Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
654 posty 7262 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Kaczyński – ostatni bolszewik III RP

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Albo Polska stanie się krajem konsensusu społecznego albo nie będzie jej wcale.

 

     No chyba się domyślacie o którym Kaczyńskim rzecz będzie. Na wszelki wypadek, bo jaskółki coś ćwierkają o ustawie o ochronie czci, imienia nie podaję.

     Proszę nie myśleć, że zaliczając tegoż Kaczyńskiego do bolszewików chciałem go jakoś pognębić w waszych oczach. Nic bardziej mylnego. Bolszewikami bowiem nie byli obdarci sowieccy żołnierze z bitwy warszawskiej, z którymi nieźle nam poszło. Bolszewicy to „inteligencka awangarda przewodzącą klasie robotniczej” jak podaje Wikipedia. Doktoratu z historii WKPIB nie robiłem i moja wiedza w tym obszarze jest raczej cienka, ale zaczęło się od tego, że na jakimś zjeździe ktoś miał większość i nazwał się bolszewikiem, a ktoś miał mniejszość i został mieńszewikiem. Więc tegoż Kaczyńskiego należy raczej utożsamiać z ludźmi, którzy otrzymali staranne wykształcenie na renomowanych rosyjskich uniwersytetach, znali języki i stać ich było na wakacje w willi Gorkiego we włoskim Capri. Zatem jest to zawodnik wagi ciężkiej.

     Nie śmiem Was namawiać do włączanie telewizora, ale zróbcie to. Nie długo będziecie czekali, na kwintesencję bolszewizmu. Ktoś z pretorianów tegoż Kaczyńskiego wyjaśni Wam, że oto PiS ma prawo do rządzenia, bo otrzymał od wyborców więcej czyli bolszie.

     Nieszczęsny to kraj w którym wybory dają prawo do rządzenia. Nieńszewików można wyciąć w pień albo – w najbardziej humanitarnym przypadku – powsadzać do zakładów psychiatrycznych.

     Na radości ze zdobytego prawa do rządzenia rozumianego jako nieograniczoną możliwość urządzania kraju po swojemu i wymuszania posłuchu, zbierają się ciemne chmury. Bolszewizm stał się w naszym kraju mało trendy, a ulica coraz odważniej zaczyna mówić: „wszyscy ale nie PiS”.

     PiS już żadnych wyborów nie wygra. Jak mówił Shakespeare „koło idzie do góry, to się go chwytaj, idzie na dół to się puść”. Nędzna wyborcza perspektywa pisowskich przydupasów każe im lokować swoje aktywa w innych ruchach społecznych. Dworactwo tak ma: koło idzie na dół to się puść!

Można zatem zadać pytanie: jeśli nie bolszewizm to co?

     Otóż Polska miała za ostatnich Piastów okres dobrego rządzenia. Ten okres biorą w nawiasy dwa wydarzenia: zjazd w Sulejowie i przywileje cerekwicko-nieszawskie. Władca, czy to na szczeblu rządowym czy samorządowym, był obsadzany w roli arbitra pomiędzy interesami poszczególnych stanów. Musiał poszukiwać alternatywy decyzyjnej możliwej do zaakceptowania przez wszystkie sejmujące stany. Tak długo jak długo system społeczny był systemem płaskim a nie piramidalnym tak długo działało to dobrze. Monarchia stanowa – bo tak ten model polityczny nazywają historycy – różnie kończyła. We Francji przekształciła się w absolutyzm i wynalezieniem gilotyny, a Polsce w anarchię i utratę suwerenności. W obu przypadkach zapomniano o korzeniach.

     Ten okres dobrego rządzenia wykorzystywał bardzo efektywną metodę „zarządzania przez konflikt”. Wygórowane apetyty któregoś ze stanów można było temperować apetytami strony antagonistycznej. Zapewniało to spokój społeczny i warunki do rozwoju.

     Rekonstrukcja historyczna tego modelu jest raczej niemożliwa, bo skąd na przykład wziąć stan rycerski. Jednak taki naturalny antagonizm istnieje i jest to różnica interesów pomiędzy tymi, którzy w gospodarce zarabiają na podatki a tymi, którzy z tych podatków żyją.

