Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
726 postów 7704 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Mitologia gospodarki antynarodowej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wkrótce czekają nas rozmowy o przekazaniu formacyjnego dorobku Konfederacji na Rzecz Reform Ustrojowych jednemu z ugrupowań parlamentarnych. Oto warunki wstępne.

Przedsiębiorcy płacą za duże podatki.

      Przedsiębiorcy nie płacą żadnych podatków. Przedsiębiorcy są poborcami podatkowymi, którzy ten przywilej, lub uciążliwość, uzyskali od państwa.

  • Jeśli przedsiębiorca coś ci sprzedaje, obojętnie towar i czy usługę, nie mówi Ci : zapłać mi za moje a podatek opłać w Urzędzie Skarbowym.

  • Jeśli przedsiębiorca wypłaca ci pensję nie mówi: to wszystko jest Twoje a teraz idź do Urzędu Skarbowego i opłać podatek za siebie.

       Przedsiębiorcy liberalni, antynarodowi chcieliby traktować cały ściągnięty podatek jako swój przychód i często tak postępują (optymalizacja podatkowa, szara strefa).

       Przedsiębiorcy patriotyczni wiedzą, że podatki trzeba płacić, bo państwo ze swoimi funkcjami trzeba utrzymać i mogą mieć słuszne pretensje do państwa, że to nie pozwala im na te podatki zarobić - utrzymując gospodarkę w archaicznych strukturach organizacyjnych.

 

Małe jest piękne, małe jest gnębione.

      Małe jest piękne jedynie dla zawodów mogących tworzyć zmowy korporacyjne a więc dla prawników, lekarzy, geodetów i paru innych zawodów.

      Dla normalnej gospodarki działającej w ramach gospodarki rynkowej działają tzw. „sió­demki francuskie”:

  • Prowadzisz samodzielną działalność gospodarczą - masz szczęście, że jeszcze ci się udaje.

  • Pracujesz w strukturze gospodarczej koordynującej pracę dla mniej niż 7 pracowników - masz szansę uciec przed nędzą.

  • Pracujesz w strukturze gospodarczej koordynującej pracę dla 7 * 7 pracowników - masz szansę żyć godnie.

  • Pracujesz w strukturze gospodarczej koordynującej pracę dla 7 * 7 * 7 pracowników masz szansę żyć dostatnio.

  • Itd...

       Wszystko zasadza się w tym, czy dana struktura gospodarcza korzysta z „efektu skali” czy nie. Proszę zauważyć, że mówi się tu o strukturach gospodarczych a nie tylko o przedsiębiorstwach. Mówi się o szansach, gdyż poszczególne przedsiębiorstwach tę szansę mogą wykorzystać lub nie i zależy to tylko od ich organizacji. Szczególnie dużą szansę stwarzają struktury sieciowe o integracji produktowej. Jest to biała plama na mapie praktyki biznesowej w Polsce.

Rynek jest najlepszym regulatorem

      Kolejny doktrynalny zabobon. Jeśli przedsiębiorcy spotykają się dopiero na rynku to spoty­kają się o kilka lat za późno. O kondycji gospodarki decyduje intensywność i charakter związków w jakie wchodzą przedsiębiorcy w procesie życia produktów. Ekonomiczną „krzywą uśmiechu”, w której gospodarka zaczyna zarabiać w fazach przedprodukcyjnej i poprodukcyjnej osiąga się dopie­ro wtedy, gdy związki biznesowe o charakterze formalnym przeradzają się w silne więzi o charakte­rze społecznym.

       Przedsiębiorcy mogą mieć do państwa słuszne pretensję, że zamyka drogę do tworzenia się takich związków.


W Polsce brakuje kapitału.

      Kapitał produkcyjny to szczególne połączenie kapitału finansowego i kapitału strukturalne­go. Potencjalnie mamy i jedno i drugie:

Kapitał finansowy - wycieka z naszego kraju

  • w postaci dywidend od wprowadzonego do nas podstępnie obcego kapitału,

  • na skutek narzuconej nam niesuwerennej kreacji pieniądza jako oprocentowanego długu,

  • prawa podatkowego wykorzystującego niesymetryczność rejestrowanych zdarzeń gospodar­czych na granicach obszarów podatkowych.

