Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
602 posty 7010 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Społeczna Gospodarka Rynkowa - grzech ale uświęcony.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tymczasem mówiąc o konstytucyjnie nam panującej Społecznej Gospodarce Rynkowej należałoby zadać fundamentalne pytanie: czyją własnością jest przedsiębiorstwo zbudowane za kredyt bankowy a spłacone potem z niedopłaconej pracy pracowników?

 

     Grzechowi kradzieży w religii  nie nadano wysokiego priorytetu. Zaledwie siódma pozycja czyli – mówiąc językiem sportowym- ani na podium ani punktowane miejsce. Tymczasem mówiąc o konstytucyjnie nam panującej Społecznej Gospodarce Rynkowej należałoby zadać fundamentalne pytanie: czyją własnością jest przedsiębiorstwo zbudowane za kredyt bankowy a spłacone potem z niedopłaconej pracy pracowników?

      Bez jasnej odpowiedzi na pytanie, kłótnie zwolenników społecznej gospodarki rynkowej z neoliberałami wszelkich odcieni będą jałowe.

 

      Kto zatem takiej odpowiedzi powinien udzielić: partie polityczne, które – niby – są wyrazicielami interesu społecznego, czy kościół, który uzurpuje sobie prawo interpretacji, co grzechem jest a co nie?

 

     Że partie polityczne tego nie robią, chyba nikogo nie dziwi. Kasa na kampanię wyborczą idzie od tych którzy je mają. Kto płaci orkiestrze ten dyktuje melodię.

 

      Można się jednak dziwić, że kościół w Polsce w przeciwieństwie do kościoła w Niemczech w tej sprawie milczy jak przysłowiowy grób? Ani nie stawia tego pytania, ani nie próbuje poszukiwać na nie odpowiedzi, klechając coś o „wolnej woli do czynienia dobra i zła” i o jałmużnie.

 

To jest i grzech i wstyd.

 

ps.

 

Próbę dania odpowiedzi na tę trudną kwestię znajdziesz tutaj

Jeśli zgadzasz cię z argumentacją, zagłosuj tutaj

KOMENTARZE

  • @nikander
    "kłótnie zwolenników społecznej gospodarki rynkowej z neoliberałami wszelkich odcieni będą jałowe"

    Tak - ale ze zupełnie innego powodu.
    Trzeba być skończonym idiotą, by w dzisiejszych czasach nadal wyznawać neoliberalizm. A kłótnia z idiotą konstruktywną nie będzie nigdy.
    Ostatnio słyszałem jak PO-wski inteligent, poseł Gowin wyznał iż w sprawcach gospodarczych jest liberałem. Jak sądzę, zadziałał tu taki sam mechanizm co wśród gówniażerii wyznającej korwinizm. Nie znam się, ale to przecież proste.
  • @Jerzy Wawro
    Chciałbym raczej wiedzieć, czy postawione pytanie jest zasadne i na czasie? Czy istnieje w tych rozwiązaniach jakiś złoty środek?
  • Jakim prawem POstkomuna pozbawiła ludzi współwłasności POPRLowskiej
    dla fałszywych autorytetów Platformy pilkarzyków i bliźniaków władców POPiSowo gebelsowskich kregów podejrzen i ziobrohaków na koalicjantów
  • @autor
    Dobre pytanie! Kredyt to emisja pieniądza, współcześnie władzę nad nim przejęła międzynarodowa finansjera, która czerpie nieuzasadnione zyski z pracy ludzkiej i przejmuje wszelkie zasoby Ziemi.

    W temacie: http://oburzajciesie.nowyekran.pl/post/27816,wojna-o-pieniadz-prawdziwi-wladcy-tego-swiata-rzadza-z-ukrycia
  • @Archetyp
    Zgadzam się w zupełności. Jednak temat emisji pieniądza podejmują mężowie stanu a nie przywódcy watach wyborczych. Jest to jeden z moich koronnych postulatów w zakresie suwerenności. Zapraszam http://nikander.nowyekran.pl/post/27769,think-tank-na-co-czekac
  • @nikander
    Nie sądzę, by odpowiedź na to pytanie pozwoliło rozgraniczyć liberalizm od społecznej gospodarki rynkowej. Jak stwierdzić, czy praca pracowników jest "niedopłacona"? Z drugiej strony: jeśli biznes nie wypali, to przecież nie pracownicy będą spłacać kredyt!
  • @Jerzy Wawro
    Dla mnie jest to kwestia zasadnicza. Oczywiście do dyskusji sa proporce podziału: ile za myśl przedsiębiorcza, ile za prace.
  • @nikander
    A ryzyko?
    Krytykując gospodarkę - ruletkę, przeciwstawiam się hazardowi w świecie finansów. Ale ryzyka w biznesie nie da się zredukować.
  • @Jerzy Wawro
    Jak nie ma sukcesu to nie ma czego dzielić. Proste. Pracodawca wprowadził pracobiorców w kanał, lub nie chciał znać ich opinii. Dalej powtarzam, że jest kwestią do dyskusji: ile za myśl przedsiębiorczą, ile za prace?
  • niedopłaconej pracy pracowników?
    "czyją własnością jest przedsiębiorstwo zbudowane za kredyt bankowy a spłacone potem z niedopłaconej pracy pracowników?"

