Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
662 posty 7361 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Konfederaci - w Lublinie mamy posprzątać po Piłsudskim

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bo suwerenny naród bije własną monetę i stanowi prawa.

Witam Konfederatów i Sprzymierzonych.
 
     Książka Zdziechowskiego  “Skarb i pieniądza 1919-1939” nigdy nie została wydana w Polsce. Pomińmy czasy słusznie minione. Jednak dla obozu rekonstrukcji historycznej sanacji jest ona szczególnie niebezpieczna. Zawiera bowiem dowód na zdradę stanu popełnioną przez Piłsudskiego i tłumaczy prawdziwe powody zamachu majowego.
     Dla naszego otumanionego narodu - być może – zdanie “W ten sposób państwo  zostało odsunięte od funkcji regulowania obiegu i kredytu” znaczy niewiele. Dla nas to jest najistotniejszy powód naszego spotkania w Lublinie.
 
Zerknijcie proszę na dołączone skany.
 
Pozdrawia, i do zobaczenia.
 
Józef Kamycki
 
 

 
 

 Ponieważ jakość skanu jest taka sobie, cytuję najważniejsze zdania:

 

„...Znamienne były zmiany, jakie musiały być na żądanie amerykańskich kół finansowych wprowadzone do statutu Banku Polskiego...”.

„...Rząd oświadcza, że zgodnie z rozporządzeniem z 26 października 1926 r. zrzekł się się prawa emisji biletów bankowych i, że nie będzie ich więcej emitował...”,

„...Na mocy obecnego statutu Bank Polski, jako spółka akcyjna, jest całkowicie niezależny od rządu...”,

„..W ten sposób państwo zostało odsunięte od funkcji regulowania obiegu i kredytu”.

KOMENTARZE

  • @Husky
    już tu jest. Zaraz zostawi gówienko i wyjdzie.
  • @nikander 10:10:18
    a nie mówiłem!!!!
  • @nikander 10:11:15
    Zaraz przyjdzie Wojtas i zrobi to samo.
  • @nikander 10:17:29
    „@Husky
    już tu jest. Zaraz zostawi gówienko i wyjdzie.””

    Taka rola płatnego trolla:))

    Na wszelki wypadek u siebie zabarykadował się banami.
  • @nikander 10:17:29
    ... aaaa. stracha macie...
    Czknął, poprawił pluderki i jak nie mieczem zamacha, to dosłownie w plasterki....

    (Na razie jestem na etapie poprawiania pluderek).
  • Autor
    Jest jeszcze jeden „kwiatek”.
    To haniebne rozporządzenie Piłsudskiego było „o planie stabilizacyjnym i zaciągnięciu pożyczki zagranicznej”.

    Tu jest pełna analogia do płacenia gangsterom „za ochronę”. – Oczywiście i tu i i tu jest to haracz „za ochronę” przed nimi samymi, czyli jest to faktyczne zniewolenie.

    To haracz który i tak nie daje żadnych podstaw do uznania się bezpiecznymi w swojej sferze gospodarowania, zwłaszcza nie daje żadnej pewności, że to co zostaje po zapłaceniu haraczu pozwoli na samodzielne prowadzenie firmy (czy odpowiednio gospodarki państwowej), a więc że nie wymusi jej zadłużania i to już bez umiaru, a więc i wrogiego przejęcia.

    Mało tego. Już w tytule jest, że będzie brana pożyczka, a więc i ten haracz będzie się nazywał „odsetkami od pożyczki”; że będzie to w pozorach legalności.
    Oczywiście tu znamiona legalności były bo „złoto wpłynęło”. Jednak legalnym to być nie mogło, bo z jego natury państwu nie wolno pożyczać; bo państwo może brać tylko nieoprocentowane kredyty, a i to tylko na potrzeby inwestycyjne które przyniosą zwrot kapitału.
    Państwu z jego natury nigdy nie wolno być zadłużonym.

    Długi państwa zawsze są nielegalne. Władzom państwowym wolno dysponować tylko tym co mają z wpływów, a tylko wyjątkowo pływami które są „w drodze”, ale tylko o tyle, o ile można je uznać za pewne.
    Przecież stan zadłużenia państwa byłby faktyczną utratą jego niepodległości, a nadto byłby i ciężarem zagrażającym suwerenności jego narodu właścicielskiego.

    Władze państwowe które głoszą że to legalne działają z tytułu bandyckiej uzurpacji i terrorystycznego samouprawnienia.
    Tu już należałoby krzyczeć „Policja!!!”. Tu już należałoby krzyczeć „Larum!!!”.

