Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
738 postów 7784 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Ustrojowe aspekty społeczej gospodarki rynkowej.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Podsiębiorca” pilnie poszukiwany.

 

     Szkoły kończyłem w czasach, gdy maszynę parową i koła wodne traktowano poważnie. Jeszcze w głowie zachowały się strzępy wiedzy nad przewagą koła „nadsiębiernego” nad „podsiębiernym” w zależności od... Różnica w nazwie zależała od sposobu puszczania wody na koło.

     Gdy szukałem sposobu określenia biznesmena, który pasowałby do zasad społecznej gospodarki rynkowej, tak sobie myślę: jeśli jest „przedsiębiorca” (który kojarzy się ze zdziercą i oprychem) to może być też „podsiębiorca” biorący „pod się” trud i znój organizowania gospodarki. Jeśli chcemy coś dobrego dla Polski zrobić, to powinniśmy - przede wszystkim – popracować nad zmiana tego wizerunku.

     W książkach uczenie nazywa się to przejściem od konfliktowego do partnerskiego modelu stosunków przemysłowych.

     Był kiedyś taki okres że Robert Taylor propagował mądrość: „przychodzisz do pracy, zostaw swój rozum w szatni – nie będzie ci potrzebny”. Ma to ciągle zastosowanie w hipermarketach, szrotach, szmateksach i montowniach. Tam wszystko jest „zorganizowane”. Jeśli jednak chcielibyśmy zawracać sobie głowę gospodarką innowacyjna, gospodarką opartą na wiedzy – należałoby ten pogląd jak najszybciej zweryfikować, pędząc tych co to zrobili już dawno.

    Toczę tu dyskurs z Jurkiem Wawro na temat istoty społecznej gospodarki rynkowej. Chociaż jest to temat szeroki, można go z grubsza podzielić na elementy polityki gospodarczej i ustroju gospodarczego. Dla mnie ważniejszy jest ustrój gospodarczy, czyli zbiór zasad na których państwo udostępnia zasoby – w tym najważniejszy zasób jakim jest praca – przedsiębiorcom. Elementy ustroju, które przenoszą gospodarki z modelu konfliktowego do partnerskiego (lub pośredniego – reformistycznego) obserwujemy zarówno w nadreńskim jak i nordyckim modelu kapitalizmu. To co dokonało się w Niemczech za sprawą Erharda i Adenauera miało rodowód zakorzeniony w SNK, zmiany w Szwecji, dokonane za sprawą głównie Einara Thorsruda były liberalnej proweniencji. Zatem ten liberalizm nie musi wyglądać tak jak Polacy sobie to wyobrażają. Zasady, na których państwo udziela koncesji na eksploatację zasobów ludzkich krępowane są całym zestawem przepisów. Skorzystam z dobrodziejstwa Ctrl-C → Ctrl-V

  1. Ustawa o reprezentacjach pracowniczych w zarządach spółek (1972 – 1977r)

  2. Ustawa o bezpieczeństwie zatrudnienia (1974r)

  3. Ustawa o awansowaniu pracowników (1974r)

  4. Ustawa o ochronie środowiska pracowniczego (1974-1978r)

  5. Ustawa o statusie mężów zaufania (1974r)

  6. Ustawa o współdecydowaniu w spółkach akcyjnych - Medbestammandelkagen (1976r)

  7. Ustawa o współdecydowaniu w instytucjach publicznych (1976r)

  8. Ustawa o regulacji czasu pracy (1982r)

  9. Ustawa o funduszach pracowniczych (1984r).

     Można by zatem współczuć szwedzkim przedsiębiorcom, pod jakim to państwowym jarzmem muszą działać. Jednak szwedzkiego rządu nie stać na to aby szwedzki pracownik całe życie rozglądał się za „lepsza pracą” i pozostawiał swój rozum w szatni. Demokracja przemysłowa (określenie niemieckie) i partycypacja pracownicza (określenie od Einara Thorsruda) sprawia, że państwo drogą ustaw zamienia tradycyjnie pojmowanego przedsiębiorcy na podsiębiorce. Docenia ich pracowitość, talent i zmysł biznesowy, nakładając na nich społeczny obowiązek organizowania pracy, inteligentnie ich wspomagając właśnie ustawą o funduszach pracowniczych.

