Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
643 posty 7217 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Rolnicy! Za co powinniśmy wybatożyć ministra Sawickiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pomóżmy Braciom Rolnikom a o swoje bili się przytomnie. Od dobrego ustroju rolnego będzie zależało w jakiej jakości i cenie będziemy kupowali naszą żywność.

     Minister Sawicki jest wiernym psem naszych ekonomicznych okupantów i ma do spełnienia powierzoną mu rolę doprowadzenia do upadłości ekonomicznej polskiego rolni­ka. Na ziemię już ktoś czeka, i na Wasze pracowite ręce też. Macie być zlicytowani i macie służyć!

      Przez trzy lata będzie koniunktura na mięsio, później przez trzy lata na mleko, a póź­niej na przysłowiową paprykę. Chodzi o to, abyście co kilka lat musieli zmieniać profil pro­dukcji, nigdy nie mając szans na spłacenie zaciągniętych na ten cel pożyczek . Jesteście w kieracie gospodarczego uboju rytualnego. Czy wy jeszcze tego nie widzicie?

      Nie dajcie się uwieźć chwilowymi ustępstwami. Ustrój rolny w Polsce powinien być oparty o umowy wspólnie kontrolowane pomiędzy rolnikami, przetwórcami i han­dlem. Te umowy powinny zastąpić umowy kontraktacyjne. Tak dzieje się w wolnym gospo­darczo świecie.

      Umowy wspólnie kontrolowane (znane w prawie unijnym jako „wspólne ustalenia umowne”) są przez ministra Sawickiego blokowana siłą całego ministerstwa, którym kieru­je. Pomimo, że już w październiku minister Sawicki, pod naciskiem społecznym, zapowie­dział prace nad tzw „trwałymi warunkami umownymi” w tym temacie nic się nie dzieje. Nie pozwala na to nasz ekonomiczny okupant. Sawicki nie może pozwolić na to, aby po­między polskimi rolnikami, przetwórcami i handlowcami dochodziło do silnych więzi o charakterze formalnym i nieformalnym, aby ryzyko biznesowe rozkładało się na wszyst­kich. On realizuje ten zamysł: polska ziemia ma przejść w obce ręce, Wy macie stać się pa­robkami, a my w mieście mamy żreć obrok z zagranicznych hipermarketów.

Bracia Rolnicy.

      Nie dajcie się uwieźć politykierom. Żądajcie wprowadzenia rozwiązań prawnych dla umów wspólnie kontrolowanych i wspólnych ustaleń umownych. Każdą zimę będziecie spędzali na negocjowaniu waszych „udziałów” w produktach końcowych z przetwórcami i sieciami sklepów - bijąc się o swoje. Każdy będzie musiał uzasadnić swoje koszty.

Koniec z tajemnicą handlową!!! Koniec ze wspólną (okupacyjną) polityką rolną!

 

Wydrukowanie i powielenie tej ulotki nie zrujnuje nas finansowo. Nie każdy korzysta z internetu. Znajdziesz ją tutaj.

https://dl.dropboxusercontent.com/u/75370509/Do%20rolnik%C3%B3w.pdf

 

 

KOMENTARZE

  • @
    Cóż - z tym przesłaniem należy się identyfikować. Tak rzeczywiście to działa a Sawicki to zwykła matrioszka.
    Jego zadaniem jest tłumaczyć chłopom, że maja powoli wymierać - niekiedy "wyrywa poduszkę", a niekiedy daje środek przeciwbólowy.
  • --------- ktoś z Warszawy !
    -- mógłby WYDRUKOWAĆ i przekazać ROLNIKOM te słowa ! dać kontakt ! / namiary

    Ps. wątpliwe aby teraz czy w ogóle -czytał Pana nikadera jakiś rolnik .Panowie tu piszący !! a z W-wy pofatygujcie się POGADAĆ ! z rolnikami !.
  • oczywiście konsumentów ma Pan w głębokim poważaniu
    niech się handlarze, przetwórcy i rolnicy bogacą,

    ostatecznie konsumenci nie mogą zrezygnować z kupowania, a więc ceny detaliczne mogą być dowolnie wysokie.
  • @ninanonimowa 10:15:30
    Rolnicy skarżą cenę mięsa 3,50 zl, która w hurcie przy masowej produkcji daje zysk.