     Bolszewicy zapewne będą przeciwni wprowadzeniu u nas „dwuławowych organów samorządu” z ławami budżetową i gospodarczą, bo zamyka ona drogę budowy koterii przez miejscowego kacyka. Wyborcy bowiem podczas głosowania wybraliby dwie „koterie” o zróżnicowanych interesach a „wódź” nie miałby innego wyjścia jak tylko poszukiwać złotego środka. Po monarchii stanowej pozostało nam pojęcie aurea mediocritas. Albo Polska stanie się krajem konsensusu, albo jak kto woli, horacjańskiego złotego środka, albo nie będzie jej wcale.

 

Szable w dłoń, bolszewika goń… Twoich interesów ma bronić „stan” do którego należysz. Nie Partie!!!!

KOMENTARZE

  • @
    Cyt://Twoich interesów ma bronić „stan” do którego należysz.//


    W Polsce podział stanowy zniesiony został przez Konstytucję marcową (w 1921 roku).

    Cyt://Polska stanie się krajem konsensusu społecznego//


    Polska to Naród, a naród to jednostka ewolucyjna, a nie polityczna i proszę to zapamiętać.
  • @Arjanek 11:05:03
    Proszę wziąć pod uwagę, że granice tych nowych "stanów" zakreśliłem wyjątkowo precyzyjnie. Nie jestem prostym rekonstruktorem czasów zmurszałych.
  • @Arjanek jesteś klasycznym ćwierćinteligentem
    który zdolny jest do napisania każdej bredni byle by "uczono" brzmiała.

    // Polska to Naród, a naród to jednostka ewolucyjna, a nie polityczna i proszę to zapamiętać.//


    Co to do jasnej cholery jest "jednostka ewolucyjna" ??!! co to jest prócz przykładu na nowomowę debila !

    I zapamiętaj sobie,a najlepiej zanotuj gdzieś w kajecie,że naród to zawsze projekt polityczny.Jeszcze w XVII w ani Polacy nie niedzieli że są Polakami ani Francuzi że są Francuzami.
    Taki Roladn umierał za "słodką Francję" nie podejrzewając nawet że jest Francuzem

    Mieszkańcy określonego obszaru utożsamiali się właśnie z tym obszarem (państwem) ,władcą ewentualnie z religią lub ze wszystkim tym razem.
    Tak właśnie było dopóki oświeceniowi (czytaj zdemoralizowani zgubnymi ideami) kondotierzy że zaczęli ludziom mieszać w głowach.
    Ciebie Arjanek to nie dotyczy.Nie ma ci w czym mieszać.
  • @ikulalibal 11:32:23
    Jako, że staram się przeczytać każdy Twój wpis ikulalibal...
    Przepraszam, że nie podejmuje Twoich wątków ale tu w jednej kwestii nasuwa mi się skojarzenie.
    Jehowici (większość z nich) są klasycznymi ćwierćinteligentami
    którzy zdolni są do napisania każdej podłości byle by "mile" brzmiały.
    Zresztą to smutny standard i głównie tym zajmują się chyba wszystkie religie (wykluczając sekty bo nie sposób każdej znać) - NIE SUGEROWAĆ SIĘ POZORAMI.
    Pozdrawiam.
  • @Franek Ganek 12:08:07
    //Jehowici (większość z nich) są klasycznymi ćwierćinteligentami //

    Wprawdzie nie mam pewności czy masz na myśli sektę tzw świadków jehowy czy ogół wyznawców religii abrahamicznych zwanych przez złośliwców właśnie "jehowitami" ale poruszony przez ciebie problem jest bardzo apropo.
    Rodzenie się koncepcji "narodu" takiego jakie znamy nastąpiło z początkiem XIX w. Klasyczna angielska robota.Doprowadzić do upadku "imperia lądowe" za pomocą czynnika etnicznego.Cofnąć kontynent do czasów wczesnofeudalnych bez jednego centralnego ośrodka władzy za to z mnóstwem małych i słabych ośrodków lokalnych.
    Nie da się ukryć (bo sa to fakty) że wzorem dla twórców "narodów" byli żydzi.Ówcześni filozofowie,zwłaszcza niemieccy,uważali że jest to najsprawniej funkcjonujący naród.Żydów nienawidzili szczerze ale czerpali z nich wszystko co możliwe.
    https://en.wikipedia.org/wiki/V%C3%B6lkisch_movement
    https://en.wikipedia.org/wiki/Blood_and_Soil
    Przeto nieomal każda idea narodowa jest podobna do syjonizmu.A im bardzie radykalna tym wyraźniejszą jest kalką.
    Każdy element z których głupi Niemcy budowali jakieś narodowe teorie pochodził "z importu" i już wcześniej urodził się w głowach "ludzi przymierza" (Brit-Ish ) czyli Brytyjczyków http://hebrewnations.com/articles/biblical-proof/ba/brit-ish.html
  • @ikulalibal 11:32:23
    Głośno strzelasz, ale raczej z pukawki, nie armaty.
    Arjankowemu: "Polska to Naród, a naród to jednostka ewolucyjna, a nie polityczna" przeciwstawiasz swoje: "naród to zawsze projekt polityczny". Swoje błędne...
    Spróbuj do obu zastosować klucz "CO PIERWSZE?".

