Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
717 postów 7645 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Polska krajem wariantowego prawa gospodarczego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Konstruktywnie, czyli nudnie. Ale co tam. Stać mnie przy sobocie.

 

         Podstawowym błędem demokracji jest uniformizacja prawa. Większość narzuca prawo mniejszości. Owszem, jest wiele obszarów naszego życia, w którym prawo powinno być takie samo dla każdego. Dotyczy to zwłaszcza prawa karnego oraz prawa związanego z szeroko rozumianym bezpieczeństwem państwa. Zapominamy jednak, że istnieje też prawo, którego głównym zadaniem jest określenie procedur organizacyjnych, w których aspekt penalizacyjny odchodzi na dalszy plan. Należy do niego prawo gospodarcze. Przecież Kodeks Spółek jest, przede wszystkim, pro­cedurą organizacyjna, o czym często zapominamy. Nie istnieją natomiast żadne powody, aby rządząca większość ograniczała prawo wyboru w zakresie:

  • form włączania zasobów do obrotu gospodarczego,

  • form zabezpieczenia potrzeb wieku emerytalnego czy,

  • form edukacji.

Gdyby przeanalizować występujące w gospodarce typy osobowościowe na płaszczyźnie pewnych samoistnych wartości uzyskaliby­śmy na­stępujący model.

 

 

Tymi samoistnymi wartościami są własność i zarządzanie. Współczesne systemy gospodarcze zwykle te wartości w mniejszym lub większym stopniu ograniczają, więc będziemy mówili o wysyceniu zapotrzebowania na współwłasność i współzarządzania.

Znajdziemy tu przypadki, w których brak wpływu na zarządzanie i brak posiadania własności nie wpędza ludzi w dyskomfort, aż po przypadki, w których osobnicy nie wyobrażają sobie życia bez nieograniczonego prawa do wszystkiego. To daje wskazówkę dla sposobu modyfikacji naszego ustroju gospodarczego. Szczególnie interesujące są osobowości:

  • „partnera gospodarczego” skłonnego zaakceptować pewne ograniczenie dominium nad własnością oraz konieczność uzgadniania stanowisk. Stanowią one obszar do zagospodarowania przez „partnerski model stosunków przemysłowych” jakie proponują klastry gospodarcze i spółki właścicielsko-pracownicze.

  • „najmici”, czasem bardzo sumienni pracownicy, którzy jednak nie mają większych talentów do samodzielnego funkcjonowania w obrocie gospodarczym. Oczekują pracy zorganizowanej. Wariant gospodarcze, wymagające od nich zdecydowanie większej odpowiedzialności za własne działania, przerastałyby ich wrodzone możliwości.

  • „przedsiębiorcy” to osobnicy o szczególnych walorach wynajdowania szans rynkowych i skłonni do podejmowania stosownego ryzyka. Powiedzmy szczerze: nie ma ich zbyt wielu i stanowią swoisty skarb narodowy.

„Najmici” i „przedsiębiorcy” mają komplementarne zalety i mogą stanowić zaplecze kadrowe dla gospodarki paternalistycznej (paternalistyczny model stosunków przemysłowych). Coś na kształt tego co mamy w Polsce: oligarchów i roszczeniowe związki zawodowe.

 

Jak zatem zmieniać nasz ustrój gospodarczy:

 

  1. Po pierwsze: idealnie byłoby, gdyby w sejmie znaleźli się reprezentanci tych wszystkich „typów osobowościowych” zorganizowanych w partie polityczne.

  2. Po drugie: prawo gospodarcze powinno być co najmniej dwu wariantowe: z wariantem partnerskiego modelu stosunków przemysłowych oraz wariant paternalistycznego modelu stosunków przemysłowych. Zbyt duża ilość wariantów nie jest wskazana, gdyż każdy z wariantów wymaga zbudowania procedur i systemu kompetencji. To kosztuje.