    Lecz, z ich chodowli zdrowe smaczne ekologiczne mięso nie zatrute, powinno kosztować dwa razy drożej by się opłaciło.
  • @interesariusz z PL 11:42:06
    Gdyby małpa rozumowała o ustroju rolnym, rozumowałaby podobnie.
    W rolnictwie obowiązuje rynek konsumenta i jakoś to do Twojej zakutej pały nie dotarło!. Ci od Korwina widocznie tak mają.
  • @nikander 11:58:04
    hahah ale obelga. tego Ci interesariusz nie wybaczy!
    nazwać go korwinistą ?!?
  • @goodness 11:46:39
    poszukuj takich hodowli handmade i płać . nie odbieraj wszelako ubogim prawa do kupowania taniej żywności z tuczu towarowego.
  • @prawi co wiec 12:22:57
    .
    Uczciwe negocjacje cen hurtowych i detalicznych mogą sprawę wyjaśnić.

    Może, to tania żywność z tuczu towarowego powinna być dwa razy tańsza?
    Wszyscy by zyskali:-)
  • @prawi co wiec 12:22:57
    Proponuję kupić działkę i wybudować dom w odległości trochę mniejszej niż 4 km od tego tuczu towarowego.
  • Panie Jozefie...
    i do umowy dolaczyc krowy, ktore swiadomie beda sie doic piec razy dziennie:-)))
    ROlnictwo o czym i pan minister i pan zapomnia...rozni sie tym od wszelkich innych dziedzin gospodarczej dzialalnosci Czlowieka,
    ...ze zarowno przedmioty- jak i jego podmioty- rodza sie , zyja i umieraja!
    Kto o tym zapomni....umrze z glodu.

    Nie nie wymyslilem tego sam...to bylo mottem na pierwszej stronie Agronomii..podreczniak uniwersyteckiego wydanego w latach 40tych na i dla studentow Akademii Rolniczej Texasu...w Brian College Station... doskonaly podrecznik dla farmerow...niestety w katacg 80tych zstapiono go innom ksinonszkom. .juz bez tego motta.
  • @nikander 12:39:06
    przy oczyszczalniach ścieków też śmierdzi, a ostatnio sporo takich wybudowano. Alternatywą są ścieki w rzece.
    Problemem jest raczej to, gdy w sąsiedztwie istniejących osiedli buduje się taka chlewnię, a nie to, że ktoś postanawia zbudować dom w sąsiedztwie chlewni .
  • @prawi co wiec 14:57:58
    Czy stosowane za komuny umowy kontraktacyjne były złe?
    Czy nowoczesne umowy wspólnie kontrolowane są złe?

    Tak. Są złe. Zarówno pierwsze jak i drugie zagrażają ekonomicznej pozycji rasy koczowniczej.
  • Witam Józefie
    Wiesz cały czas muszę trochę dorabiać na tym naszym gospodarstwie i nie zawsze mam czas by być na bieżąco co sie dzieje.
    Wiesz może by były dobre takie wspólne ustalenia umowne,ale to by musiało działać na zasadzie że nasza produkcja ma priorytety w zaopatrzeniu polskiego rynku,co by się musiało przekładać na pewne regulacje dotyczące importu żywności z zagranicy.
    Widzisz trzeba co się dzieje z mlekiem i teraz protesty rolników.Przecież były niby pewne regulacje-kwoty mleczne które zobowiązywały rolników do ich przestrzegania.Trzeba u nas na podkarpaciu kiedy nasze mleczarnie w Trzebowisku czy Sanoku przejęła Mlekowita to od raz cena skupu skoczyła o50%,dużo rolników od razu zwiększyła hodowle i przez to przekroczyła kwoty mleczne i teraz naraz sprzeciw żeby płacić kary za jej przekroczenie.No ale inna sprawa,ze tak polska w sumie wynegocjowała w zględem jej wcześniejszej produkcji dosyć niską kwotę mleczną i za to by trzeba ganić tych negocjatorów-Sawickiego.
  • Nie wiem,
    ale wydaje mi się, że wierzy Pan, że herbata stanie się słodsza od samego mieszania.
    Pominę już sam skomplikowany proces negocjacji i (co ważniejsze) kontroli wykonania takich umów.
    Dziś jest wiele skomplikowanych niemiłosiernie procedur.

