Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
673 posty 7425 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Kreatywne dymanie budżetów demoluda

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dyskusja na naszym sejmiku nad Tax fundamentals zapowiada się zatem ciekawie.

       No to chyba nie zagrzeję miejsca w telewizji internetowej wRealu24. Audycja  Straty VAT - robota mafii czy legalna działalność światowych graczy? Józef Kamycki  zadołowała wszelkie wskaźniki oglądalności. Przekomarzanie się dwóch starszych panów: z których jeden miał gotową receptę na stuprocentowe uszczelnienie VAT-u a drugi starał się udowodnić, że nie tam jest pies pogrzebany - mało komu przypadło do gustu i mógł dotrwać do końca, aby licznik oglądalności to odnotował. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Oczywiście o audycji poinformowałem „naszych” z Konfederacji. Z lawiny maili tam i z powrotem mogłem być tylko zadowolony. Jest to dobry prognostyk przed zapowiadany na przełom stycznia i lutego kolejny sejmik konfederatów dla którego już mamy wstępną nazwę „Tax fundamentals”.

      Gdyby nie to, że grupa rekonstrukcyjna przedwojennej sanacji koniecznie chce nas uszczęśliwić zamordyzmem, fiskalizmem i etatyzmem można by oddać sprawę kalendarzowi. Nie jetem jednak spadkobiercą pewnego przystojniaczka z Żoliborza i szybkiego zejścia mu nie życzę.

     Próbuję zorganizować na Podkarpaciu sejmik wspólnie z przedsiębiorcami aby orócz trzeciorzędowych ponderabilii skupili się na pryncypiach. Co drugi telefon przerywany jest konstatacją: słuchaj Józek, mam dzisiaj dwie kontrole i są to kontrole 15 i 16 w tym roku, wybacz, ale nie mam głowy, aby zajmować się polską doktryną gospodarczą. Coś jednak robić trzeba.

      Jak już kiedyś napisałem, społeczeństwo jest obecnie onanizowane VAT-em, bo czymś bydełko wyborcze onanizować trzeba. Tymczasem prawda o tym VAT-cie jest taka jak prawda o tym, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody. Znacie to: nie samochody a rowery, nie rozdają a kradną. Podobnie jest z tą walką z mafiami watowskimi: nie 40 mld zł rocznie a 7 mld , nie przez rok a przez dwa lata, nie z powodu sukcesów w zwalczaniu mafii a z powodu wzrostu konsumpcji krajowej.

     Powrócę jednak do wspomnianej audycji i o dyskusji po niej. Tak napisał jeden z kamratów: Piotrek gadał o uszczelnieniu VAT-u, a Józek o kreatywnej księgowości. Mówili o dwóch różnych rzeczach stąd zapanował taki bałagan.

Zatem pozostańmy w kręgu tej kreatywnej księgowości.

     Chciałbym jednak abyście państwo nie podejrzewali, że ta kreatywna księgowość to coś tak prostego, że może ja stosować każdy. Mniej wprowadzeni w temat twierdza, że tych dobrodziejstw dla firmy nie zapewni księgowa, która ceni się na 4 tysiące miesięcznie. Trzeba taką zwolnić i zatrudnić taką za 20 tyś. i wtedy sukces jest murowany. No nie byłbym taki pewny.

      Aby stosować tę kreatywną księgowość potrzebna jest granica. Najlepiej aby to była granica zapewniająca wewnątrzwspólnotową dostawę towarów (WDT). Taką granicę znalazł były Prezes Optimusa Roman Kluska i jego trzeba uważać za wynalazcę tej „kreatywnej księgowości”. Od Nowego Sącza na Słowację to prawie rzut beretem. Miał takiego pecha, że zastosował dwa „wzory użytkowe” jak Transfer Pricing i WDC do kreatywnego zoptymalizowania swoich dochodów, wtedy gdy Urzędy Skarbowe jeszcze nie wiedziały, że jest to legalne. Historia prezesa Kluski jest powszechnie znana i opisana więc kto ciekaw niech poszuka. Ja jednak znajduję wyjątkową zbieżność powstawania tzw. luki watowskiej z momentem zrehabilitowania Prezesa. Teraz robi to kto może, bo wolno, a unijni przedsiębiorcy biją nas na głowę.

      Zastanawia mnie jedno: dlaczego tak cicho zrobiło się ostatnio z walką z tzw. szarą strefą. Jest ona szacowna na około 400 mld zł rocznie i jakoś sprawa ucichła. Ciekawe, bardzo ciekawe.

     Drugim wątkiem tej naszej konfedereckiej dyskusji nad tax fundamentals jest zrozumienie istoty problemu: owszem ważne jest to, czy przedsiębiorstwa płacą podatki, ale ważniejsze jest to - po której stronie granicy!!!

