Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
646 postów 7224 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

O co chodzi Szwajcarom

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O referendum w sprawie odebrania bankom prawa emisji pieniądza dłużnego lepiej bym Was nie poinformował od autora poniższej notki. Jak to dobrze, że nikander już nie musi, że są lepsi.

Skąd w gospodarce biorą się pieniądze

123RF
 
Szwajcarzy zdecydują w czerwcu w referendum, czy odebrać bankom komercyjnym prawo do kreowania pieniądza bezgotówkowego i przywrócić je bankowi centralnemu.

Dziesiątego czerwca odbędzie się w Szwajcarii referendum, w którym obywatele tego kraju mają odpowiadać na pytanie: „Czy jesteś za popularną inicjatywą wprowadzenia odpornego na kryzysy Pieniądza Suwerennego, który będzie emitował jedynie bank centralny?".

 

Pisząc o „kryzysach", inicjatorzy referendum mają na myśli ten z 2008 roku i wcześniejsze. Natomiast aby zrozumieć, o co chodzi w drugiej części referendalnego pytania, trzeba wiedzieć, że obecnie zdecydowana większość znajdujących się w obiegu pieniędzy to pieniądz bezgotówkowy, który kreują (z „niczego") banki komercyjne poprzez udzielanie kredytów.

O co chodzi Szwajcarom

Banki centralne tworzą jedynie gotówkę. Przykładowo: obecnie w Polsce znajduje się w obiegu około 1300 mld zł. Z tej kwoty jedynie 14 proc. to gotówka (banknoty i monety), a reszta – głównie pieniądz bezgotówkowy istniejący jako elektroniczne zapisy na kontach konsumentów i firm. Inicjatorzy szwajcarskiego referendum chcą, aby bank centralny emitował cały pieniądz, a więc także bezgotówkowy.

Fakty te są mało znane poza środowiskiem ekonomistów i bankowców. Dominuje przekonanie, że to banki centralne kreują cały pieniądz, a banki mogą udzielać tylko tylu kredytów, na ile mają pokrycie w depozytach. Oba te poglądy są błędne. Wątpiących odsyłam do opublikowanego w 2014 r. przez Bank of England raportu „Money creation in the modern economy".

Kreacja pieniądza bezgotówkowego, który obecnie stanowi zdecydowaną większość pieniędzy w obiegu, została zatem sprywatyzowana. Stan ten banki komercyjne osiągnęły stopniowo, metodą małych kroków i faktów dokonanych. Pieniądze kreowane w momencie udzielania kredytów są potem wydawane – trafiają do obiegu. Z drugiej strony każda spłata raty kredytu powoduje, że pieniądze znikają. System monetarny świata przypomina więc dziurawe wiadro, z którego wciąż wycieka woda i trzeba cały czas ją dolewać.

Brak stabilności

 

Banki centralne mają jedynie pośredni wpływ na ilość pieniądza w obiegu poprzez ustalanie stóp procentowych dla transakcji międzybankowych. Wpływ bezpośredni na podaż pieniądza ma polityka kredytowa banków i wielkość popytu na kredyty. Oba te czynniki są zmienne, zależne od aktualnych preferencji banków i ich klientów.

Kreowanie przeważającej ilości pieniądza przez kredyt jest niebezpieczne, bo niestabilne: raz może być go za dużo, a innym razem za mało. Podczas światowego kryzysu finansowego w 2008 roku banki ograniczyły akcję kredytową, przez co spadła ilość pieniędzy w obiegu, co „zdusiło" całą światową gospodarkę.

Stąd właśnie wziął się pomysł (testowany w szwajcarskim referendum), aby odebrać bankom komercyjnym prawo do kreowania pieniądza bezgotówkowego i przywrócić je bankom centralnym, które kreowałyby pieniądz w takiej ilości, aby nie spowodować inflacji, a równocześnie „nadążać" z jego podażą za wzrostem PKB.

Niestabilność i wytwarzanie światowych kryzysów, to niejedyne wady obecnego systemu monetarnego świata. Inną jego wadą jest fakt, że pieniądze te „nie są za darmo", gdyż aby je uzyskać, trzeba zapłacić odsetki. Sytuacja jest paradoksalna: pieniądz, czyli środek wymiany (kupna – sprzedaży) dóbr i usług, nie powinien być przecież odpłatnie udostępniany (pożyczany) pracownikom i firmom, którzy te dobra i usługi sami wytworzyli.