    To oczywista zdrada państwa. - Tu już należałoby krzyczeć „Wódz zdradził!!!”.
    To zdrada i zmowa Piłsudskiego z wrogami Polski, bo nikt tu zgody Narodu Polskiego nie uzyskał. To było wbrew niemu i jego żywotnym interesom.
  • @miarka 12:30:11
    Zdrajcy polskich interesów stawiają sobie dobro "Ameryki" i banksterów ponad polską rację stanu.
    5*
  • @miarka 12:30:11
    A tak z ciekawości: żył, był miarka w tamtym czasie,że teraz takie że teraz duby smalone piepszy?
    Że też Nikander nie ma lepszych wspomożycieli.
    Przecież zapewne KK aż się prosił z udzielenie stosownej pożyczki. Żadnego "świętopietrza" nawet ie chciał z Polski pobierać. Przecież to oczywista oczywistość jest.
    Nikander to potwierdzi.
  • @Robik 12:51:09
    "Zdrajcy polskich interesów stawiają sobie dobro "Ameryki" i banksterów ponad polską rację stanu"

    Te typy już tak mają.
  • @miarka 13:42:09
    Ano tak mają...
    I pomyśleć, że jeszcze wielu uważa ich za "patriotów".
    Czy takie państwo może przetrwać?
  • @Robik 14:17:39
    "Czy takie państwo może przetrwać?"

    Jest tylko jedna możliwość - usunąć ich ze swojego grona, odizolować się. Obrona przed nimi jest obroną konieczną - bez czekania na ich wykroczenia przeciw prawu, sprawiedliwości, naturze i naszemu dobru oraz dobru wspólnemu.

    To sprawa moralności, a tu nie ma kompromisów, handli, ani przebaczeń.
    - Tu nie wolno nam pozwalać sobie na ryzyko, na głupie cwaniactwa przeczekania i bierności, oraz liczenia na odpowiedzialność innych.
    Wróg wewnętrzny to źródło destrukcji i skłóceń, a "Nie ostoi się dom skłócony".
  • @miarka 15:06:30
    My moglibyśmy się "odizolować", nie byłoby to trudne.
    Ale jak ich "odizolować"?
  • @Robik 15:12:11
    "Ale jak ich "odizolować"?"

    Trzeba szukać sposobu, bo inaczej to może być jak ze starożytnym Rzymem.
    - Upadł, ale tak nie do końca, bo bogacze zachowali swoje majątki, swoje siły porządkowe, nawet "prawa" stanowili (których niemal nikt nie przestrzegał) - przez jakieś 300 lat aż wszystko wygniło i zaczęło być organizowane na nowo.
  • Sprzątania jest więcej
    Wincenty Witos 3-krotny premier Polski. Premier w czasie Bitwy Warszawskiej, ale do dzisiaj jest osobą formalnie skazaną. Wyrok sądu wprawdzie sanacyjnego, ale był to sąd wydający wyroki w imieniu Rzeczypospolitej. Cały czas wisi na tym Wielkim Polaku, na tym bohaterskim Człowieku, Synu polskiej wsi - wyrok.

    Wincenty Witos jest formalnie skazańcem, mimo że nic złego nie uczynił. Władze III RP nigdy nie podjęły żadnych działań, aby oddać honor temu wielkiemu Polakowi. Nie podjęły żadnych działań, aby zdjąć z tego niewinnego człowieka, ten hańbiący wyrok. Hańbiący Piłsudskiego, jego sanacyjną klikę i ich mających Piłsudskiego za swego idola.

    Sanacyjni siepacze najpierw w maju 1926 r. obalili Jego rząd a w nocy z 9 na 10 września 1930 aresztowali i osadzili w twierdzy brzeskiej (bez postawienia politykowi żadnych zarzutów). Zatrzymanego premiera Witosa sanacyjni siepacze bili i upokarzali oraz zmuszali Go do ręcznego czyszczenia latryn.

    Obecnie postsanacyjna klika bezkarnie posługuje się osobą tego wielkiego Polaka, licząc na to, że Polacy nie pamiętają już, że to ich idol osobiście kazał Wincentego Witosa uwięzić, a następnie poniżać. Piłsudski o Wincentym Witosie mówił, że to „cham bez krawata” nie zważając na zawsze skromny, ale schludny i elegancki ubiór 3-krotnego polskiego premiera."""

    źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10210012109098233&set=a.1380182043524&type=3&theater
  • Bank Emisyjny prywatny
    Konieczność powołania prywatnego Banku Emisyjnego z detalami wyjaśnia Władysław Grabski w książce "Dwa lata pracy u podstaw państwowości naszej (1924–1925)"

    Cytuje fragment:

    "(...)W przemówieniu jakie wygłosiłem na otwarciu Banku Polskiego dnia 28 kwietnia 1924 r. rozwinąłem myśl, że pieniądz nie tworzy bogactwa, bo bogactwo tworzy tylko praca ludzka. Ostrzegałem przeto społeczeństwo, by nie szukało w powołaniu do życia Banku Polskiego źródła do wzbogacenia się, gdyż nowy pieniądz złoty może być tylko lepszym miernikiem wartości od dawnej marki, ale nie może stanowić nowego bogactwa krajowego. Myśl moja nie była wcale zrozumianą. Opinja powszechna żądała od Banku Polskiego wciąż wzrastających kredytów, choć praca społeczeństwa nowych bogactw nie tworzyła. Ja zaś z mej strony nie rozwinąłem żadnej systematycznej opieki nad działalnością Banku Polskiego, całkowicie zawierzając, że potrafi on znaleźć najwłaściwsze drogi postępowania, by utrzymać nowy pieniądz złoty, który mu został powierzony, na stałym i równym gruncie.

    191
    Wielką trudność dla Banku Polskiego i dla rządu stanowiło zagadnienie, jak poprowadzić politykę w stosunku do banków prywatnych. W czasie inflacji fundusze własne banków albo znikły zupełnie przez dewaluację, albo zostały ulokowane w nieruchomościach. Wkłady w bankach były też bardzo małe. Ale za to placówek bankowych namnożyła się ilość niezmierna. Banki ratowały swoją egzystencję tem, że brały wysokie procenty od udzielanych kredytów, a płaciły bardzo małe od wkładów. Takie postępowanie sprzyjało rozwielmożnieniu się lichwy prywatnej. W interesie publicznym leżało, by zaraz po zaprowadzeniu reformy walutowej większa ilość banków uległa likwidacji. Ale banki przyjęły dość żywy udział w powołaniu do życia Banku Polskiego, więc liczyły na jego poparcie. Również do rządu zwracały się banki by umożliwiał im egzystencję. Uważając, że upadek zupełny wielu banków mógłby zaostrzyć kryzys, którego rząd pragnął uniknąć, zalecał rząd słabo stojącym bankom sfuzjonowanie się, by tą drogą dojść do sanacji bez wstrząśnień. Droga ta zastosowana w kilku wypadkach nie dała dobrych rezultatów.

    192
    Ze stanowiska ogólnych celów polityki kredytowej rzeczą pierwszej wagi było potanienie kredytu. W tym celu służyły dwie drogi, jedna to zwiększanie ilości przyznawanych tańszych kredytów rządowych, druga droga to obniżanie norm prawnych dla kredytów bankowych. Obydwa te środki nie były w stanie oddziałać zbyt dodatnio na wytworzony stan rzeczy. Zwiększenie tańszych kredytów rządowych czy bankowych groziło wytworzeniem inflacji kredytowej, która jest czynnikiem wzrostu drożyzny. Takie zresztą tańsze kredyty nie były dla producentów zbyt taniemi, gdyż banki pośredniczące zarabiały nadzwyczaj wysokie stawki prowizyjne. Drugi możliwy środek: ograniczenie prawne pobieranych procentów groził tem, że banki omijałyby normy prawne, nie czując się w stanie do nich zastosować. Rząd mógł był jednak w 1924 zaprowadzić politykę twardszej ręki w stosunku do banków i, gdyby skutkiem tego nastąpiły w owym czasie przymusowe likwidacje wielu placówek, nie byłoby w tem nic zbyt niebezpiecznego, a sprowadziłoby szybszą sanację z gruntu niezdrowych stosunków.

    193
    Jeżeli rząd w stosunku do banków okazał się w 1924 i 25 r. liberalnym, objaśnia się to atmosferą reakcji przeciwko etatyzmowi i nawrotu do uznawania konieczności opierania się w sprawach ogólno finansowych na miarodajnych czynnikach życia gospodarczego. Pod wpływem tej atmosfery powołaliśmy do życia Bank Emisyjny prywatny z bardzo małą ingerencją rządu, pod wpływem tego samego czynnika rząd ograniczył swoje oddziaływanie na banki prywatne jedynie do nadzoru praworządnością ich postępowania, wyrzekając się wszelkiej linji naginania ich z góry do stawianych postulatów naszej polityki finansowej."

    https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/dwa-lata-pracy-u-podstaw-panstwowosci-naszej.html
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:28:17
    Jak mozna piepszyc duby smalone? Toz to zapisy na kawalkach drewna, osmalone bukwy byly lepiej widoczne.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31