  3. Po trzecie: prawo powinno być tak stanowione, że wariant opozycyjny do partii będącej przy władzy pisze i przyjmuje opozycja. Jedni nie wtrącają się do drugich, jeśli tylko nie łamie to zasady „żyć to znaczy płacić”.

  4. Po czwarte: preferencje obywateli mogą być zmienne w czasie. Należałoby zadbać o stworzenia jasnych procedur przejścia pomiędzy tymi wariantowymi rozwiązaniami. W tym „procedury przejścia” powinny być procedowane na ogólnych zasadach.

  5. Po piąte: obszary decyzyjne dające opozycji prawo do wariantowego prawa powinny mieć rangę prawa konstytucyjnego. Powinny być zapisane w konstytucji.

      Czasy saskie minęły bezpowrotnie. O całkowitej wolności musimy zapomnieć. Skazani jesteśmy na świat zinstytucjonalizowany. Jednak, powinniśmy uratować prawo wyboru. Ktoś znajdzie swoją szansę w klastrze, ktoś w spółce właścicielsko-pracowniczej a może nawet Korwin Mikke zrozumie argumenty PPP.

 

Ważne!

Możliwość tworzenia wariantowego prawa gospodarczego nadałaby sens istnieniu opozycji parlamentarnej. Obecnie jest ona zbędna (odstawiona na boczny tor) i stanowi jedynie kosztowną fasadę systemu demokratycznego.

 

KOMENTARZE

  • @nikander
    > jest wiele obszarów naszego życia, w którym prawo powinno być takie samo dla każdego.

    Taka jest istota prawa :-)
  • @Jerzy Wawro
    Oczywiście zgadzam się z tym o czym w tym zdaniu napisałem. Jednak cała dalsza treść tej notki był od odstępstwach od tej reguły. Odstępstwach kończących z bolszewizmem, bez względu na jego autorów.

    Pozdrawiam
  • @nikander
    Rozumiem intencje, ale chyba nie tędy droga.
    Prawo to tylko ramy, reguły ogólne.
    Jeśli są za ciasne - trzeba je zmienić.
    Ale Ty chciałbyś podążać w kierunku poniekąd odwrotnym:
    tworzenia ram dopasowanych do dwóch sprzecznych rozwiązań.
    To tak jakbyś chciał zbudować pudełko dopasowane do przechowywania kulek (rura) i kwadratowych klocków.
  • @Jerzy Wawro
    Właśnie coś takiego chodzi mi po głowie. Niech dojrzewa.
  • @nikander
    "Większość narzuca prawo mniejszości."

    Wytworzył Pan tu największą bzdurę jaką bezkrytycznie powtarza właściwie większość aktywu politycznego, w tym korwinowcy. Niestety tak nie jest. NIE MA DEMOKRACJI w III RP, może jest w Szwajcarii, albo gdzieś w Libii (za Kadafiego gdzieś na dole), ale nie w obecnej "Polsce".

    Mniejszości (jakie by one nie były, nie chodzi tylko o etniczne, narodowe, religijne) narzucają rozwiązania na szkodę większości jaką jest tzw Katolicki Naród Polski, czyli jakby nie liczyć to przynajmniej 51% dorosłych Polaków, a mówi się że nawet 80-90% co jest wartością jak sądzę zdecydowanie przesadzoną. Chrzest i tzw wychowanie, tradycja katolicka już nie jest determinantą. Ludzie w praktyce zrywają w Kościołem Rzymskokatolickim, ale jeszcze zaliczam ich do katolików pod pewnymi warunkami, zawsze mogą się zmienić na lepsze.

    Katolik nie miał prawa głosować na SLD, Palikota, PO, a nawet PSL, PJN. Warunkowo mógł głosować na PiS w dobrze wierze z braku wyboru, a właściwie w tej sytuacji powinien, wręcz MUSIAŁ i jakby "grzechem" (to chyba za mocne słowo) było zaniechanie, inna decyzja jak np bojkot, czyli PRZYZWOLENIE NA ZŁO. Poza tym głupotą na swoją szkodę zazwyczaj z wyjątkiem lepiej sytuowanych i mających jakieś swoje interesy, brudy do skrycia.