 

Banki nie tylko decydują o tym, ile pieniędzy będzie w obiegu, ale też, kto te pieniądze będzie wydawać. Osoby niemające zdolności kredytowej są skazane na firmy pożyczkowe z ofertą o RRSO [rzeczywista roczna stopa oprocentowania – red.] rzędu 100 proc. Pogłębia to nierówności dochodowe.

Konstytucyjne wątpliwości

W polskim systemie prawnym scedowanie na banki komercyjne misji kreowania pieniądza bezgotówkowego jest sprzeczne z konstytucją, gdyż jej art. 227 pkt 1 wyraźnie stanowi, że prawo do emisji pieniądza przysługuje wyłącznie NBP. Zatem albo łamana jest konstytucja, albo to, co mamy na kontach, to nie są pieniądze.

Postulat powrotu misji kreowania pieniądza do banków centralnych (system 100-proc. rezerwy) jest na świecie przedmiotem coraz większego zainteresowania i przybrał już formę konkretnej propozycji wprowadzenia Pieniądza Suwerennego (Sovereign Money). W 2016 r. firma KPMG opublikowała raport „Emisja pieniądza. Alternatywne systemy monetarne" zawierający omówienie wyników kilkudziesięciu publikacji naukowych, w których analizowano, jakie skutki miałoby wprowadzenie Pieniądza Suwerennego. Okazuje się, że jego wynikiem byłoby m.in. stabilność gospodarcza, odporność systemu finansowego na kryzysy i panikę bankową, wzrost gospodarczy, ograniczenie inflacji, obniżenie cen nieruchomości, obniżka podatków i zwiększenia płac oraz zdecydowana redukcja zarówno długu prywatnego, jak i publicznego.

 

Jak jest możliwe to ostatnie? Przedstawię odpowiedź na przykładzie Polski. Wzrostowi PKB powinien towarzyszyć proporcjonalny wzrost ilości pieniędzy w obiegu. Skoro polski PKB rośnie o około 3 proc. rocznie (w cenach stałych), inflacja jest rzędu 2 proc., a ilość pieniądza w obiegu to około 1300 mld zł, to w obiegu powinno się znaleźć co roku około 65 mld zł dodatkowych pieniędzy.

Gdyby w Polsce obowiązywał Pieniądz Suwerenny, to NBP wykreowałby tę kwotę i wprowadził do obiegu przez przekazanie jej rządowi na pokrycie części wydatków państwa oraz osiągnąłby dochód z emisji pieniądza zwany (od wieków) senioratem. Okazałoby się wtedy, że Polska nie ma deficytu budżetowego, ale nadwyżkę budżetową.

Jednak przez ponad 20 lat NBP nie kreował pieniędzy [dla rządu – red.], ale rząd je pożyczał. Efekt: skumulowany dług publiczny Polski w wysokości ponad biliona złotych. Płacone od niego odsetki, i odsetki od odsetek (większość tej kwoty to skapitalizowane odsetki), to w sumie kilkaset miliardów złotych.

Jednak „wyzerowanie Licznika Balcerowicza" może być dokonane nie tylko przez pełne wprowadzenie w Polsce Pieniądza Suwerennego. Można to także zrobić okrężną drogą poprzez kupowanie przez NBP krajowych obligacji. Nie wymaga to zmiany prawa, gdyż art. 48 pkt 2 ustawy o NBP wprost na to zezwala (a art. 220 pkt 2 konstytucji tego nie zabrania). Oczywiście wykupywanie krajowych obligacji nie powinno następować zbyt szybko, aby nie spowodować inflacji. Czuwałby nad tym także NBP, gdyż zgodnie z art. 2 pkt 1 ustawy o NBP „podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen".

Śladem EBC i Chin

 

Skup rządowych obligacji krajów strefy euro prowadzi już od kilku lat Europejski Bank Centralny. W podobnym duchu działają też banki centralne w Chinach, Wielkiej Brytanii i USA. Polska powinna pójść w ich ślady.