Kapitał strukturalny (większa skłonność załóg do współpracy z właścicielami przedsiębiorstw) blokowany jest konfliktowym modelem stosunków przemysłowych skodyfikowanym w kodeksie spółek handlowych. Pracownik jest w nich sprowadzony do roli mówiącego inwentarza.

       Naród może mieć uzasadnione pretensje do rządu, że tego konfliktu nie stara się rozwiązać.

 

Państwo w charakterze stróża nocnego

      Głoszenie liberalnej ideologii wolnorynkowej powinno – jako sprzecznej z narodową racja stanu - być zabronione tak jak głoszenie nazizmu czy komunizmu. Państwo powinno dbać o rozwój organizacji gospodarczych „strukturalnie innowacyjnych” i nie szczędzić państwowego grosza na przełamywanie egoizmów społecznych. To nie jest jego suwerenne prawo. To jest jego suwerenny obowiązek.

 

Religia nie ma wpływu na gospodarkę. 

       Kluczem do odzyskania polskiego kapitału produkcyjnego rozumianego jako połączenie kapitału finansowego i kapitału strukturalnego są słowa encykliki Piusa XI Quadragesimo anno napisane w wyniku inspiracji dziełem wielkiego Polaka Mariana Wieleżyńskiego.

"65. Jednakowoż ze względu na obecne stosunki społeczne uważamy za bardzo wskazane, by umo­wa o najem pracy była w granicach możliwości uzupełniana umową spółkową, co już w różnych formach zaczęto praktykować z niemałym pożytkiem tak pracowników, jak właścicieli. W taki to sposób robotnicy i urzędnicy otrzymują udział we własności lub zarządzie przedsiębiorstwa, albo też w jakiś sposób uczestniczą w jego zyskach."

      Obecnie kościół nie dostrzega gospodarczych aspiracji narodu i zaangażował się w poszukiwanie ewangelicznego uzasadnienia dla ograbiania narodów. Nowa ewangelizacja to: mistycyzm dla gojów o kapucha dla osobników wyznania kupieckiego. Zwłasza zaangażowanie się kościołą (zarówno hierarchi jak i laikatu) w obronę ultraliberalnej paremii prawniczej volenti non fit iniuria (temu, który się zgodził nie dzieje sie krzywda) nie przynosi mu chluby.

 

      Bez rozwiązania wyżej wymienionych kwestii nie da się skonstruować prawidłowo działających instrumen­tów polityki pieniężnej w nowej architekturze monetarnej, bez rozwiązania powyższych kwestii nie da się zbudować ani patriotyzmu państwowego, ani patriotyzmu gospodarczego.

 

Czy się dogadamy? - nie wiem.

KOMENTARZE

  • Bardzo ciekawe propozycje, ale niezbyt realne.
    1. Technologia produkcji zmienia się bardzo szybko. Kierunki zmian, to automatyka wszelkiego rodzaju która eliminuje robotnika. Czynnik ludzki w produkcji idzie w kierunku wysokiej specjalizacji. Dzisiejszy robotnik to wysokiej klasy specjalista. Chyba, że Polska chce być " Chinami Europy".

    2. Wszelkiego rodzaju prace "biurowe" zaczynają być prowadzone "w domu". Szereg usług wykonuje się bez wychodzenia z domu, poprzez połączenia komputerowe.

    3. Spółki mają szansę wtedy, kiedy jest kooperacja w procesie technologicznym. Małe przedsiębiorstwa, kilkuosobowe, mogą tworzyć spółkę. Obecnie zwykle silniejszy kupuje słabszego eliminując go z rynku.

