Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
739 postów 7788 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Prawybory.net – jak wyszukać polskich Orbanów.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z uporem godnym lepszej sprawy.

 

      Pamiętacie pierwszą inwazję USA na Irak?. Gdy amerykańskie czołgi zdobywały terytorium, Irak (licząc na sympatie krajów arabskich) systematycznie niszczył Izrael przy pomocy rakiet Skud. Inteligencja tej broni, w zasadzie, polegała na precyzyjnym obliczeniu kąta wyrzutni i ilości paliwa. Wystrzelony pocisk dolatywał zgodnie z prawami balistyki. Trajektorię lotu tych rakiet łatwo można było przewidzieć i padały one łupem przeciwrakiet Patriot. Ale jaki to ma związek z prawyborami.net? No właśnie.

 

      Odnoszę wrażenie, że w podobnym duchu został skonstruowany portal prawybory.net: miało się udać przy zastosowaniu broni starej generacji. Już teraz widać, że cel zmienił położenie a o korekcie trajektorii lotu nie słychać. Można zadać pytania:

  • dlaczego nie wystartowały w prawyborach ugrupowania mające coś do powiedzenia?,

  • dlaczego nie doszło do publicznego starcia wizji nowego porządku politycznego i gospodarczego?,

  • dlaczego nie widać nawet zalążków kształtowania się nowej elity państwowców?.

 

      No cóż, w wojskowości rolę rakiet ziemia-ziemia przejęły pociski manewrujące trudniejsze do namierzenia, zdolne wyszukać cel i precyzyjnie uderzyć. Czy już pora w taka „inteligencje” wyposażyć portal prawybory.net?

 

      Można by zasłaniać się zasadą że „nie zmienia się zaprzęgu w środku rzeki”, gdyby nie fakt, że może dojść do kompromitacji użycia narzędzi internetowych do budowy obywatelskich ruchów społecznych. Jeśli tym razem się nie uda, to pozostanie w naszych umysłach zabobon, że „internet się nie sprawdził”. Nikt więcej w to ryzykowne przedsięwzięcie się nie zaangażuje. Zostanie zaprzepaszczona kolejna dziejowa szansa.

 

Zatem jeszcze raz i z uporem godnym lepszej sprawy.

 

      Gdy już wiadomo, że szanse na sejm są bliskie zero, że na listach gorzej niż pusto, należy dostrzec błędy i skorygować koncepcję. Portal nie tylko da się, ale koniecznie należy przerobić. Już dzisiaj pomimo wyjątkowo gorącego okresu. Kilka drobnych zmian i narzędzie do wyszukania ekipy polskich Orbanów (myślę o ekipie „spójnej programowo”) mamy gotowe. Powtórzę, bo już kiedyś pisałem:

  • Uwzględniamy fakt istnienia osób, którzy chętnie popracowałyby nad postulatami (programem) jednak bez chęci pracy parlamentarnej. Przy rozdziale władzy ustawodawczej od wykonawczej ci kandydaci mogliby być doskonałym zapleczem do tworzenia gabinetu.

  • Zamieniamy program wyborczy (tekst) na listę postulatów doprowadzoną do szczegółowości koniecznych zmian legislacyjnych. Będzie to wymagało większego wysiłku od „kandydatów”, ale sejm to przecież głównie robota legislacyjna. Tu musi być postawiona jakaś – chociażby minimalna – poprzeczka dla kwalifikacji.

  • Organizujemy dyskusję i głosowanie nad postulatami. Głos oddany na postulat jest jednocześnie głosem (na TAK, lub NIE) na „kandydata”. Większa szansę zdobędą zatem postulatorzy całościowych koncepcji – wizji państwa.

 

W ten sposób uzyskalibyśmy zarówno ranking potrzeb legislacyjnych jak i ranking realizatorów. I tak:

  • kandydaci, którzy przekonają się o swoich programowych atutach podejmują decyzje o kandydowaniu. Czasem kubeł zimnej wody dobrze działa, czasem moralne wsparcia z owieczki robi lwa.

  • Co ważne? - ten sposób wyłaniania ekipy zdejmuje z nich posądzenie o „karierowiczostwo”, „uzurpatorstwo”, ”politykierstwo” itd. To w przypadku ludzi o szlachetnych intencja może mieć ważne znaczenie.

  • Inicjatywa będzie miała walor „vox populi vox dei”. Znikną zatem podejrzenia, kto za tą inicjatywą stoi. Czy agenci WSI, czy Watykanu czy innego tam GRU.

 

Dziś, nie jutro!

 

 

KOMENTARZE

  • A bo ja wiem?
    "Jeśli tym razem się nie uda, to pozostanie w naszych umysłach zabobon, że „internet się nie sprawdził”. Nikt więcej w to ryzykowne przedsięwzięcie się nie zaangażuje. Zostanie zaprzepaszczona kolejna dziejowa szansa."

    Sam internet to tylko narzędzie wtórne. Praca zasadnicza musi być wykonana w realnym świecie.

    Wiem, jak to poukładać, żeby w przyszłości zadziałało.

    pozdrawiam
  • @Piotr F. Świder
    Niech lepsze będzie wrogiem dobrego. Proszę przedstawić swoje przemyślenia. Może coś się wyklaruje.

    Pozdrawiam
  • @nikander, @
    Od dwóch lat zastanawiam się nad warunkami zmian; tu zaznaczone są bliskie moim przemyśleniom.
    Kilka kwestii.

    1. Należy jednak totalnie "olać" te wybory. Wskazać obecnemu układowi, że żadna z tych wersji nie jest zgodna z Polską Racją Stanu. I, że przyjdzie czas na rozliczenie za decyzje podjęte bez zgody Narodu, a często przeciw .
    Bo jeśli udział w wyborach będzie 30% to zdobycie większości nie upoważnia do podejmowania decyzji.

    2. Racja, że nie można szafować "programem" - który i tak nie będzie zrealizowany; jeśli już to kilka konkretnych spraw. Pisałem i wskazywałem kilka - nie powinno ich być więcej niż 7.

    3. Potrzebny jest ruch społeczny - jako zaplecze. Też odwołujący się do podstawowych wartości. Dopiero z tego ruchu mogą być "wywoływani" kandydaci.
    na razie jest jak było - czyli tworzenie klasy przywódców (samokreowanie) i oni mają tworzyć jakieś oddziaływanie społeczne. Błąd.

    4. Konieczne jest utworzenie szerokiego frontu poparcia dla wartości - tworzenie ruchu powinno bazować na już istniejących ugrupowaniach dla których konieczne jest znalezienie wspólnej platformy porozumienia - dlatego to powinny być podstawowe wartości. Wartości, a nie program.

    Kończąc.Owszem. Należy wykorzystać czas wyborów na propagowanie idei, ale nie łapać się za udział. Sytuacja jaką mamy (zwłaszcza po bojkocie wyborów), wymusi zmiany w krótkim czasie. Nie później niż za dwa lata, ale może i po roku.
    Wyzwania i problemy będą wielkie - i będą wymagały radykalnych decyzji. Tego nie da się dokonać z obecnymi "elytami" - bez znaczenie PO, PiS, czi przystawki. Zmiany muszą być radykalne.
    I do tego trzeba się przygotować.