Zapewne wywołałoby to sprzeciw, gdyż tego typu operacja ma złą opinię. Bywa nazywana „monetyzacją" długu, który jakoby miałby przez to być jeszcze trudniejszy do spłacenia. Chodzi tu jednak o realne i trwałe ograniczenie lub nawet wyzerowanie długu publicznego przy niewielkim koszcie tej operacji. Widać przez to, że długi publiczne są w dużej mierze pozorne, a straszenie nimi ludzi, gdyż „będą musiały je spłacać przyszłe pokolenia" – przesadne.

Na koniec wspomnę, że dyskutując o reformie systemu monetarnego, nie należy zapominać o nowej kategorii pieniędzy – bitcoinach – które nie są emitowane ani przez banki komercyjne, ani przez centralne. ©?

Autor jest niezależnym ekspertem i publicystą ekonomicznym i prawnym oraz przedsiębiorcą. Ma stopień naukowy doktora nauk fizycznych

Za: //www.rp.pl/Opinie/305319938-Skad-w-gospodarce-biora-sie-pieniadze.html


A kiedy my??? - pytam

 

 

KOMENTARZE

  • Oto wykres graficzny
    Procentowy udział w światowym długu w/g krajów

    https://pbs.twimg.com/media/DdrrLNsVwAAXl9o.jpg

    Cały dług- 63 tryliony czyli na Europejski sposób liczenia - 63 biliony dolarów

    USA- 31,8%
    Polska- 0.4%
    Okrzyczana trupem i bankrutem Grecja - 0.6%
    Niemcy- 3,8%
  • Dlaczego uważa Pan,
    że bank centralny będący w łapach polityków nie wydrukuje
    pieniędzy za dużo powodując inflację lub za mało powodując
    stagnacje.
    Dlaczego uważa Pan, że zależny od polityków bank centralny nie udzieli kredytów nie do odzyskania tym, których wskażą politycy.
    Inaczej, dlaczego uważa Pan, że bank centralny emitował pieniądze będzie lepiej niż banki komercyjne.
    Państwo przez bank centralny ma i tak potężny instrument regulowania działalności banków komercyjnych w postaci ustalania stóp procentowych,
    narzucania przepisów (np. rekomendacja D KE), zmuszania do utrzymywania depozytów w banku centralnych i rezerw obowiązkowych.

    Moim zdaniem, oddanie bankom centralnym zależnym (zawsze są zależne) od polityków całości emisji, to wejście z deszczu pod rynnę.
    I nie okresowe kryzysy, ale jeden wielki kryzys bez końca.

    Bo problemem jest nie to, kto kreuje pieniądz, tylko czy jest oszustem
    i wypuszcza pieniądz bez pokrycia czy z pokryciem.
    Kiedyś za wypuszczenie pieniądza bez pokrycia (papierów wartościowych) wieszano bankierów w żelaznej klatce nad ogniskiem.
    A król za takie praktyki zwykle płacił głową po dłuższym czasie.

    Obecnie zdecydowana większość pieniądza jest niczym nie zabezpieczona, jest po prostu fałszywa.
    Nawet jak ma zabezpieczenie, jak niby emisja polskiego pieniądza M1, to jest to zabezpieczenie na papierze pisane a nie realne, to jest w postaci papierów wartościowych (np. nic nie wartych obligacji amerykańskich i obcych niezabezpieczonych walut).
    A sam proces kreacji pieniądza M1 w Polsce też jest iluzoryczny, bo tak na prawdę sprowadza się do kreowania go przez FED, EBC, Bank Londyński, ewentualnie Szwajcarię.
    Gdyż obecnie polski emitent musi mieć zabezpieczenie, które sprowadza się do złota, nieruchomości lub emisji wymienionych.
    Oczywiście złoto i nieruchomości w zasadzie są pomijalne w emisji polskiej.

    Ale już kreowany pieniądz przez banki komercyjne jest w jakimś stopniu zabezpieczony nieruchomościami, a także innymi rzeczami, np. kredyty hipoteczne.

    I całkiem możliwe jest, że ta złodziejska emisja przez banki komercyjne, jest niczym w porównaniu do złodziejskiej emisji, jaką może kreować bank centralny.