    I tak najpierw musi być pewna spora grupa ludzi już wstępnie zorganizowana w rodziny, rody czy plemiona...
    Dalej określają oni wspólną tożsamość i inne idee które ich łączą i które chcą wspólnie kontynuować. Dalej określają swoje dobro wspólne wokół którego będą się chcieli organizować aby podejmować i wspólne działania i zaspokajać potrzeby indywidualne.
    Z tym zaraz łączą się relacje własnościowe - zwłaszcza definiowanie własności i posiadania, oraz wspólna obrona własności.
    Dopiero teraz pojawia się idea państwa jako własności narodu, własności niezbywalnej, podobnie zresztą jak i inne dobra wspólne narodu.
    Dopiero kiedy zostanie uzgodnione że zostanie powołane państwo, pojawia się potrzeba ustanowienia wspólnych celów politycznych, czyli inaczej mówiąc określenia polityki, którą państwo będzie miało realizować.

    I tak pojawiają się polityczne prawa narodu, a za tymi prawami zostają przez naród ustanowione władze państwowe wykonawcze które w oparciu o te prawa będą realizowały politykę narodu.

    To że w dzisiejszych patokratycznych rządach mamy tu wiele spraw poprzekręcanych, przedefiniowanych i opacznie rozumianych wcale nie znaczy że tak się da żyć.

    I nie jest ważne używane tu słownictwo, czy też czucie się przez kogoś narodem - władzą zwierzchnią, panem, suwerenem, a kogoś tylko władzą wykonawczą w uczciwości, zaś w nieuczciwości władzą absolutną, tyranem czy uzurpatorem, czy psychopatą.
    Ważny stan faktyczny realizowanych idei, czyli wartości wokół których naród się skupia, a także je chroni, a w miarę praktykowania i doskonalszego poznawania jeszcze precyzyjniej definiuje jako lepiej służące bezpieczeństwu życia i człowieczeństwu dojrzałemu.
    W tym jest też miejsce na ewolucyjną stronę narodu jako idei.

    Radzę więc przeprosić Arjanka.
  • @miarka 13:47:35
    Wychodzę teraz z domu (i nawet nie przeczytałem całego Twojego wpisu) ale ikulalibal zapewne nie ma za co przepraszać Arjanka - z racji na wyważony ton swoich wypowiedzi - ma prawo (jeśli nie obowiązek) wysunąć przeciwstawne twierdzenie (szczególnie jeśli chodzi o kwestie filozoficzne).
    Jest ani tak ani tak...
  • Bolszewik???
    Według magdalenki on ma robić za bolszewika-narodowca. Przede wszystkim jest posłusznym wykopnawcą decydentów magdalenkowych zasługujących na ich pełne zaufanie.
    Pozdrawiam
  • @Arjanek 11:05:03
    skoro tak to jeszcze małe sprostowanie...

    Naród to jednostka ewolucyjna, ale także to rasa oczywiście w trakcie tworzenia..

    niech się ikulalibal (przy)gotuje z wściekłości, będzie notka na ten temat:)
  • @Franek Ganek 14:07:08
    "szczególnie jeśli chodzi o kwestie filozoficzne".

    Mamy tu problem, bo jednak naród i państwo to idee. Natomiast kiedy wdają się u kwestie filozoficzne, w efekcie mamy ideologie - czyli parodie idei.

    Ikulalibal powyżej też myli idee z ideologiami.
    I w zdaniu: "Tak właśnie było dopóki oświeceniowi (czytaj zdemoralizowani zgubnymi ideami) kondotierzy że zaczęli ludziom mieszać w głowach"
    jak i "Przeto nieomal każda idea narodowa jest podobna do syjonizmu.A im bardzie radykalna tym wyraźniejszą jest kalką.
    Każdy element z których głupi Niemcy budowali jakieś narodowe teorie pochodził "z importu"".