    Pozdr.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Będę obstawał przy swoim. Okręt nawet z najlepsza załoga i kapitanem nie dopłynie do celu jeśli nie będzie wiedział gdzie. Sytuacja odwrotna jest bardziej prawdopodobna. Preferuję profesjonalizm przed "wartościami". O tym czy profesjonalizm jest "wartościowy" powinni ocenić wyborcy. Inaczej nigdy nie pozbędziemy się odium, że "ktoś za tym stoi" i nie wiadomo kto.
    Jak pisał Bolesław Prus "zarządzanie państwem to coś więcej niż powożenie dwukonną biedką".

    Szukajmy "wartościowych" profesjonalistów.

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas
    "3. Potrzebny jest ruch społeczny - jako zaplecze.

    Też odwołujący się do podstawowych wartości. Dopiero z tego ruchu mogą być "wywoływani" kandydaci. na razie jest jak było - czyli tworzenie klasy przywódców (samokreowanie) i oni mają tworzyć jakieś oddziaływanie społeczne. Błąd."

    Tu zgoda, potrzebny jest ruch jako zaplecze, wtedy nie byłoby upokarzającego też infantylnego lamentu o pomoc w podpisach - to zmora ordynacji także do samorządów. Dla zorganizowanej siły to błahostka i nie wolno ogłaszać publicznie problemów w tej kwestii - to oznaka wielkiej słabości, bezsilności, amatorstwa itd. Systemu nie da się rozwalić spoza systemu, zatem olewanie wyborów prowadzi jedynie do wygranej zdecydowanych sił jak PO, SLD, PSL. Tu jest PANA BŁĄD w ocenie sytuacji póki co. Nie chcemy (chyba?) rewolucji, bo takie lekarstwo zabije chorującego pacjenta, jest dużo gorsze od objawów choroby.

    Kreowanie p. Opary na jednego z przywódców jest sztuczne, ale co zrobić. Sponsor ma swoje prawa do "zabawy" w politykę skoro płaci rachunki, zainwestował w NE. Natomiast całkiem inna sytuacja jest z naszym Szeremietiewem, to prawdziwa ikona, trybun patriotyczny, mamy skarb jakiego nie doceniamy tak jak kiedyś Dmowskiego i innych.

    To jest naturalny lider i niech zrobi SWOJE, niech kreuje rozwój ruchu dzięki swojemu autorytetowi, kontaktom, wtedy może się odsunąć nieco w cień spokojnie pracując np jako nasz senator aż Mu sił starczy do wieku Bartoszewskiego ;) Na Pana Romualda niesłychanie liczę, nie damy rady stworzyć ruchu ze strukturami nawet powiatowymi, a przecież ja apeluję o gminne, nawet PARAFIALNE. Kilka dni temu Romuald Szeremietiew przystąpił do Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, zatem są Mu bliskie ideały chrześcijaństwa, jest podstawowa wartość, Bóg na czele. Dlaczego tego nie odczuwamy jakoś w klimacie OLW, NE, PwP, prawyborach, obsadzie listy warszawskiej...

    Są zatem liderzy którzy nie muszą już niczego udowadniać, już udowodnili swój heroizm, patriotyzm, mądrość obywatelską, polityczną. Oczywiście zasób takich ludzie jest nikły, wielu trzeba jednak sprawdzić w akcji, zweryfikować. Chciałbym kiedyś na serio wystartować do sejmu z ramienia PwP, ale najpierw powinienem ruszyć do samorządu gminnego, powiatowego, wojewódzkiego. To naturalna droga dla maluczkich. Zamknięta dla wszystkich spoza układu, ale jeżeli będziemy mieli ruch PwP... ze strukturami, to będziemy brać skuteczny, zauważalny udział w każdych wyborach od wyboru sołtysa ;) Z Samoobrony, LPR też się śmiano na początku.

    Trzeba sporządzić plan objazdu 10 tys parafii w Polsce i niechże się Szeremietiew ze świtą spotka ze zwykłymi Polakami-katolikami po Mszy Świętej niedzielnej. Można objechać przynajmniej 3 parafie z trzech różnych powiatów do wieczora, albo i więcej. Niecała godzina, zachęcić do ruchu, ale to musi być ruch katolicki. Inaczej nawet nie wypada zaczynać akcji w parafiach, to byłoby nikczemne! Ewentualnie dojeżdżać do wsi przed zebraniem wiejskim i pogadać z ludźmi, to chyba wolno... bez żadnej organizacji wielkiej. Ulotki rozdać, zaprosić do sieci, biur. Trzeba biura i ludzi organizujących takie wyjazdy, program spotkania, sprzęt własny najlepiej do nagłośnienia. To jeden kłopocik mniej.

    Gdzie portal ruchu PwP? Gdzie forum dyskusyjne wspólne z NE przy okazji? Sieć może nam pomóc, ale nie tylko typowe sztuczki, profile społecznościowe, to nie chwyci chyba że będzie lans na budowę polskiego Fidesu. To ostatnio modne hasełko. Nie pójdziemy jednak za jakimś Legionem i CIRC - wybacz CIRC :)

    Podsumowując. Przyda nam się senator Szeremietiew, ale jeżeli nie zdoła wygrać, to będziemy mieli spory kłopot... nie można zatem przegrać :) Nie będzie bojkotu wyborów, połowa Polaków czy nawet 60% uprawnionych pójdzie głosować. Trzeba grać na razie wg narzuconych reguł pilnując ich uczciwości, licząc na zmądrzenie Polaków. Widzą chyba co ta piekielna PO wyprawia, wszystko drożeje!
  • @nikander
    Pan przecenia zdecydowanie możliwości internautów ;) Nikt nie będzie grzebał w ustawach, proszę o tym zapomnieć. To wymaga think tanków, albo pasjonatów-wariatów znających się na tym.

    Faktem jest iż projekt prawyborów zmierza do totalnej klapy, ALE... wystarczy przekształcić go w permanentny, obywatelski, patriotyczny, wirtualny sejm zgodny z KNS i będzie ciągła rotacja, nabór, promocja, rezygnacje znudzonych "posłów". Słowem dla nas październik będzie dopiero właściwym startem, dla innych końcem aktywności.

    Faktycznie należy dodać kategorię nieparlamentarzystów, nie każdy chce się pchać do tej bandy, a ci ludzi są także niezbędni. Przykładowo zaplecze senatora Szeremietiewa powinno być czymś spektakularnym, w istocie to musi być cały ruch obywatelski, setki ekspertów, tysiące światłych patriotów. Biura po całej Polsce, ewentualnie dzielone z PiSowcami jeżeli będą tak łaskawi.... pomarzyć można.

    Łaty razwiedki przylepionej do nas szybko się nie pozbędziemy. Jedynie wielomilionowy ruch obywatelski rozcieńczy te bzdury, oraz ewentualne faktyczne wpływy bezpieczniaków, agentur, lobbystów. Naiwny nie jestem.

    Pana system nie jest dostatecznie zrozumiały, chyba to nie przekona ludzi, jest jak ordynacja proporcjonalna gdzie partia PiS wystawia Nelly Rokitę na czoło wiedząc że ci z przodu na 99% przechodzą. Na nic głosy światlejszych wyborców na ciekawe kandydatury ze środka, z tyłu. Nie mają na ogół żadnych szans nawet z dobrą kampanią, zresztą za co skoro nie wolno wydawać zbyt dużo na łebka. Ludzie jednak chcą głosować na osoby, osobowość. Emocjonalni Polacy, Słowianie... rozum zawsze z tyłu.