    Już pisałem Panu, bo może Pan sam nie zauważa tego, że Panu chodzi nie o uczciwy, dobry pieniądz, tylko o to, gdzie i przez kogo ten pieniądz popłynie.
    To znaczy, kto pieniądz kręcony z powietrza dostanie do ręki na zasadzie politycznego rozdania.
    Nie wiem, czy wyrażam się jasno.
    Inaczej, kto będzie siedział w barakach koncentraku, kto będzie CAPO, a kto na wierzy strażniczej.
    Nie tędy droga.

    Poza tym, zapomina Pan (czyżby?), że banki kręcące pieniądz z powietrza, nie biorą od niego procentu za darmo.
    Ten procent może i jest 10X za duży, ale nie jest za darmo.
    To znaczy też niezupełnie, bo miał być za określoną robotę, ale jak się
    okazało, że jest ona spartolona, to zamiast umożliwić bankructwo banków komercyjnych i wsadzić ich decydentów setkami na dożywocie po konfiskacie majątków prywatnych, rządy państw dały im po prostu pieniądze zerwane z podatników.

    To jak zachowywać będą się rządy w przypadku wtopy banku centralnego?
    Strach pomyśleć.

    Przykro mi, że Pan zajmując się z takim nakładem czasu i sił tymi sprawami, nie zauważa oczywistych rzeczy.

    Jeszcze przykład.
    Jeśli bank centralny miałby możliwość kreowania pieniądza w sposób "suwerenny" - jak wiadomo zawsze zależny od polityków - to mógłby np.
    kredytować bez ograniczeń wielkie budowy socjalizmu i przedsiębiorstwa zależne od rządu (które są obsiadane przez klientów partii rządzących).
    Jak również przekupywanie elektoratu programami socjalnymi.

    I tak np. niczym nie ograniczeni politycy mogli by sobie budować nie tylko 3 miliony mieszkań, centralne porty lotnicze, miliony samochodów elektrycznych, ale i np. pełnomorski port w Radomiu.
    A jak wiadomo, od samego kurzu przy liczeniu takich pieniędzy nie jedna stara rodzina by powstała.

    Czy Pan na prawdę tego nie widzi????
  • @AlexSailor 02:23:31
    @Nikander

    Żeby nie wyjść tylko na marudę i czarnowidza, przypomnę, co kiedyś już pisałem.
    Polski pieniądz mógłby być całkowicie zabezpieczony tylko i wyłącznie przez srebro i złoto z samego KGHMu, przyjmując pokrycie 10-20% nominału.
    Wiadomo, że takie rozwiązanie, na które jeszcze nas stać, może spowodować desant demokracji pod Warszawą, ale ze względu na nasze geopolityczne położenie, ten desant też nie jest taki prosty, jeśli choćby na podstawowym poziomie działałyby polskie SS.
    Poza tym, udział Polski w emisji światowej jest tak mały, że moglibyśmy się jakoś przemknąć.

    No i zawsze możemy odwrócić sojusze.
    A myślę, że już sama przedstawiona nawet w formie żartu groźba
    odwrócenia sojuszy, sprawiłaby zostawienie nas w spokoju.
    Oczywiście pod warunkiem sprawności na co najmniej podstawowym
    poziomie naszych SS.

    To tylko teoria, bo przecież nie ma w Polsce żadnej siły politycznej stawiającej sobie takie cele, czy też żadnej siły politycznej stawiającej sobie jakiekolwiek cele, poza trwaniem przy korycie i grabieniem Polski i Polaków za każdą cenę.
    Nie tylko sprowadzenia nas do statusu kolonii czy kraju bezwzględnie okupowanego, ale nawet obrócenia nas w poatomową pustynię.

    Muszę jeszcze przypomnieć Panu, że przez 6 lat Polska cała i polski rząd miał cel strategiczny, jakim było rozegranie za 100 miliardów złotych 3 meczy w piłkę kopaną.
    To nie żart, proszę sprawdzić gazety, wypowiedzi polityków, itp. z sześcioletniego okresu przed Euro 2012.
    Gdybyż nasz bank centralny mógł skredytować ten cel strategiczny, to nie 100 miliardów złotych zostałoby wydane, ale co najmniej ze 300.
    Przypomnę też, że 3% od 100 miliardów pożyczonych pieniędzy, to 3 miliardy rocznie, a przy procencie składanym (3%) na dziś koszt tych 3
    rozegranych meczy, to 120 miliardów złotych.
    Oczywiście wszystko w kredycie.