      W tej audycji pojechałem po rządzie jak po burej kobyle. W sytuacji w której rząd przymyka oko na problem cen transferowych, tzw. luksemburską optymalizację podatkową oraz na straty jakie ponosimy z tytułu asymetrii polskich firm-córek w Unii i unijnych firm-córek w Polsce, sabotowanie systemu podatkowego jest patriotycznym obowiązkiem. Polskich drobnych przedsiębiorców krew zalewa jak widzę, że pracując w łańcuchu dostaw dla eksportera muszą się złożyć na VAT, który jest jemu później zwracany. Szara strefa i inne podatkowe przekręty są czerwoną lampką jaką wystawia społeczeństwo rządowi. To nie jest problem dla kontroli, to jest problem organizacji państwa i tego czy na takie państwo obywatele są skłonni płacić. Jest to problem stosunku do różnej maści ludów i ideologii koczowniczych, którzy kolonizują gospodarkę.

      Naszych kamratów proszę, aby popularnego terminu „kreatywnej księgowości” nie wiązali z księgową za 20 tyś. zł - a z granicą a zwłaszcza z granicą unijną. To takie dymanie budżetów wszystkich demoludów, a podsunięte nam wykresy luki watowskiej są sprytnym pomysłem banksteri na wykończenie naszych przedsiębiorców kontrolami.

 

Dyskusja na naszym sejmiku nad Tax fundamentals zapowiada się zatem ciekawie.

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • "że jest to legalne"
    Szanowny Panie,

    Polacy zgodzili się na plądrowanie kraju wstępując do UE. Niektórzy powiedzą, że nie wiedzieli, że myśleli, że to UE będzie dopłacać do ich egzystencji. Skąd ta naiwna wiara? To jest dla Pana problem do przemyślenia.

    Dlaczego?

    Bo ta wiara wcale nie była naiwna. Teraz, gdy wielu już podejrzewa, że tylko formalnie od UE dostajemy kasę, która i tak tam wraca, a UE uzyskała wiele innych prowfitów i suma sumarum plądruje Polskę, odsetek zwolenników uni wzrasta. I nawet, gdyby wreszcie znalazł się ktoś, kto policzyłby nasze koszty dokładnie, w tym zyski zagranicznych firm i koszty naszej administaracji "unijnej", i wyszłyby bajońskie sumy, to tego nastawienia to nie zmieni.

    Polacy uważają, że opłaca się im być łupionymi przez UE !!!

    Tak więc tylko kompleksowe podejście do problemu, i zrozumienie ich postawy, może Panu pomóc w popularyzacji słusznych poglądów.

    -----------------------------------
    Ps. nie oglądałem filmiku, do którego Pan odsyła. Ale pamiętam Pana z innych. Nudy. Musi się Pan zgłosić do specjalisty, aby w ogóle był sens kręcenia filmów. Ponasto, jest wielu takich, jak ja, co nie oglądają w ogóle filmów, bo to jest zbyt czasochłonna metoda pozyskiwania informacji, i zbyt niewygodna, np. jak ktoś jakiegoś fragmentu nie dosłyszy.
  • @interesariusz z PL 10:53:05
    Nie można mieć ludziom za złe, że szukają rzeczy lekkich łatwych i przyjemnych. Jednak nie powinni się wtedy dziwić, że są kreatywnie dymani na budżecie.
  • @interesariusz z PL 10:53:05
    Nowe mieszkania sprzedane jeszcze przed zalaniem fundamentów, domów jednorodzinnych rośnie jak grzybów po deszczu, na ulicy ludzi nie widać tylko samochody, często fury za pół miliona i więcej, więc kogo ma interesować informacja , że obcy nas dymają?
  • @zadziwiony 11:48:43
    Burżuazja kompradorska ma się dobrze, ale czy jest to powód do zadowolenia?
    Jakiś tam zegar długu, ale kto by sobie przed świętami humor psował.
  • @nikander 12:07:56
    Zapowiedź kolejnego konfederaty w wRealu24. Tym razem dr. Jacek Chołoniewski https://www.youtube.com/watch?v=NEcR7c4iVMQ
    Oglądnijcie proszę.
  • @nikander 12:07:56
    Problem w tym, że jeszcze wielu ludzi pamieta przaśność komuny. W zestawieniu z tamtym czasem, dzisiejsza Polska jest oazą rozkwitu i dobrobytu. Piękne domy,mieszkania, samochody, odremontowane domy, różne publiczne atrakcje, wczasy i wojaże zagraniczne nawet w najodleglejsze zakątki globu. W moim powiatowym mieście na południu wielkopolski naprawdę w tej chwili nie sposób kupić nowego mieszkania.
    Biedronki, Lidle, Kauflandy, Galerie wszelkiej maści zapchane klientami z pełnymi koszykami, . Czasem zastanawiam się, gdzie kupowali Ci ludzie gdy tych przybytków nie było.
    Znam przypadki, że klienci w salonie mercedesa mieli pretensje do właściciela, że ich kumplowi sprzedał lepiej wypasionego i droższego.
    W takiej sytuacji ludzi nie interesuje , że ktoś Polskę dyma. Ważne , że wokół pełno świecących paciorków , po które jak się mocno postara ,to można sięgnąć A, że mnóstwo z tego na lichwiarski kredyt? Jakoś to będzie. Dopóki do gara jest co włożyć, to nie chcą sobie głowy zaprzątać takimi problemami.
  • @zadziwiony 12:42:16
    Oby tylko za tę sielankę nie przyszło nam drogo zapłacić. To wszystko możemy mieć nie kręcąc na siebie kwitów u banksterów. Polacy to kraj ludzi wyjątkowo zorientowanych na sukces. Należy im się to.
  • @nikander 12:53:36
    Sądzę, że rachunek przyjdzie szybciej niż przewidujemy
  • @zadziwiony 12:42:16
    chyba masz skrzywione spojrzenie,

    do Biedronki większość klientów zajeżdża furami, często nawet tymi spasionymi, jak się kupiło kamienicę za złotówę, to się ma.

