Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
602 posty 7010 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Społeczna gospodarka rynkowa według Nikandra, Nel-Breuninga i Heilbronera

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O Społecznej Gospodarce Rynkowej (SGR) trochę inaczej niż u Jurka Wawro

Społęczną Gospodarką Rynkową usiłowałem zainteresować blogerów wtedy gdy jeszcze liczyłem na społeczność Salonu24. Tak to widziałem w notce

SGR albo gospodarcze pospolite ruszenie

Z października ubiegłego roku. Skutek był podobny jak w przypadku serii notek Jurka Wawro. Zainteresowanie prawie zerowe. Temat jest jednak zbyt ważny, aby odpuścić go ot "tak sobie".

Tak wtedy argumentowałem:

"....Przedstawiając niektóre atrybuty Społecznej Gospodarki Rynkowej (SGR) dostrzegłem, że wielu komentatorów usiłowało mnie przekonać, że polski pracownik to specyficzny gatunek inwentarza, do którego jedynie knut potrafi rozsądnie przemówić. No cóż, jak mówił Bruno Steinhaus, „...aby zrozumieć problemy organizacji trzeba najpierw spaść z drzewa...” Obchodzimy ich szerokim łukiem.

Znów podeprę się nieocenionym Oswaldem von Nel-Breuningiem, aby sięgnąć do ideologicznych założeń a nie idiotycznej definicji SGR z naszej konstytucji.

"...Uznaje się, że oprócz tradycyjnej legitymacji władzy, jaką daje wkład własnego kapitału, również wkład pracy, a także myśli przedsiębiorczej mogą stanowić słuszną podstawę do uczestniczenia we władzy, a także do uczestniczenia w korzyściach i ponoszeniu odpowiedzialności"

oraz Robertem Heilbronerem, aby wskazać rolę państwa jako kontrolera „rozkładania się bogactwa wśród obywateli” dla zapobiegania procesom stagnacji..

Uwaga: poniższe rozważania dotyczą organizacji przedsiębiorstw rynkowych. Jeśli jesteś państwowym urzędnikiem, możesz przeczytać, ale nie będą to rozwiązania dedykowane dla Ciebie.

Zatem rozważmy, czy knut dalej będzie potrzebny, czy możemy go spokojnie odstawić.

Załóżmy, że państwo odgórnie reguluje, że stosunek łącznego dochodu tzn. tradycyjnie liczonego dochodu do opodatkowania plus przyrostu aktywów firmy, pomiędzy najniżej zarabiającym pracobiorcą a pracodawca może wynieść maksymalnie 1 do 4.7. Z informacji jakie zalegają w mojej pamięci ponoć taki stosunek jest optymalny i potwierdziły to badania duńskie (swoją drogą warto by takie badania przeprowadzić w Polsce!). Zapobiega to zarówno tłamszeniu motywacji u pracodawców jak i powstawaniu chorób pracy (frustracja, agresja, regresja, alienacja)

Zatem Nikander, jeśli coś wiesz o tej SGR to przedstaw to za pomocą liczby. Jeśli tego nie potrafisz to twoja wiedza jest niekompletna (tu parafrazuję czyjąś myśl). Przyjmijmy, że dla uproszczenia firma składa się z jednego pracownika i właściciela i że z firmą nic katastroficznego się nie dzieje.

Popatrzmy jak wyglądałyby dochody w takim systemie:

 

 

    pracobiorca     pracodawca  
aktywa płaca majątek dochód płaca majątek dochód
  1 350,00   1 350,00 6 345,00   6 345,00
50000 1 350,00 730,99 2 080,99 6 345,00 3 435,67 9 780,67
-50000 1 350,00 -730,99 619,01 6 345,00 -3 435,67 2 909,33
  2 500,00   2 500,00 11 750,00   11 750,00
50000 2 500,00 730,99 3 230,99 11 750,00 3 435,67 15 185,67
-50000 2 500,00 -730,99 1 769,01 11 750,00 -3 435,67 8 314,33
  3 500,00   3 500,00 16 450,00   16 450,00
50000 3 500,00 730,99 4 230,99 16 450,00 3 435,67 19 885,67
-50000 3 500,00 -730,99 2 769,01 16 450,00 -3 435,67 13 014,33

 

  1. Zakładamy, że w przedsiębiorstwie wydzielono konta kapitału statutowego (kapitał właściciela) oraz konto kapitału pracowniczego o początkowym zerowym stanie. Wszystko w duchu stosownej ustawy.