    Nie szacuje nawet ile zainwestowano prywatnie, bo kredytowały to banki komercyjne, i mało mnie to obchodzi, kto poszedł z torbami.

    No i jeszcze ile to jest 120 miliardów dla porównania:
    - kapitalizacja firm WIG 20 - 330 miliardów,
    - Indie kupują 5 zestawów S-400 z zapasem 6000 rakiet za 20 miliardów zł.,
    - myśliwiec mig-35 kosztuje 120 milionów, a odpowiadający mu F22 420 milionów (najlepszy sprawdzony zachodni myśliwiec), zatem można za 120 miliardów złotych kupić 1000 sztuk (to nie żart) samolotów MIG-35 lub 285 samolotów F-22.

    No, ale rozegranie 3 meczy w piłkę kopaną warte jest każdych pieniędzy i przyjęcia tegoż za cel strategiczny 40 milionowego państwa o ponad tysiącletniej historii, położonego w centrum Europy (do niedawana świata).
  • @AlexSailor 02:23:31
    Szanowny Panie

    Widzę, ze tkwi Pan po uszy w epoce pieniądza kruszcowego. Proszę jednak zaglądnąć do kalendarza, który to rok mamy. Pieniądz powinien mieć pokrycie w ofercie towarów i usług. Wiedzieli o tym już Locke, Ricardo i Fiszer. Na szczęście na nasze uczelnie wróciła ilościowa teoria pieniądza i gadanie o pieniądzu opartym o jakąś rzadkość (ostatnio wymyślono bitcoiny) nie będzie może grzechem a wstydem.
    Niektóre Pana uwagi co do dysponenta emisji i sposobu jej rozproszenia są słuszne i na ten temat należy dyskutować.
    Budowanie kopalni srebra lub złota aby mieć pieniądz kruszcowy w obecnej dobie jest zupełnie poronionym pomysłem.

    Obecne architektury monetarne są systemami regulacji stabilizacyjno- nadążnej. Zamiast zatem wypisywać brednie o "pokryciu" pieniądza srebrem proszę zerknąć do podręcznika z teorii regulacji: sprawdzić, czy w instrumentach polityki pieniężnej właściwie pozakładane są czujniki, czy prawidłowo pozapinane są pętle sprzężeń zwrotnych i czy regulator spełnia wymogi reagowania na zakłócenia ruchem aperiodyczn-krytycznym.

    Szwajcarzy widocznie już o tym wiedzą. Kiedy my?- pytam.
  • @nikander 06:59:29
    "Proszę jednak zaglądnąć do kalendarza, który to rok mamy."
    To ma być argument, czy zagranie retoryczne.

    "Budowanie kopalni srebra lub złota aby mieć pieniądz kruszcowy w obecnej dobie jest zupełnie poronionym pomysłem. "
    Jeśli już, to niczego nie trzeba w Polsce budować, bo nie tylko że kopalnia jest, to jeszcze kopane złoto i srebro jest zupełnie przy okazji.
    Poza tym pokrycie oznacza, że pieniądz jest wymienialny na określone dobro, co uniemożliwia kręcenie go z powietrza, nawet gdyby był dmuchany, to nie z samego powietrza.
    Pieniądz wymienialny funkcjonował do lat osiemdziesiątych i nawet Francuzom udało się go wymienić na złoto.
    Po czym złodziej powiedział, że nie wymieni więcej, bo nadrukował wbrew umowom od groma, a że był uzbrojony po zęby i najsilniejszy, to wszyscy położyli uszy po sobie udając, że nic się nie stało.
    I tak zaczęło się szaleństwo.

