Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
739 postów 7788 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

OLW - Dziadek o chlebie babka o niebie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeśli jest takie starsze małżeństwo w którym: "babka o niebie dziadek o chlebie", to nie od razu musi się to kończyć rozwodem. To czasem dobry rozdział ról. Nieba nie da się do garnka włożyć i zupy z niego ugotować.

 

      Jest tu na NowymEkranie kilku blogerów, którzy mają mi za złe, że o sprawach gospodarczych nie pisze w modlitewnym uniesieniu. @Nathanel-owi, który włazi na mnie jak wsza na dziadowski kożuch, w komentarzu http://partenos.nowyekran.net/post/22755,prawybory-gdzie-sie-podzialo-odniesienie-do-porzadku-bozego#comment_185930 ,, wprost napisałem:

„...Jeśli jest takie starsze małżeństwo w którym: "babka o niebie dziadek o chlebie", to nie od razu musi się to kończyć rozwodem. To czasem dobry rozdział ról. Nieba nie da się do garnka włożyć i zupy z niego ugotować. Ja jestem od chleba. Po co zaraz łamać krzesła i z jakimś WUML-em wyjeżdżać?...”

 

      To myślenie o chlebie odziedziczyłem po przodkach i nie będę teraz zmieniał specjalności. Były po temu jakieś powody. Zacznę od wspomnień Leona Brożbara z Gaci Przeworskiej.

http://brozbar.cieplowizja.pl/leonbrozbar/wspomiena%20leon1.html

„...Gleba była niemożliwie zaperzona i zakwaszona , prymitywny drewniany pług ze źle ustawioną odkładnicą skiby przy orce prawie nie obracał , a o perzu mówili tak ; jakby taką od oraną skibę od granicy z Kosiną do wsi pociągnął za sobą , to by ją w całości z pola ściągnął .Po wykonanej podorywce ziemię uprawiano dalej tzw. hakiem . Hak to narzędzie na dwóch kołach wysokich jak od wozu , na drewnianej osi pomiędzy kołami przytwierdzony był grząździel szeroki na 40cm. , a do jego dolnej części tej samej szerokości z dębowego drzewa tzw. ryj zakończony na ostro , około 1880 r. czasem okuty blachą Takim to narzędziem ponownie przeorywano ziemię , ale już na w skos działki jednak nadal płytko , ponieważ hak był nie ustawialny .Po hakowaniu pole bronowano zbierając perz , tę czynność powtarzano aż uznano , że ziemia uprawiona jest należycie wyorywano zagony .Zagon to 6 skib wyoranych do składu z obydwu stron na długości jednego stajanie , a stajanie to 60 kroków za jedną nogą .Bruzdy pomiędzy zagonami miały ściągać wodę deszczową . ..”

 

I uzupełnię to relacją z wystawy przemysłowej we Lwowie.

Gazeta Toruńska nr.227 z 29 września 1877 (tu nie ma pomyłki, to chodzi o rok 1877!)

http://kpbc.ukw.edu.pl/dlibra/plain-content?id=32799

 

„..W ogóle trzeba przyznać, że wyroby fabryk prowincyonalnych, jeśli czasem grzeszą niezgrabnością, to muszą mieć praktyczność w użyciu za sobą, inaczej bowiem zaopatrujac znaną sobie okolicę w te wyroby, nie miałyby warunków prosperowania. Do takich więc zaliczyć nam wypada pp. Klimka z Nadyb, Sochackiego z Sędziszowa, Kamyckiego z Sieteszy, Kollata z Jodłowa i Mordawskiego z Szalowa. - Wyroby tych wszystkich mają zapewnioną praktyczność w użyciu, są tanie i ograniczają się po większej części do narzędzi służących do uprawy i czyszczenia roli, szczególniej pod jarzyny okopowe. Lecz często i tu znaleźć można pewne ulepszenia ich pomysłu, jak na przykład przyrząd do wstrzymania sieczkarni p. Klimka, ulepszone kształty bron Kollata, trzyskibowe pługi Kamyckiego. Praca i zasługi tych panów zwykle dorabiających się z trudnością uznania, powinny stać się przedmiotem opieki naszych ziemian dla podtrzymania przemysłu i swojej własnej wygody...”