  2. jeśli najniżej zarabiający pracownik zarabia 1350 zł (dotychczasowa płaca minimalna), to pracodawca może zarobić 6345 zł. Może powstać pytanie: jak przy tych dochodach rozwijać firmę? więc,

  3. Przedsiębiorca wziął kredyt na 50000 zł z banku, lub zawarł umowę z pracownikiem, że wspólnie zaciskają pasa i powiększają aktywa firmy też na te 50000zł. Wtedy łączne dochody, te, które decydują o kondycji psychicznej wynoszą odpowiednio: 2080 zł dla pracobiorcy i 9780 zł dla pracodawcy. Konta kapitałowe zostaną zasilone odpowiednio: kapitał pracowniczy kwotą 730 zł., kapitał statutowy kwotą 3535 zł. Jaki pracownik ma z tego pożytek? Otóż na wynegocjowanych zasadach, może udać się do pracodawcy i powiedzieć: proszę mi to wypłacić. Ogólnie obowiązuje zasada „pracy własnymi narzędziami” i jedyną bezdyskusyjną okolicznością uzasadniająca wypłatę jest odejście pracownika z pracy. Reszta do dogadania.

  4. Przedsiębiorstwo nie zawsze się rozwija. Czasem dekapitalizuje się. Załóżmy, że spadek aktywów firmy wyniósł 50000 zł i osiągnięte przychody nie pozwalają nawet na regulowanie bieżących należności. Wtedy pracodawca „nabywa prawo: do obniżenia wynagrodzenia pracownikowi do poziomu 619zł z jednoczesną koniecznością obniżenia sobie dochodu do 2909 zł. Równocześnie stan konta kapitału pracowniczego obniża się o 730 zł a kapitału statutowego o 3435 zł.

    Przy tym punkcie warto się zatrzymać dłużej, gdyż stanowi on istotę gospodarczego pospolitego ruszenia, które może zaistnieć w SGR.

    Pracodawca i pracobiorca nie będą czekali z założonymi rekami na bankructwo. Zafunkcjonuje nowa definicja przedsiębiorstwa jako „zbiorowy wysiłek w celu osiągnięcia ryzyka”. Pracownik przestanie myśleć kategoriami: „a co to konia obchodzi, że się wóz wywraca”. W większych przedsiębiorstwach zafunkcjonują oddolne pobudzenia dyscyplinujące skutecznie rozbijające „solidarne poczucie bezpieczeństwa w bylejakości”.

  5. Warto popatrzeć na wyższe stawki najniższej płacy. Wtedy dochody pracodawcy wyglądają już przyzwoicie a i pracownik ma powody do „narzucenia sobie kajdan i dźwigania ich z honorem”. Knut można spokojnie oddać do muzeum.

  6. Pracodawca dalej zarządzałby całym majątkiem. On głównie dostarcza bezcennego kapitału strukturalnego w formie zmysłu biznesowego, kontaktów, doświadczenia, ryzyka itd. On zatem jest właścicielem kapitału statutowego (dającego prawo do pełnego zarządu). Pracownik natomiast ma prawo weta do decyzji zagrażających kapitałowi pracowniczemu.

  7. To tyle w największym skrócie.

Zarówno Oswald jak i Robert byliby zadowoleni. I społecznie i rynkowo i bez knuta. A może twarze nie byłyby tak nieprawomyślne, a może domy byłyby mniej antypaństwowe? (to do Broniewskiego)

Jest jedno ale. Czy to byłoby legalne, gdyby nawet znalazł się jakiś oświecony pracodawca. Nie, bo byłaby to sytuacja nieznana zarówno bankom, jak i wierzycielom, jak i prawnikom w postępowaniu układowym i upadłościowym. Budżet i ZUS też chciałyby wyciągnąć łapę po swoje w momencie umarzania kapitału pracowniczego. Tu trzeba by kilka razy stuknąć laską marszałkowską o podłogę. Należy pamiętać, ze Niemcy nad ustawą Mitbestimmunggezets procedowali cztery lata, co nie uchroniło jej przed wylądowaniem w trybunale konstytucyjnym zaraz po opublikowaniu. To jednak jest rewolucja.

Wpływ własności pracowniczej na kondycję gospodarki został dostrzeżony w wielu krajach np USA, gdzie to przedsiębiorstwom stosującym ESOP zagwarantowano sporo ulg.. Dlaczego nie mogłoby to być zrobione w Polsce. Rozwiązanie jest i to wyjątkowo tanie. Zobacz Przywilej Nikandra i jego rolę dla ratowania systemu emerytalnego .."