    4. Nie może być mowy w dzisiejszym podziale pracy o "patriotyzmie gospodarczym". Kooperacja jest międzynarodowa. W Polsce jest brak surowców.
  • @Anna-PK 17:00:40
    We współczesnej ekonomii definiuje się "krzywą uśmiechu". Ten zarabia kto potrafi zaangażować się w przedsięwzięcia przed i poprodukcyjne. Na przykręcaniu śrub się nie zarabia. Czyli państwo bogaci się wtedy gdy jego gospodarka jest zdolna tworzyć pełne łańcuchy wartości dodanej. 15 lat lobbowałem za takimi rozwiązaniami i z zerowym skutkiem. Trochę wiem na ten temat a powiem więcej: znam powody, dla których w Polsce bliska integracja przedsiębiorców jest prawnie blokowana. Napisałem na ten temat sporo notek.
  • @Anna-PK 17:00:40
    Chciałbym nadmienić, że w tym przypadku nie będzie to propozycja ale możliwy przedmiot politycznego sporu.
  • Nie tylko...
    ------------
    "Nowa ewangelizacja to: mistycyzm dla gojów o kapucha dla osobników wyznania kupieckiego."
    ------------
    Nie tylko to - jak w cytacie - bo cały ten neoliberalizm jest po to aby garstce kosmatych łapek - co to zgromadziły niemal całą forsę tego świata - tą już wydrukowana i tą, która dopiero będzie wydrukowana - umożliwić rządzenie światem głównie za pomocą forsy. Natomiast totalna, obligatoryjna i niejako z urzędu - demoralizacja - jest także po to - aby tej forsie nadać szatańska moc - więc to w/w rządzenie uczynić efektywniejszym.
    Wniosek?
    Darujmy sobie te dywagacje o takim czy siakim mechanizmie gospodarowania - bo czarci pomiot - tak go ustawił aby nikt nie podskoczył powyżej własnej d*py.
  • @nikander 17:59:19 "Krzywa uśmiechu" polega też na tym,
    że przedsiębiorstwo jest w posiadaniu całego procesu produkcyjnego;

    1. Projektowanie - propozycje coraz to nowocześniejszych modeli.
    2. Produkcja - coraz bardziej nowoczesny park maszynowy.
    3. Reklama, obsługa klienta.- wystawy, informacja, szybkie i sprawne załatwianie reklamacji.
    4. Sprzedaż - własna firmowa sieć zbytu, a także instalacja produktu u klienta .
    6. Transport. - własny, przynajmniej na terenie kraju, firmowy transport,
  • @Anna-PK 01:09:56
    Dokładnie tak: cały łańcuch wartości dodanej w jednych rękach.
  • @Anna-PK 01:09:56
    "Projektowanie - propozycje coraz to nowocześniejszych modeli."

    Braun mówił, że jeden z przesądów polskiego inteligenta ten cały modernizm.
    I chyba miał rację.
  • @ Autor
    Panie Kochany, a o "Ustawie Wilczka" to nic?
    O globalnym ustalaniu świadczeń też nie?
    Dyć tak się nie godzi...

    5*

    Ukłony
  • @Anna-PK 17:00:40
    "1. Technologia produkcji zmienia się bardzo szybko. Kierunki zmian, to automatyka wszelkiego rodzaju która eliminuje robotnika. Czynnik ludzki w produkcji idzie w kierunku wysokiej specjalizacji. Dzisiejszy robotnik to wysokiej klasy specjalista."

    Pisze Pani może o rolnikach? Bo na świecie są nie tylko robotnicy i umyślni ;-)))
    Tak mi się widzi, że prawne wprowadzenie ekstensywnego modelu rolnictwa w połączeniu z "Ustawą Wilczka" może oznaczać, że na wsiach oprócz małych gospodarstw powstaną małe mleczarnie, młyny, kaszarnie, gorzelnie, browary, warsztaty ślusarskie i samochodowe, garbarnie, piekarnie, wędzarnie itp. - znaczy się zdrowo, lokalnie i tradycyjnie. Jasne? ;-) W połączeniu z właściwą polityką monetarną o jakiej od lat pisze Szanowny Autor może to dać miliony miejsc pracy i to na swoim. W dooopie z nowoczesnością. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy i w podstawowych sytuacjach to... obornik, skóra, drewno, kamień i gleba rulez ;-)

    Ekstensywny kwiatuszek dla Pani :-) :

    @--->>>>>>-----------------------
  • @Jasiek 11:22:36
    Maszyna też nie położy mi kafelek ani nie ugotuje porządnego obiadu
  • @Wican 11:29:44
    "Maszyna też nie położy mi kafelek..."