    PS. Rakiety SCUD nie zostały wszystkie zestrzelone, zatem amerykańskie zabawki OPL mają określoną skuteczność minus błąd ludzki, losowe wydarzenia, złośliwość materii, kaprysy elektroniki. Mieliśmy swoje ruskie rakiety taktyczne, a teraz tylko katiusze... wracamy technicznie do II wojny. Ba... jest w wielu aspektach ZNACZNIE GORZEJ niż w sierpniu 1939 roku.

    http://www.youtube.com/watch?v=D9uBkje1swE

    http://www.radwar.com.pl/zoom/loara4.jpg

    http://www.radwar.com.pl/pol/loarap.htm

    Pociski manewrujące całkiem łatwo zestrzelić nowoczesnymi systemami artyleryjskimi (mamy np licencyjne podwójne działka 35mm zdolne do tego, LOARA itd), ale także z samolotów, ze śmigłowców już rakietami. Nie wiem jak możliwości rakietek GROM, ale należy pracować nad nimi w tym kierunku. Istotne żeby nie dać się zaskoczyć, ale nas zawsze zaskoczą jak 17 września 1939. Wszyscy wiedzieli tylko Polacy jakoś nie. Milionowa armia jak duchy podeszła pod granicę niezauważona.

    Muszę przyznać że ciekawy jestem czy pocisk manewrujący lecący nawet na zaledwie 10 metrach można PRAKTYCZNIE (próby jednak nie będzie tylko symulacje komputerowe, chyba że pozwolą alianci na stratę swojego pocisku testowego) zestrzelić nową wersją naszej rakietki GROM. Jeżeli tak, to jest kwestia szybkiego obiegu informacji żebyśmy wiedzieli gdzie co leci, kiedy będzie. Należy wystrzelić że 3-4 rakiety, ze dwie wyprzedzająco. To się nazywa OT na miarę XXI wieku.

    Nie będą nas kacapy straszyć radugami, nie jesteśmy talibami żeby rzucać do nich kamieniami, tzn do tomahawków made in USA.
  • @Marek Kajdas, nikander
    Systemu nie da się rozwalić od wewnątrz. To już było; byli tacy, co wstępowali do PZPR, 'aby mieć wpływ i próbować zmieniać".
    Czy Pan nie widzi , że to ta sama zasada?

    Co do PwP; rozmawiałem z p. Szeremietiewem - też jest nastawiony raczej na długi dystans. Obecne wybory są okazją promocji idei.

    I niech Pan wreszcie zauważy, że najgorszą rzeczą jest opierać się o niestabilny mur - a takim jest obecnie KRK; to KRK potrzebuje wsparcia.

    Profesjonaliści do władzy?
    Bzdet. Najpierw wartości, a dopiero poszukujmy kwalifikacji; profesjonaliści już nam pokazali co potrafią w zgarnianiu do swej kiesy.
    więc jak to z tą profesjonalną załogą?
    Może to my powinniśmy wskazywać załodze kierunek, a nie płakać, że "profesjonalnie" doprowadzili statek do bazy piratów?
  • @berecik
    Albo nie zrozumiałem, albo po zakupy chodzi Pan nie z torbą, a z berecikiem.

    ;-)
    (Pamięta Pan taki kawał?)
  • @Krzysztof J. Wojtas
    "to KRK potrzebuje wsparcia"

    Paradoksalnie zgadzam się w pełni, ale to nie znaczy że mamy z owym "KRK" walczyć, szukać niespójności niczym "uczeni w piśmie". Bóg to oceni. To co lansuje jest wsparciem Kościoła Rzymskokatolickiego wielkim obywatelskim ruchem katolickim, apostolatem świeckich o jaki chodzi po przebudzeniu się w końcu XIX wieku ze średniowiecznego uśpienia.

    Chce Pan takiego Ruchu Jana Pawła II czy nie? Kto nie chce, kto chce?

    Jeżeli nie, to dlaczego? Osobowość katolicka byłaby istotna (tzw społeczna-prywatna), ale nie jest niezbędnie konieczna w razie oporu hierarchii w danej kurii. Nie namawiam do osobowości kościelnej, nie chcę kolejnej Oazy itd która będzie unikać polityki, kiedy trzeba iść do niej jak TARAN! Tak zniszczono ideę Akcji Katolickiej, gdzie tak akcja w kraju katolików? W ilu parafiach nie ma żadnej organizacji katolickiej działającej szeroko poza samym pogłębianiem wiary, moderacją duchową? W większości nie ma niczego poza cmentarzem, plebanią i kościołem często zabytkowym, bo nowego by już nie postawiono, za co skoro kasa idzie na spektakularne bazyliki monumentalne, inne cele.

    Czy są lokalne media katolickie? Bywają parafialne gazetki, ale czym się zajmują? Czy wpływają na życie społeczności, czy żyją sprawami parafian, wyborami samorządowymi i parlamentarnymi? NIE! W dupie mają ich redakcje na kogo parafianie będą głosować i głosują ciemni parafianie na diabelskie SLD, PO itp albo olewają wybory namawiani przez Pana Nikandera, czy Wojtasa. Mam wójta z SLD, więc wiem co mówię. Ograł kandydata PiS jak małe dziecko.

    Ratujmy Polskę, Polska w Potrzebie!

    PS. Wystarczy posłuchać np towarzysza Porębę żeby wiedzieć iż z PZPR można było coś dobrego dla Polaków zrobić. Czy powstałby HUBAL bez tego? A towarzysz Darski-Targalski po co wlazł do PZPR, czy Jasiński z PiS? A inni do ZSL, SD, kolaboracyjnych organizacji? Ja odpadam, bo choć należałem do TPPR to jednak ze szkolnego przymusu. Wstyd mi że nie odmówiłem :) Teraz nadrabiam snując plany jak rozmontować Rosję.

    Szeremietiew nie musi nam nic udowadniać. Długi dystans? OK, wiem coś o tym, tak trudno nawet lokalnie coś zrobić. Trzeba dosłownie DEKAD, pokoleń. Zasługuje na fotel senatora, ale nie może w nim bezczynnie siedzieć 4 lata. Trzeba będzie Go wykorzystać jako WIRUS W SYSTEMIE NWO czy tego chce czy nie chce. Niech udaje nieświadomego, dłużej pożyje. Tu nie chodzi już o jakiś ruch PwP, to wojna o kształt cywilizacji, o prymat Boga nad antywartościami. Walczymy z nwo, ale możemy udawać że z Moskwą, Brukselą i innymi złymi. Tak jest poprawniej.

    Może i dobrze że odpuszczamy teraz sejm i skromnie startujemy kilkoma kandydatami do senatu. Będę mógł zachować poparcie dla PiS. Trzeba jednak choć jeden mandat uzyskać, bo inaczej będziemy wszyscy mniej warci od Stokłosy? Nie zniosę tego ;)
  • @nikander
    Kiedyś - tak. Prywatnie, podczas ew. rozmowy w Rzeszowie - i nie na blogu. Tu jestem tylko użytkownikiem. No czasami coś opublikuję. :-)
    Czyli wszystko w swoim czasie.
    Pozdrawiam
  • @Marek Kajdas
    Rozumiem Pana dobre intencje, ale patrząc z boku na pańskie enuncjacje widać, że to nie jest spójne.
    Bo KRK, ale nie wiadomo jak to ugryźć, to znowu kombinuje Pan z PiS, a teraz chce "wykorzystać" Szeremietiewa ITD.