KOMENTARZE

  • W teorii nie ma różnicy między teorią i praktyką. W praktyce jest.
    .....................
  • kilka uwag
    1. Należy odróżnić trzy idee
    a) partycypacji
    b) współwłasności
    c) pracowniczych funduszy emerytalnych
    Je można łączyć ze sobą, ale nie ma takiego przymusu.
    Niemiecka ustawa jest o partycypacji, czyli współdecydowaniu.
    Ordoliberałowie postulowali współwłasność (wypłatę części należności za pracę w akcjach pracowniczych), ale to się nie sprawdziło.
    Fundusze emerytalne nie są w Niemczech popularne (w przeciwieństwie do USA - gdzie z kolei nie występuje partycypacja w niemieckim rozumieniu).

    2. U nas mogłoby się sprawdzić połączenie tych idei w sposób jaki opisałeś. Ale warunkiem jest likwidacja obecnego systemu ubezpieczeniowego (czekanie aż on sam się zlikwiduje do rozsądnych nie należy).

    3. Moim zdaniem wszystkie trzy idee są zgodne ze SGR, ale jej nie warunkują (nie muszą występować). A w praktyce mogłyby dotyczyć jedynie części pracowników.
  • @Provoc
    Czasem dobra teoria potrafi być najlepszą praktyką. Rzecz w tym, że w naszym kraju nie czynimy żadnych wysiłków, aby poszukiwać tej dobrej praktyki metodą chociażby eksperymentu czynnego. Do tego jednak potrzebne byłoby jakieś zaplecze teoretyczne a tego brak. To że kilku blogerów na ten temat zaczyna pisać nie rozwiązuje sprawy. Dla salonu problem nie istnieje.

    Pozdrawiam
  • @Jerzy Wawro
    Tym razem, pomimo wytężenia całej mojej złośliwości, muszę się z Tobą zgodzić co do zasady i dróg realizacji. Tu trzeba szukać rozwiązania wykorzystując istniejące doświadczenie amerykańskie i niemieckie i droga benchmarkingu (twórczego naśladownictwa) skroić coś w czym Polacy poczuliby się komfortowo.
    Rzecz w tym w jaki sposób temat ten wprowadzić na salony.

    Pozdrawiam
  • @nikander
    Do poprzedniego komentarza muszę dodać zastrzeżenie, że wdług Nell-Breuninga gospodarka staje sie 'społeczną gospodarką rynkową', gdy płaca jest drogą do upowszechnienia własności kapitałowej.
    Ale to nie musi być droga bezpośrednia (akcje). Jemu chodziło głównie o to, by ograniczać redystrybucję. W miejsce tego postulował oszczędność (nie cała płaca przeznaczana na konsumpcję).
  • @nikander
    Ja bym tak zbytnio tych amerykkich wzorców nie naśladował. Sami Amerykanie nie są zbyt wielkimi fanami ESOP. Od mniej więcej 1975 roku, czyli przez prawie 40 lat raptem z 7% pracowników amerykańskich firm jest w systemie ESOP. Dosyć mizerny wynik, prawda?. Tym bardziej, że to podobno ma byc ten "raj upragniony". Widać nie jest.
    Niestety, praktyka to nie teoria, proszę Pana.
  • @Provoc
    To nie jest moim zdaniem dobry wskaźnik, gdyż ESOP jest raczej dla większych firm. A jeśli by tylko je wziąć pod uwagę, to odsetek jest znaczenie większy (choć mniej niż połowę).
    Znalazłem dane z 2002 roku:
    http://www.nceo.org/assets/pdf/articles/kruse_tables.pdf

    Poza tym istnieje prostsza alternatywa (401k). Najczęściej ludzie wybierają to co najprostsze. I chyba jest to bezpieczniejsze.
    Amerykanie dużo zarabiali też na giełdzie, którą ciągnęły spółki finansowe i z nowych techologii. Więc inwestowanie w akcje swojej firmy nie było konkurencyjne.
  • @Jerzy Wawro @provoc
    @provoc - zgadzam się że ESOP nie cieszy się szczególną popularnością. Nie jest to bowiem dobra forma do dywersyfikacji kapitału. Dlatego w swoich programach proponuje przedsiębiorstwo z dwoma planami własnościowymi, każdy adresowane pod inne funkcje zarządzania i motywowania.
  • @Jerzy Wawro
    Coś z tymi danymi jest nie tak. W jednym miejscu było 13 mln, tu jest 9 mln :
    http://www.successionplus.com.au/index.php/employee-share-ownership-plans-esop-some-performance-statistics/

    Czyli jest to ok. 5-6%. Jakby nie patrzeć to na 40 lat i podobno wielkie dobrodziejstwo to jet żaden wynik.

