Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
739 postów 7788 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

OLW – programocentrycznie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"...Siedząc w gabinecie posła to i ja mogę, czekać na kolejnych ‘interesantów’ zapisanych do mnie przez 3 sekretarki...”  

 

      Przeglądając prezentacje programów kandydatów w prawyborach.net , których doceniam za odwagę, dostrzegłem, że mało kto wyszedł poza ogólne hasła, a nie tego się spodziewaliśmy.

      Wydaje mi się, że kwintesencję tego stanu rzeczy wyraziła jedna z sympatycznych kandydatek z Warszawy: „...Ogólne hasła, które napisałam pokazują filtr, przez który będę patrzeć podejmując decyzję jak głosować...” Ponieważ uważam, że tak może być w PO, PiS, SLD i PSL, bo poseł tam ma chodzić trzy kroki lewo w skos za pracodawca czyli szefem partii, a nie w nowoczesnej inicjatywie obywatelskiej – napiszę co o tym myślę.

      Media informatyczne dają nam szczególną okazje, aby zbudować „spójną programowo, kadrowo i pod względem przywództwa ekipę, zdolną wyłonić skuteczną władzę”. Tu nie chodzi o wybór ludzi zacnych, tylko takich, którzy zadali sobie trud zdiagnozowania naszych społecznych chorób i sposobów ich leczenia. Zatem powinniśmy zrezygnować z JOW, który mógłby się okazać rajem dla lobbystów a konsekwentnie budować partyjny system artykulacji interesów społecznych. Potrzebna jest tu co najmniej podwójna zgoda:

  • zgoda realizatorów postulatów

  • zgoda beneficjentów postulatów (wyborców)

W społeczeństwie polskim utrwalił się jakiś zabobon, że w Sejmie to się „głosuje” i na tym polega polityczna funkcja posła. Jakoś nie dociera to do naszej świadomości i powinniśmy dużo pisać o tym na NowymEkranie, że najpierw trzeba doprowadzić do inicjatywy ustawodawczej, Albo to zrobi jakaś partia albo rząd. Nie jest to takie obojętne i tu tkwią korzenie naszej koterii politycznej.

 

Ustawy z przedłożenia rządowego są szczególnie narażone na działania lobbingowe. W zaciszu ministerialnych gabinetów można wszystko: nad stołem i pod stołem. Kto o tym nie wie niech raczej za poprawianie Polski się nie zabiera. Niestety ten tryb stanowienia prawa jest u nas dominującym i uznanym za normalność. Mamy więc taką sytuację, że posłowie czekają na te ustawy nudząc się potwornie. Kto nie wierzy to proszę zerknąć na strony sejmowe i zobaczycie ile tam zespołów o proweniencji rozrywkowej. A to zespół brydżowy, a to szachowy albo miłośników ziem wszelakich. Jak poseł może być ministrem to burdel kompetencyjny mamy zapewniony a tak stanowi nasza konstytucja.

 

Ustawy z przedłożenia poselskiego – co powinno być normą – są u nas rzadkością. Tam gdzie chodzi o pieniądze tam sentymentów nie ma a dotyczy to głównie ustaw o charakterze gospodarczym. Tu lobbysta musiałby działać „przy świetle dziennym” więc nasze prawo bierze go w opiekę. Jednak, aby powstawały ustawy z przedłożenia poselskiego musielibyśmy mieć „partyjny system artykulacji interesów społecznych” a nie watahy wyborcze. Głównym elementem tego systemu to powinny być programy wyborcze praktycznie doprowadzone do projektów ustaw. Tego nie zrobi ani JOW ani posłowie co to z kopytami mogliby iść do nieba. Zatem walczmy jak możemy z poglądem że wystarczą „...Ogólne hasła, które napisałam pokazują filtr, przez który będę patrzeć podejmując decyzję jak głosować...”

 

Wyborca musi wiedzieć po co te głosy wyborcze są nam potrzebne! To jego święte prawo i nasz psi obowiązek.