    A może raz jakaś spójna wizja, bez wojny z Rosją, Niemcami i Izraelem, a praca nad codziennością tu, na miejscu?

    Czas na spokojne rozważania i początki ruchu. PwP - ma szansę, ale nie teraz. I nie w tym systemie.
  • @Marek Kajdas, @Krzysztof J. Wojtas
    Widzę, że jesteście Panowie wyjątkowo zgodni, aby stawiać "wartości" przed profesjonalną robotą. To mi brzydko pachnie. Jak ktoś mówi o "wartościach" nie podając o co mu tak naprawdę chodzi, to jest albo agentem jakiegoś mocarstwa (siły lub ducha) albo lobbystą jakiegoś - bliżej nie sprecyzowanego biznesu.

    Polska mogłaby zdecydowanie inaczej dzisiaj wyglądać gdyby ministrem skarbu - kiedyś - był Jerzy Zdziechowski (specjalista) niż jakiś dupek namaszczony ręką Marszałka. Kto wyzwoli Polskę z niewoli odsetkowej: minister, czy ministrant? Straty z tytułu fiducjarnej emisji pieniądza są szacowane na 30 do 80 mld zł rocznie. Żaden agent USA, Niemiec, Watykanu o tym nie mówi. To co? - chce dobrze dla obywateli czy tylko udaje.

    Karty na stół, SPRAWDZAM!.
  • @nikander
    Według mojej wiedzy obojętnie, co by się nie stało, NE powinien prowadzić wybory równoległe w sposób zgodny z matematyką. Jest w nich drobny szczegół wielkości tramwaju w oku. Innowacja dwa okienka. Najpierw powstaje prototyp, później nowy model.
  • @goodness
    W zasadzie tak postępuje dobry gospodarz, gdy ma zrobić coś z niczego. W informatyce to nawet ma nazwę: "prototypowanie w cyklu spiralnym". Sądzę, że pierwszy obieg spirali, czyli rozpoznanie obiektu, będziemy wnet mieli za sobą. Czy będzie drugi krok?...
  • @autor
    Elit nie da się ksztaltowac sztucznie. Inzynieria spoleczna i zarzadzanie zasobami to mit lewakow.
    Eliity wylaniają się w zyciu realnym, bo Bog niektorych do tego predestynowal wyposazajac je w talenty, wybierajac.

    Łaska buduje na naturze.

    Elity w systemach lewackich są, ale się marnują na bezrobociu, albo w jakichś kątach.
    Moga wyplynac tylko w warunkach wolnosci.
    Dzisiejsza uzurpatorska sitwa nie chce uwolnic nas od siebie.
  • @circ
    "...Moga wyplynac tylko w warunkach wolnosci..."

    tylko tę przestrzeń dla wolności należy dla społeczeństwa wywalczyć. Koteria nikomu jej nie da w prezencie. To pewne. Będzie pieprzyć o elitaryzmie, o hierarchii społecznej i innych zasługach (pierdołach).
  • @nikander
    "Jak ktoś mówi o "wartościach" nie podając o co mu tak naprawdę chodzi, to jest albo agentem jakiegoś mocarstwa (siły lub ducha) albo lobbystą jakiegoś - bliżej nie sprecyzowanego biznesu."

    Jestem zatem agentem i lobbystą Boga wg kanonu rzymskokatolickiego. Nie jest to biznes, to misja non profit, zarobić można najwyżej los śp. Leppera na tym padole, albo miano szaleńca, status starego kawalera. Mamona jest z piekła rodem z lichwą, systemem kreacji jeżeli zostanie on w niewłaściwych rękach jak obecnie. Znam Pana poglądy co do wiary nie musimy tu przerabiać gadki o "agenturze Watykanu". Miałem nieoficjalne zapytanie od kogoś z OpusDei, ale nie wszedłem. Wolę jak wiadomo snuć wizję o jawnym, wielkim Ruchu JPII bez żadnej konspiry.

    Natomiast Pan Krzysztof ma swoje wizje i nic mi do nich. Kurs kolizyjny, krytyczny na KRK skończyć się może losem księdza Natanka, więc trzeba ostrożnie z wyważoną krytyką. Kościół jest nam niezbędnie potrzebny NAWET DALECE NIEDOSKONAŁY żeby przetrwać następny totalizm po PRL, erę XXI wiecznego new world order, który musi się zakończyć wielkim przesileniem. Będzie płacz i zgrzytanie zębami, miliardy pomrą, II wojna przy tym co nasz czeka to jak ukąszenie komara, zresztą ta rzeź już trwa, zawsze trwa w sposób pełzający. Choćby kwestia aborcji. Błędy (jeżeli są) oceni Bóg, a nam wypada brać to co jest za kanon nienaruszalny.

    http://cygnus.nowyekran.pl/post/24153,cp-dekalog-zrodlem-totalitaryzmu

    To zniechęca w ogóle do chrześcijaństwa, takim językiem można mówić, pisać w jakimś specjalistycznym, wąskim gronie, a nie dla mas podatnych na ogłupienie, zwątpienie, osłabienie zwykle i tak płytkiej wiary. Po co dobijać katolicyzm? Chyba po to żeby na jego miejscu coś powstało nowego, ale mnie pasuje Kościół Rzymskokatolicki. Nikt nie jest doskonały, zacznijmy od siebie.

    Co do USA to są tam krytycy systemu pieniężnego i mówią znacznie odważniej od nas. Dziwię się że jeszcze żyją. Może ich likwidacja byłaby dla systemu gorsza jeszcze, zapewne tak. Profesjonalni to są masoni i agenci właśnie, lobbyści. Przykład elity III RP szkolone za PRL zagranicą, granty, fundacje, zagraniczne studia, szkolenia zarówno dla komunistów zazwyczaj słusznej narodowości, tudzież dla podobnych "opozycjonistów" dla równowagi. I puszczano ich zagranicę jakoś bez problemu, najwyżej to czy owo podpisali. Po 1989 jakże się przydają systemowi.

    Nie trzeba profesjonalisty żeby podważać obecny system. Kto wyzwoli Polskę z niewoli finansjery i tego antysystemu o którym sporo piszemy wszyscy? Ano miliony katolickich "ministrantów" składających się na potężny ruch obywatelski świadomy wad systemu lepiej niż naiwni wyborcy PiS, nie mówiąc nawet o reszcie. Przeszkadza Panu że katolicko-narodowy ruch patriotów? To jaki miałby być? Ateizm, pogaństwo, a może religia wschodu? Opium dla ludu nie ma znaczenia? Dla Szeremietiewa na szczęście ma, dlatego Mu wierzę. Islam ma lepszy system finansowy w zasadach, więc może islam? Sprawdzam, karty na stół Panie Nikander. Chce Pan jakiej Polski właściwie? Takiej jak Bł. Jan Paweł II, Św. Maksymilian Maria Kolbe, czy innej? Niekatolickiej??? Wracamy do PRL czy czasów sprzed 966 roku? Grunt to postęp? Przecież to masoneria.