    Analogicznie można zapytać czyją własnością jest mieszkanie kupione na kredyt, a później spłacane z pieniędzy pochodzących z jego wynajmu? :)

    Odpowiem Panu na oba pytania właścicielem przedsiębiorstwa (mieszkanie) jest ten kto ponosi odpowiedzialność w przypadku gdy przedsiębiorstwo (mieszkanie) zacznie przynosić straty i nie będzie pieniędzy na spłatę kredytów.
  • @jakze
    Odpowiem po żołnierski: przykład dobry, tylko porównanie do dupy. Wysil się.
  • @nikander
    Jeżeli nie zgadza się Pan z odpowiedzią na to pytanie, to znaczy że nie uznaje Pan prawa własności.
  • @jakze
    Ja stawiam takie pytanie jakie stawia się w społecznej gospodarce rynkowej. Już przed pierwszą wojną światową była u nas we Lwowie spółka Gazolina SA. W 100 procentach była oparta o własność pracowniczą. A o ESOP to może Pan coś słyszał?
  • @nikander
    Ale nikt nie zabrania pracownikom otwierać przedsiębiorstw pracowniczych, których są w 100% ich własnością.

    Niepokojące jest to, że Pan sugeruje, że przedsiębiorca który bierze kredyt na otwarcie przedsiębiorstwa i zatrudnia pracowników, a z zysków spłaca kredyt przestaje być jego właścicielem na rzecz pracowników. Nie uwzględnia Pan ryzyka jakie ponosi przedsiębiorca zaciągając kredyt, natomiast pracownicy nie ponoszą żadnego ryzyka, a mimo to chce im Pan nadać takie same prawa co do własności. Czy tak wygląda sprawiedliwość Pana zdaniem?
  • @nikander
    Nie rozumiem tej odpowiedzi.
    Powtarzasz kryterium podziału: myśl przedsiębiorcza / praca, a nie uwzględniasz ryzyka. Stawiasz przez to cały problem na głowie.
    Wyzysk pracowników mamy nie dlatego, że nikt nie ustalił proporcji podziału, ale dlatego, że pracownicy są w gorszej sytuacji przetargowej. Rozumiejąc to, ordoliberałowie postulowali upowszechnienie własności, stabilność cen i dążenie do pełnego zatrudnienia. Mając swoją własność i możliwość zmiany pracy, pracownik zyskuje silniejszą sytuację przetargową. Może się umawiać z pracodawcą jak chce. Gdy mu nie odpowiada, może zmienić pracę, lub podjąć swój biznes w oparciu o własność jaką posiada. Ewentualne ogłoszenie godziwych zasad (w tym proporcji zarobki menadżera / zarobki pracownika) może być pewnym punktem odniesienia. Ale narzucanie tego przepisami raczej nie ma sensu.
  • @jakze
    Ryzyko nie usprawiedliwia niczego jak tylko niepohamowanej chciwości. Tak jest w Polsce okresy dzikiego kapitalizmu. Usprawiedliwiać może cie jedynie to, że w polskim prawie jedynie własność daje prawo do zarządu. To też jest absurd. Prawo do zarządu powinna dawać, przede wszystkim - myśl przedsiębiorcza, ale to temat na dłuższa notkę.
  • @Jerzy Wawro
    Jeśli w skład "myśli przedsiębiorczej" wkomponujesz ryzyko (a ono tam zawsze siedzi) to resztę masz tak jak w dalszej części Twojego komentarza.
    Z ostatnim zdaniem się nie zgadzam. Państwa narzucają przepisami płacę minimalną - więc NARZUCAJĄ. Zamiast tego mogą narzucać proporcję zarobków. W ten sposób wsadza się pracodawcę i pracobiorcę , niejako, na jeden wózek. Jest to zasypywanie społecznej przepaści.
  • @nikander
    Co prawda w innej kwestii zastanawiałem się nad Prawem Kaduka (caduca).

    Wydaje się, że poruszoną sprawę należy rozwiązać na tej bazie.

    Jako zasada - prawo to dotyczyło przejmowania dóbr przez króla (państwo) , gdy nie było spadkobierców.
    Ale z koniecznością przekazania w inne ręce (w polskiej wersji).

    Zasadę należałoby wykorzystać; ci, którzy nie wypełniają zadań związanych z celami rozwoju społecznego (acz to nie tylko dobra materialne), winni zostać zmuszeni (choćby stosownie ukształtowanymi przepisami) do przekazania dóbr państwu, a to winno je przekazać w zarząd zapewniający realizację celu.

    Bo tak naprawdę - w społeczeństwie nie własność się liczy, a możliwość realizacji celu. Prawo własności jest "święte", póty, póki właściciel realizuje zadania zgodne z przeznaczeniem.

    Zapewne bedą protesty przeciwko takiemu stanowisku - są uzasadnione, jeśli państwo jest tworem narzuconym, czyli rodzajem okupanta.
    Jeśli jest Rzeczą Wspólną - to chyba nie powinno być wątpliwości.

    Pozdr.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    "...Prawo własności jest "święte", póty, póki właściciel realizuje zadania zgodne z przeznaczeniem..." - ciepło, ciepło...". W SGR nazywa się to prawem do zarządu.

    Jednak ilu z nas w ogóle takie pytanie stawia? W tym problem.
  • @nikander
    "póki właściciel realizuje zadania zgodne z przeznaczeniem"

    I Pan chce zapewne zasiadać w komisji która będzie rozpatrywała czy zgodnie z przeznaczeniem czy nie? :)
  • @jakze
    Teraz każdego można wywłaszczyć bez podania nawet ważnych powodów.

    PS. W takiej uwadze, tak krótkiej, a czuje się brak rozumienia polskości.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031