Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
602 posty 7010 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

O duchu praw spółki właścicielsko - pracowniczej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Często myli się własność pracowniczą z pracowniczymi planami emerytalnymi. Nic bardziej mylnego. To są dwa oddzielne zagadnienia.

    Od pewnego czasu Jerzy Wawro trudzi się, aby ukazać blogerom mizerię naszego myślenia o przyczynach naszej mizerii gospodarczej na tle dynamicznych gospodarek, które zdecydowały się na partycypację pracownicza, którą ja jednoznacznie utożsamiam ze społeczną gospodarką rynkową, dlatego, że partycypacja pracownicza (demokracja przemysłowa) stanowi jej istotę. Obstaję także prze stanowisku, że realizacja partycypacji pracowniczej nie jest możliwa w ramach ciasnego gorsetu Kodeksu Spółek. Proponuję rozszerzenie go o zasady działania spółki właścicielsko pracowniczej.

      Teoretyczny prolog do spółki właścicielsko-pracowniczej starałem się podać przy okazji omawiania niemieckiego Mitbestimmung. Niestety, na polskim gruncie jest to rzecz zupełnie nowa. Pewne działania zostały poczynione podczas prac nad tzw. drugim etapem reformy gospodarczej a księgowe z ponad dwudziestoletnim stażem, może jeszcze pamiętają, że w latach 80-tych musiały wyróżnić w księgach handlowych osobne konto na kapitał statutowy i osobno kapitał przedsiębiorstwa. Co do kapitału przedsiębiorstwa istniał – trochę zakamuflowany zamiar – przekształcenia go w fundusz pracowniczy kapitalizowany na imiennych kontach pracowniczych. Niewiele z tego wyszło, i nie ma pewności, że by coś wyszło w sytuacji, gdy nawet po dwudziestu latach opinia publiczna nie jest w stanie sobie tego wyobrazić.

      Dość dobrze natomiast jest w Polsce znana koncepcja ESOP (Employee Stock Ownership Plan) w oparciu o którą powstają spółki pracownicze. Koncepcja ta stosuje upowszechnienie własności poprzez przedzielania pracownikom akcji, czyli formę kapitału zdefiniowana w kodeksie handlowym Maurycego Allerhanda. Oczywiście z prawnego puntu widzenia wszystko jest najzupełniej zgodne z prawem, jednak, bardzo często takie spółki pozbawione są „silnego zarządu” i ulegają dezolacji. Jedyne o czym pracownicy myślą to jak najszybsze sprzedanie swych udziałów..Więź z przedsiębiorstwem jest dalej żadna.

Światowe doświadczenie poucza nas, że lepszym rozwiązaniem jest spółka w której wydzielono dwa plany własnościowe adresowanie dla dwóch różnych zagadnień managerskich. I tak:

  • kapitał statutowy (kapitał właściciela w firmie prywatnej, kapitał udziałowy w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, kapitał akcyjny w spółce akcyjnej) daje pełne prawo do „wysokiego zarządu”, i może być zbywalny.

  • kapitał pracowniczy zwykle podlega wycenie księgowej, nie daje prawa do „wyższego” zarządu i jest blokowany w firmie tak długo jak pracownik w niej pracuje. Umarzanie go na bieżącą konsumpcję jest oczywiście możliwe, ale na zasadach określonych w wewnętrznych regulaminach. Zwykle kapitał pracowniczy ma także wyższy poziom prawnego zabezpieczenia w przypadku upadłości i układu.

      Uważa się, że pierwszym, który zastosował takie rozwiązanie był czeski producent obuwia Tomasz Bata ze znakomitymi rezultatami zresztą. Podobną strukturę miała, działająca przed pierwsza wojną światową, lwowska spóła Gazolina S.A.Później było już tylko gorzej.

 

Kodeks handlowy Allerhanda nie przewidział, a raczej zablokował, możliwość sądowej rejestrację firm z podwójnymi planami własnościowymi.

 

      Do form kapitału należy dopasować formy zarządzania. Przy jednorodnej strukturze kapitału sprawa jest prosta i jest uregulowana w kodeksie spółek. Przy mnogiej strukturze form kapitału, organ zarządzający (rada nadzorcza) musi mieć strukturę ławową z ławą właścicieli kapitału statutowego oraz ławą reprezentująca kapitał pracowniczy. Kompetencje tych ław też będą się musiały trochę od siebie różnić.