    Jedyny, który mógł coś z tym zrobić, miał to głęboko, a nawet był zadowolony, bo od początku, to jest od 1917 roku kręcił pieniądz z powietrza i jeszcze z tysiącem ograniczeń.
    Do 1914 można było w każdym momencie sobie w Rosji wymienić rubla na srebro i złoto.
    Może dlatego złodziej, który planuje na półwieku z wyprzedzeniem, wysłał Lenina z kasą.

    "Obecne architektury monetarne są systemami regulacji stabilizacyjno- nadążnej. "
    Raczej są systemami zorganizowanej grabieży, a w łagodniejszym wydaniu kradzieży, umożliwiającej ponadto robienie przekrętów na setki sposobów.
    W szczególności zachęcające do pompowania deficytów budżetowych i zjadania ich podatkiem inflacyjnym.

    "Szwajcarzy widocznie już o tym wiedzą."
    Pan poczeka na wynik referendum.
    To prosty, wręcz prymitywny, pasterski naród żyjący w warunkach
    naturalnych zupełnie nieprzychylnych człowiekowi, w zasadzie bez zasobów surowcowych, z trudnym rolniczo terenem.
    Dzięki temu nie bawią się wyrafinowane idiotyzmy, ale
    biorą na prosty chłopski rozum.
    Nie to co w Polsce, gdzie nasza perfekcyjność, wyrafinowanie,
    inteligencja, dmuchana kultura, np. doszły do tak absurdalnych
    praw, jak zakaz zjedzenia własnego psa, który to proceder ścigany jest
    przez organa państwowe z zapałem godnym lepszej sprawy.
    W Szwajcarii, przy poszanowaniu poważnego prawa, psy się jada,
    ba nawet jako tradycyjne danie regionalne, i nikomu nie przyszło do
    głowy, żeby tego zakazać.
    U nas zaś nie dość, że już świń nie wolno na sporych obszarach trzymać,
    to jeszcze walą kary np. w przypadku nabycia żywej świni od chłopa
    i zarżnięcia jej zgodnie z przepisami dnia następnego, z powodu nie zarejestrowania gospodarstwa rolnego chowającego świnie.

    No i nie odniósł się Pan zupełnie do podstawowej sprawy, którą opisałem, to jest niczym nie ograniczonych akrobacji z emisją pieniądza przez bank centralny na polityczne zlecenie, lokowanie tychże pieniędzy w utopijnych przedsięwzięciach na takież zlecenie, czy proste przejadanie pieniądza przez aparat partyjno-państwowy, także na zasadzie legalnej kradzieży, której początki już widać.
    Np. przyznanie sobie samej premii przez premierkę.

    Czyż PRL nie padł, między innymi z powodu części z tych praktyk, choć
    poziom zarządzania i alokacji kapitału był nieporównywalnie lepszy, niż obecnie.
    A każdy ar ziemi rolnej rodził i dawał dochód.
    Wówczas złotówka była drukowana przez bank centralny zupełnie suwerennie, w sposób zbliżony do proponowanego przez Pana.

    Jeszcze raz.
    Wtedy, mimo znacznie lepszego zarządzania, mimo pomijalnych długów z
    punktu widzenia dzisiejszego zadłużenia, skończyło się katastrofą poprzedzoną kartkami jak za okupacji.
    I to jeszcze kartkami, których realizację trzeba było okupić wielogodzinnym postojem w kolejkach.
  • @nikander 06:59:29
    Czy ktoś kto to zaproponuje nie skończy jak JFK?

    *6 :)
  • @AlexSailor 08:16:47
    Polityczne zlecenie...

    To ważne niebezpieczeństwo, ale Szanowny Autor już na nie częściowo odpowiedział:

    "sprawdzić, czy w instrumentach polityki pieniężnej właściwie pozakładane są czujniki, czy prawidłowo pozapinane są pętle sprzężeń zwrotnych i czy regulator spełnia wymogi reagowania na zakłócenia ruchem aperiodyczn-krytycznym."

    Dodam, że można byłoby jeszcze wprowadzić zabezpieczenia generalne:

    - kara śmierci dla określonych osób za wywołanie nadmiernej inflacji/deflacji
    - RPP powinna mieć jak najbardziej obiektywny skład

    Zupełnie nie widzę powodu, dla którego w Polsce mają być zatory płatnicze, dla którego musimy pozyczać pieniądze za granicą by wykupić od siebie to co sami wytworzymy itp.