     Ponieważ zawsze powtarzam, że robienie kalki cudzych rozwiązań jest najgłupszym pomysłem z możliwych, zgodnie z zasadami twórczego naśladownictwa (benchmarkingu) w naszym programie proponujemy nowy rozdział w Kodeksie Spółek nazwany „Spółka właścicielsko – pracownicza”, a który zawierałby wszystko to co Szwedzi w dziewięciu ustawach rozpisali.

     Przedsiębiorca mógłby zadecydować, czy dla swojej działalności taką formę ustrojowa wybierze czy nie. Żadnego przymusu, żadnej indoktrynacji. Chodzi tylko o to, że gdy w przedsiębiorstwie pojawi się nowa forma prawna kapitału w formie „funduszy pracowniczych”, to aby istniał organ zarządzający tym funduszem a księgowa wiedziała na jakim kącie ten fundusz zaksięgować i jaki jest tok księgowań zamknięciowych tego funduszu.

     Stanowisko przewodniczącego zespołu ds. Ustroju gospodarczego jest ciągle nieobsadzone. Odwagi Panie i Panowie. „Podsiębiorca” pilnie poszukiwany.

 

Gdy uda nam się zbudować kapitałowy filar systemu ubezpieczeń społecznych z pominięciem OFE i giełdy, nasi przedsiębiorcy w krótkim czasie mogą być dokapitalizowani kwotą około 200 mld zł. Kwotą, której nie będą mogli przejeść, a będą musieli ją zainwestować. Pomyślcie przez chwilę, co to dla Polski będzie mogło oznaczać?

 

KOMENTARZE

  • @All
    No zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby jednak użyć słowa "nadsiębiorca". Co o tym sądzicie?

    Pozdrawiam
  • @nikander
    Podsiębiorca czy też nadsiębiorca- jałowa spekulacja myślowa, gdyż w Polsce (nie wiem jak jest na świecie więc nie oceniam tego) przedsiębiorca = NIKT.
    Przedsiębiorca to jest taki ktoś kto nie ma żadnych praw, niczego wzt. nie może się domagać natomiast sam jest ubezwłasnowolniony i jedynie na co mu pozwala prawo to wybór do tego czy nadal chce być NIKIM czy też już z rezygnuje. Oczywiście ten NIKT MUSI PŁACIĆ PODATKI I ZUS ORAZ ŚCIŚLE PRZESTRZEGAĆ NAWET TYCH PRZEPISÓW KTÓRE GO NISZCZĄ.
    Jako, że przedsiębiorca to jest NIKT więc i nikt nie musi mu dziękować za to, że odprowadza haracz w postaci podatków i zus-u, że nie pobiera zasiłków i nie prosi o nic swojego państwa, że sam dba o siebie i do tego bardzo często tworzy nowe miejsca pracy dzięki czemu inni też mogą uczciwie zarobić na swoje i swojej rodziny utrzymanie.
    Ten NIKT nawet na to nie liczy aby ktokolwiek mu podziękował za jego trud, wysiłek, ryzyko i często nie przespane noce ON CHCE TYLKO- JEŚLI JUŻ ZOSTAŁ UZNANY JAKO NIKT- ŻEBY ZOSTAWIONO GO W SPOKOJU I POZWOLONO MU SIĘ ROZWIJAĆ.
    AdNovum
  • @AdNovum
    Wylałeś z siebie żal, który i na w sobie noszę. Prowadziłem przez 16 lat samodzielną działalność gospodarczą i dobrze to wiem kim byłe dla prawa, urzędników i pracowników. Jeśli tego nie zmienimy to moze się okazać, że byliśmy ostatnim pokoleniem idiotów, które chciało brać sprawy w swoje ręce.

