Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
578 postów 6915 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Podaż pieniądza i czynniki jego kreacji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czyli o tym, gdzie nasze pieniądze się rodzą i gdzie umierają.

       Emeryt nie ma zbyt wiele okazji na to, aby zjeść darmowy obiad w towarzystwie elity finansowej. Zdarzyło mi się to niedawno i na dodatek zostałem otoczony dyrektorami lokalnych oddziałów dwóch banków. Wcześniej wysłuchałem tych państwa (kobieta i mężczyzna) jakie to mają „kredyty dobrze dopasowane” do potrzeb przedsiębiorcy. Ich próba zaproszenia mnie do ich siedzib na negocjacje nie mogły się powieść, ale temat bankowy to coś co mnie zawsze kręciło, więc dyskusja trochę na bok zeszła. Argumentacja, że te banki mają właśnie taki kredyt jakiego potrzebuję (a ponoć potrzebuję) jakoś do mnie nie przemawiała.

        Miałem inne zdanie na to, jak to system bankowy sprzyja przedsiębiorczości na Podkarpaciu więc musiałem podpierać się liczbami. Cytowałem więc z pomięci z dokładnością do jednego miejsca po przecinku. Widzę, rozmówcy patrzą na mnie w sposób podejrzany. Tłumaczę, że są to oficjalne dane ze strony NBP – nie skutkuje. Dyrektor mężczyzna atakuje mnie pytaniem: a skąd NBP wie?. Trochę zdurniałem, bo myślałem, że dyrektorzy banku czasem wchodzą na stronę NBP z aktualnymi danymi. Jak usłyszałem, że w internecie to różne rzeczy różni wieszają to zwątpiłem. Kombinuję: jest u nas ponad 60 banków, ale nie wszystkie są „dealerami rynku pieniężnego” zgodnie z prawem bankowym. Byłem pewny, że te banki muszą składać szczegółowe sprawozdania będące podstawą sprawozdań centralnych, więc pytam: czy banki, które reprezentują są tymi „dealerami”. Dyrektor kobieta patrzy na dyrektora mężczyznę, robią jakieś miny i odpowiadają, że tak. Ależ tak. Zadaję pytanie, czy składają stosowne sprawozdania miesięczne czy nie? No i w tym momencie dyskusja przeszła na znany nam ton, który górale streszczają krótko: „a cosi mi się juhas zdaje, że chcecie dostać w mordę”.

        Przyszedłem do domu syty, więc mogłem spokojnie usiąść przy komputerze i zerknąć do raportu „Płynność sektora bankowego. Instrumenty polityki pieniężnej NBP” Niestety, ale tych banków na liście dealerów rynku pieniężnego nie znalazłem.

Po co o tym piszę.

        Otóż po tym incydencie zwątpiłem. Raz - zwątpiłem w merytoryczne kompetencje kadry zarządzającej naszymi bankami, dwa – zwątpiłem czy dane, na które się powołuję, to jakieś internetowe śmieci. Jeśli zatem strona http://www.nbp.pl nie jest oficjalną strona NBP, to – drogi czytelniku - przerwij w tym miejscu lekturę. Pokajam się i przeproszę.

        Dostałem kiedyś prośbę na PRIV aby rozszyfrować dane sprawozdania „Podaż pieniądza M3 i czynniki jego kreacji” Obiecałem coś napisać w stosownym czasie. Ten czas przyszedł, więc do dzieła, choć analiza naszej sytuacji monetarnej na podstawie tego akurat sprawozdania przypomina ocenę sytuacji strategicznej na podstawie globusa. Nie licz zatem na precyzję do drugiego miejsca po przecinku. Aktualne dane znajdziesz tutaj... Coś niecoś dodałem, aby wydobyć istotę. Jednak poświeć chwilę i przyjrzyj się trochę tej tabeli.

 

Prawdopodobnie zauważysz, że:

  • Banki udzielają więcej kredytów niż posiadają depozytów. Nie wierzysz? - porównaj depozyty D6 z udzielonymi kredytami D17 + D24. Raczej nie szukaj środków własnych banków, bo one są niewielkie. „Aktywa zagraniczne” i „Pozostałe składniki M3” to główne składniki tzw. „bazy monetarnej” i w niewielkim stopniu zwiększają możliwości banków do udzielania kredytów. Służą głównie do obrony waluty w operacjach interwencyjnych oraz zabezpieczają wymienialność waluty. Poza tym, że są „parytetem” dla pieniądza w obiegu jest to „pieniądz martwy”.