 

Co do metod dogadania się.

 

Nie wyciągnąłem tego na potrzeby kampanii wyborczej a siedzi to we mnie od dawna co udokumentowałem a pracy http://klastry.org/dokumenty?func=startdown&id=11 na stronie 22. Nasi rodacy są różni i mają różne wysycenie potrzeb na własność i współzarządzanie. Zatem jest miejsce na partycypację pracownicza w wydaniu Jurka Wawro (i moim) jak i przedsiębiorstwo paternalistyczne w wydaniu niektórych, trochę bardziej oświeconych, liberałów. Tę różnorodność musimy uszanować. Inaczej staniemy się albo skrajnością lewicową, albo prawicową i języki nam się zupełnie poplątają.

 

Szanowni kandydaci.

 

@InaMina dobrze Wam radzi pisząc:


Patrzę na Pani program i nie widzę programu.
Proste i przejrzyste muszą być słowa kandydatów z OLW, czyli jeśli coś chcecie zmienić, to z ‘polskiego na nasze’, trzeba wskazać, gdzie: „jednoznaczne prawo; wspólne, ponad partyjnymi podziałami opracowywanie najlepszych rozwiązań”
Proszę wykazać brak jednoznaczności, proszę udowodnić, gdzie partie wpływają na rozwiązania i pokazać nam, jak to zmienić, i wreszcie trzeba wskazać te najlepsze rozwiązania.

Nie będę analizować dalej Pani programu, ogłoszonego na OLW. Przytoczę tylko to, co już do jednego z kandydatów z innego okręgu napisałam, a Pani to przemyśli?

Bardzo serdecznie proszę odpowiedzieć mi na pytanie? JAK dokona Pani tych zmian?
Jak będzie Pani 'odpolityczniać administrację’, ‘tworzyć to proste, przejrzyste, jednoznaczne prawo; wspólne, ponad partyjnymi podziałami opracowywanie najlepszych rozwiązań’, itp. hasła programowe?

Siedząc w gabinecie posła to i ja mogę, czekać na kolejnych ‘interesantów’ zapisanych do mnie przez 3 sekretarki.
Interesanci ‘przyniosą’ mi w garści swoje problemy i sposoby ich rozwiązania, a ja powiem na to: „taki układ, taki marazm, takie koterie” i inne bzdety.
Wezmę kasę i apanaże, pobryluję, jak pozwoli TVN, TVP, czy inna stacja.
Czyli NIC się nie zmieni!

Bardzo proszę pokazać inwencję i pokazać nam SPOSOBY rozwiązania spraw, o których już wszyscy wiemy, że wymagają zmian.
Przez wszystkie lata, w jakich żyję, jako człowiek uprawniony do głosowania, proponowano mi w kampaniach, że „będzie lepiej”, jak mnie wybierzecie.
Dawałam się nabierać na hasła, które wskazywały obszar, który mnie interesował.
Obiecywanie programów trwa zwykle do ciszy wyborczej, a dalej jest 'po staremu'.

Dla mnie ‘program’ oznacza sposób ROZWIĄZANIA problemu, a nie obietnica, że tym problemem zajmie się mój kandydat.

Od dziś tak sobie postanawiam, że zagłosuję na tych, którzy mają rozwiązania, choćby chodziło tylko o rozwiązanie JEDNEJ sprawy.

Proszę uznać, że Pani kandydaturę uważam za jakieś takie ślizganie się po problemach, które Pani ogłasza na NE, skoro w pierwszym swoim wpisie na NE, o gimnazjach, odpowiedziała Pani wszystkim, tylko nie mnie, kiedy proponowałam dyskusję nad programem wychowawczym dla gimnazjum.
Uznałam, że nie jest Pani zainteresowana tym konkretnym tematem, a teraz ze zdziwieniem widzę,
że chce Pani kandydować, żeby coś zmieniać?

pozdrawiam :)


 

Ja też pozdrawiam

 