 

      Ten „Kamycki z Sieteszy” to był mój pradziadek. Działał w okresie, gdy głód na przednówku na wsiach galicyjskich był raczej normą a nie odstępstwem od normy. Jego modlitwą było dać ludziom nowoczesny pług żelazny „z odkładnicą”, aby orać lepiej i lżej. Nie dorobił się gigantycznych majątków. Jak jest w cytowanym fragmencie sprzedawał tanio, bo dla biednej ludności okolicznej.

      Jak podaje cytowany wyżej Leon Brożbar dzięki tym pługom znikły ugory i znikł głód. To była prawdziwie chrześcijańska postawa prostego człowieka. Bez procesji, bez modłów na pokaz, bez dzwonków, bez sztandarów.

 

      Chciałbym jednak zwrócić uwagę na fragment z reportażu z wystawy: „Praca i zasługi tych panów zwykle dorabiających się z trudnością uznania, powinny stać się przedmiotem opieki naszych ziemian dla podtrzymania przemysłu i swojej własnej wygody...”..” Dziennikarz apeluje tu do sumień polskiej szlachty, która przecież miała możliwości, aby podnieść z kolan galicyjską nędzę. Dlaczego tego nie robiła?

 

      No właśnie. Na nędzy najłatwiej się zarabia. Nędzą można najłatwiej skundlić i sprostytuować. Wiedział to zarówno pan jak i pleban. Podam rzecz pikantną i być może drażniąca nasze subtelne katolickie i pańskie sumienia. Dzieci, które były poczęte na dworze lub plebanii miały miejscowe ksywy. Jeśli np. ktoś był Maciej a mówili mu Szymon, to był synem dziedzica. Ilu takich we wsi było? - a w co dziesiątej chałupie. Zwykle z „dzieciątkiem” dostawało się „ćwiartkę” pola lub jakąś jałówkę. To było normalne. To nikogo nie dziwiło i nawet było społecznie akceptowane. Zgodne z dekalogiem, bo zwykle nie dotyczyło „żon bliźniego swego” a młódek na wydaniu. Czasy, bowiem, „prawa pierwszej nocy” nie były tak odległe. Trudno zatem było zajmować się „podtrzymywaniem przemysłu”, gdy trzeba było podtrzymywać kieckę. Sorry za otwartość ale nie cierpię hipokryzji..

 

      Teraz któryś z potomków rodu zamiast pługa, chce dać tym skundlonym najmitom „spółkę właścicielsko- pracowniczą”, „klastry produktowe” i na dodatek chce ich „wyzwolić z niewoli odsetkowej”. Nie apeluje do elity, bo to szmelc od kręcenia lodów, a do wyborców. Ludzi normalnych.

 

      Panie @Nathanel. Komu ja psuję interes, że wchodzisz Pan na mnie jak wsza na dziadowski kożuch z tym religijnym rentgenem? Może wpierw program przeczytać i podumać: katolickie ci to czy nie? Dotyczy to wielu blogerów, ale cóż, ktoś musiał robić za mojego ulubieńca.

 

ps.

Mój program tutaj:

 

 

KOMENTARZE

  • @autor
    :))
  • @nikander
    Nie prześledziłam całej dyskusji, do której się odnosisz, jednak z tego wpisu widzę, że to dwóch ‘dziadków’ [obu bardzo lubię], sprzecza się o … no, właśnie, o co?
    Indywidualnie mamy różne doświadczenia i z nich wywodzimy sposoby rozwiązywania spraw najważniejszych, w tym podejmowania decyzji.

    To wewnętrzny kompas nas prowadzi w decyzjach, zwłaszcza tych, które mogą być korzystne nie tylko dla nas, ale i dla wielu z nas.

    Dobry, przyzwoity człowiek to nie tylko ten, który głośno mówi ‘zdrowaśki’ [przepraszam za to uproszczenie], ale i ten, który robi to w swojej intymności, a DOBRO po prostu CZYNI.

    Trudniej jest, kiedy musimy podejmować decyzje, w tzw. konflikcie wartości, ale to już inny temat …

    pozdrawiam :)
  • @InaMina
    "...Dobry, przyzwoity człowiek to nie tylko ten, który głośno mówi ‘zdrowaśki’ [przepraszam za to uproszczenie], ale i ten, który robi to w swojej intymności, a DOBRO po prostu CZYNI..."
    Dla mnie jest to podstawowy wyznacznik oceny człowieka. Dodaję jeszcze do tego taką myśl Pleśniarskiego "...żadna szlachetna cecha człowieka nie może ukształtować się poza sferą pracy i w oderwaniu od doświadczenia zespołu"...
    No cóż, tak mają ci od chleba...