    Jej... właśnie mi się przypomniało, że w Polsce brakuje kilku milionów mieszkań. A praca kobiet poza domem to następna patologia :-(
    Pozdro!
  • @Jasiek 11:36:58
    Z mieszkaniami powinno się wrócic do budownictwa spółdzielczego. Acz prawo tak utworzyć, zeby w kierownictwach spóldzielni nie tworzyły się sitwy. Czyli kadencyjność prezesów. Tak na początek. Np. dwie kadencje i wypad. Ja mieszkam w małej miejscowości i tutaj na władze spółdzielni ludzie wpływ mają.
    Ale ponoć w wielkich miastach to jest patologia.
    A co do budownictwa, to wszelakie programy: "rodzina na swoim", leżą głównie w interesie banków i developerów. Musisz koniecznie brać duży kredyt. Twój wkład nie może być zbyt wielki na początku. I tylko rynek pierwotny
  • ...
    Zabierzcie podsiębiorcom możliwość pasożydowania na zleceniach publicznych, czyli finansowanych z pieniędzy obywateli, a ci wszyscy szlachetni "zaradni" zwiną swoje byznesy szybciej, niż je zakładali.
    Szczególnie ci, z wyższych szczebli "efektu skali".

    Duża część małych też zrezygnuje, bo na razie żyją nadzieją, że też się do publicznego cyca dossają. Jak im się tę nadzieję zabierze, to najwyżej zostaną handełarze pietruszką.

    Wiem, trochę przerysowuję. Ale tylko tyci-tyci troszeczkę.

    Od lat nie mogę wyjść z podziwu jak wszelkiej maści patrioci starają się naprawić nienaprawialne - "parchatą rękę niewidzialnego rynku".
    A już w ogóle do głow im nie przyjdzie zadumanie się nad sprawą tzw. "pieniądza", którego obecnie w demokratycznym świcie NIE MA.
    Bo jest lichwa.
    Do tego to by trzeba było dopiero odwagi.
    A najpierw rozumu...
  • @Kmieć 13:49:31
    Przerysowujesz. Są branże, które lubią być na publicznej kroplówce, ale to budowlanka głównie, Nie myślę teraz o skali jak firmy, które komputeryzowały ZUS, ale o skali drobniejszej. A prywatny przedsiebiorca zwykle lepiej prowadzi swój interes niż zawodowy dyrektor od wszystkiego.
    Szkoda, ze w Polsce nie jest modna spółdzielczość czy system klastrowy.
  • @Wican 13:58:58
    Prywatny podsiębiorca to co najwyżej może prowadzić warsztat przekręcania liczników przebiegu i zmiany opon na letnie i zimowe, i sklepik osiedlowy.

    Ile dróg, ile szpitali, ile szkół, hut, elektrowni, zbudował jakikolwiek prywatny podsiębiorca w ciągu 30 ostatnich lat w III RyPy ZA SWOJE i bez dopłat z budżetu państwa podczas eksploatacji?...
  • @Kmieć 14:05:43
    To racja. Ale gospodarka powinna być oparta na małych biznesach. Oni nie dostają wsparcia z pieniędzy podatników.
    Ale to też jest spowodowane systemem koncesyjno-licencyjnym. Wiele branż powinno zostać uwolnionych, ale nie powinno dostawać kasy publicznej. A o budżecie na drogi i o wyborze firmy, która takie rzeczy miałaby wykonać, powinni decydować sami podatnicy.
  • @Wican 14:09:57
    //Za ta kase mozna wyprodukowac 8 milionow Kalasznikow w Luczniku.//

    Ależ mamy demokrację. Podatnicy w wyborach demokratycznych wybierają swoich lokalnych najlepszych spośród siebie za-radanych rad miast, powiatów, gmin, i oni jako przedstawiciele lokalnych społeczności podatników wybierają takie firemki szwagrów-siostry-kolegi-syna, który robi taniej, szybciej, i lepiej niż zrobiłoby to jakiekolwiek przedsiębiorstwo państwowe.