KOMENTARZE

  • Co się dziwisz
    Kandydaci to jeszcze nie politycy, muszą się nauczyć autoprezentacji, robienia kampanii, pisania programu i zabiegania o jego poparcie. To dopiero pierwsze 4 dni.
  • @Łażący Łazarz
    Myślę tak: są profesorzy, którzy napisali grube książki i są tacy, którzy nad konkurencja maja przewagę jednego zdania. Ponieważ czas nagli więc starałem się to - moim zdaniem - najważniejsze zdanie wypowiedzieć, aby mieć szansę zafunkcjonowania w doborowym towarzystwie. Życzyłbym sobie, aby osoby - które może dotknąłem - tak to potraktowały. Dobra rada takiego starszego pana.

    Pozdrawiam
  • @Nathanel
    Proszę spokojnie obserwować ich elektorat zarówno pozytywny jak i negatywny. Tu nie można sobie pozwolić na pochopne wnioski. Przecież to dopiero prawybory.

    Pozdrawiam
  • @nikander
    "...Ogólne hasła, które napisałam pokazują filtr, przez który będę patrzeć podejmując decyzję jak głosować..."

    Bardzo mądre słowa. Nie lekceważyłbym tego.
    We współczesnym świecie sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie.
    Często trzeba podejmować decyzje nie mając pełnej wiedzy o ich konsekwencjach. W takich sytuacjach filtr zasad jest bardzo pomocny.
    Gdyby każdy z posłów zamiast wypisywać epistoły napisał jedno zdanie: "zawsze będę przyzwoitym człowiekiem" i się tego trzymał bez względu na okoliczności - nie mielibyśmy tylu problemów.
  • @Jerzy Wawro
    "Gdyby każdy z posłów zamiast wypisywać epistoły napisał jedno zdanie: "zawsze będę przyzwoitym człowiekiem" i się tego trzymał bez względu na okoliczności - nie mielibyśmy tylu problemów."

    Nie bądź naiwny. Przecież trąbią o tym na prawo i lewo. Tyle, że nie mają honoru i posługują się językiem, gdzie prawda nie obowiązuje polityka. Ba, nawet przez usłużne media już prawie wmówili taki zabobon wyborcom.

    Pozdrawiam
  • @nikander
    Dobrze kombinujesz. Napisałeś coś bardzo ważnego - fundamentalnego.

    pozdrawiam
  • @Nathanel
    Spełniłem właśnie swój obowiązek wyborcy. Mam na kogo głosować. W tym z czystym sumieniem na Autora tego bloga.
  • @Piotr F. Świder
    Jako że szczególnie mi zależy na "artykulacji interesów społecznych" zawsze jest ta niepewność czy trafiam w sedno. Podtrzymujesz mnie na duchu. Jednak aby ponieść dobrą nowinę, musiałoby nas być co najmniej tuzin. To "biblijna" cyfra i sprawdzona. Czy nas tylu będzie?

    Pozdrawiam
  • @Jerzy Wawro
    "...Bardzo mądre słowa. Nie lekceważyłbym tego..." - mam do tego stosunek trochę ambiwalentny. Kościec moralny jest bardzo ważny, ale w Sejmie dyscyplina partyjna może być ważniejsza. Warto zatem wiedzieć, czego w pewnych sytuacjach należy się spodziewać od posłów. Nie zapominaj, że szefowie partii są - de facto - pracodawcami. To rodzi nieprzewidywalne rozterki moralne.
    Ja mogę sobie pozwolić na to co myślę. Nie mam długów i z żadnego stołka już nie spadnę. Czy wielu jest takich w Sejmie?

    Pozdrawiam
  • @Nathanel
    Proszę wybaczyć, ale nie spisałem tu umowy na wykidajłę. Nie znam ludzi, którzy nie chcieliby mieć dzieci. Powiem więcej, znam znam wielu, którzy by chcieli a nie mogą. Mój tu czas chciałbym poświęcić sprawie, aby 12 dziecko w rodzinie nie było finansowym kataklizmem. Skupmy się na likwidacji przyczyn a nie skutków.

