedsiębiorstwach w których pracują. Aspekt utożsamiania się pracownika z przedsiębiorstwem ma tu kapitalne znaczenie. Rozwiązanie takie byłoby możliwe jedynie w przedsiębiorstwach zorganizowanych na zasadach spółek właścicielsko-pracowniczych (powstaje nowa forma kapitału, więc musi powstać organ do zarządzania nim), o których była mowa w poprzednim rozdziale, po spełnieniu pewnych norm ostrożnościowych i na zadzie przywileju. W spełnieniu tych „norm ostrożnościowych” pomocne byłyby związki gospodarcze o integracji produktowej (klastry).

  • Powinna istnieć możliwość przechodzenia z systemów – nazwijmy je - „budżetowych” do „produkcyjnych” i odwrotnie.

Zmiana architektury finansowej jest w chwili obecnej – bodajże – najważniejszym tematem do przyswojenia. Prostota rozwiązania może szokować. Sądzimy jednak, że kampania wyborcze jest najlepszym i jedynym czasem, w którym takie nowatorskie podejście powinno ujrzeć światło dzienne.

Jeśli starczy nam wyobraźni.

Gdy zadasz sobie trud refleksji nad tym, w jaki sposób funkcjonują organa państwa i odkryjesz, że żyjemy w demokracji fasadowej, jeśli na ten stan rzeczy mocno się zdenerwujesz. Jeśli zrozumiesz, że nasze prawo gospodarcze wcisnęło nas w gorset konfliktowego modelu stosunków przemysłowych i pracodawcy nie mogą być lepsi nawet gdyby mocno tego chcieli, jeśli zrozumiesz ile tracimy indywidualnie i jako społeczeństwo tylko dlatego, że państwo oddało międzynarodowym bankom intratny biznes emisji pieniądza możesz pomóc sobie, rodzinie i krajowi. To Ty możesz:

  • Przepędzić celebrytów i neurotyków z życia społecznego. Domagaj się prawa, które sprawi, że TWOJE podatki pójdą na finansowanie partii, co do której masz zaufanie. Ty i tylko ty możesz sprawić, że nieudacznicy, figuranci i karierowicze mogą „umrzeć z głodu przy kasie”. Domagaj się rozwiązań, które sprawią, że partie opozycyjne będą miały możliwość tworzenia rezerwy kadrowej dla administracji wszystkich szczebli z Twoich podatków. Ty swoim odpisem z PIT przywołasz ich do porządku.

  • Możesz sprawić, że będziemy żyli w gospodarce innowacyjnej a nie wśród szrotów, szmateksów, montowni i hipermarketów. Tylko ty możesz sprawić, że polskie przedsiębiorstwa będą szybciej gromadziły kapitał, technologię i kwalifikowane kadry. Musisz tylko zrozumieć, że wzorem dla współczesnego przedsiębiorstwa nie jest rzymskie latyfundium. Z niewolnika nie ma pracownika, zatem musisz zrozumieć doniosłość „demokracji przemysłowej” dla konkurencyjności gospodarki. Domagaj się wypełnienia treścią konstytucyjnego zapisu o „społecznej gospodarce rynkowej”. Już najwyższy czas, aby Kodeks Spółek uzupełnić o nowy rozdział pt. „Spółka właścicielsko-pracownicza” i usunąć przeszkody prawne organizowania się małych przedsiębiorców w klastry produktowe.

  • Możesz przerwać proceder ograbiania naszego społeczeństwa przez system bankowy. Musisz jednak zrozumieć, że pieniądze są – przede wszystkim – środkiem umożliwiającym wymianę. Że muszą być „wyemitowane”, i że są własnością społeczeństwa, które dokonało zwiększenia produkcji dóbr i usług. Nie zazdrość emerytom, że postulujemy zmienić sposób „wstrzykiwania” tych wyemitowanych pieniędzy do gospodarki poprzez system emerytalny. Szansę na ten „dodatek seniora”, który mógłby wynosić kilkaset zł miesięcznie, mamy wszyscy. Emeryci wydając pieniądze stworzą dodatkowy popyt i może dzięki temu Ty i Twoje dzieci zdobędziecie pracę a do waszych domów powróci spokój i nadzieja.