    Wychodząc z takiego założenia myli się Pan na samym początku. Racjonalna większość nie działałaby na swoją szkodę, czy to Pan rozumie? Wiem że Pana stosunek do katolicyzmu, Kościoła jest chłodny, ale przez to niczego Pan nie rozumie tak jak należy. Szkoda. Skoro poszczególne lobbies powinny mieć swoje partie polityczne, to postuluję utworzenie katolickiej partii, czy też raczej ruchu-komitetu wyborczego pod nazwą Ruch Jana Pawła II. Zapewniam że będzie za niektórymi Pana koncepcjami gospodarczymi po swojemu.

    Obecne partie w sejmie łączy wszystko, są elementami układanki NEW WORLD ORDER, pieprzona agentura, sekciarze, masoni, bandyci. PiS nie może przekonać do siebie większości Katolickiego Narodu Polskiego, bo i sam ma takie lobbies, poza tym nie odcina się od NWO, wciska nas coraz głębiej w nwo, w UE. A to kosztuje każdego coraz więcej. Wolałbym zamiast dopłaty do hektara po prostu tańsze życie i wolny rynek na dobre produkty, możliwość ich sprzedaży w miejscu zamieszkania. Mam np tonę owsa i nie bardzo wiem co z nią zrobić, pewnie spalę w piecu zimą.

    Demokracja jako rządy większości nie jest dobrym systemem, ale to co mamy jest JESZCZE GORSZE. Zatem trzeba zbudować najpierw "złą", ale jednak lepszą od tego co jest... prawdziwą demokrację, a następnie transformować ją w system bardziej odpowiedzialny, gdzie np przestępcy nie mają prawa głosu itd choćby gówniarze 18-letni!

    Dla mnie taką utopią do której należy dążyć jest polskie Królestwo Boże na ziemi wg kanonu katolickiego. Inni mają swoje modele, oby nie z piekła rodem, ale jeżeli nie od Boga, to od kogo inspirowane? Od nikogo? Nie ma takiej kategorii pomiędzy.
  • @Marek Kajdas
    Panie Marku
    Ale ja pisałem jedynie nie o prawie gospodarczym i to o bardzo wąskim jego zakresie. Można w Polsce założyć spółką z kodeksu handlowego i żadnej innej. Spróbuj Pan w Polsce założyć japońskie keiretsu lub koreański czebol. Powie Pan, a komu to potrzebne? No właśnie - do naszych głów to nie dociera. Póki co. Mi nie odpowiada ani bolszewik Kaczyński ani Tusk. Każdy che nas uszczęśliwiać po swojemu. Kto dał im do tego prawo - pytam?
  • @Marek Kajdas
    Jeszcze jedno. Mój stosunek do kościoła Katolickiego nie jest chłodny, jest zawiedziony a to jst kolosalna różnica. Nasi biskupi - po prostu robia sobia jaja z siódmego przykazania. Ale chciałem pisać o gospodarce.
  • @nikander
    Keiretsu i czebole to nie są wytwory prawa, tylko organizacji państwa. Jeśli nawet w polskim prawie wprowadzono by takie struktury, to i tak byłoby to martwe prawo bez odpowiedniej aktywności banków i państwa.
    A co do "uszczęśliwiaczy na siłę" - to czy Ty nie chcesz się do nich zaliczać?
  • @Jerzy Wawro
    Jerzy

    Wiem, że nie wszedzie budują ścieżki rowerowe, ale zapewniam Cie że dla rozwerzystów jest to lepsze rozwiązania niż autostrada.

    Sądzę, że drogowiec w lot to złapie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031