  • W wierszu 25 znajdziesz wartości ujemne. Jak wiesz, w rachunkowości nie ma liczb ujemnych, więc co to jest?. Są to pieniądze wykreowane na tzw „pstryknięcie palca” w drodze emisji pierwotnej przez NBP lub banki komercyjne w systemie tzw „rezerwy cząstkowej”. Na dzień 31.10. 2013 było tego wykreowanego pieniądza 250 mld zł, banki pobrały od tego dodatkowo 20 mld odsetek. Co więcej: ponieważ pierwotna kreacja pieniądza poprzez pożyczki redyskontowe i lombardowe NBP jest obecnie na poziomie śladowym, wszystkie wykreowane w ten sposób pieniądze po spłaceniu kredytów na które zostały wykreowane, nie są wycofywane z systemu bankowego i na stałe tam pozostają!!! Służą one naszym łupieżcom do wykupu naszego majątku narodowego.

  • Banksterzy dzielą się ochłapem z depozytariuszami. Kwotę tę można szacować na około 22 mld zł za okres 10 miesięcy przyjmując średnią stopę oprocentowania depozytów na poziomie 3,5%. Celka F6. Jest to koszt dla banków.

  • Przyrost depozytów (dla przykładu weźmy gospodarstwa domowe -wiersz 7) nieznacznie tylko przewyższa odsetki z oprocentowania lokat. Ponieważ 70% gospodarstw domowych w Polsce nie ma żadnych oszczędności, system bankowy, jest pompą przepompowującą pieniądze z kieszeń biednych, zmuszonych do brania kredytów, do bogatych. Jak widać z tabeli, odsetki, są głównym i jedynym składnikiem wzrostu oszczędności i to wąskiej grupy ludzi!!! Czy jest to sprawiedliwe? Czy biedny ma obowiązek ratować wartość nabywczą kwot rentierom?

  • Przy obecnych stopach procentowych NBP i obecnej stopie rezerwie obowiązkowej, gospodarka towarowo-pieniężna osiągnęła stan równowagi po zwiększeniu ilości pieniędzy do obsługi kontraktów o kwotę 34 mld zł (celka E4). Gospodarka wyssała te pieniądze z systemu bankowego, ale po straszliwym koszcie o czym będzie dalej. To jest ubój rytualny naszej ekonomii!

  • Banki nie kreują pieniędzy na odsetki. Zatem dla utrzymania równowagi towarowo- pieniężnej koniecznym jest uzupełnienie ilości pieniądza w obiegu o kwotę „odsetek od kredytów netto”, tzn. odsetek od pożyczek pomniejszonych o odsetki od depozytów. Przykładowo dla gospodarstw domowych przyjęto, że będzie to 8% w stosunku rocznym. Jest to raczej zaniżony szacunek, to taki „kredyt prosto liczony” - 15 zł miesięcznie od każdego pożyczonego tysiąca wzięty na rok, daje 36% w stosunku rocznym. Daje to za 10 miesięcy kwotę około 89 mld zł (celka E17). Zatem łączne potrzeby emisyjne można, za 10 miesięcy, szacować na kwotę 123 mld zł. (celka G4)

  • nastąpiło zmniejszenie ilości pieniądza nie pokrytego depozytami (celka E25). Co to oznacza. To, że pomimo znacznego zmniejszenia stóp procentowych w bieżącym roku zmalało zapotrzebowanie na obsługę kontraktów w gospodarce. Gospodarka wygasa.

  • Gospodarka całkowicie uzależniona jest od kredytu i to zarówno strona podażowa jak i popytowa. Znaczna nadwyżka kredytów nad depozytami wskazuje, ze zarówno konsumenci jak i przedsiębiorcy zmuszeni są do rolowania długu, czyli zaciągać kolejne kredyty, aby spłacać stare. W szczególnie niekorzystnej sytuacji są polscy przedsiębiorcy. Nadwyżka kredytów nad depozytami wynosi ponad 80 mld zł co stanowi ponad 30% ich środków własnych. To już tragedia!.