    i na tym przykładzie widać poziom owego dobrobytu,

    a gdzie kupują ci wyrzuceni na bruk ?

    Od zarania dziejów największy zysk był z rozboju, i tak pozostaje, nie pracą ludzie się bogacą.
  • @interesariusz z PL 13:55:57
    Jakie skrzywione spojrzenie? Prawda, wzrok już nie ten co niegdyś , ale wiele jeszcze widzę. Powyżej opisuję, to co jest wokół mnie i nie ma tutaj żadnej przesady. Gdzieś mi się obiło o uszy , że w moim 80 tysięcznym mieście jest ok 60 osób oficjalnie zarabiających ponad milion zł rocznie. W sumie w mieście jest dobrze ponad 30 marketów typu biedronka, Dino, Lidl, Kaufland, Brico, plus duża galeria.. Wszędzie pełno ludzi. Całe miasto obudowane nowymi domami jednorodzinnymi. To są fakty.Wokół mnie wszyscy "wakacjują" poza granicami, wielu weekenduje kilka razy w roku. Nie wszyscy z tych ludzi poprzejmowali za grosze byłe zakłady pracy, choć część tych milionerów to z pewnością beneficjenci przemian ustrojowych. Ale tylko część. Wielu starowało od zera i dorobili się fortun. Często byli to zwykli robotnicy. Takim przykładem jest firma "Bodzio" w moim rejonie. I wiele innych fabryk mebli rejonu Kępna. Ci Ludzie to byli pracownicy Kępińskich Fabryk Mebli. Dzisiaj są wielokrotnymi milionerami wysyłającymi w świat dziesiątki tirów z meblami dziennie. Często zaczynali wożąc towar motocyklem WSK ( Znam fakt.)
    W niczym nie przesadzam.
  • @zadziwiony 15:01:37
    ciekaw jestem wskaźników

    domy jednorodzinne / liczba mieszkańców
    domy jednorodzinne / liczba rdzennych mieszkańców

    Bodzio zrobił karierę, chociaż dla mnie niezrozumiałą, już wolałbym sobie mebel sam zrobić, niż kupować u niego, wzornictwo Bodzia zasługuje na inwektywę,

    z drugiej strony, jak się granice otworzyły, to można było kupić panele w każdym kolorze, a teraz tylko brązy i szarości,

    taki lud, drewniane tandetne boazerie nie wywietrzały z głowy, to i wciska się mu badziewie i bezguście.
  • @zadziwiony 15:01:37
    ps.

    "byli pracownicy" - znam też wielu profesorów, inżynierów, lekarzy, prawników, co to wykształcili się na koszt obecnych emerytów, a teraz na nich pasożytują.
  • @interesariusz z PL 15:39:54
    Swiat nie jest sprawiedliwy w żadnym ze swych wymiarów. Temat rzeka.
    W przypadku Polski zasadne jest pytanie w nawiązaniu do tematu notki.
    Czy- " lepszy jest w wolności kęsek lada jaki, czy w niewoli przysmaki."?

    Wydaje mi się, że Polacy wybrali tę drugą opcję. Bo nie jest tak jak sugerujesz, że większość Polaków polewką się żywi i na glinianej polepie mieszka.
    PS Jesli chodzi o społeczne szkolnictwo wyższe to uważam, że powinno być odpracowane lub spłacone.
  • @Autor
    Pan o kasie i gospodarce na ile mają gościa wydymać.
    A gość patrzy na to inaczej.
    Otóż poznał ładna laskę.
    Jego myślenie dotyczy tego gdzie te laskę wydymać, a może nawet założyć rodzinę i wychowywać dzieci.
    Pan mu za to mówi, że go będą dymali.
    Tylko przed jego dymaniem czy po?
    Interesariusz do tego dodaje, ze może i będzie miał dymanie, ale w jak brzydkich warunkach - bezgustownym otoczeniu, co może mieć wpływ na.... no na co? Dzieci będą głupsze?

    Proszę wyjaśnić me wątpliwości? Bo nie wiem czy namawiać do dymania, czy raczej zablokować i przeciwstawiać się z całą mocą poczucia godności osobistej?
  • @Mariusz G. 21:01:46
    Widzę, że Pan z wydymanych...
  • @zadziwiony 15:01:37
    ślepy jednak jesteś..

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031