    Pozdrawiam ciepło
  • @nikander
    A wiesz?, że nie tylko ci ‘od chleba’? Znam takich, co to od myśli do czynów, nie tylko przynoszących ‘plony wymierne w tym bochenku chleba’, potrafili wznieść się ponad ‘swoje indywidualne’, żeby zespołowo doświadczenia przekuwać w spodziewany efekt.
    Dla przyszłości.
    Dla dobrych relacji.
    Dla dobrego i smacznego naszego chleba.
    Optuję za zmianą, która przyniesie ten wynik.
    Równie ciepło pozdrawiam
  • @InaMina
    No cóż. Pisać o tych sprawach ładnie nie potrafię. Albo czytałem instrukcje, albo je pisałem. Język kostyczny. Sądzę jednak, że inni potrafią to zrobić lepiej. Jeśli oczywiście będą chcieli.

    Pozdrawiam
  • @nikander
    Mnie tam pasuje ten język. Nabieram podejrzeń jak jest inny.

    Pozdro:)
    Idę pacnąć te kliki.:p
  • @nikander
    Ja myślę, że my o tym samym piszemy, choć może w innej ‘glebie’ wprowadzaliśmy zmiany, stąd nasze doświadczenia niby inne, jednak tożsame.
    Język nie ma tu nic do tego, choć powiem, że górujesz nade mną konkretami, które proponujesz, a ja tak sobie ‘wiem, ale nie powiem’, opisuję coś sprawdzonego, bez podawania konkretów, którymi Ty, kandydując się posługujesz.
    Ja nie podaję konkretów u Ciebie, bo to inna dziedzina [inna działka].
  • @InaMina
    Ty słonko jesteś absolutnie niepowtarzalna i często jak czytam ujadania wzajemne, to czuję ulgę, jak zobaczę twój wpis.
    Ostatnio zauważyłem ze zdumieniem, że jesteś kociak z pazurkami. Kobitę liczyli do 7miu, po twojej serii. No, ale ją docucili już.:D
  • @Torin
    Łomatko, z córką?, kogo ja tak znokautowałam? :))), weź mnie nie stresuj, bo mam swoich stresów na worek;)

    pozdrawiam, i cieszę się, że już wróciłeś na NE :)
  • @InaMina
    Taką jedną kandydatę. Nie przejmuj się nawet jeśli by się jej nie należało, powinna się przyzwyczajać. Nie ma co żałować.

    Dzięks:)
  • @nikander
    Widać, żeś chłop z dziada pradziada - do ziemi (ekonomii) przywiązany. Bo, że nie tylko chlebem człowiek żyje - to od swięta w kościele ksiądz, jak z tacą chodzi, może mówić.
    Normalny człowiek ten chleb musi zdobyć.

    A Nathanel - generalnie pisze dobrze; czasami tylko zdarza mu się zadziwiający odjazd. Trzeba kontrolować, ale bez zajadłości.

    PS. Proszę zajrzeć do ostatniej notki.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Panie Krzysztofie

    Myślę tak: historia kultur człowieczych nie była stanem permanentnej wojny między sacrum a profanum. Czasem uzyskiwano względną równowagę i były to lata dla ludzkości szczęśliwe. Jeśli czasem przeginam to dlatego abyśmy nie powtórzyli błędu konfederacji barskiej gdy to patrioci na "do Jezusa na ordynasns poszli" nie wiedząc - tak naprawdę - o co walczą.

    Niczego nie osiągnęli a na terenach, które ich aprowizowały, a niestety, należała do nich moja wieś były przekleństwem do dziś wspominanym.

    Bić trzeba się przytomnie i chciałbym być tu dobrze zrozumiany.

    Pozdrawiam serdecznie.

    ps.

    Nie widęe Pana na listach...
  • @nikander
    Nie zdecydowałem się.
    Realnie oceniam swoje możliwości i finansowe i organizacyjne. Także wydolnościowe organizmu

    Ale zaważył fakt najistotniejszy; prezentuję ideę Cywilizacja Polska. Włączenie się w sferę "walki o stołek" - bo to tak będzie interpretowane, odbierałbym jako zdradę własnych ideałów Czyli zamianę idei na promocję swojej osoby.