    Jak Pan sobie wyobraża negocjacje rolników z sieciami dystrybucji wielkiego kapitału.
    Oni sprowadzą sobie co będzie potrzeba z za granicy, a rolników i tak wyrolują.
    Po prostu nie zawrą umów, a chłop sprzedać musi, bo nie będzie miał co jeść, na paliwo, opłaty, itp.

    Taką sieć handlową marketów stać na to, by kilka lat ponosić straty, by sprowadzić nawet droższe zza granicy - ba odbiją sobie na cenach detalicznych.

    A dodatek nasi "przy wódce" wynegocjowali z UE wjazd do polski produktów spożywczych z Ukrainy bez większych ograniczeń, które owszem, pojawią się na granicy niemieckiej, ale nie naszej.

    Żeby zrealizować pomysł poddany w artykule musiał by zostać wprowadzony zakaz wwozu żywności produkowanej w kraju lub objęcie jej wysokimi cłami.
    Jest to niemal niemożliwe, bo jesteśmy w UE.

    Niestety.
    Trzeba obserwować Chińczyków jak oni zrobili swoje.
    Otóż przyjęli ultra niekorzystne reguły gry narzucone przez Zachód, i grając według nich, wyrolowali wszystkich.
    Jeśli nie pasują Chińczycy (daleko, inne realia, też spodlenie człowieka), to mamy przykład Wielkopolski z czasów Wielkiego Księstwa Poznańskiego.
    Też musieli Polacy przyjąć reguły gry Prusaków i WYGRALI.
    Wygrali tak, że aż dziw bierze.

    Dlatego uważam (aczkolwiek popieram), że rozwiązania promowane tu przez Pana idą w ślepą uliczkę.
    Trzeba przede wszystkim odbudować, wzmocnić to co jest, rozbudować, polskie sieci skupu i dystrybucji produktów rolnych i żywności.
    Najlepiej w taki sposób, żeby sami rolnicy, ale i konsumenci w niektórych przypadkach, byli właścicielami i udziałowcami dostającymi dywidendę.
    Ja wiem, że jest to potwornie trudne, że będą wszelkie przeciwdziałania w prawie, administracji, kredycie, manipulacji cenami, itp.
    Bo wielkie sieci stać na kilkuletnie dopłacanie do interesu i rolnik będzie musiał, polski hurtownik, pracownik polskiej sieci, pracować za pół darmo przez te kilka lat (no chyba, że będziemy mieli polski rząd).
    Najważniejszy jest jednak polski konsument.
    Ma kupować jabłka nie pomarańcze (w granicach zdrowego rozsądku), jeść polskie gruszki a nie francuskie, polskiego ogórka i pomidora a nie hiszpańskiego, ser z Podlasia a nie Holandii, rybę z polskich stawów a nie pangę czy tilapię.
    Ma żreć polskie stare pyry a nie młode z Maroka, ma wchłaniać polską szynkę a nie włoską.

    Tylko przetłumacz Pan to ludziom.
    Rolnikom też, że mają kupować polski sprzęt i ziarno, a nie zagraniczne.
    A może sami staną się udziałowcami podmiotów dostarczających im środki produkcji.

    Niemniej jest to droga może nie jedyna, ale pewna do odzyskania Polski dla Polaków, a w szczególności rolników.