 

A teraz najważniejsze:

       Przychód sektora bankowego (za 10 miesięcy) wynosi około 89 mld zł z tytułu odsetek oraz około 123 mld zł z tytułu przywłaszczenia emisji. My na to wszystko musimy zarobić. Zatem każdy pojawiający się w gospodarce dług, a zwłaszcza dług państwowy to manna lecąca z nieba dla pewnej rasy koczowniczej. Owszem, banki mają jakieś koszty, ale bez przesady. Ich dochody to grubo ponad przewidywane 19 mld zł. Tu śmierdzi, tu bardzo śmierdzi. Nie dziw się zatem, że Anglik, Niemiec, Francuz zarabia średnio 4 razy więcej od Ciebie. On mają banki, a ty?...

        Nie wiem czy wyjaśniłem wszystko. Jednak czekam, aż zaklniesz siarczyście. Masz powody, aby znienawidzić pewną rasę koczowniczą naszych krajowych kolaborantów. Płacisz trybut naszym finansowym okupantom i to trybut srogi. Przeciętnie każda polska rodzina zanosi w zębach banksterom i rentierom kwotę, która może być szacowana na 15,3 tyś zł. rocznie! Tę informację dedykuję dla tych, co tak dzielnie marzną na JewroMajdanie.

       Rozwiązanie jest i jest to rozwiązanie bardzo proste. Wystarczyłoby policzyć potrzeby emisyjne bazując na wzroście PKB i stopie inflacji i „rozproszyć je” w miejscach newralgicznych dla gospodarki. Kostycznie można nazwać to „strategią kotwiczenia waluty na parytecie gospodarczym i celu inflacyjnym”. Ale o tym będzie w innej bajce.

 

Zaciekawionych odsyłam na http://ligapolit.pl

KOMENTARZE

  • Maestro
    Maestro. Dziękuję!
    Ja też rozmawiałem z bankowcami łącznie z byłymi bankowcami. Niestety to prawda. Oni znaja się tylko na swoim wycinku. Nie obejmują istoty zagadnienia. Nie wiedzą co to rezerwa cząstkowa.
  • No widzisz Nikander
    Jak nie zaślepia cię nienawiść do KRK to zaczynasz z sensem gadać. Skoncentruj się na ekonomii to będzie to z pożytkiem dla wszystkich. Spodobał mnie się pomysł relokacji środków do obszarów najbardziej potrzebujących. Tylko jest pytanie kto ma te obszary newralgiczne wskazać? Zapewnie ministerstwo Gospodarki, tylko z jakiś powodów tego nie robi. A to, że banki nie udzielają kredytów na podstawie depozytów to, żadnej Ameryki nie odkryłes. Nie ma zresztą takiej możliwości. Oczywiście przychody sektora bankowego są niewspółmiernie wysokie. Dlatego banksterzy to zazwyczaj państwo w państwie. Dobrym przykładem jest tu londyńskie City.
  • @Mind Service 11:54:02
    Widzę, że jesteś tu nowy. Gdyby było inaczej napisałbyś: nie nudź acan, pisałeś o tym już trzy lata temu.
    Jednak co do watykańskiej agentury zdania nie zmieniam. Szkoda zachodu.
  • @Mind Service 11:54:02
    Mind !
    Już po dwunastej a tu nie ma notki o Panu Wojtasie.
    Zaniedbujesz się kolego...
  • @Krzysztof Grzelak 11:52:10
    Napisałem, jak obiecałem. Na temat tego banksterskiego przekrętu napisano sporo opasłych książek. I co? - i nic...

    Pozdrawiam

    ps. a my se manifestujemy pod domem generała...
  • @nikander 12:06:44
    "...a my se manifestujemy pod domem generała..."

    Było dziesięciu na krzyż. Prawie tyle co policji (lekkozbrojnej).