    A poza tym, po co w ogóle są podatki? Niby dlaczego podatnicy MUSZĄ je płacić?... Czy słyszę "odpowiedź" w formie pytania, że niby jak inaczej brać pieniądze na "INWESTYCJE"?
    No właśnie, PIENIĄDZE.
    Zadanie domowe: skąd na demokratycznym "niewidzialnym rynku" biorą się pieniądze, i co by tu zmienić, żeby je brać skądś indziej?

    Szczerze wątpię, by w ogóle ktokolwiek na neonie zaprzątał sobie głowy takim "niedorzecznym" pytaniem.
    Przecież nawet dziecko wie, że pieniądze się POŻYCZA... W BANKU!!!

    P.S. Dla dzieci w Wielkiej Brytanii oczywistą odpowiedzią na pytanie skąd się bierze mleko jest: "z TESCO"...
  • @Kmieć 14:30:02
    "...Zadanie domowe:

    skąd na demokratycznym "niewidzialnym rynku" biorą się pieniądze, i co by tu zmienić, żeby je brać skądś indziej?..."

    Jeśli są internauci, którzy stawiają takie zadania domowe to już nie jest źle.

    Więcej na ten temat w naszej bibliotece: http://koreus.vot.pl/dokuments

    Pozdrawiam i zapraszam
  • Coraz sprawniej Pan uświadamia
    https://m.neon24.pl/4e85e35c5612bccee7597eb0a2fb1de6,14,0.jpg
    Wymieniając monopole zawodowe zapomniał Pan wymienić notariuszy.

    Chciałbym zapytać, czy owe struktury sieciowe o integracji produktowej to nie inna forma korporacji?

    Możliwe, że powyższe oceni Pan jako pytanie retoryczne. No to mam konkretne. ----- Za RRLu kilo chleba ksztowało 3 centy, obecnie kilo najtańszego chleba z biedyonki to 2 dolary. Ile w tym czasie zarobiły USA na emisji dolarów? Może to by Pan policzył, i opublikował.
  • @Wican 11:58:52
    Nieżyciowe,

    dwie kadencje i wypad. Dlaczego spółdzielnie mają być inne niż państwa?
  • @interesariusz z PL 15:34:31
    Prezydent ma dwie kadencje.
    Ale tak powinno być. Bo się z czasem zawsze zrobi sitwa. A tak będzie wietrzenie.
  • @nikander 15:01:23
    Dziękuję za linkę.
    Widzę, że sporo tam lektury.

    Będę czytał w wolnych chwilach.

    P.S. Moje osobiste przemyślenia w wielkim skrócie w temacie prawdziwych pieniędzy.

    Niewielu wie, że pieniądz bierze się TYLKO z pracy, w erze robotów nie tylko ludzkiej. A nie jak teraz patologicznie z powietrza.
    "Problem" w tym, jak określić ile nowych pieniędzy należy "wydrukować", żeby zrównoważyć ilość wykonanej pracy, żeby "przerażająca" - wszelkiej maści demokratów - inflacja nie zaburzyła prawdziwego rynku, w którym pieniądz nie jest wartością samą w sobie, lecz ma pierwotną jego funkcję służące wymianie efektów PRACY.

    Ten problem rozwiązali już dzisiejsi szemrani "władcy pieniądza" i nawet wdrożyli, tylko że - swoim zwyczajem - talmudycznie, i nie po to żeby ulżyć światu, lecz żeby go ograbić do gołej skóry.

    Ten sposób nazywany jest podatkiem VAT.
    A teraz wyobraźcie sobie Państwo, że zamiast obliczać nim haracz (zwany podatkiem) pobierany przez mafie banksterskie, czyli zabierać z rynku pieniądze, VAT określa ile NOWYCH pieniędzy można i trzeba stworzyć i wprowadzić do obrotu... (wprowadzanie na rynek do obrotu powinno następować poprzez państwowe inwestycje, jak budowa szkół, szpitali, itp.).

    Genialne?
    Powinienem się skromnie zawstydzić, ale jak wspomniałem, to nie mój pomysł. Ja go tylko przywróciłem do właściwej, ludzkiej, postaci. :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829