Opracował: Nikander Kwiecień 2011

Zapraszamy do budowy bazy analitycznej dla postulatów na portalu think-tanku

http://partia50plus.pl

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • Architektura finansowa.
    "Prześledźmy tę „emisję” na założeniach budżetowych na rok 2012, przyjmując maksymalne uproszczenia, aby precyzja liczb nie zaciemniła istoty rzeczy. Mamy:

    PKB w 2012 roku przekroczy poziom 1 5 biliona złotych
    przyrost PKB wyniesie 4 %
    inflacja na koniec 2012 rok wyniesie 2,8 % co dałoby średnią dla okresu 1,4%
    Wynika z tego, że potrzeby emisji pieniądza na pokrycie wzrostu PKB i inflacji wyniosą:
    60 mld zł na zrównoważenie przyrostu PKB
    21 mld na „sfinansowanie” inflacjię"

    Jednostka pieniądza obsługuje w ciągu roku nie jedną, a kilka transakcji (cyrkulacja, obieg pieniądza). Stąd powyższe oszacowanie popytu na pieniądz jest istotnie zawyżone, co skutkowałoby większą od zakładanej inflacją.

    "Zatem podstawowym postulatem w zakresie naprawy finansów państwa będzie zmiana sposobu „wstrzykiwania” emisji pieniądza do gospodarki: nie poprzez system bankowy a poprzez system emerytalny."

    Jakie jest uzasadnienie tej propozycji? Dlaczego poprzez emerytów? Czy inni obywatele są drugiej kategorii?
  • @Tomasz Urbaś
    Witam

    Istotnie masz racje, że wielkość emisji musi uwzględniać współczynnik obiegu, który szacuje się na około 3.5. Jednak całkowity koszt i jaki ponosi społeczeństwo aby "wykupić" przyrost PKB i inflacje musimy odnieść do całej sumy.

    Co do sposobu "wstrzykiwania" emisji do gospodarki, to jest to jedynie propozycja, za którą stoją "moje" argumenty. Jednak każda metoda, z pominięciem systemu bankowego będzie lepsza niż to co obecnie mamy. Chodzi o to, aby o tym mówić, pisać, mówić, pisać....

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Tomasz Urbaś
    Mam wyrzuty sumienia, że nie odpowiedziałem wprost na pytanie dlaczego to "wstrzykiwanie" dotyczy emerytów. Nie będę ukrywał, jest to element taktyki. To może być 10 mln głosów wyborczych!.

    Jednak dalej stoję na stanowisku, że jest to bardzo prospołeczne rozwiązanie.
  • @katarzyna
    Sorry, ale co tu jest naukowego? Abecadło na poziomie gimnazjum.

    U nos na wsi to takie godo siy przy piwie. Nie wiem jak tam z tym w Warszawie.

    Pozdrawiam ciepło
  • @nikander
    Nie przejmuj się "katarzyną" i nie radzę z nią dyskutować.
    Jeszcze nie spotkałem się z jej merytoryczną wypowiedzią.

    Co do emisji pieniądza przez system emerytalny, to ma to podobną słabość jak system T. Urbasia. Wielkość emisji pieniądza podlega dużym wahaniom. Nawet jeśli wyeliminujemy część z przyczyn tych wahań - pozostanie możliwość recesji. W czasie jej trwania nie będzie renty emisyjnej na emerytury i siłą rzeczy trzeba będzie ściągnąć to w formie pożyczki lub podatku.
  • @Jerzy Wawro
    Zgadzam się, że zagadnienia emisji nie załatwia sprawy na sto procent. Jednak dałoby zarówno gospodarce jak i społeczeństwu mały oddech. Ot takie chwilowe poluzowanie wisielczej pętli. Jakąś szansę na to, że gospodarka ruszy. Mówię oczywiście o gospodarce realnej.

    Pozdrawiam ciepło
  • witaj
    Ciesze się że coraz więcej ludzi pisze o emisji pieniądza. Jest to kluczowa sprawa dla szeroko pojętego dobra wspólnego. Wywiera wpływ na jednostki i masy. Patologie pojawiają się kiedy jest niedostatek (wszelaki). Prysną jak bańka mydlana kiedy nadejdzie lepsza redystrybucja substytutu wymiany dóbr (pieniądza) w społeczeństwie.

    POZDR!
  • @Archetyp
    Zgadzam się, że jest to jedna ze spraw kluczowych. Dlatego łączmy myśli.