    Faktycznie napisano mnóstwo ale nigdy dość tłumaczenia nieuświadomionym bo inaczej taki UT będzie dzierżył rząd dusz...
  • @nikander 12:06:44
    Ta notka (i ujęcie) jest cennym materiałem na podstawie którego opodatkujemy banki. Już niedługo.
  • @SpiritoLibero 12:11:13
    Według mnie to są banksterskie "przykrywki" na które łatwo nas nabierać. Byle dalej od rzeczy zasadniczych.
  • @SpiritoLibero 12:11:13
    U nas we wsi takim jak UT ręki się nie podaje. Ja go zbanowałem. Niech bryluje wśród pejsatych.
  • @nikander 12:15:32
    Racja. Tak jest nie tylko w sprawie pieniądza. Jeśli Polak coś dobrego wymyśli - zaraz zjawia sie zgraja eskimosów. Bo tylko oni mają monopol na "mundrość".
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:14:50
    Samo opodatkowanie banków nie zdejmie z pracującej nędzy garba odsetkowego. Tu trzeba się zdecydować na zupełnie inny mechanizm zasilania pieniądzem gospodarki.
  • @SpiritoLibero 12:18:21
    Też uważam, że Jerzy Zdziechowski, który pierwszy wyszedł z koncepcją monetaryzacji parytetu gospodarczego był jednym ze światlejszych umysłów swego czasu.
  • @SpiritoLibero 12:11:13
    Głupiś jak stołowa noga.

    ~nikander zanalizował przyczyny i skutki ale nie podał rozwiązania systemu czyli likwidacji przyczyn. "Dosypywanie" czyli druk i napędzanie inflacji w jego wykonaniu to dolewanie oliwy do ognia bo ogień szaleje nieugaszony.

    Otwórz okno i przezięb się. Będziesz się futrował lekami przy otwartym oknie czy je zamkniesz?

    Abstrahując - "89 mld zł z tytułu odsetek oraz około 123 mld zł z tytułu przywłaszczenia emisji" daje piękną kwotę na stworzenie Funduszu Emerytalnego. Trzeba tylko wymyślić rozsądny sposób na dobranie się do tych pieniędzy. Być może opłaciło by się znacjonalizowanie za odszkodowaniem. I koniec z ZUSem.
  • @Autor
    "Raczej nie szukaj środków własnych banków, bo one są niewielkie."

    A ja trochę jednak poszukałem, głównie w tym samym sprawozdaniu tylko w wersji pełnej. A wersja pełna pokazuje właśnie środki własne banków które banki utrzymują na swoich rachunkach w NBP.
    Okazuje się, że kapitały i rezerwy utrzymywane przez banki na rachunku w NBP wynoszą 229 514,5zł i w sprawozdaniu skróconym ta kwota jest zawarta właśnie w wierszu 25.

    Kwestia występowania kwot ujemnych w księgowości warto doprecyzować, że pozycja z wiersza 25 to SALDO, różnica kilku inyych wartości - a saldo w księgowości może być ujemne.
  • @korwinista 12:35:24
    - Nacjonalizacja sektora bankowego - powtarzam to cały czas. Podstawowe gałęzie gospodarki powinny być w państwowych rękach. Rozbój w biały dzień ze szkoda dla Kraju się skończy.
  • @korwinista 12:35:24
    Spoko, czegoś taki nerwowy. Rozwiązanie zaproponuję w następnej bajce jak zapowiedziałem. Jednak z komentarza przebija pewien racjonalizm, co mnie cieszy.
  • @nikander 12:19:30"....trzeba się zdecydować na zupełnie inny mechanizm zasilania pieniądzem gospodarki....."
    Bardzo ważne spostrzeżenia i uogólnienia ....Podobne do moich sprzed lat, gdy pracowałem w instytucjach finansowych. Kadra bankowców, to są takie same osoby jak np. tokarze ...Znają się na obliczaniu odsetek , ale nie zastanawiają się komu one służą...Podobnie tokarz toczy rurę i nie myśli , ze może to być lufa karabinu z którego , ktoś kogoś "unieszkodliwi"...Od bankowców można oczekiwać , że będą im się zgadzały odsetki ... Natomiast w swojej masie nie wykreują nowego podejścia do systemu bankowego....

