Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
647 postów 7229 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Monetarne Pacta Conventa – dobijamy bestię

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zapamiętajcie jedno: to, że suwerenną emisją pieniądza zostaną dokapitalizowane przedsiębiorstwa nie oznacza, że pieniądze otrzymają kapitaliści.

 

      Po lekturze notek: Monetarne Pacta Conventa   i  Monetarne Pacta Conventa – kontynuacja  wiemy, już jak – w miarę precyzyjnie – wyznaczyć kwotę emisji przyrostowej, która by rekompensowała społeczeństwu spadek wartości nabywczej zgromadzonych pieniędzy powstały na skutek inflacji oraz wyrównywała niedobór środków płatniczych na wykup wzrostu PKB. Czy to wyczerpuje wszystkie problemy związane z budową operacji dostrajających i aprecjacyjnych polityki pieniężne. Oczywiście że nie.

      Z pewnością i David Ricardo i Irving Fisher znali casus Hiszpanii. Napływ srebra i złota z Nowego Świata po podbojach kolonialnych doprowadził najpierw do potężnej inflacji a potem do zupełnego załamania gospodarczego tego kraju. Przykład ten był nie tylko potwierdzeniem tezy Davida Hume o „neutralności pieniądza w stosunku do dóbr realnych” ale świadczył na niekorzyść tej tezy. Było gorzej. Dosypywanie złota do gospodarki spowodowało jej upadek.

 Aby nie popełnić tego błędy powróćmy do równania Fischera

 M(ilość pieniądza)* V(szybkość obiegu transakcyjnego) = P(ogólny poziom cen)*T (ilość transakcji)

z którego wynika, że poziom cen jest proporcjonalny do ilości pieniądza w obiegu. To tłumaczyłoby przyczynę inflacji w Hiszpanii, jednak nie tłumaczy to zapaści gospodarczej i bynajmniej nie była to klęska pod Trafalgarem. Nie wystarczy bowiem dosypać pieniędzy do gospodarki, ale trzeba jeszcze wiedzieć jak to zrobić. Tu nie można pozwolić dojść do głosu przypadkowi.

       Powiemy teraz sobie o wynalazku, który nie mógł się zrodzić w żydłackich głowach.

       Ludwig von Mises (szkoła austriacka) przyznawał, że wzrost podaży pieniądza spowoduje wzrost cen, ale nigdy nie można powiedzieć o ile. Ponieważ jedna uznał inflację za „podatek inflacyjny” nakładany na barki społeczeństwa obstawał przy nie zwiększaniu ilości pieniądza w obiegu pomimo tego, że uznawał wzrost produkcji za główne źródło utraty równowagi w gospodarce.

       Milton Friedman (twórca monetaryzmu) przyznawał, że postulat Davida Hume’a ,przypomnijmy: „...w sytuacji, w której z dnia na dzień zostanie podwojona ilość pieniędzy w obiegu, ceny wzrosną dwukrotnie i nie dojdzie do realnych zmian w gospodarce. „Wartości realne” pozostaną na tym samym poziomie...” mógłby być spełniony, ale przy zaistnieniu następujących warunków:

  • równomierności przyrostów podaży pieniądza, która oznaczała miej więcej tyle, że każdy z uczestników rynku otrzymałby procentowo równe zwiększenie swoich pieniędzy,
  • społeczeństwo otrzymałoby rzetelną informację,
  • społeczeństwo otrzymałoby pełną informacje „cofającą się w czasie” aby można było renegocjować transakcje długoterminowe.

      Ponieważ jednak spełnienie tych warunków uznał za nierealne , ilościową teorię pieniądza wrzucił do kosza.

      Tymczasem rozwiązanie leżało na wierzchu. Wystarczyło tylko zdać sobie sprawę z faktu, że na stan równowagi towarowo pieniężnej składają się dwie strony: strona podażowa i popytowa!!!! proste jak budowa cepa. Wystarczy zatem regulować proporcją rozproszenia emisji na pobudzenie strony podażowej i popytowej obserwując sytuację na rynku pieniężnym. Takich decyzji dokonuje każdy rolnik podejmując decyzję: czy kupić nowy rower dziecku czy nawozy.

