Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
643 posty 7217 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Podatek czy abonament za korzystanie z ojczyzny.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na podatkach nie może spoczywać główny ciężar redystrybucji dochodu.

 

      Żyjemy w kraju, w którym koszt ściągnięcia podatku dochodowego waha się w granicach od 3-5% PKB i w podobnym procencie obciąża kieszenie podatników. Dla wielu drobnych przedsiębiorców faktury od biura rachunkowego są wyższe niż kwoty podatku. Jakoś nad tym absurdem łatwo przechodzimy do porządku dziennego. Jednak, gdy popatrzymy na cyfry obrazujące ten koszt , a nawet biorąc niższą ich wartość to jest to około 45 mld zł. Birokratycznej mitręgi. Pieniądze te niby nie znikają, bo swoje rodziny żywi za nie księgowa Ania w małej firmie, kontystka Basia w biurze rachunkowym. pan Zbysio z Urzędu Skarbowego i mecenas Ixiński z biura doradztwa podatkowego. Zapomniałem jeszcze o takiej kreaturze jak prof. Modzelewski, który w sejmie stworzył sobie podwaliny pod swoją prywatną działalność biznesową.

       Rzecz w tym, czy pani Ania, Basia, pan Zbysio i pan Ixiński nie mogliby w tym czasie robić coś bardziej konkretnego dla naszych przedsiębiorców?.

Laureat nagrody Nobla neoinstytucjonalista Douglass C.North, grzmiał kiedyś, że nie jest dla kraju obojętne kto, jaka dziedzina gospodarki, generuje PKB: gospodarka, czy instytucje okołobiznesowe. Już za sam brak rozumienia tej prostej prawdy rząd (nierząd) premiera Tuska powinien być na pal powbijany.

      Zachęcony notka Aleksandra Pińskiego o podatku pogłównym chciałbym jeszcze poddać pod rozwagę obniżenia tej miesięcznej kwoty 120 zł (jest to kwota, która wychodzi z prostego podzielenia zebranej kwoty podatku dochodowego przez liczbę podatników) „pogłównego” i zastąpienia tej obniżki podatkiem „podymnym”. Dla niewtajemniczonych: „..Podymne, stała danina (podatek) pobierana od każdego domu mieszkalnego. Podymne wprowadzone zostało w 1629 r. Płacone było przez mieszczan,chłopów i szlachtę. Jej wysokość zależna była od wielkości budynku, jak i miasta. Od 1775 r. pobierano podymne od każdego komina na dachu. Zlikwidowane zostało wraz z upadkiemRzeczypospolitej.."
      Nasi pradziadowie też „oleum” w głowie mieli. Jednak czasy inne i drobne modyfikacje by się przydały. Co proponuję, aby nie wyglądało to na kataster a było lekką modyfikacją „pogłównego”.

  1. Podymny” płacą tylko i wyłącznie przedsiębiorcy zatrudniający pracowników na umowy (o pracę, zlecenia, o dzieło), nie płaca jej za siebie choćby byli zorganizowani w spółki, klastry, czy spółki właścicielsko-pracownicze. Krócej: rezygnujesz z tajemnicy biznesowej wobec tych, z którymi współpracujesz (z bydlęcia stajesz się człowiekiem) – państwo daje ci ulgę. I co i gospodarka uzyskuje silny sektor partnerski i proinnowacyjny.

  2. Taryfa podatku jest prosta: stolica: 100% stawki, miasta wojewódzkie 50%, reszta 20%. I co? I za kilka lat mamy kwitnącą gospodarczo prowincję. Po Warszawie da się wreszcie przejechać.

  3. Pracownicy powyżej 60-go roku życia są z tego podatku zwolnieni. I co? I mamy z głowy problem z „50+”

  4. Trzecie dziecko w rodzinie – i tego podatku nie płacimy. I co? I mamy prorodzinnie.

  5. ...

 

Przedsiębiorca swoja zatrudniona kontystkę przyucza do strugania zapałek. Lepsze to niż wypełnianie PiTów.

       Mówisz, że niesprawiedliwie: korzystasz z infrastruktury państwa? - zapłać te 100 zł miesięcznego abonamentu "pogłównego". Czynisz sobie wygodę zatrudniając pracowników zamiast robić z nich partnerów gospodarczych - zapłać za nich "podyme" - wygoda kosztuje. Korzystasz z efektu lokalizacji – zapłacisz więcej. Przeniesiesz się na prowincję zapłacisz mniej. Zrzeszycie się w związek gospodarczy „strukturalnie innowacyjny” (spółkę właścicielsko – pracownicza, klaster firm rodzinnych) zapłacicie mniej.

 

Ile będzie kosztowało ściągnięcie takiego podatku i ile Wam w kieszeni zostanie? - pomyślcie i rozwińcie twórczo.

 

Ps.