    Proponowanie nowego modelu nie jest zbyt skomplikowane.
    Trudniejsze jest wprowadzenie go w życie....
    Moja sugestia jest następująca....Właścieiclom banków zależy na zyskach z odsetek z kapitału i ""powietrza"...Cała ekonomiczno-religijna propaganda włożyła tyle wysiłku w uzasadnienie "Fiat Money ",
    że walka z nią pochłonie zbyt wiele wysiłku...( patrz blogerzy NE24, którzy o tej metodzie piszą z respektem "czary-mary")...
    Dlatego proponuję skoncentrować się na uspołecznieniu efektów tej "religii finansowej", czyli zyski banków w 100 % należą do wspólnoty jej klientów...Zarządy otrzymują wynagrodzenie dopasowane do efektów.
    Dlaczego zyski powinny należeć do Klientów banków? Bo tak naprawdę
    to ich energia , zapisana w postaci odsetek, jest realnością tworzącą rzeczywistość...Szcegóły takiej metody nie są skomplikowane , ale nie ma co sobie robić złudzeń , że kapłani religii finansowej podzielą się "łupem" ze swoim ludem bożym...

    Pozdrawiam i niestety tylko 5*****
  • @programista 13:11:51
    To, że NBP stał się "kredytobiorcą ostatniej instancji", jest też mega przekrętem.
    Jeśli będziesz chciał doszukać się tych ukrytych kwot banków to zerknij tu: http://www.nbp.pl/statystyka/pieniezna_i_bankowa/dwn/podaz_skrocona.xls Po co błądzić po manowcach.
  • @zbigniew1108 13:43:59
    Naprawdę można tu podać szereg dobrych rozwiązań. Jednak wszystkie zmierzą się z art 220 p2 konstytucji. Jednak, jeśli coś postanowimy, to przed Polakami nie ma rzeczy niemożliwych.

    Pozdrawiam
  • @nikander 13:51:21
    Soory. Podałem zły link

    http://www.nbp.pl/publikacje/operacje_or/2012/raport2012.pdf
  • @nikander 13:43:47
    Ale oczywiście zdajesz sobie sprawę, że jeśli napiszesz bzdury to znów zwyzywasz mnie od pejsatych :D
  • @korwinista 14:08:35
    Każdy kto broni trensferów do kasty koczowników za pomocą lichwy, wyszynku alkoholu, OFE, donosicielstwa, likwidacji państwa, wszczynania kolejnych powstań jest dla mnie - z definicji - pejsaty. To chyba wiesz na czym stoisz.
  • @Mind Service 13:17:41
    Nacjonalizacja owszem ale ja to widzę na okres przejściowy do dochodzenia do normalności a nie na stałe. Nacjonalizując nawet za odszkodowaniem za dwuletnie OFICJALNE zyski pozwala uniknąć obstrukcji banków w czasie zmiany systemu finansowego (w tym prawa bankowego). Połączenie sektora bankowego i majątku skarbu państwa w Funduszu Emerytalnym daje gigantyczne pieniądze na wypłaty emerytur po zlikwidowaniu lub komercjalizacji ZUSu. Wraz ze zmniejszającymi się potrzebami pieniężnymi na wypłaty emerytur FE powinien być systematycznie likwidowany/zmniejszany czyli powinien być sprzedawany jego majątek, oczywiście dopiero po zmianie prawa bankowego i prawa emisyjnego.
  • @nikander 14:16:43
    Chyba obraziłeś powstańców śląskich i wielkopolskich... Zresztą obrażanie masz wbudowane.
  • @korwinista 14:23:05
    A gdzież bym śmiał! Mam do nich wielki szacunek. Rzecz w tym, ze powstania wygrane organizowali Polacy a przegrane pejsaci. Kto na tym korzystał, to odpowiedź sobie sam. Przegrana była tym cymesem. Setki tysięcy folwarków wykupywanych na licytacjach za bezcen, emigracje tubylców i napływ koczowników.
  • @nikander 13:54:47"....Jednak wszystkie zmierzą się z art 220 p2 konstytucji....."
    Zmiana konstytucji to pestka, wobec sprzeciwu benficjentów wspomnianego przepisu nakazującego korzystanie z bankowości prywatnej przez rząd warszawski...na sfinansowanie swoich nadmiernych wydatków...

    Jak przyjrzymy się strukturze budżetu 2012, to obsługa zadłużenia
    to ok, 17 % a wpływy z podatku dochodowego to też ok 17 %...

    Kochani magdalenkowi rodacy uchwalili konstytucję , aby splacić swoje długi "moralne"...Cysternę wódki sprzedali , a pieniądze przepili...
  • @korwinista 12:35:24
    "Głupiś jak stołowa noga."