      Można zadać pytanie: dlaczego dywagacje ilościowej teorii pieniądza nie poszły w tym kierunku? Otóż taki pomysł nie mógł się zrodzić w żydłackich głowach. Nacja ta żyje z kredytu i lichwy więc nie mogła zabierać chleba swoim ziomkom. Jeśli przedsiębiorcy chcą się rozwijać - niech sobie pożyczą!

      Powróćmy do historii. Angielski król Edward II rozdawał kupcom statki, aby rozwijali handel. Pruski król  Friedrich II von Hohenzollern  z własnej kiesy dokapitalizował ponad 2000 przedsiębiorców kładąc podwaliny pod potęgę gospodarcza tego mikroskopijnego państewka. Czyżby oni byli idiotami????

      Zatem wygramy jeśli uznamy za jeden z instrumentów polityki pieniężnej  bezpłatne rozproszenie części emisji przyrostowej pieniądza do gospodarki.  Świadomie używam słowa „rozproszenie”, bo Milton Friedman – przypadkowo - miał rację. Musi nastąpić „efekt helikoptera” czyli wszystkie przedsiębiorstwa powinny otrzymać proporcjonalne zwiększenie swojego kapitału. Proszę tylko nie wyjeżdżać mi ze sprawiedliwością społeczną ani ostrzyć apetytu na kolejne kiełbaski wyborcze. Czy chcecie powtórzyć doświadczenie Hiszpanii?

      No i dochodzimy, do czegoś co naszych okupantów ekonomicznym może bardzo zdenerwować. Algorytm tego „rozproszenia"  będzie bardzo prosty: kwota otrzymana z podzielenia emisji przyrostowej pieniądza suwerennego (lub jego części) przez ilość zatrudnionych w przedsiębiorstwach o partnerskim modelu stosunków przemysłowych, zasili indywidualne konta kapitałowe pracowników-współwłaścicieli. W ten sposób osiągniemy friedmanowski „efekt helikoptera”. Docelowo w programie tym może uczestniczyć do 6 milionów zatrudnionych czyli – praktycznie – wszystkie rodziny.

      Ponieważ niektórzy będą mieli kłopot ze zrozumieniem tego czym będą te „indywidualne konta kapitałowe pracowników” - wyjaśniam, że będą to udziały pracowników w majątkach firm, w których pracują. Proszę jednak tego nie mylić z funduszami emerytalnymi, gdyż te pieniądze nie będą przechwytywane przez zewnętrzne instytucje a będą „pracowały” tam gdzie ich właściciele. Co ważne: będą one miały wycenę księgową  i pracownicy będą żywotnie zainteresowani kondycją swoich firm, aby przy przejściu na emeryturę było po co iść do kasy. Pracownicy mogą odczuć korzyści natychmiastowe i to z powodu obniżenia kosztów finansowych funcjonowania firm, które mogą być przeznaczone na podwyżki płac.

      Zapamiętajcie jedno: to, że  suwerenną emisją pieniądza  zostaną dokapitalizowane przedsiębiorstwa nie oznacza, że pieniądze otrzymają kapitaliści. Pieniądze otrzymają pracownicy i pieniądze te będą podążały za nimi w przypadku zmiany pracy lub odejściu na emeryturę.

Czy coś takiego mogło się zrodzić w żydłackich głowach?

KOMENTARZE

  • Czyżby wszystko już było jasne?
    Nie wierzę...
  • Autor
    Dwa razy tekst mi się zgubił, myślę że teraz z brudnopisu już pójdzie…

    Chodzi mi o to, że ten projekt regulacji rynku jest nieco podobny do mojego projektu drugiego ZUS-u (jeżeli przyjąć że składka ZUS jest ilościowo (nie procentowo) zmienna i powiązana z funkcjonowaniem firmy).
    Nic też nie stoi na przeszkodzie, aby oba projekty funkcjonowały równolegle – w końcu oba są potrzebne, a czym innym jednak jest ubezpieczenie społeczne, które po okresie kumulacji podlega skonsumowaniu w postaci emerytury (częściowo wcześniej w postaci rent i opieki medycznej), a czym innym kapitalizacja posiadania (płace na cele konsumpcji bieżącej) do rangi własności (kapitał inwestycyjny), który już mógłby być dziedziczony przez potomstwo (też jako własność/kapitał).