    Pozdrawiam
  • @nikander
    W tym tekście:
    http://www.muflon.bankier.pl/viewtopic.php?t=310
    podano konkretne szacunki
  • Wahania ilości pieniądza w obiegu.
    Moim zdaniem główną przyczyna wahania ilości pieniądza w obiegu są intencjonalne działania banków komercyjnych rozwijających lub zwijających akcję kredytową. To przecież obecnie od ich decyzji zależy zdecydowana większość podaży pieniądza. W dotychczasowej teorii zaznaczono, że na te decyzje ma wpływ bank centralny głównie poprzez swoje stopy procentowe. Ale po wyczynach bankierów od 2008 r. ten wpływ szlag trafił.

    Wahania podaży pieniądza z kolei generują zaburzenia do sektora realnego - wahania koniunktury. Eliminując wahania podaży pieniądza można zminimalizować wahania koniunktury.
    Jak to zrobić?

    http://ruchwig.pl/index.php/pl/program/analizy/3-wady-i-potrzeby-naszych-systemow-bankowych

    http://ruchwig.pl/index.php/pl/program/analizy/17-bicz-na-bankierow

    http://ruchwig.pl/index.php/pl/program/analizy/21-nie-rzucim-ziemi-studium-wykonalnosci-programu-na-2012-z-201101
  • @Tomasz Urbaś
    Sądzę, że rozwiązania należy szukać gdzieś pomiędzy poglądami Gesella, Zdziechowskiego i Keynesa. Dla mnie jednak faworytem jest Zdziechowski.
  • @norwid
    Męską rzeczą jest brać a potem pytać czy wolno. W górę serca. Jest sposób, aby za kandydatami do sejmu postulującymi to rozwiązanie zagłosowało 10 mln ludzi. Szukaj tego w komentarzach
  • @nikander
    "Jest sposób, aby za kandydatami do sejmu postulującymi to rozwiązanie zagłosowało 10 mln ludzi."

    Sorry, ale to mrzonki.
  • @Jerzy Wawro
    Kto nie chce - szuka powodów, kto chce - szuka sposobów. Taka mniej więcej jest różnica między filozofem a kapralem. Ja stoję po stronie kaprali.
  • @nikander
    POŻYJEMY, ZOBACZYMY!

    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/sondaz-polowa-polakow-glosuje-na-po-co-trzeci-na-pis_180742.html
  • @Jerzy Wawro
    Jerzy

    Jeśli będziemy czekali z założonymi rękami to niewątpliwie będzie tak jak piszesz. Ale nawet to, że tu piszesz jest jakimś działaniem, które może coś zmienić. Jest jeszcze sporo czasu i prawdziwa walka o tych "spod krzyża" dopiero się zacznie.

    Dla czego w to wierzę. Jeszcze pół roku temu wszystkie moje notki były komentowane stemplem "socjalizm". Poszukiwanie "trzeciej drogo" było postrzegane jako donkiszoteria. Podobnie było z Twoimi notkami. Widzę że już jest inaczej.
    czy to postrzegasz?
  • @nikander
    Robisz błąd.
    Zwróciłem już uwagę, że na nE nie ma nachalnej propagandy liberalnej i/lub socjalistycznej. Ale to wynika wyłącznie z tego iż tu zaistniał pewien mechanizm selekcji autorów.
    Możemy sobie pisać, bo to nikomu nie bruździ (i niestety niewielu obchodzi).
    Gdyby Ono oceniło, że to pisanie może mieć na coś wpływ, to pieski już by obszczekiwały :-(
    O tych spod krzyża nikt nie będzie walczył, bo ich jest zbyt mało aby im nadać dumne miano "elektorat".

    PS.
    Nie chcę Cię zniechęcać. Ja piszę wyłącznie z powodu widoku Jana Pawła II w oknie - gdy nie mógł mówić, ale zrobił wszystko co potrafił aby spróbować.
  • @nikander
    Witam w klubie ludzi o mocno podobnych poglądach :) Brakuje tu jeszcze Jacka Rossakiewicza, gdzie On się znowu podział. Maluje? Nowa praca?

    "Państwo, po policzeniu przyrostu PKB powinno „wstrzyknąć” tę precyzyjnie obliczoną dawkę pieniądza nie poprzez system bankowy a bezpośrednio do społeczeństwa"

    Otóż to.
    Tylko mnie głowi czy emisją nie da się kreować wzrostu PKB nawet kiedy jest okres stagnacji, kryzysu światowego (np spadek zamówień na nasze towary, usługi, mnie zarabiamy na turystach zagranicznych itd), bo dlaczego mamy go tylko gonić i do tego poziomu uzupełniać zasób grosiwa? Jest w normalnej rynkowej gospodarce (solidnie zaopatrzonej, z rezerwami mocy produkcji, sprawnym systemem importu w razie czego) dość towaru, usług żeby bez wywoływania inflacji uzyskać nadpłynność i to pobudzi dodatkowo wzrost PKB.