    Mam nadzieję, że będę dobrze zrozumiany.
  • @nikander
    "Jednak aby ponieść dobrą nowinę, musiałoby nas być co najmniej tuzin. To "biblijna" cyfra i sprawdzona. Czy nas tylu będzie?"

    W kolejnych wyborach. W tych raczej nie. Obawiam się, że w niektórych okręgach nie będzie kandydatów. Chyba, że politycy z PwP wykonają zorganizowany import grup.

    Rozmawiałem wczoraj z lokalnym politykiem związanym z Samoobroną o ruchach "tektonicznych" na podkarpackiej scenie tzw. nurtów patriotycznych. Coś tam wiem o planach i rozmowach kuluarowych, ale nie chcę o tym pisać.

    Pozdrawiam
  • @Jerzy Wawro
    Gdyby każdy z posłów zamiast wypisywać epistoły napisał jedno zdanie: "zawsze będę przyzwoitym człowiekiem" i się tego trzymał bez względu na okoliczności - nie mielibyśmy tylu problemów. - Takie zdanie, pogląd jest bardzo ważny szczególnie w dzisiejszych czasach. Oczywiście życzę przyszłym posłom/posłankom też innych pomocnych talentów. Coraz częściej mówię, używam słów np: To dobry człowiek. Obyśmy częściej spotykali takich właśnie ludzi. Jest to ważne co Pan napisał szczególnie w obliczu innych opinii na NE. Jeszcze raz dziękuję Panie Jurku Wawro. Robert Szulik.
  • @Nathanel
    A jakimż to ja jestem politykiem? Jestem inżynierem hobbystycznie zajmującym się organizacją systemów. Rzemieślnik a może nawet partacz.

    Pozdrawiam.
  • @nikander
    Przyznam, że trochę dziwnie się czuję, kiedy jestem cytowana, chociaż jest to przyjemne uczucie ;)
    Zgadzam się z Twoją ideą ‘programocentryczną’, co wyraziłam w swoim rozumieniu zmian, które mają przynieść prawybory, tu:
    http://inamina.nowyekran.pl/post/22159,kilka-slow-o-prawyborach-net

    Zmiana na li tylko nowe twarze, choćby najuczciwsze, to trochę za mało dla zmian, jakich oczekuję.
    Oczekuję rewolucji w programach, czyli jakby w odpowiedziach kandydatów na pytanie, JAK ZMIENIĄ nasz kraj?

    Siebie też uważam za uczciwą, lecz nie mam rozwiązań, by startować w prawyborach, co nie oznacza, że nie potrafię odróżnić zmiany od ZMIANY, jako wyborca.

    pozdrawiam :)
  • Problemem nr 1 jest stopień pasożytniczego zniewolenia społeczeństwa przez jeszcze bardziej zniewalane elity
    "Siła " PO a dawniej "komuny" polega teraz bardziej na kojarzeniu wpływu poglądów z szansami na pracę przewaznie nieproduktywną niz na pieknie programu.
    Równie wazne jak "profesjonalizm" jest zrozumienie profesjonalizmu oraz niezależność od mozliwości wykorzystania "służb specjalnych" dziennikarzy i publicystow oraz autorytetów z negatywnych selekcji i kreacji jako cechy kandydatów na reprezentantów interesów społeczeństwa i państwa.
    Partie "prawicowe" to znaczy uprawiające selekcję swych reprazentantów i niestety wodzów głównie jako konkurencję w deklarowaniu "wartości" na wzór kleru koscielnego niestety ulegają opanowaniu przez naśladowców judaszy, annaaszy lub kajfaszy co jest widoczne szczegolnie po utracie "wodzów". "Profesjonalizm" członków nie ma dużego znaczenia np korporacje prawników i lekarzy a nawet nauczycieli i dsziennikarzy nie są zdolne do kontroli pasożytniczej solidarności swych władz

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930