    Systemem demokracji tego przełomu, pozytywnych zmian raczej nie osiągniemy, ale przemyślany, cywilizowany, kontrolowany (przez patriotyczne elity) obywatelski bunt społeczny nie może być taki "spontaniczny" jak w 1980. Trzeba to zaplanować, zorganizować się wcześniej, wykorzystać Polonię, postawić postulaty które ma spełnić KAŻDA WŁADZA, albo szybko zostanie wywieziona na taczkach bez certolenia się zbytniego w ramach obywatelskiego nieposłuszeństwa uzasadnionego wyższą koniecznością. Wojsko, służby, policja będzie z Narodem Polskim, bo kto ich do cholery opłaca? Chcą stracić dobre zarobki, emerytury, przywileje, albo całkiem pracę? Nie jesteśmy ich wrogami, ale SYSTEMU którego są cerberami przeciw swoim obywatelom.
  • @Marek Kajdas
    O święta naiwności! Jak ruch 1980 roku był "spontaniczny" to ja jestem chyba święty turecki. Byłem wtedy już dojrzałym człowiekiem, świadomym uczestnikiem tamtych wydarzeń i chyba z otwartymi oczami. Miało być lepiej gdy tylko "rozpieprzymy komunę". Rozpieprzyliśmy. I co - i kicha 800 mld długu publicznego i czarna rozpacz przed oczyma.
    Moje oczy widziały także inną rozpierduchę. Folwark, który był nieźle funkcjonującym, aczkolwiek, archaicznym przedsiębiorstwem też na moich oczach szedł w rozpierduchę. Masa dobrej ziemi została zmarnowana a teraz - chyba za kare - leży odłogiem. Wszystkie te przewroty robiło się rękami smarkaczy. Smarkaczy z ZMP i smarkaczy z Solidarności. Jednych urabiała "komuna" drugich kościół. Dużo wiary i zero rozumu.
    To czego brakło? - wartości czy rozumu. Rozum nazywasz Pan masonerią, a skąd Pan weźmiesz "...Ano miliony katolickich "ministrantów" składających się na potężny ruch obywatelski świadomy wad systemu lepiej niż naiwni wyborcy...". Skąd oni mają się dowiedzieć o "wadach systemu" i metodach naprawy. Przecież encyklik papieskich dotyczących kwestii społecznych w naszym kościele ani nikt nie czyta ani nie propaguje. Potraficie jedynie papieży dzielić na "socjalistów pobożnych" i całą prawicową resztę. Wszędzie u was straszą diabłem lewicowości nie mówiąc niczego jak on wygląda.

    Sprawy wiary są opisane u nas w konstytucji i wydaje mi się, że kościół jest z tych rozstrzygnięć zadowolony i większość wyznawców także. Polsce szkodzą ludzie bardziej papiescy niż sam papież. Niektórzy - niestety - nie wyłączając Pana bardzo niebezpiecznie ocierają się o zasady konstytucyjne. Niech Pan też to weźmie pod uwagę.

    No dobrze: ukoronujecie już Chrystusa na króla Polski i się zmieni? Karty na stół, SPRAWDZAM!.

    Nie wiem, doprawdy nie wiem w czym tak bardzo Panu przeszkadza wprowadzenie "demokracji aż do bólu"? Coś by się zerwało z łańcucha, tylko co?
  • @nikander
    Osobiście wolę dobry projekt skutecznej broni, niż deliberacje o wyższości piechoty nad artylerią.
    Potrzebuję im przypieprzyć, a nie słodko umierać w słusznej wierze.
  • @Torin
    No właśnie: "...dobry projekt skutecznej broni...".

    Pozdrawiam
  • @costerin
    Chyba nie grzech upominać się o taktykę i strategie. To wszystko mamy w zasięgu ręki. Tego nie musimy importować za dewizy. "Kupom mości panowie" już było...

    A to co tu już wyprawiamy, czy nie jest to już przedsmak barykad?

    Pozdrawiam
  • @costerin
    Doceniam, że mogę tu pisać i że znajduję jakieś zrozumienie dla spraw niekonwencjonalnych. Od swego CREDO zacząłem tu pisaninę. Miałem - w moim mniemaniu - rewelacyjnie dużą ilość wejść. I tak zostało.

    Żeby tylko wyplewić te stemple "prawicowy", "lewicowy" i zacząć się posługiwać rozumem.

    Jednak coś się dzieje.
  • @nikander
    Dopóki gra orkiestra wyborcza, dopóty spokój jest na deskach. Wyższości prawdziwej demokracji zmusił „NE”, aby, wprowadził dwa okienka. W drugim, prawdziwym krokiem NE będzie ogłoszona prawdziwa suma równa 133 posłów. Zmiany są konieczne. Prawda matematyczna jest dowodem.
    Pozdrawiam
  • @nikander
    Profesjonalizm bez wartości jest kurwą.
    Ma Pan przykład Wajdy - to profesjonalista potrafiący robić dobre technicznie filmy.
    A jaki jest ich efekt?

    I proszę przestać z tymi swoimi finansami; jak trzeba będzie to się zawiesi spłaty.
    A może powstanie zupełnie inny system oceny wartości, gdzie finansiści będą zmuszeni zapłacić za swą działalność?

    Więc - do roboty, a nie szukać dziury w całym.
  • @goodness
    Chiba nie kumam.

    Broń - nE - broń informatyczno/łącznościowa o charakterze strategicznym, wbrew wcześniejszym zapowiedziom raczej małej mocy. Ostatnie próby podniesienia tej mocy, napawają obawą. Broń może stać się niestabilna.
    Broń - OLW - do przeprojektowania, ewentualnie trzeba stworzyć zespół modernizacyjny. Teoretycznie też strategiczna, ale używana jak dotąd raczej taktycznie.
    Broń - emisji pieniądza - wunderwaffe w fazie rozwojowej, dużo się mówi, projekt jest obiecujący, ale czy mamy potencjał produkcyjny, wolałbym uniknąć kompromisowej/kompromitującej kooperacji?
    Broń - klastry - nie mam czucia, bo to z działu marynarki, jednak opierając się o opinie lepiej zorientowanych - jest na rzeczy.
    Pion analityczny sztabu - imponujący! Połowę na front i jeszcze zostanie rezerwa.
    LS - związek taktyczny
    Gazetka? - Planowany związek taktyczny pionu propagandy połączonych sztabów.
    Obciach? - związek taktyczny AL, teoretycznie sprzymierzony.
    S2010? - związek taktyczny ZWZ, teoretycznie sprzymierzony.
    Sojusz strategiczny z PIS, no responce. Jednostki PISu ostrzelały nas na przedpolu i załatwiły frendlyfire na HQ z moździerzy, dla jaj. Ogólnie zgrywusy z nich.

    Mam pomysł na nowy typ bomby, noszę się z zamiarem przedstawienia projektu w biuletynie.:)
  • @Krzysztof J. Wojtas
    A powiedz Pan panie Krzysztofie o jakich wartościach Pan prawisz: dodatnich, ujemnych, rzeczywistych, zespolonych, wirtualnych czy o czymś jeszcze innym czego nie potrafię nazwać.

    A finansistom to najpierw trzeba by postawić zarzuty. To mogą zrobić jedynie państwowcy profesjonaliści.

    Do roboty, pisać akt oskarżenia!
  • x
    Byłbym krzywdząco zapomniał o PwP, teoretycznie jednostce pancernej w fazie tworzenia.
    Puki co są tam dwa czołgi, zero lżejszych maszyn pancernych wsparcia, zaopatrzenia, serwisowych...
  • @Torin
    Wszystkie teorie zgodne z matematyką są prawdziwe taka jest prawda, a WYBORY mają być DEMOKRATYCZNE. Broń - nE - broń informatyczno/łącznościowa matematyka jest najbardziej twarda.
  • @nikander
    "Nie wiem, doprawdy nie wiem w czym tak bardzo Panu przeszkadza wprowadzenie "demokracji aż do bólu"? Coś by się zerwało z łańcucha, tylko co?"