    Różnica jest w tym, że kapitałem/własnością z ubezpieczeń ZUS 2 miałby dysponować Budżet Państwa ale tak, żeby gwarantować jego utrzymywanie realnej własności (bez jakiegokolwiek ryzyka niestabilności), a więc traktując świadczenia jako priorytetowe względem innych składników Budżetu, natomiast kapitał/własność z Monetarnych Pacta Conventa pozostaje w dyspozycji firmy.

    Analogia wskazuje też na zagrożenie dla Monetarnych Pacta Conventa. Otóż ZUS- był systematycznie okradany, przez co stał się piramidą finansową funkcjonującą tylko dzięki przymusowym egzekucjom należnych składek, faktycznie więc podatku narzucanego gwałtem i tyranią złodziejskich władz państwowych. ZUS-2 ma mieć tu zabezpieczenie przed rabunkiem poprzez priorytet wypłat, a więc z najwyższą możliwą gwarancją, gwarancją państwa.

    A teraz pytanie – jaką gwarancję przed rabunkiem będzie miał kapitał w Monetarnych Pacta Conventa? I nie chodzi mi o uczciwość szefostwa firm, ani groźby ingerencji państwa, a raczej o wpływ oligarchii, zwłaszcza tej korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistycznej, zwłaszcza spekulacyjnej a funkcjonującej ponadnarodowo, zdolnej też „produkować” zdrady i korupcje urzędników państwowych dla własnej użyteczności, a przeciw małym firmom i ich pracownikom.

    Wydaje się tu koniecznym posługiwanie się lokalnymi walutami niewymienialnymi (oczywiście na cele rozliczeń w skali państwowej musiałby istnieć specjalny bank do robienia wymian).
  • @miarka 21:34:19
    Mamy w zanadrzu takie rozwiązanie, że emisję przyrostową powinno się rozpraszać w formie pieniądza komplementarnego, tzn. byłby on kotwiczony walucie głównej jednak służyłby jedynie do realizacji wzajemnych zobowiązań pomiędzy przedsiębiorcami prac pomiędzy przedsiębiorcami a budzetami. Budżet zamieniałby je na walutę główną. Chodzi o to aby ten pieniądz najpierw "zakręcił" gospodarką.

    Kopmy głębiej

    Pozdrawiam
  • @nikander 22:26:11
    W Polsce są dwa obiegi gospodarcze słabo ze sobą powiązane.
    Jeden obieg to Firmy zagraniczne które współpracują ze sobą praktycznie w obiegu zamkniętym (banki ubezpieczalnie, firmy produkcyjne...usługowe)
    Ten obieg jest silnie powiązany z zagranicą.
    I to jest jakby obca wroga Polsce gospodarka kolonialna na terytorium Polski. Polska tam oddaje tylko swoją tanią siłę roboczą oraz kadry najlepszych fachowców oraz oczywiści tam jest zatrudnione lokalne żydostwo. Ten obcy obieg gospodarczy ma liczne przywileje od liberałów.
    Drugi obieg gospodarczy to firmy polskie z reguły małe lokalne zabiedzone, ścigane przez Urzędy skarbowe inaczej traktowane przez banki i ubezpieczycieli. Te Polskie firmy działają w środowisku wrogim.

    Potrzebne są reformy łączące oba obiegi gospodarcze i włączające Polskie firmy w główny obieg gospodarczy na równych zasadach.

    Tu pieniądz lokalny mógłby wesprzeć Polską gospodarkę.
    W china ten problem rozwiązano poprzez prawo które wymusza na firmach zagranicznych by połowę udziałów w tych firmach stanowiły udziały Chińskie.
    Czy w Polsce jest możliwe .. teoretycznie tak ...ale UE do tego nie dopuści.
  • @Oscar 11:40:48
    Zgadza się. Polityka monetarna, polityka gospodarcza i polityka fiskalna powinny stanowić jedność. My mamy Polskę resortową więc mamy tak jak mamy.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031