    Pozycja kandydata - ogranicza pole widzenia.
    Kiedyś napisałem, że mogę poprzeć PiS, jeśli się do mnie przyłączy.
    To samo tyczy PwP - jednoznacznej deklaracji ideowej nie było, a w moim przekonaniu, w chwili obecnej, przejawem patriotyzmu jest wstrzymanie wszelkiej współpracy z obecnymi strukturami. Nie widzę istotnych różnic między tymi okrągłostołowymi partiami-hienami.

    Każdy zaś udział w wyborach - jest utwierdzaniem ich pozycji. Dlatego - niech sobie szukają innego narodu do rządzenia. Tu nie ma dla nich miejsca.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Panie Krzysztofie.

    Jestem tu pomimo, że uważam koncepcję prawyborów za niezbyt udaczną. Niestety, portal był zrobiony z myślą promocji osób a nie idei. Myślałem, że to da się zmienić, ale widzę, że jest to raczej wykonalne. Sądzę jednak, że ten błąd zostanie zauważony i naprawiony. Tak sobie myślę, że pustka na tych prawyborach jest skutkiem tego błędu. Także zaczynam odczuwać, ten smród "karierowiczostwa" a nie po to tu przyszedłem.

    Pozdrawiam niedzielnie.
  • @nikander
    Co jak co, ale kłócić to się Polacy potrafią najlepiej na świecie.
    Ja jestem człowiek tolerancyjny, a na dodatek uważam, że społeczni krytycy katolicyzmu mniej mu zagrażają niż fałszywi religianci, lub budujący alternatywny para-kościół ateiści. Jednak Polacy to w dużej części naród katolicki, a na dodatek wskutek dziesiątków lat prześladowań mają prawo do szczególnej wrażliwości. Nie rozumiem więc zupełnie, po co Ci te antykościelne wycieczki.
    Może zastanów się głęboko, o co Ci chodzi: o reformy, czy wylewanie swoich żali? Co na tym skorzystałeś?
  • @Nathanel
    Dziękuję za uznanie a przy okazji będę miał spokój z natrętami chcącymi tu na NE jakieś krucjaty organizować cudzymi rękami. Dla tego spokoju warto zostać chamem a dla obrony swego nochala coś będę miał przy sobie - na wszelki wypadek.

    Miarkuj się acan co mówisz i do kogo.

    Pan NIKT
  • @Jerzy Wawro
    Sądzę, że nie ma sensu abym Cie w tę sprawę wtajemniczał. Było minęło. Jednak wypraszam sobie "antykościelne wycieczki".
  • @nikander
    Piszesz na przykład: "polski kościół zmumifikował myśl społeczną JPII".
    Można by to zrozumieć jako polemikę, gdyby odnosiło się do jakichś tekstów, dokumentów, stanowisk. Bez tego jest to tylko ocena nie wiadomo na czym oparta. Na dodatek używasz epitetów typu "popiepszony katolicki janczar" (z błędem ortograficznym!), które są obraźliwe nie tylko dla osoby do której są one adresowane.
    Zgadzam się z tym, że myśl społeczna jest za mało obecna w nauczaniu Kościoła. Dotyczy to także Benedykta XVI. Na temat jego encyklik panuje głuche milczenie. Ale z tego nie wynika żadna mumifikacja. Moim zdaniem Kościół stara się żyć w symbiozie z III RP i sprawy gospodarki widzi w sferze profanum. Ale to tylko moje wrażenia. Gdybym był politykiem, nie stawiałbym takiej tezy. Natomiast to co Ty wypisujesz jest już całkowicie dla polityka dyskwalifikujące. To taki korwinizm. Tyle, że JKM choć nigdy nie zostanie normalnym politykiem, jest poczytnym felietonistą. To jest jego sposób na życie i nawet jeśli w czwartek napisze coś co zaprzeczy środowej wypowiedzi, to będzie równie błyskotliwe. Ty twierdząc, że chodzi ci O COŚ, a później wchodząc w tego typu zwarcia czynisz poprzednie tezy niewiarygodnymi.
  • @Jerzy Wawro
    Są dwa zagadnienia:
    1 - zagadnienie powodów mojej tak ostrej polemiki, których nie znasz i znać nie będziesz,
    2 - zagadnienie wiarygodności, które jest w tym przypadku ważniejsze. Zawsze ważne są motywy dla których komuś O COŚ CHODZI. Albo chcemy, aby przekazywane treści stały się mądrością - uspołeczniona wskazówką działań, albo drabiną do kariery. Różnica zasadnicza: czy wiarygodne jest rozwiązanie organizatorski czy prawne, czy osoba za nim stojąca? Bez tego rozróżnienia każdy może stać się wygodną spluwaczką. Nad czym tak naprawdę powinniśmy dyskutować? aby "drabina do kariery" nie paraliżowała rozwoju myśli społecznej.