    BESTIA RÓBTA CO CHCETA. To satanizm w "czystej" postaci. Demokracja musi być z wartościami, dla nas oczywiste że z katolickim kanonem. Nie pasuje? Nie ma przymusu.

    A zryw z 1980 roku nazwałem "spontanicznym", a nie spontanicznym. To spora różnica, prawda? Na tej zasadzie zastanawiam się na ile można wierzyć w opowieści nawet Kaczyńskich, Gwiazdy o WZZ. Bezpieka, masoni z KOR, wszyscy ich mieli na widelcu, a mimo to doszło do 1980, do Wielkiego Strajku o którym wszystko bezpieka wiedziała, oraz nad nią wojskowa razwiedka GRU-WSW? Tu jest szwindel, każdy to już widzi. Tak miało mniej więcej być. Może sama Solidarność miała być mniejsza o jedno zero. Tylko kto JESZCZE jest trefny ze starej ekipy WZZ i ikon Solidarności? Niewielu zostało i wszyscy mają famę naszych spoza tych co są z PO jak choćby borsuk, czy ten cholerny Celiński, który wywołuje u mnie jak wielu innych palpitacje serca. Muszę Amol zażywać dla spokojności. Bez wariografu nie dojdziemy kto mówi szczerze prawdą, a kto kręci.

    Encykliki będzie propagował Ruch Jana Pawła II umocowany w parafiach. Nie powinno to nikomu przeszkadzać. Musi być katolicki, bo jaki miałby być?
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Krzysztof J. Wojtas 19.08.2011 10:10:04

    Mam podobne wrażenie jeśli chodzi o bojkot W. Nie mam oczywiście wpływu na żadne "masy" ale podejrzewam, że gdyby zaczęły myśleć, że żadne wybory niczego nie zmienią to może, może, właśnie w niedługim czasie do zmian by dojść musiało. Wedle zasady: im bardziej sie starasz tym bardzie ci nie wychodzi; tylko idiota nie dojdzie do wniosku, że powinien się przestać starać. A Zaplecze powinno być już gotowe :) tak bym to rozegrał strategicznie. Ale ja się na polityce nie znam i w ogóle mnie nie interesuje ;)

    Pozdrawiam
  • Niestety społeczeństwo nie rozumie sytuacji!
    Premier Orban miał na Węgrzech silne poparcie społeczenstwa
    /chyba 70%/,które zrozumiało dokąd zaprowadzą je rządy lewactwa liberalnego! U nas niestety z myśleniem jest tragicznie!
    I właśnie dlatego premierem jest człowiek dla którego "polskość to nienormalność" a "nocna zmiana" znowu trzyma stery władzy!
    Niestety na głupote jeszcze nikt nie wymyślił leku!
  • @nikander
    Tak, wywalczyc, ale to moze stac się tylko idąc szczerze z Bogiem Prawdą, nie z lewackim belkotem.
  • @sierpień
    Nowy Ekran to wlasnie lewactwo liberalne-taki ma język i pojęcia, chce zarzadzac zasobami i projektowac demografię.

    Tu trzeba ruchu grupy przyjaciol, szalencow, charyzmatykow, ludzi, ktorzy na siebie "wpadli" i rozpoznali się po duchu.
    Oni mają to robic bez programu, zdając się na Boga.
  • @circ
    Zasobami się nie zarządza? Poznaje się je po duchu i zdaje na Boga, a demografię się wyrzuca do śmietnika i czeka na cud?
    Tu jest bodaj główna linia sporu, Wy nie chcecie nawet wzmocnienia w strefie społecznej, Wy macie plan na państwo, w którym problemy jak najbardziej przyziemne i nierzadko brudne, jak walka wywiadów, rozwiąże religia katolicka. Zawierzymy i będzie przepięknie.
    Lewactwo - nie korwinowcy
    liberalne - JKMy
    Stąd prosty wniosek, że prawica to hiper-ultra radykalne katole, a wszystko co nimi nie jest to lewica, ewentualnie lewactwo liberalne.

    99% społeczeństwa się zdziwi po ogłoszeniu nowych definicji, które już wcześniej były śliskie, zatraciły granice już dawno i teraz służą tylko fasadzie, rozgrywkom medialnym i niewybrednym docinkom ludzi bez argumentu.
  • @circ
    Jak uważasz, bo ja na lewactwach to mało się wyznaję bo to przypadłość chłopów spod Przeworska. Czy sugerowane zmiany dałyby - jeśli dałyby? - program lewicowy, czy prawicowy, czy jeszcze inaczej trzeba by go nazwać.

    Pozdrawiam
  • @Torin, Anderson
    Jeśli porównać ukierunkowania to moje sugestie w sensie ideowym są zbliżone do tego, co głosi circ.
    Istotna różnica polega na tym, że circ chce w tym ruchu być "bogiem" - czyli cały program zależy od circ i jak się nawet zmieni o 180 stopni to trzeba się dostosować.

    Zastanawiam się, kto powoduję tą osobą, bo skutkiem jej działalności jest niszczenie możliwości skupienia się w jedną ideę.

    Odnośnie wyborów. Jest dokładnie tak: im bardziej będziemy w to zaangażowani, tym bardziej nas "wy...".
    Dlatego trzeba pokazać, że tej opcji już nie chcemy.

    Ale to oznacza, że trzeba przygotować struktury organizacyjne. Ustalić kolejność wprowadzania zmian. Wyłaniać kadry - i określać, gdzie muszą się znaleźć ludzie związani z Polską - bo nie wszystkie stanowiska mogą być od razu obsadzone, ale są newralgiczne, które muszą.
    Czyli choćby ograniczenie możliwości działania tajnych służb.

    A do tego należy pamiętać, że niezależnie od zmian podstawowe struktury muszą działać. Chleb ma być, opieka medyczna też, komunikacja - i tu na stanowiskach powinni być profesjonaliści. O tym chyba mówi Nikander. Ale nie chce mi się z nim polemizować, bo on w finansach widzi krwioobieg życia społecznego.

    To tylko kilka uwag. Ale to jest trudne w realizacji. Bo tak naprawdę to oznacza budowę struktur państwa podziemnego.

    Zapewne tak trzeba, ale na pewno nie z circ, jako animatorką. Ją chętnie wysłałbym ją np. do Rosji. Wtedy, po zniszczeniu tamtejszej struktury władzy, u nas łatwiej byłoby coś sensownego zrobić.;-)
    A może lepsze propozycje "eksportu"?
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Panie Krzysztofie

    Nasze notki są bardzo ulotne i trudno pamiętać całą ich historię. Owszem, sprawy finansów są dla mnie ważne ale nie aż tak: "...on w finansach widzi krwioobieg życia społecznego...". Pragnę zauważyć że z równą powaga traktuję również "obalenie koteryjno-wasalnego systemu sprawowania władzy w Polsce" (przykładem tego jest chociażby ta notka) jak i zdynamizowanie gospodarki reformami pozwalającymi na bardziej efektywne włączanie zasobów do obrotu gospodarczego.

    Chyba będę musiał coś niecoś przypomnieć.
  • @nikander
    "...i zdynamizowanie gospodarki reformami pozwalającymi na bardziej efektywne włączanie zasobów do obrotu gospodarczego."