    Oświecenie to filozofia, nie idee - a w efekcie powstały zgubne, ale ideologie, nie idee.
    Tak samo Niemcy - zwłaszcza duchowi spadkobiercy niemieckich filozofów, zwłaszcza Kanta czy Nietschego, czy żydzi talmudyczni albo syjoniści (nie trzeba być żydem żeby być syjonistą)...
    Oni nie definiują idei - to wszystko dlatego jest tak nieludzkie i destrukcyjne że te ich dzieła to ideologie.
  • @nikander 11:10:03
    Jakich tam zmurszalych. Nasz Wielki /choc z postury niepozorny/ Kröl W.Lokietek widzac, ze stan rycerski mocno sie wykruszyl, powolal pod bron wiesniaköw, ktörzy swiezo pasowani, stawali w sprawie röwnie dzielnie jak onegdajsi rycerze-szlachta. Stad moje podejrzenia, ze sily Narodu nalezaloby szukac w chlopstwie,narazie nieskazonym zachodnim hultajstwem.

    Pozdrawiam.
  • @miarka 13:47:35
    //najpierw musi (..) Dalej określają(...) Dopiero teraz pojawia (...) Dopiero teraz pojawia się idea państwa jako//

    Najlepiej przedstaw to na przykładzie.Uwielbiam przykłady.W przeciwieństwie do teorii są osadzone w realiach.
    Weź takie Państwo Frankijskie i jeśli twoja teoria jest cokolwiek warta, w trzech, maksimum 7 zdaniach, pokażesz kiedy ów organizm zaczął być Francją a kiedy przestał być frankijski.
    Bo o to dlaczego i kiedy przestał być galijski to nawet nie pytam.
    Ale apropo "galijski" ... Za "moją teorią" przemawia to że gołym okiem widać iż nasz nieszczęśliwy kraj zamieszkują dwa polskie narody.Jeden to polscy rdzenni mieszkańcy byłego zaboru pruskiego i austriackiego a drudzy to rdzenni polscy mieszkańcy zaboru rosyjskiego.Ponieważ z różnych POLITYCZNYCH przyczyn tylko Polacy zaboru rosyjskiego poddani byli ostremu praniu mózgu to po 150 latach gołym okiem można już było dostrzec dwa różne narody.Mówiące tym samym językiem,do pewnego stopnia mające wspólną historię i tradycje ale mentalnie różne.Znany śląsko piłsudczykowski konflikt miał takie właśnie podłoże.
    Przyszły rozpad polskiego państwa będzie przebiegał wzdłuż linii:Korona-Wielkie Księstwo A choć dziś ten podział nie przebiega "na ziemi" a dotyczy mentalności to przecież jest na tyle wyraźny że grzechem byłoby z tego nie skorzystać.
  • @Arjanek 14:08:26
    Społeczność staje się narodem dopiero wtedy gdy ma swoją doktrynę gospodarczą, polityczną i prawną. Jeśli nie jest świadomy tych ostatnich trzech rzeczy, to jest to marsz po krętych, śliskich schodach bez poręczy. "Wielki naród a marne społeczeństwo" (to od Słowackiego) kończy tak jak kończyła Rzeczypospolita szlachecka. Ostatnim wysiłkiem intelektualnym Polaków w obszarze ustroju politycznego była monarchia mixta zawarta w artykułach henrykowskich a doktryny gospodarczej nie mieliśmy nigdy. Ten obszar zawsze oddawaliśmy żydom "bo się na tym znali" ( a to od Piłsudskiego). Zapraszam zatem na nasz sejmik do Lublina 17 listopada. https://www.youtube.com/watch?v=6E6ZCEA8gLI
  • @ikulalibal 14:39:19
    Teoria bardzo dobra, ale ze 100 lat temu. Oczywiście, że istnieją pewne różnice pomiędzy mieszkańcami poszczególnych byłych zaborów, a nawet o wiele mniejszych regionów, podobnie jak istnieją różnice między wsią a miastem, ale cóż z tego? W PRLu nastąpiło przemieszczenie i przemieszanie klas i regionów, co było zresztą celowa polityką, czego nie tylko ja jestem żywym przykładem. Oczywiście, że gdyby Polska miała być powtórnie podzielona, zaborcy by sobie przydzielili tereny, które kiedyś kolonizowali, ale to nie znaczy, że Polacy są inni w Szczecinie niż w Przemyślu. Z pewnością natomiast inna mentalność mają potomkowie Ukraińców, których do nas przesiedlono, choć też niby są Polakami.
  • @Autor
    No to koniec z tymi komuchami.
    Na scenie politycznej pozostaną same sk...syny.