    Niestety.
    Jestem dobrze poinformowanym optymistom i uważam, że jest mało prawdopodobne, żeby polscy rolnicy, Polacy w ogóle, się zorganizowali.
  • @AlexSailor 12:25:02
    Szanowny Panie

    Załóżmy, ze rolnicy, przetwórcy, dostawcy nawozów i środków ochrony roślin , sieci sklepów jakoś się dogadali. Podpisali stosowne umowy itd. Może nawet udało im się sprzedać.

    I teraz pani Cesia, która jest księgową, zadaje pytanie: jak mam zaksięgować sprzedaż "udziału" mięsa w kiełbasie? I dupa zbita.

    Te sprawy reguluje MSSF-nr 11 - wspólne ustalenia umowne. Jeśli te sprawy nie zostaną rozwiązane to nie szukajmy przyczyn tam gdzie ich nie ma.

    Jakoś to kiedyś tak leciało: kto chce szuka sposobów, kto nie chce szuka powodów.
  • @nikander 15:43:36
    Po to wymyślono pieniądze i spółki, żeby dywidenda była płacona od wartości akcji.
    Nie trzeba liczyć udziału mięsa w kiełbasie, tylko podzielić zysk do wypłaty na ilość akcji.
    I tu może być różnie.
    Można tak opracować spółkę, żeby większościową pulę akcji mieli rolnicy i producenci, można każdemu pozwolić na posiadanie takiego samego udziału, itd.
    Ważne tylko, żeby uniknąć wrogiego przejęcia, to jest dopuszczenia do skupienia akcji w ręku podmiotu konkurencyjnego.
    Można wprowadzić klauzulę, że akcje mogą być zbyte tylko innemu rolnikowi dostawcy, albo nie częściej niż raz na 5 lat.
    Prócz spółek akcyjnych są również te z O.O. i tam można jeszcze sztywniej sprawy ułożyć.
    Już powołanie spółki (nie spółdzielni, bo na taką spółdzielnię jak w Poznańskim idiotyczne przepisy nie pozwolą) dostarczającej nawozów i negocjującej z fabrykami w Polsce dałoby duże zyski.
    No i przejęcie sporej części dystrybucji na bazie już istniejących polskich firm.
    W zasadzie nie już tylko jeszcze istniejących.
  • @AlexSailor 18:58:59
    W porządku, ale nas nie interesuję spółki, ale umowy wspólnie kontrolowane. To zupełnie inna para kaloszy. Umowy, w które wchodzą przedsiębiorcy. Nie powstaje przy tym żaden nowy podmiot prawny.
  • WIELKOPOLSKA SPÓŁDZIELCZOŚĆ
    Doskonałą formą korporacyjności i współpracy była spółdzielczość wielkopolska, której owocem był nie tylko sukces gospodarczy, pokonanie Niemców najpierw na niwie ekonomicznej a potem militarnie w Powstaniu Wielkopolskim.

    Niemcy o ks. bp. Adamskim, patronie spółek * - pisali w swoich gazetach, że jest Królem Polaków.

    Czas najwyższy na zorganizowanie się Polaków w spółdzielnie, które przywrócą dobre zasady współpracy i pogrzebią mity gospodarek socjalistycznych i liberalnych.

    Bez dobrych zasad nie ma dobrej współpracy i owoców pracy.

    Dobrze, że Kolega podniósł ten wątek wskazując rolnikom, że walka idzie o ustrój rolny w Polsce wkomponowany w zdrowe zasady współpracy gospodarczej całego Narodu Polskiego.


    CZAS NAJWYŻSZY POGRZEBAĆ LIBERALNEGO POTWORA I HERETYCKICH AGENTÓW WIELKIEJ LICHWY I KORPORACJI SIECIOWYCH, KTÓRE SŁUŻĄ WYŁĄCZNIE MIĘDZYNARODÓWCE KORPORACYJNEJ ŻARŁOCZNEJ LICHWY.
  • Interesy konsumentów też powinien zabezpieczać solidaryzm gospodarczy
    //Ustrój rolny w Polsce powinien być oparty o umowy wspólnie kontrolowane pomiędzy rolnikami, przetwórcami i han­dlem. //

    Ma Pan na myśli tylko handlowców czy też konsumentów?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930