    Dlaczego widzi Pan przyszłość tylko w kategoriach lepszego, czy gorszego obrotu gospodarczego?
    (Wszystko jedno jak traktowanego).
    Niech Pan wreszcie zauważy, że takie widzenie świata włącza Pana w ten system - to jest idea systemu.
    Czyli produkcja dóbr i zarządzanie nimi. Lepsze, gorsze - jak zaczyna się motłoch burzyć - to trochę się poluźnia.

    To, czy to nazywa się komunizm, czy Unia - to bez znaczenia. to jeden system. Jego źródłem jest idea judaistyczna.

    To, co proponuję o oprzeć relacje społeczne na wartościach na jakich było budowane chrześcijaństwo. Zupełnie inna hierarchia zależności.

    I nie jest prawdą, że nie można. Bo Chiny tworzą inny system - i wygrywają. Bo to, że "nasi" twierdzą, że tam też panują zasady ekonomii - to bzdura.
    Poprzednio również twierdzono, że zasady komunizmu.
    Dlatego - niech do Pana dotrze, że moje propozycje są "zewnętrzne" obecnemu systemowi wartości. I proszę mnie nie oceniać wg swoich wyobrażeń . To można robić z perspektywy uogólnień cywilizacyjnych.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    :)
    "To tylko kilka uwag. Ale to jest trudne w realizacji. Bo tak naprawdę to oznacza budowę struktur państwa podziemnego."
    - Dokładnie myślę właśnie to- zejść do podziemia- jakkolwiek to brzmi. Pisałem o tym po słynnym art. Łażącego Łazarza G-r KAT. A tu: zamiast powstać jakaś struktura podziemna- tyle w końcu miesięcy temu, my sobie oficjalnie gadu- gadu na NE! Piękne ale chyba malo skuteczne. Być może zresztą taka struktura istnieje, bardzo bym się z tego cieszył.
    Co do ograniczenia działalnosci tajnych słuzb, to jak sama nazwa wskazuje są one tajne... więc tu może być podstawowy problem z ograniczaniem działania instrumentu, który jest praktycznie niewidzialny z zasady.

    Co do Circ. Jestem wrogiem koncepcji budowania Królestwa Boga na Ziemi- chyba to sie nie da zrobić i dlatego ma taką siłę przebicia, po prostu ośmielam się twierdzić, że nie o to chodziło Chrystusowi. wysyłanie Pani Circ do Rosji przypomina mi wysyłanie na Sołowki... jest dowcipne, być może przeszłaby na Prawosławie... no to by dopiero było ;) Mielibyśmy z walczącego katolika, mistyczkę na NE , oj działoby się!

    Ja ostatnio odnoszę wrażenie, że w moim przypadku proces "dorzynania watahy" szczęśliwie dobiegł końca- o czym zresztą "informowałek" kolegę Torina.. Kolega Torin sugeruje, że należy zdobyć się na wolę fosforyzowania w ciemności z czym się zgadzam lecz jednocześnie myślę, że do tego potrzebne są pewne cechy charakteru /lub szczególne predyspozycje intelektualne- mnie chyba brak/, być może Pani Circ określiłaby to mianem Ducha Świętego. A z Duchem jest jak z wiatrem... Ja się czuję przewiany na wylot a w uszach mi tylko szumi ;) Nie słyszę żadnych głosów jak Joanna D'arc / co niektórzy uznają za pozytywny objaw- zwłaszcza psychiatrzy/ ... no i, co muszę stwierdzić z przykrością, nie mam już 19 lat, / może zresztą jedno się łączy z drugim, któż odgadnie jakimi ścieżkami itd/ :)

    Pytanie co my jesteśmy w stanie zmienić tymi wyborami jeżeli nadal chcemy /?/ funkcjonować w tym samym systemie ekonomicznym, chociażby? Jeżeli struktury finansowe nie ulegną zmianom- a to od naszych wyborów w ogóle nie zależy... no to PO CO? Nie wiem czy egzystencjalizm kłóci się z konceptualizmem? Dla mnie Chrystus był socjalistą- czyli być może powinienem Go dziś nazwać lewakiem- no i? A to tylko wierzchołek góry lodowej :) zapętlenia w jakim jest pogrążone nasze skromne Malkuth / czy inferno jak twierdzą niektórzy/ czyli nasza ukochana Błękitna w paseczki. I dlatego ja już nie mam zamiaru się tym zajmować ani roztrząsać... Szkoda cennego /?/ czasu.

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Panie Krzysztofie.

    Zdaje się, że są w Polsce miejsca z których nie widać polskiej nędzy: niedożywionych dzieci, rozpaczliwej emigracji zarobkowej, całych obszarów w których zębów się nie leczy a co najwyżej wyrywa, złodziejstwa warunkowego ekonomicznie a Pan mi to "naświetlasz z innej strony". Czy naprawdę trzeba być aż zagorzałym katolikiem, aby tego nie widzieć? Doprawdy, zadziwia mnie Pan.

    Wróć Pan jednak to drabiny potrzeb ludzkich Maslova i zauważ kiedy może zrodzić się potrzeba wyższych rzędów.
  • @nikander
    Skomentuję to tak:
    Chleba, jeśli będzie źle dzielony - zawsze będzie brakować.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    "Chleba, jeśli będzie źle dzielony - zawsze będzie brakować."

    To zdanie na pewno spełnia kryteria socjalistycznego.:)
    Prawica, uważa za błąd już samą pokusę do dzielenia. Chleb ma się dzielić sam, a i to nie bardzo, bo ma być indywidualny.

    Jak przejrzałem tą dyskusję, to zauważam analogię z tym mieszaniem języków przez Boga. Niby chodzi nam o to samo, a dogadać się ciężko, mimo, że wszyscy po polsku zasuwają.

    Nie widzę poważnej kolizji w tym co Pan pisze, Pan Krzysztofie, a tym co pisze nikander.
    Wy po prostu piszecie o innych aspektach. To tak jakby się kłócić w teatrze, czy lepszy zawór kulowy w kotłowni, czy Czechow na deskach.
    Wskażcie mi zasadnicze różnice. Może wtedy lepiej zrozumiem. Chodzi o środek ciężkości?
    Andersonie, na zejście do podziemia zawsze mamy czas. Na prawdziwe zejście, bo w przenośni to już jesteśmy. Jeśli przestaniemy przestrzegać, choćby narzuconych, reguł gry, to będziemy ścigani. To będzie mieć poważne konsekwencje.
    Jeśli dobrze rozumiem, obecnie wygrywa koncepcja, wygrania ich własną bronią, na ich boisku.

    P.S.
    Anderson! Do szeregu, dezercja nie będzie tolerowana!:p
  • @Torin
    "...Chleb ma się dzielić sam, a i to nie bardzo, bo ma być indywidualny..."

    Tu chyba tkwi sedno naszych poszukiwań i naszej nowoczesnej wrażliwości społecznej. Neopersonalizm.