    To na pewno nie jest duży margines błędu i nie można przedobrzyć. Bardzo eksperymentalna teoria. Natomiast można po przystosowaniu gospodarki stworzyć takie fundamenty rozwoju że będzie można coraz więcej kasy emitować i gospodarka to wchłonie jak gąbka. Trzeba mieć surowce, moce produkcji, energię, samowystarczalność. I jak koło zamachowe emitować i rozwijać. Zawsze kasę można wycofać z rynku gdyby jej było za dużo. Ostatecznie wymiana.

    Nie wierzę jednak żeby wystarczył jakiś wzór na emisję. To byłoby zbyt proste. Oczywiście należy uszczelnić system żeby banki nie emitowały pieniędzy, jest też kwestia wymienialności złotówki którą wszyscy omijacie jak pole minowe.

    Faktycznie można zbudować kanadyjski (mniej więcej) system emerytalny zasilany głównie z emisji pieniądza i najwyżej pogłównych składek, bo skoro równe emerytury... to i składki. Oczywiście składki na minimalnym poziomie. Mnie się jednak marzy MDG - Minimalny Dochód Gwarantowany jako kompleksowe uproszczenie finansów i opieki społecznej. Gdybyście to przeliczyli kiedyś. System właściwie wymaga podłączenia danych z gmin i może się zmieścić w jednym biurze. Pieniądze wędrują na konta ludzi, czy też poprzez jakieś karty do gmin gdzie byłyby wydawane.

    Ciesze się że jest nas tu "oszołomów" coraz więcej.

    Jeżeli 10 mln głosów emerytów można pozyskać, to MDG daje 20 mln i kto jest lepszy? :) Tak wygramy wybory w 2015 o ile ich dożyjemy. To musi być konfederacja trochę mocniejsza niż paru oszołomów nawet jeżeli za Wami stoją małe stowarzyszenia, partie kanapowe.

    To kwestia kampanii wyborczej, uwierzono w LPR. Samoobronę, Tymińskiego kiedyś. Nie jesteśmy gorsi, a te pomysły są przełomowe.
  • @Marek Kajdas
    Cieszę się, że znalazło się forum na którym nasze myśli mogą się ucierać. Jestem pewny, ze coś z tego wyjdzie.
    Jeśli jednak mamy być skuteczni to oprócz przekonujących argumentów musimy "znaleźć się na wierzchu". Nie ukrywam i nie będę ukrywał: zaangażowanie w sprawę emerytów uważam tu za rzecz ważną. Zatem coś dla nich musimy mieć. Tych ludzi naprawdę łatwo będzie sprzątnąć Jarkowi spod nosa.
    Plankton gospodarczy też będzie skłonny nas poprzeć. Teraz główne zadanie to znaleźć młodszych zagończyków, którzy dokonaliby tej dywersji mentalnej. Oni gdzieś są, tylko może nie wiedzą, że wici już rozesłano.

    Pozdrawiam ciepło.
  • @nikander
    Proszę pisać, będę to też cytował, polemizował itd odsyłał do Twojej www i tutaj. Generalnie powinieneś przykleić się do kogoś bardziej medialnego i grupy eksperckiej NE. Chyba Tomasz Urbaś wprowadzi na "salony" ;) albo p. Jerzy Wawro. Nie ma co jednak łudzić się iż w tym roku, rok po Katyniu kolejnym można coś zrobić spoza PiS. Nie można. Za to w 2015 i owszem.

    I krócej, albo pisz na wąski zakres tematów w jednym tekście. Każda kwestia to temat rzeka i jak, co komentować. Ocean kwestii. Wiem że liberalizm króluje, ale co ze spółdzielczością i ekonomią w tym kierunku? Tego typu działalność zawsze miała rację bytu od czasów rozbiorowych.

    Banki. Mogą być non profit, możemy takie kasy i banki powoływać.