Zatem:

spółka właścicielsko – pracownicza czeka na statutowa instytucjonalizacje w kodeksie spółek.

     Po co mamy jeść tę żabę?. Odpowiedź znają jedynie ludzie dobrze życzący naszej gospodarcze, bo:

 

  - czy chcemy mieć przedsiębiorstwa realizujące postulat „zbiorowego wysiłku w celu uniknięcia ryzyka”.

      Największym ryzykiem dla załogi jest upadek firmy. Jest to sedno restrukturyzacji. Oto jak tłumaczył to prezes wielkiej japońskieh firmy elektroniczej i zarazem szef związku japońskich przemysłowców Konosuka Mtsuchito na spotkaniu z przemysłowcami zachodnioeuropejskimi w 1979-tym roku.

"My wygramy, a zachód przemysłowy przegra. Nic na to nie poradzicie, bo wy w samych sobie nosicie przyczynę waszej przegranej. Wasze organizacje są taylorowskie, ale co gorsze wasze głowy są także takie.  Wy jesteście przekonani, że aby wasze przedsiębiorstwa funkcjonowały dobrze, trzeba rozróżniać z jednej strony szefów, a drugiej wykonawców, z jednej strony tych, którzy myślą, z drugiej tych, którzy przykręcają śruby. My jesteśmy potaylorowcami, my wiemy, że przedsiębiorstwa stały się tak skomplikowane, przeżycie firmy w środowisku coraz bardziej niebezpiecznym, zmiennym i konkurencyjnym, jest tak problematyczne, że musi ono każdego dnia mobilizować całą inteligencję wszystkich, aby mieć szansę dania sobie rady. Dla nas zarządzanie to sztuka mobilizowania i włączania całej inteligencji wszystkich,, dla dobrej pracy przedsiębiorstwa. Ponieważ my, lepiej niź wy, oceniliśmy wymiary nowego wyzwania techniki i ekonomii, my wiemy, że inteligencja kilkunastu techników, choćby byli najzdolniejsi, jest niewystarczająca aby wyzwaniom sprostać. Tylko inteligencja wszystkich pracowników przedsiębiorstwa może mu pozwolić na stawienie czoła komplikacjom i wymaganiom nowego środowiska. Dlatego właśnie nasze wielkie firmy wydają na szkolenia całego personelu trzy lub cztery razy więcej niż niż wasze., dlatego prowadza dialog i dwustronny przekaz informacji, dlatego domagają się sugestii usprawnień od wszystkich i dlatego żądają aby system szkolny przygotowywał ciągle więcej maturzystów "generalistów" oświeconych i kulturalnych, "humusu" niezbędnych dla przemysłu, który musi żywić się ustawicznie inteligencją.

Wasi działacze społeczni, często ludzie dobrej woli, są przekonani, że trzeba chronić człowieka w przedsiębiorstwie. My jako realiści myślimy odwrotnie, że ludzie muszą bronić przedsiębiorstw, a ono odda im stokrotnie to, co od nich otrzyma. Tak postępując my jesteśmy bardziej społeczni niż wy."

  • Czy chcemy zapewnić naszym przedsiębiorstwom spokój społeczny.

  • Czy chcemy stworzyć warunki do budowy tanich i skutecznych międzypokoleniowych systemów ubezpieczeniowych w oparciu o przedsiębiorstwa.

Pożytki z zastosowania takiego rozwiązania opisałem przy okazji zajmowania się tzw. „przywilejem Nikandra

      Kto ma napisać ten nowy rozdział w kodeksie spółek, i z czego korzystać. Na szczęście nie będziemy musieli wyważać zamkniętych drzwi. Niemcy ćwiczą to już od 1976-go roku. Sądzę, że Angela Merkel udostępni nam rezultaty działania komisji Kurta Biedenkopha, która dokonała oceny ustawy Mitbestimmunggezetsi propozycje zmian po 30-tu latach jej obowiązywania.

 

PS.