    Szukać, dezercja nie przejdzie!
  • @Torin
    Ha! Właśnie to miałem na myśli dzisiaj: gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania, a przełóż Pan to na postęp geometryczny.
    Za co, przepraszam szanownego Torina, będę ścigany? Za niesubordynację w postaci niepoważania, nieidentyfikowania się z ogólnym "tryndem" ? No dajmy spokój, toż już i poseł Kalisz jest tęczowy ja mogę być czarny, niewidzialny, mamy wszak demokrację, tak? A pamięta szanowny Torin jak w 89 po "przełomie" pojawił się "donald jus" na półkach sklepowych, pomarańczowy ? Mnie wtedy zmroziło a o Donaldzie jeszcze nikt nie słyszał ani nie marzył. Reasumując aby dyskusja nie wlazła w maliny, których już dawno nie ma / są za to ostrężyny o wiele bardziej kłujące/ Podobno w teatrze najważniejsze jest światło. Spierać można się z każdym zdaniem, chociażby dla sztuki spierania się; to wiemy. Czytam programy/propozycje i... na tym będzie koniec. Pozwolę sobie zasiać drobny defetyzm: tak już ględzą od tysięcy lat i nic z tego nie wynika! Nic! Dosłownie i w przenośni.

    :) Pozdrawiam

    PS. Ja jestem w szeregu! ... bardziej w kawalkadzie, ale to w sumie to samo ;)
  • @Anderson
    "Za co, przepraszam szanownego Torina, będę ścigany? Za niesubordynację w postaci niepoważania, nieidentyfikowania się z ogólnym "tryndem" ? "

    To raczej nie spełnia przesłanek opisanych tutaj:

    ""To tylko kilka uwag. Ale to jest trudne w realizacji. Bo tak naprawdę to oznacza budowę struktur państwa podziemnego."
    - Dokładnie myślę właśnie to- zejść do podziemia- jakkolwiek to brzmi. Pisałem o tym po słynnym art. Łażącego Łazarza G-r KAT. A tu: zamiast powstać jakaś struktura podziemna- tyle w końcu miesięcy temu, my sobie oficjalnie gadu- gadu na NE! Piękne ale chyba malo skuteczne."

    Oba są autorstwa Waszmości!:D

    Pierwsze to konformizm, drugie to antysystemowość i kilka innych.:P
  • @Torin
    Chce mi Pan zarzucić brak spójności a przecie jedno i drugie jest po prostu niczym innym jak wyrazem niechęci, krytyki, nie chciałbym tego nazywać frustracją, na kompletny brak wpływu na własne położenie. Być może jest to "oczekiwanie, że chleb podzieli się sam", być może; ale nie będę niespójny gdy napiszę, że jestem już zmęczony i do niczego, więc jeśli Pan go/ ten chleb/ podzieli tak, że ja zaledwie usiądę przy stole i zobaczę jak zajadacie, to będzie dla mnie tylko ta radość na którą czekam :)
  • @Anderson
    Chwilę zwątpienia i słabości ma każdy. Zresztą Anderson nigdy nie wyglądał mi na frontowca, gdzie przez miesiące artyleria tuli do snu.:)
    Jesteśmy od tego, aby szanownego kolegę wesprzeć i utwierdzić w przekonaniu, że to ma sens.
    Śpieszę donieść, że choć nikt się nie przyznaje do znajomości z "trendowatym" ekranem, widziałem już przypadki opiniotwórczości, a nawet cytowania bez podania źródła.:D

    Co do podziemności, to zanim się objawiłem dokonałem wyboru. Być może również ze względu na wiek. Każdy kto rozważa ten dylemat, powinien podjąć tą decyzję zanim coś napisze i jego IP pójdzie w świat.:)
    Anderson nie zamierza siać defetyzmu?
  • @Torin
    Pozwolę sobie tutaj użyć "arty-lerii "/ bardzo mi brak takich występów, mam nadzieje kolega rozumie/ :)
    http://www.youtube.com/watch?v=gIL3xu_omFc

    "widziałem już przypadki opiniotwórczości, a nawet cytowania bez podania źródła.:D"
    No, proszę szanownego Kolegi, to jest coś/ Coś!, to jest już naprawdę bardzo dużo! !

    Ja tak często zmieniam miejsca pobytu, że żadne IPY mnie nie dotyczą. / zresztą, żeby dotyczyły to trzeba być naprawdę wygadanym ;)/ A ... defetyzm, no niech kolega powie sam, któż nie miewa "gorszego dnia"? :)
  • @Anderson
    No jak kolega się takimi rzeczami ładuje, to nic dziwnego!
    To nawet nie jest demotywator. Tak, tak wiem! To miała być refleksja nad przemijaniem i że piękne jabłko młodości nadgryzione prozą dnia codziennego, gnije mało sympatycznie i to nieuniknione i naturalne.
    Ale to wysysacz energii. Anderson raczej nie stoi nad grobem i jego życie to nie pasmo pomyłek i błędów, a sam tworzy wartość dodaną. Zresztą gdyby tak nawet nie było, to jest zawsze czas aby ten bilans zacząć poprawiać.
    Ostatecznie można żyć na złość, u mnie to zadziałało, jakiś czas temu. Że nie zrobię im tej grzeczności. :D

    P.S.
    Pod względem artystycznych środków wyrazu Jesteś niedoścignionym wzorem!:)
  • @Torin
    Ależ dziękuję! Widział Pan nieraz zapewne spoconego dyrygenta po wykonaniu. Zachowajmy jednak powagę.
    To nie jest kwestia ładowania się :) Pan to tak tą prozą dnia codziennego ujmuje, ciekawe, że akurat jabłko Pana dotknęło, szczególnie, a nie ptak czy zebra. Mnie tutaj najbardziej fascynują ślimaki i robaki/muchy/owady... :) a czy oglądał Pan/ kolega cały film?
    Ale co to ma wspólnego z polityką?! Autor zaraz zapyta i gdy nie znajdziemy szybko odpowiedzi to nas wywali na "zbity pysk". Może się tak stać. I tu owocnym będzie przypomnieć to gnijące jabłko choć dla mnie bardziej sugestywna jest zebra.
  • @Anderson
    Dotknęło to nadinterpretacja. Wspomniałem o jabłku, gdyż niejako jego samodzielny żywot, zaczyna się po oderwaniu pępowiny drzewa, gdzie wschodzi. Jednocześnie wszyscy wiedzą jaki od tego momentu jest mu los pisany i, że to nieubłagane. Pozatym koresponduje biblijnie.
    Co się zaś tyczy źwierząt typu zebra, to jest to obraz tego co się dzieje, gdy ziebra, już się pożegna z tym łez padołem, a to przypuszczam ziebrę już gila.

    Obejrzałem całość 6.17.
    Co fascynującego jest w tych owadach? Że śmierć jednych, dla innych jest początkiem obiadu i rozmnażania?
    To byłoby blisko polityki:)
  • @Torin
    6.17 to jednak nie całość, śmiem twierdzić z całą stanowczością. Polecam również inne dzieła pana G. oraz muzykę Nymana :) / w ramach wolności słowa i myśli/
    Jeśli mówimy o owadach- to najlepszą lekturą jest "Życie owadów" Piliewina, Wiktora zresztą a jeśli chodzi o ślimaki, to jest to zupełnie odrębny problem/temat/ egzystencjalny :) tak samo polityczny jak wszystko inne oczywiście! ... jutro porozmawiamy o wielorybach ;)
  • @Torin
    "Byłbym krzywdząco zapomniał o PwP, teoretycznie jednostce pancernej w fazie tworzenia.
    Puki co są tam dwa czołgi, zero lżejszych maszyn pancernych wsparcia, zaopatrzenia, serwisowych..."

    Są jednak pierwsi zagończycy na rumakach, czy górskich rowerach ;) Zaopatrzenie daje podwoda NE z woźnicą-pułkowym chłopcem na posyłki - ŁŁ. Tylko bez obrazy ŁŁ :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930