    A fe... Jakiś ty bez ogłady... :(

    Zgaduję - ziomal UT ?
  • @SpiritoLibero 17:56:55
    Nic na temat notki ~nikandera tylko głupoty więc diagnoza uprawniona. Nazwanie głupiego głupim nie uwłacza nazywającemu. Takie to filozoficzne mądrości mnie nachodzą po lekturze Wojtasowych wynurzeń.
  • @korwinista 18:12:13
    No cóż... Przy twoim mega (dopisz sobie) wymiękam.
  • Dobre wnioski
    Jest nawet prostszy sposob przuwazenia, ze nad dodrukiem waluty, zlotowki nie ma zadnej kontroli - np. kurs zlotowki do dolara (w sytuacji gdy dolar jest drukowany z szybkoscia obowiazujacego QE). Gdzies te zlotowki musza byc...

    Rozwiazaniem jest rezerwa 100% (np. Friedman mowil o niej) - kredyt moze byc udzielany jedynie na rzecz lokat terminowych - jesli wiadomo, ze dana suma jest przez okreslony czas, to na jej podstawie i czasu mozna wyliczyc odpowiedni kredyt. Ja tam jestem za bankiem centralnym dla kazdego kto chce.

    W przypadku gdyby emitowac pieniadz wprost w gospodarke (albo wprost do ludzi - bo "przeciez oni i tak te pieniadze wydadza" - wiec system walutowy sie nie zalamie, gospodarka teoretycznie rowniez, pozostaje jeszcze kwestia ceny takiego niewolnictwa od strony rzadu) istnieje ryzyko (100%), ze dodruku bylo by jeszcze wiecej niz obecnie.

    Spodziewalem sie w sumie, ze Polska przy stosunkowo wysokich stopach procentowych jest znacznie bardziej odporna na ryzyko krachu przez deflacje od zachodu.. Pewnie licza na dofinansowania - maja w d ryzyko, na wiadomo czyi koszt. Druga sprawa to odpowiednia kara dla decydentow kartelu, kreatywna ksiegowosc i insiderka kwitnie w dzisiejszych czasach - dowodow powinno znalezc sie wiele.

    Jestem za nacjonalizacja jesli wprowadzic kare glowy dla urzednika.
  • @k4tx 20:25:35
    W największym skrócie: jestem za ilościową teorią pieniądza, formuła emisyjna bazująca na ujęciu algebraicznym Locke'a -Ricardo, rozproszenie na podniesienie "parytetu gospodarczego".

    Cieszy mnie jednak to, że coraz więc blogerów uważa, że coś z tym fantem trzeba zrobić.
  • @nikander 20:35:27
    ###########################


    Panie Ninkander,

    Podaż pieniądza w gospodarce jest funkcją wielu zmiennych. Podstawowe czynniki, decydujące o SILE NABYWCZEJ ODCZUWANEJ przez podmioty funkcjonujące w danym państwie (M3 to jakieś przybliżenie) wynikają z:
    - ilości pieniądza papierowego
    - ilości udzielonego kredytu (ta zależy dodatkowo od mnożnika kreacji pieniądza i popytu na kredyt, a nie tylko - poziomu depozytów)
    - prędkości obiegu pieniądza

    W gospodarce narodowej prędkość obiegu podlega fluktuacjom (jest np. funkcją zmienności wartości realnej pieniądza w czasie - deflacja spowalnia obieg pieniądza, inflacja przyspiesza go), popyt na kredyt jest funkcją subiektywnej oceny przyszłej koniunktury przez kredytobiorcę, podaż kredytu zależy zaś od polityki banków komercyjnych (kryteria przyznawania kredytów zainteresowanym podmiotom nie są stałe). Dlatego ustalenie, czy w ogóle należy wprowadzać do obiegu nowy pieniądz (zwiększać M0), czy też dodatkowy pieniądz pojawi się wskutek działania innych mechanizmów nie jest sprawą tak prostą, jak Pan opisuje powyżej.