      Często myli się własność pracowniczą z pracowniczymi planami emerytalnymi. Nic bardziej mylnego. To są dwa oddzielne zagadnienia. Własność pracownicza jest partycypacją w przyroście aktywów firmy. Plany emerytalne natomiast  powstają z wpłat pracowników potrącanych z pensji. Jednak te dwa rozwiązania mogą się wzajemnie przenikać. Uważa się, iosobiściepodzielam to zdanie, że istnienie planów własności pracowniczej stanowi o „kwantowej zmianie” celów funkcjonowania firmy i jej obywatelskiej dojrzałości „zasługującej” na podjęcie się roli ubezpieczyciela.

 

KOMENTARZE

  • konkrety
    Używasz zwrotów typu "uważa się", czy "Światowe doświadczenie poucza nas" nie odnosząc się do żadnych źródeł. Proszę o konkrety. Kto nas "poucza" i kto "uważa".
  • @Jerzy Wawro
    Czuję się przybity do muru konkretem. Te też by się znalazły, ale chyba jesteśmy w laboratorium a nie na sali sadowej. Zdaje mi się że czegoś szukamy...
    Broszę znaleź coś o Tomaszu Bacie i rozwiązaniach własnościowych w Gazolinie SA. Z braku czasu podaje tylko wskazówki.
  • @nikander
    Czemu ja miałbym szukać źródeł do Twojego tekstu?
    Poza tym - to, że ktoś zastosował takie rozwiązania o których piszesz (o ile to prawda), nie znaczy że używanie na ich określenie nazw będących obecnie w powszechnym użyciu jest poprawne.
  • @nikander
    Znalazłem dobre opracowanie na temat "Gazoliny", potwierdzające tylko że opisujesz swoje wizje, nakładając na nie zupełnie nieadekwatną siatkę pojęciową i posiłkując się oratorskimi sztuczkami.
    Oto cytat z tego tekstu (http://www.golysz.pl/wp-content/uploads/2010/10/Ellerman.pdf):
    "W roku 1936 kapitał zakładowy wynosił 3,6 mln. zł. Z końcem tego roku pracownicy „Gazoliny” (poza kierownictwem) byli właścicielami 16 577 akcji o wartości nominalnej 1 659 300 zł. Stanowiło to 46% kapitału akcyjnego i zapewniało jego właścicielom 61,4% głosów na Walnych Zgromadzeniach Akcjonariuszy."
    Czyli pracownicy byli normalnymi udziałowcami i taka spółka mogłaby funkcjonować i obecnie, pod rządami KH, który wyklinasz.
    Niemniej dziękuję za zwrócenie uwagi na "Gazolina S.A.", bo to doskonały przykład.
    Szkoda tylko że najpierw piszesz, a potem czytasz i wychodzi z tego taki pasztet.
  • ESOP
    Nie jest też prawdą, że "Dość dobrze natomiast jest w Polsce znana koncepcja ESOP (Employee Stock Ownership Plan) w oparciu o którą powstają spółki pracownicze."
    Wróć.
    Nauczony doświadczeniem (dyskusja z panem Pelcem) cofam tezę o kłamstwie.
    Zapewne miałeś coś na myśli, co jest prawdą niewątpliwą. Tylko ja nie jestem w stanie tego zrozumieć, za co bardzo przepraszam.
    Ale gdybyś znalazł chwilę (krótszą niż zajmuje napisanie tego tekstu - to polecam artykuł w "tribune" - jest w literaturze pod moim tekstem).
    Trochę otarcia się o realia nie zawadzi.
  • @Nikander
    Znakomite rekomendacje ekspertów Polskiego Lobby Przemysłowego im. E. Kwiatkowskiego.
    M.in.:
    -kredyt non-profit dla produkcji
    -reindustrializacja
    -przeciwdziałanie spekulacji derywatami

    Owe rekomendacje są świetną bazą programową do ubogacenia kraju i pomyślności jego obywateli.

    http://ekonomiapolityczna.nowyekran.pl/post/17863,kredyt-non-profit-dla-rozwoju-produkcji-raport-plp-o-kryzysie
  • @Jerzy Wawro
    Kiedyś korzystałem z pracy Petera Druckera "The Unseen Revolution: How Pension Fund Socialism Came to America"

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031