    Pozdrawiam ciepło.
  • @nikander
    Nie tylko, że byliśmy ostatnim pokoleniem idiotów ale też ostatnim pokoleniem wolnych Polaków i tego właśnie skomunizowane społeczeństwo o kundlaczych życiorysach nigdy nie zrozumie.
    Ja wiem tylko jedno, że My tego stanu rzeczy nie zmienimy, gdyż o tym zadecydowali inni ponad Naszymi głowami. Polska ma być według nich źródłem tanich surowców i rąk do pracy. A czy inni obywatele tego kraju to rozumieją? Nie wiem- może homosowietikus zadowala się okruchami ze stołu pańskiego i nic do po za tym nie obchodzi?
    Żeby być wolnym trzeba najpierw wolność zrozumieć.
    Pozdrawiam.
    AdNovum
  • @Autor
    Nie mnóż bytów ponad potrzeby.
    Życie nie jest aż tak skomplikowane. A to o czym piszesz może mieć zastosowanie w niewielkiej ilości przedsiębiorstw.
    Natomiast nasz spór dotyczy właśnie tego iż podkładasz pod pojęcie "społeczna gospodarka rynkowa" zupełnie co innego (system w którym zastosowano to ograniczone rozwiązanie).
    Wystarczy wspomnieć, że niemieckie ustawy o partycypacji dotyczyły w czasach, gdy SGR się rozwijała przedsiębiorstw zatrudniających ponad 4tys pracowników. W Polsce może być takich kilka promili.
  • @Jerzy Wawro
    Nieprawda. Spółkę właścicielsko- pracownicza mógłby założyć pracodawca se swoim jednym pracownikiem. Jaki problem? To tylko problem mentalny. Należy jednak zauważyć że to o czym myślę, nie jest ani spółką pracowniczą ani ESOP.
    Pierwszym krokiem do takiej spółki to odwaga ujawnienia pracownikowi zapisów w księdze podatkowej. Problem tylko w tym, ilu takich odważnych by było i czy widzieliby dla siebie korzyści.
  • @nikander
    Tak samo jak w zasadzie każdy może sobie kupić jacht. Tylko niektórzy mają daleko do wody ;-)
  • @Jerzy Wawro
    Jerzy
    Tomasz Bata w swych fabrykach obuwia wprowadził sobie taki system i nikogo nie pytał o zgodę. Employee Investment Funds to są bardzo popularne w USA. U nas oczywiście się NIE DA. Czyli ma być tak jak jest, tylko lepiej. To ma być tak jak jest czy lepiej? Zdecyduj się.
  • @nikander
    Jeśli się ujawni jakiś polski Bata i powie, że chciałby, jeno brak mu rozwiązań kodeksowych, to mu PO w trybie pilnym kodeks zmieni. Jestem tego prawie pewien.
  • @Jerzy Wawro
    Już jest w Polsce taki Bata pseudo Sobiesiak.
    Ale chyba Panu nie o takiego Bata chodziło, tylko na bata na złodziei?- mam taką cichą nadzieję.
    Pozdrawiam.
    AdNovum
  • @Jerzy Wawro
    "...to mu PO w trybie pilnym kodeks zmieni..." jeśli będzie miał te 3 mln zł, bo mniej więcej tyle kosztuje przepchanie ustawy. Rychy i Zdzichy na tę kasę czekają.
  • @nikander
    A Ty masz 3 mln, czy zamierzasz robić zrzutę?

    Żeby było jasne: ja nie miałbym nic przeciw takim inicjatywom, gdyby nie próby ich prezentacji pod złym szyldem. Dla mnie SGR to idea zbyt ważna, by ją traktować w tak instrumentalny sposób,
  • @Jerzy Wawro
    "...A Ty masz 3 mln, czy zamierzasz robić zrzutę?..." - nikt nie ma mieć nie będzie. Takie rzeczy załatwia się podczas kampanii wyborczych. Później będzie "za późno", "za wcześnie", "za drogo", i niby dla kogo?

    Jak mówisz o tym "instrumentalnym sposobie" to co masz na myśli. Posłucham.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930