    Nie wiem, na ile rozumie Pan te problemy, ale sądzę, że na wszelki wypadek powinien się Pan zapoznać z tekstami:

    "Mnożnik kreacji pieniądza i mechanizm kreacji pieniądza w systemie bankowym z rezerwą cząstkową"
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2013/10/21/mnoznik-kreacji-pieniadza-i-mechanizm-kreacji-pieniadza-w-systemie-bankowym-z-rezerwa-czastkowa/
    "Druk pieniądza, parytet złota i recesje":
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/27/druk-pieniadza-parytet-zlota-i-recesje/

    ###########################
  • @korwinista 12:35:24
    Nacjonalizacja w ustach wolnorynkowca.
    A mówią ,że cudów nie ma :)
  • @Mind Service 13:17:41
    Sądzę że wielu bankierów chciało by aby ich znacjonalizować lub udomowić. Znając realia naszego państwa mógłby się okazać to dla nich interes życia, takie drugie PZU.
    Droga do wygryzienia obcego kapitału z sektora bankowego to tworzenie własnych silnych organizmów czy to na bazie banków spółdzielczych czy SKOK-ów. Aczkolwiek te ostatnie podobnież nie najlepiej wyglądają ostatnio bilansowo. Aczkolwiek jak mówią zależny kto cyferki dodaje.
    Co określimy jako podstawowa gałąź gospodarki? I dlaczego nie może tym zarządzać prywatny kapitał?
    Państwo jest od stanowienia prawa i jego egzekucji. Im czytelniejsze prawo i wizja państwa tym łatwiej skorelować z nimi działania prywatnego biznesu.
  • @p.e.1984 00:51:33
    Zapewniam Pana, ze te sprawy rozumiem i rozumiałem je na długo przed Pana urodzeniem. Owszem, są pewne meandry ilościowej teorii pieniądza, ale nawet przy braku aptekarskiej precyzji przy wyliczaniu mnożnika krążenia pieniądza nie powoduje ona takiego spustoszenia jak emisja na poczet długu. Ilościowa teoria pieniądza to w pewnym sensie "układ regulacji nadążnej". O jego jakości decyduje częstość próbkowania i jakość sprzężeń zwrotnych. W obecnej dobie nie ma z tym problemów.
  • @nikander 08:49:02
    Nie wątpię w Pana kompetencje ani to, że pozyskał je Pan niezmiernie dawno, po lekturze tego fragmentu Pana tekstu:
    | Banki nie kreują pieniędzy na odsetki. Zatem dla utrzymania
    | równowagi towarowo- pieniężnej koniecznym jest uzupełnienie
    | ilości pieniądza w obiegu o kwotę „odsetek od kredytów netto”,
    | tzn. odsetek od pożyczek pomniejszonych o odsetki od
    | depozytów. Przykładowo dla gospodarstw domowych przyjęto, że
    | będzie to 8% w stosunku rocznym. Jest to raczej zaniżony
    | szacunek, to taki „kredyt prosto liczony” - 15 zł miesięcznie
    | od każdego pożyczonego tysiąca wzięty na rok, daje 36% w
    | stosunku rocznym. Daje to za 10 miesięcy kwotę około 89 mld zł
    | (celka E17). Zatem łączne potrzeby emisyjne można, za 10
    | miesięcy, szacować na kwotę 123 mld zł. (celka G4)

    Nabrałem głębokiego przekonania, że pewne kwestie Panu umykają. Na przykład działanie mnożnika kreacji pieniądza. Jestem przekonany, że ani Panu, ani nikomu z czytelników nie wyrządzi krzywdy uważna lektura tekstów:

    "Mnożnik kreacji pieniądza i mechanizm kreacji pieniądza w systemie bankowym z rezerwą cząstkową"
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2013/10/21/mnoznik-kreacji-pieniadza-i-mechanizm-kreacji-pieniadza-w-systemie-bankowym-z-rezerwa-czastkowa/
    "Druk pieniądza, parytet złota i recesje":
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/27/druk-pieniadza-parytet-zlota-i-recesje/

    Biorąc pod uwagę Pana olbrzymią wiedzę, w dodatku tak dawno temu zdobytą, chętnie zapoznam się z Pana komentarzem do tych tekstów.
  • @p.e.1984 13:49:29
    OK. Zerknę tam jak znajdę chwilę czasu, ale jeśli jest to w "myśli narodowej" to najprawdopodobniej ze wszystkim się zgodzę.

    Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie notką.
  • @p.e.1984 13:49:29
    Bardzo ladne teoretyczne teksty, wrecz podrecznikowe.
    Jezeli deflacja dotyka tylko banki ze wzgledu na zbyt male rezerwy w stosunku do przelewarowanej dzialanosci inwestycyjnej (najdelikatniej ujmujac) to teraz cala gospodarka, oszczednosci ludzi ma cierpiec przez jeszcze wiekszy dodruk? I mozna tak na wyscigi - powiekszac infalcje, rezlutatem bedzie tym wieksza deflacja w sektorze bankowym. Banki nie musza wszystkiego ksiegowac po cenie rzeczywistej - to jest tylko przyklad przedstawiania aktywow, kreatywnej ksiegowosci i czesto roznica pomiedzy byc, a nie byc. Banki centralne to juz w ogole nie musza sie niczego trzymac (np. dzialalnosc FEDu i udzielenie kredytow bezterminowych najwiekszym bankom po upadku Lehmana, w sumie ~10bln zielonych prosto z powietrza).

    Dodruk nigdy od razu nie rozchodzi się po całej gospodarce. To co tam pan pisze o USA i Japonii to są bzdury. USA zmienia caly czas definicje inflacji - wg norm z lat '70 obecnie mamy tam inflacje w okolicach 10%. Japonia - sprawdzi pan kursy z dowolna inna waluta z liczacych sie. Realne stopy procentowe sa ujemne na calym zachodzie. Gdzie mozna uciec od pieniedzy tracacych wartosc - w akcje, nieruchomosci itd. I tam ida wpierw pieniadze, tam sie przejawia inflacja. Dopiero z nieruchomosciami rosna czynsze i ceny w sklepach, place. Na dodruku zarabiaja najbogatsi (czolowka klasy wyzszej).

    Krytykuje pan standard zlota, ze wzgledu na mozliwa deflacje w czasie kryzysu (jedyny argument) - kompletnie pomija pan przyczyny kryzysow, recesji - a chyba na tym powinny skupic sie dzialania, a nie na walce z efektami (jak obecnie)? Kryzys to jest skutek.

    No i ten Krugman (co nie zna slowa inflacja) jako zrodlo...

    Sam mnoznik kreacji nie jest az tak istotny w calym temacie. Przynaleznosc do WTO juz znacznie bardziej.
  • @p.e.1984 13:49:29
    Wszystko prawda, też się zgadzam, że ładne teksty.
    Jednak nie zgadzam się co do kwestii rezerwy 50%

    Co z tego, że banki będą mogły udzielić kredytu w wysokości takiej jaka jest ilość pieniądza bazowego?
    Jeżeli ktoś składana koncie depozyt avista na 100zł, a bank 50% tego depozytu pożycza, komuś innemu, to jeśli oni przyjdą wypłacić swoje pieniądze, to bank im nie wypłaci, bo ma 100zł a oni chcą 150zł.

    Jaka jest różnica pomiędzy tym, a rezerwą 20% kiedy bank ma 100zł, a oni chcą wypłacić 180zł?

    Pewnie, że im większa rezerwa tym mniejsze ryzyko utraty płynności, ale jeszcze lepsza jest 60%, albo 70%, Ale mniejsza kreacja kredytów.
    A 30% mniejsza.
    W czym ta wartość 50% ma być niby lepsza? Optymalna. Tak czy inaczej bank tworzy dwa konta depozytowe, które mają termin wypłaty natychmiastowy (max 1 dzień roboczy w pewnych bankach), a pieniędzy nie posiada. Jakakolwiek nie byłaby wartość tej rezerwy.

    Natomiast rezerwa 100% oznacza, że kredytu są udzielane z depozytów terminowych których bank nie zobowiązuje się wypłacić natychmiastowo.
    Depozyty avista są wtedy nieoprocentowane, są usługą przechowywania, rozliczania dokonywania przelewów i za tą usługę klient płaci prowizję.

    Z tych depozytów bank nie może pożyczyć ani grosza, bo one są do dyspozycji klienta.
    Jak klient wie, że przez np. tydzień nie będzie z tych pieniędzy korzystał, to je na tydzień blokuje (pożycza bankowi) i wtedy bank może z nich udzielić kredytu. Ale po upływie tygodnia znowu musi mieć na nie 100% rezerwy do dyspozycji klienta.

    Więc opowiadanie, że banki nie mogłyby pożyczać jest nieprawdą.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031