    Będzie OK?
  • @nikander 07:11:33
    "Społeczność staje się narodem dopiero wtedy gdy ma swoją doktrynę gospodarczą, polityczną i prawną."

    To by jeszcze trzeba rozwijać. Dodać np. wspólną tożsamość, wspólny system wartości, zwłaszcza wspólne rozumienie wolności i odpowiedzialności oraz dobra i dobra wspólnego oraz własności i natury, oraz człowieczeństwa, a w ramach celów politycznych oprócz doktryny politycznej, w tym prawnej i gospodarczej jeszcze doktrynę ekonomiczną i obronną.
    - Żaden to byłby naród, żaden pan, żaden suweren, który by nie był zdeklarowany samodzielnie zaspokajać swoje potrzeby, a więc zwłaszcza ofiarnie pracować i walczyć o przetrwanie swojej organizacji i swoich dóbr wspólnych, swoich doświadczeń, wiedzy i kultury dla przyszłych pokoleń narodu w stanie nie gorszym jak odziedziczyło je pokolenie aktualnie aktywne politycznie.
  • @miarka 09:22:41
    Powiem tak: nic ująć nic dodać. Naród musi zrozumieć swój własny organizm i umieć chronić go przed infekcjami.
    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:55:06
    "No to koniec z tymi komuchami.
    Na scenie politycznej pozostaną same sk...syny".

    I komuchy i sk...syny to nie są elementy sceny politycznej, tylko elementy zakażające ją ideologią i patologią.
    Pogonić trzeba i jednych i drugich.
    Scena polityczna to sfera zgodnych, odpowiedzialnych, gospodarnych i moralnych działań jej aktywnych uczestników na rzecz dóbr wspólnych narodu, którego państwo jest własnością i jednym z tych dóbr wspólnych, dobrem niezbywalnym, oraz dalekowzrocznych działań na rzecz bezpiecznego ekonomicznie i militarnie życia tego narodu.
  • @miarka 09:43:53
    "Gonienie" komuchów nie powinno otwierać drogi dla tych drugich.
    A tak jest, jeśli nie przedstawia się właściwej idei rozwojowej. W naszym wypadku chodzi o RP.

    A Pan chce wrzutkę katolicką? Proszę się określić .... (wraz z opisem jak pozbyć się patologii w hierarchii KK).
  • @miarka 09:43:53
    Jeśli Pan pozwoli to tych słów: "...Scena polityczna to sfera zgodnych, odpowiedzialnych, gospodarnych i moralnych działań jej aktywnych uczestników na rzecz dóbr wspólnych narodu, którego państwo jest własnością i jednym z tych dóbr wspólnych, dobrem niezbywalnym, oraz dalekowzrocznych działań na rzecz bezpiecznego ekonomicznie i militarnie życia tego narodu..." użyję na otwarciu naszego sejmiku w Lublinie.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Autor.
    Ja myślałem,że nikander to jest patriota i człowiek myślący konkretnie!!! Niestety, ten tekst pokazuje, że, w/g W. Łysiaka :" waszmości something pojebałoś"!!! Nazywanie Kaczyńskiego Jarosława bolszewikiem dowodzi tego, że coś w tej glowie się zepsuło! Dalej jest jeszcze gorzej, bo "komentartorzy" sami nie wiedzą, co piszą! Większość w was popiera pewnie ryżego matoła, który powinien siedzieć w lochu i wpieprzać szczaw i mirabelki od niesioła a ciepłą wodę zapewni mu system więzienny!!!
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:55:06
    sztamę trzymają przestępcy,
    ludzie dobrej woli nie mają do tego głowy,
    dlatego dekadencja zawsze się rozwija i doprowadza do kolejnej wojny lub rewolucji,

    a ludzie dobrej woli nigdy nie zmądrzeją, w istocie to oni są winni, tolerowanie zła i idiotyzmów to w istocie popieranie tych tendencji,

    tylko szok śmierci przywraca poczucie realizmu i potrzebę przyzwoitości.
  • @zibi 19:55:37
    W demokracji mixta mniej ważne jest kto reprezentuje majestat a to w jakiej roli jest obsadzony. Temu była poświęcona notka.
  • @nikander 12:32:01
    "tych słów: "..." użyję na otwarciu naszego sejmiku w Lublinie."

    Dziękuję. To dla mnie wielki zaszczyt.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930