    Ponadto jak ktoś chce miec akcje to sobie je m oże kupić, prawda?.
    A w ESOP wchodzą bardzo często firmy nigdzie nie notowane i traktuja to jako najtańsze źródło finansowania.
    Można się zastanawiać, czy wielokrotnie ESOP to nie najzwyklejsze wymuszanie.
  • @nikander
    Link w notce do P Wawro pokazuje że ESOP nie jest bez sensu.
    Pytanie czy u nas namawianie do jakiejkolwiek formy współwłasności ma sens.
    Jak np. poradzić sobie z efektem "kolejnego murzyna", czy zjawiskiem rodem z dawnej Jugosławii.
  • @Provoc
    Nie ulega wątpliwości, ze ESOP był w USA elementem aktywneh polityki gospodarczej władz federalnych prowadzonej do osiągnięcia celów o których pisze Ludwiniak:
    1. Wzrost dochodów pracowniczych, których źródłem stałaby się zarówno praca najemna, jak i praca kapitału posiadanego przez pracowników.
    2. Wzrost dochodów znacznego procentu populacji wzmocniłaby siłę rynku konsumenta.
    3. Deproletaryzacja pracownika w drodze jego kapitalizacji, a co za tym idzie – deproletaryzacja rynku pracy i rynku konsumenta.
    4. Elastyczny inflacjogenny system redystrybucji dochodów w znacznym stopniu zastąpiony by został przez przez system rynkowy, oparty na prywatnej własności środków produkcji.
    5. Znaczny spadek tradycyjnych napięć społecznych przedsiębiorstw pomiędzy kapitałem a pracą, tzw. walka klas, przestałaby interesować kogokolwiek, będąc zastąpiony wspólnym interesem gospodarczym właścicieli.
    6. Polepszenie wyników ekonomicznych przedsiębiorstw w rezultacie zwiększonej motywacji do pracy zatrudnionych współwłaścicieli i zmniejszenie konfliktowości w ramach procesów produkcyjnych i dystrybucji dochodów.

    Jednak w praktyce USA przegrał z wziętym od Tomasza Baty rozwiązaniem, które Amerykanie nazywają Emplyee Investnment Funds. Ja też tę formę dywersyfikację własności pracowniczej uważam za lepszą.
  • @
    Myślę, ze ideę społecznej gospodarki rynkowej trzeba wreszcie przedstawić jako spójny ekonomicznie system, w którym różne gałęzie ekonomii sa ze sobą powiązane i na siebie wpływają .Myślę, ze nie wystarcza sam normatywny opis zasad, reguł, ale ukazanie powiązań i to nie tylko na wycinkowym etapie. SGR powinna prezentować się jako spójna teoria ekonomiczna i objąć tez najważniejsze kwestie związane z działaniem społeczeństwa (a klasyczna mikroekonomia liberalna czy synteza neoklasyczna tego nie robią). SGR musi być teorią głęboką tak jak np.marksizm i w związku z tym wysuwać zadania praktyczne.A jeśli to się nie da, to przynajmniej powinna być tak głęboka jak najbogatsza i najspójniejsza obecnie teoria makroekonomiczna (keynesizm).
  • @sanovius
    Optymalnego rozwiązania można poszukiwać także droga eksperymentu biernego lub czynnego. Jednak te metody można stosować wtedy, gdy prawo zezwala na swobodne eksperymenty z partycypacja ekonomiczna i polityczna w przedsiębiorstwach. Jak na razie droga do tych eksperymentów jest u nas mocno utrudniona a realnie zamknięta.
    W zasadzie zarówno teoria jak i praktyka czegoś co można nazwać społeczna gospodarką rynkową już w świecie jest. Rzecz w tym, aby tak otworzyć w Polsce możliwości prawne, aby eksperymenty ze SGR były możliwe. Pisze o tym w swoich notkach.
  • @nikander
    Postulat upowszechnienia bazy właścicielskiej w celu uniknięcia napięć społecznych brzmi słusznie, głoszony jest np przez binarnego ekonomistę Rodney Shakespeare'a.

    Oczywiście ustrój gospodarczy jest niezwykle ważki, powinien być jednak podporządkowany jasnemu celowi, tj. ekonomia polityczna jako pozwalająca na rozwój ekonomii fizycznej.

    P.S.Odpowiedziałem na pański łaskawy komentarz:
    http://ekonomiapolityczna.nowyekran.pl/post/16426,sanovius-reakcyjnosc-przymiotniki-o-tworzeniu-wartosci#comment_129279

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031