    Myślę, że parytet gospodarczy jest najlepszym rozwiązaniem. Srebra i złota nie należy się tak kurczowo trzymać, bo jego ceny się wahają, może się go nagle pojawić za dużo lub ciągle być za mało.

    Problem pod względem technicznym leży zatem w procedurach.
    Oczywiście są też względy polityczne... niestety ;-(

    Pozdro!
  • @ Autor
    5*

    Dzięki za namiary na nowe wydarzenia.

    Ukłony
  • @laurentp 09:32:40
    "Czy ktoś kto to zaproponuje nie skończy jak JFK?"

    A czy to źle świadczy o JFK?

    Pozdro!
  • @AlexSailor 03:50:16
    Odwrócenie sojuszy ?
    To oznacza natychmiastową i brutalną likwidację odwracaczy.
    Nie potrzeba inwazji , na miejscu jest6v wiele tajnych instytucji pilnujących "praworządności".

    Najpierw USA jak żydowska kolonia muszą zostać wyizolowane na terenie USA i wtedy w niepodległej już Europie będą możliwe swobodne a nie dyktowane przez żydów sojusze i koncepcje rozwoju.

    Pierwszą jaskółką tej wiosny będzie wycofywanie/likwidacja baz USA z Europy i ze świata.
  • @Jasiek 13:50:41
    O JFK świadczy dobrze, ale ilu znajdzie się "kandydatów na Leppera"? Można ich chronić, ale czy da się w 100% skutecznie? Większość ludzi jednak panicznie boi się śmierci...

    Rozwiązaniem które JA widzę, byłoby rozproszenie inicjatywy, dużo ludzi z tymi samymi "danymi/programami", tak, by np potraktowanie nawet 100 z nich jak Piskorskiego NIC nie zmieniło jak chodzi o samą inicjatywę.

    Plus mechanizm "martwej ręki", jak ktoś(ie) NIE zrobi czegoś co jakiś czas w Internecie, to wypływają "KWITY"... Najlepiej na całym świecie, bo wtedy ciężko to zdusić.
  • przypomnienie
    Do tego artykułu pasuje dobrze moja notka z przed dwu i pół roku.
    Przedstawiona tam propozycja idzie w tym samym kierunku co szwajcarska, ale jest bardziej radykalna i co najważniejsze sprawiedliwa. Odpowiada też lepiej naturze Polaków.

    http://pogadanki.neon24.pl/post/128668,o-naprawie-rzeczpospolitej-wstep
  • @Oscar 16:31:06 Rewolucja ma zacząć się w USA ...
    ...najpierw w USA a potem inni ALBO,
    KTO PIERWSZY wypowie lichwę i długi jak to przedstawia
    Gray North w jego analizie Ekonomii Chrześcijańskiej
  • Istotą tego proponowanego przez Nikandera systemu jest planowa kreacja pieniądza...
    ....przez bank centralny i przekazywanie tych pieniędzy do gospodarki. Czyli pomysł podobny do "helicopter money".
    Sprzężenie zwrotne dotyczy zaś ustalania wielkości tej kreacji by nie spowodować zbyt wysokiej inflacji.
    Ważnym elementem tej propozycji jest także to, że bankom odbiera się możliwość tworzenia kredytu.

    Czy to zadziała?
    To zależy od tego, jak bardzo rygorystycznie będą przestrzegane reguły na wysokość kwoty kreacji. Jeżeli byłyby przestrzegane rygorystycznie to taki system niczym by się praktycznie nie różnił od pieniądza kruszcowego, którego też przybywało w miarę równomiernie z powodu wydobycia.
    Natomiast jeżeli by te reguły były naruszane np. z powodu "bardzo ważnych interesów społecznych" to efektem byłaby inflacja.

    Także analizować trzeba by było siłę tego właśnie sprzężenia zwrotnego - jakie byłyby możliwości manipulacji danych, kto byłby decydentem. Każda hiperinflacja była powodowana właśnie przez naruszenie projektowanych ograniczeń.

    Nie ja autorem ale SEDNO, sens i istota DO TEGO SIĘ SPROWADZA

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031