    Nie trzeba mieć kompleksów przed "gwiazdami", być może nawet takie gwiazdy jak Gwiazdowski się mylą. Muszę to sprawdzić, ale chyba bzdury mówił w jednym z "wykładów" o kryzysie lat 30-tych. To są wszyscy lobbyści finansjery, banków, kredytów lichwiarskich, ładu nwo, systemu kreacji pieniądza na podobnych zasadach do obecnych, ewentualnie jakieś bzdury o parytecie złota niektórzy snują. Lepiej by milczeli już :)
  • @Marek Kajdas
    Ten materiał przygotowałem jako "podpałkę do grila". Będzie wydany w formie papierowej.
    Rzecz w tym, że reprezentuję pokolenie któremu zaczyna się śpieszyć...
  • @nikander
    Nie lepiej to gdzieś, w którejś grupie przepracować, zamiast robić następną?
  • @Marek Kajdas
    "To byłoby zbyt proste. Oczywiście należy uszczelnić system żeby banki nie emitowały pieniędzy, jest też kwestia wymienialności złotówki którą wszyscy omijacie jak pole minowe. "

    O co chodzi z tą wymienialnością ? Poruszasz ten temat ostatnio, ale wcześniej jakoś nie uchwyciłem problemu...
  • @Nikander
    Ja dopiero wchodzę w temat emisji i architektury finansów, więc jeszcze wielu rzeczy nie rozumiem, dlatego zadam takie pytania:

    "NBP „pożycza” bankom komercyjnym po stopie redyskontowej (pierwotna emisja pieniądza) na czym zarabia około 3,2 mld zł. Co to znaczy „pożycza”? - ma te pieniądza? - NIE!!!. Tworzy zapis na koncie. Cały wysiłek to wklepanie kilku cyfr do komputera. Manna spadła z nieba..."

    Do tej pory myślałem, że problemem jest to, że NBP oddał swoje konstytucyjne prawo bankom komercyjnym. Może nie oddał, ale pozwolono by banki komercyjne też emitowały pieniądze poprzez zapis o zdaje się maks 3, 5 % koniecznych rezerw w danej chwili, czyli tyle muszą mieć faktycznej gotówki, a resztę "emituj dusza piekła nie ma"
    Ale kwestii z pożyczaniem bankom komercyjnym nie rozumiem i jak zarabia, oprocentowaniem ?

    "Banki komercyjne udzielają pożyczek ludności i przedsiębiorcom (wtórna emisja pieniądza) i mogą zarobić czterokrotną stopę lombardową co daje 14,5 mld zł."

    Czy to jest to co napisałem wcześniej o problemie rozumianym z mojej strony ? Skąd ta kwota 4xstopa lombardowa to jakis przepis ?

    "W ten sposób cały przyrost PKB stał się dla obywateli o 17,7 mld droższy, a dług, który musi się odłożyć w długu publicznym wzrośnie o kolejne 81 mld zł."

    Tego nie rozumiem, myślałem że te 17,7 mld to to na ile nas okradli, czyli de facto o tyle będzie większy deficyt budżetowy ? Ale dlaczego dług ma wzrastać o kolejne 81 mld, przecież to kwota która pokrywa wypracowany zakładany przyrost PKB, czyli nie jest bez pokrycia ?

    A gdzie w tej architekturze kwestia, o której ostatnio sporo się na NE pisze czyli emisji NBP tylko po to by kupować dewizy ? A potem złotówki oddane zagranicznym inwestorom za te dewizy są inwestowane w polskie obligacje, które trzeba wykupić z procentem dodatkowym ?
  • @nikander
    I jeszcze jedno pytanie czy teraz jest waśnie tak, że ekonomiści rządowi czy NBP wyliczają przyrost PKB i tyle mniej więcej emitują czy to jakoś jednak inaczej jest, bo emisja jest chyba w nawiązaniu do tego co pisałem wolną amerykanką w wykonaniu banków komercyjnych.
  • @Paulo
    To jest tak. Pieniądz zanim się zużyje (zostanie zdjęty z rynku w formie podatków) może w obiegu wystąpić kilka razy. Tę krotność obiegu szacuje się na 3-3,5. Zatem potrzeby emisyjne wynoszą (przyrost PKB plus inflacja) podzielone przez tę krotność obiegu. Natomiast bank komercyjny pożycza już pełną kwotę tzn kwotę, którą pożyczył od NBP razy krotność obiegu. Takie są teoretyczne potrzeby emisyjne aby nie dopuścić do inflacji i deflacji. Jednak tak jak powiedziałeś u nas jest to wolna amarykanka. Wartość PKB nie ma nic wspólnego z emisją.

    Bardzo prosta ściąga jest tu www.ekonomicznie.pl/sciagi/pliki/20080427114942.doc
  • @nikander
    Dzięki za link.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930