    Jestem karierowiczem i to karierowiczem niewiarygodnym. To już wiem.
  • @nikander
    1. Nie wiem co oznacza ostatnie zdanie. Deklaracja (w którą nie wierzę)? Pretensje, że cię ktoś tak postrzega (do kogo)?

    2. Zanim zaczniemy się zastanawiać o czym człowiekowi chodzi, zazwyczaj zapada decyzja, czy ten człowiek jest w ogóle wiarygodny etc...

    3. Z chwilą, gdy przestałeś być anonimowym blogerem, a stałeś się politykiem - tracisz pewne przywileje (inne zyskujesz). Wśród nich jest prawo do tłumaczenia swych zachowań prywatnymi motywami.

    Powiem szczerze, że nie miałoby to dla mnie znaczenia gdyby nie fakt iż wiążą nas działania merytoryczne i nie chcę by były one oceniane poprzez skojarzenie z Twoimi kontrowersyjnymi wystąpieniami. Ponawiam pytanie: po co Ci to i co osiągnąłeś / zamierzasz osiągnąć?
    Jeśli chcesz się zapisać do SLD, lub Ruchu Poparcia Palikota - to obrana strategia jest słuszna. Ale zdaje się, że nie o to chodzi :-(
  • @Jerzy Wawro
    Zdaje się że dotychczas jestem ostatni zarejestrowany OLW do sejmu. Coś więc jest nie tak, być może że niektórzy chcieliby OLW widzieć w konwencji zwykłej partii. Jak sobie to poukładam w głowie i będę miał konstruktywne propozycje zmia to coś napisze.

    Jeszcze raz powtarzam: nazwać kogoś "politykiem" może być największą obelgą. Kandydat na polityka to jeszcze nie polityk. Kandydatowi na polityka moze nie odpowiadac towarzystwo i ma święte prawo się z tego wycofać. Sądzę, że dalej jest tu szansa aby zmieni to co jest "normalne".
  • @nikander
    Chwile zwątpienia ma każdy. Gniewu również. Czasem w gniewie mówimy więcej niż chcemy, czy nawet myślimy, dla obrony tezy, czy choćby pokonania oponenta.
    Wyczuwam zwątpienie, nawet jeśli ono jest obecne, na pewno nie powinno być okazywane.
    Według mnie jest Pan obecnie najlepszym kandydatem, w warstwie ekonomicznej, na całym OLW.
    Ludzie zdają się zapominać, że aby mieć na to wojsko, autostrady, czy inne zabawki, trzeba najpierw skołować kasę, inaczej będzie jak dotąd. Przelewanie z próżnego w puste. Najlepszy plan w innych sektorach rozbije się o niemożność.
    Życzę więcej optymizmu.:)
  • @nikander
    już nie:
    http://pietkun.nowyekran.pl/post/23197,szeremietiew-na-olw
  • @nikander
    Trochę jestem rozbiegana i w ‘rozjazdach’, żeby teraz śledzić OLW na bieżąco.
    Proszę Ciebie, mój kandydacie do Sejmu, nie ustawaj!, Nie wątp!, Masz rację! Masz pomysły godne realizacji!
  • @InaMina
    Aby nie zwariować, rzeczy trzeba doprowadzać albo do skutku albo do absurdu. Sądzę, że to drugie rozwiązanie będzie korzystniejsze. Tymczasem jadę do swoich winogron. Czekają na mnie.

    Wrócę to po sobie tu posprzątam.

    Pozdrawiam ciepło i dzięki za dodawanie otuchy.
  • Rozwiązanie pozornego konfliktu "dziadek contra babka"
    Tutaj:

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110808&typ=my&id=my03.txt

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930