      Już wkrótce, w promowanych przez „trzecią drogę ”Filarach Państwowości naszej”, dołożę kilka zdań, które po pierwsze - mają się rozprawić z lewicującym postulatem, że to po stronie podatku dochodowego ma leżeć cały ciężar wtórnej redystrybucji dochodu. Po wtóre - sprecyzują koronny postulat filozofii podatku bezpośredniego.

 

Żyć i dać żyć, a żyć to znaczy płacić.

KOMENTARZE

  • dobry pomysł
    na jednym z lokalnych portali próbowałem przeforsować myśl o likwidacji części przepisów (tam chodziło o zakaz odsprzedaży biletów). Wyobraźcie sobie że większości ludzi to się nie mieści w głowie.
  • @west
    No cóż. Żyjemy w kraju w którym można grzeszyć myślą. Musielibyśmy zrewidować ten pogląd. Boz poszukiwania niczego nie znajdziemy.

    Pozdrawiam
  • @nikander
    Widzę, że zaczyna Pan dostrzegać podstawy, na które zrwacałem uwagę w pierwszysch swoich notkach.
    Jestem tym zbudowany - wierzę, że jeśli dłużej będzie Pan o tym myślał - to z czasem dojdzie Pan do takich samych wniosków jak ja.
    Być może wtedy wspólnie będziemy propagować teorię normalności :)

    {{ gdy popatrzymy na cyfry obrazujące ten koszt , a nawet biorąc niższą ich wartość to jest to około 45 mld zł }}

    Dodam, że całkowite wpływy z PITu w ostatnim roku to 38 mld złotych.
    I jeszcze dodam, że również 38 mld złotych wynoszą same roczne odsetki od zadłużenia - w kolejnym roku przewyższą wpływy z PITu.


    {{ Pieniądze te niby nie znikają, bo swoje rodziny żywi za nie księgowa Ania (...) Rzecz w tym, czy pani Ania, Basia, pan Zbysio i pan Ixiński nie mogliby w tym czasie robić coś bardziej konkretnego dla naszych przedsiębiorców?. }}

    :) To są właśnie te podstawy. Dlatego rozróżnić trzeba pojęcie symbolicznego pieniądza od prawdziwej wartości, którą on reprezentuje - czyli dobrobytu:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/31305,im-wiecej-zarabiamy-tym-jestesmy-biedniejsi

    To nie jest pytanie "czy by nie mogli robić czegoś konkretnego" - tylko ile jeszcze będzie nas stać na to żeby ich utrzymywać, żeby zużywać więcej niż potrafimy wypracować:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/31055,demokracja-bieda-zawsze

    Pozdrawiam i proszę iść myślami dalej w tym słusznym kierunku...
  • @Freedom
    Sądzę, że gdyby kilku blogerów zamknąć o chlebie i wodzie na jakiś czas to mógłby powstać niezły projekt. Krótkie notki są zbyt ulotne aby coś z tego powstało. Na razie mój portalik http://partia50plus.pl nie zaskoczył.

    Jednak ciągle zapraszam.
  • @nikander
    Na temat 'abonamentu' wypowiedziałam się już raz, jednak nikt nie odpowiedział, czy to ma sens. Wiem, że to nie jest na temat Pana wpisu, a trochę obok? Wiem też, że to utopia w najwyższym wymiarze, jednak zacytuję:)

    /.../
    "a dodam: nie wiem, czy znajdzie sie odwazny Ruch Spoleczny, ktory przywroci naturalny "porzadek rzeczy" w kwestii korzystania przez nas z tego, co Stworca nam dal, tworzac ten swiat.

    Ziemia, woda, powietrze i ogien. To wszystko dostalismy w darze.

    Jak to sie stalo, ze jakis "cywilizowany czlowiek" wmowil nam, ze musimy za to placic?

    Owszem, mozemy zaplacic za dostawe wody i utrzymanie urzadzen, ktore nam to szybko do domu dostarcza - ale tylko w abonamencie, a nie w pomiarach m3, tego co nam Stworca dal.
    Nie przekonuja mnie tlumaczenia, ze wody zabraknie, jak nie bedziemy za nia placic.

    Owszem, mozemy zaplacic za mieszkanie, ktore stanie na skrawku ziemi, ale nie znam uzasadnienia dla placenia podatkow od gruntow i nieruchomosci rok w rok. Jakim prawem ktos poczul sie wlascicielem kazdego skrawka ziemi, ktora nalezy do nas wszystkich?

    Nie rozumiem placenia za powietrze, kiedy udaje sie do miejscowosci uznanej za uzdrowiskowa! Place za to w kazdy inny sposob, kiedy tam jestem - wyzszymi cenami np. w restauracjach, a przede wszystkim place za lokum, zabiegi "uzdrawiajace" i za pamiatki, ktore tam kupuje :-)))
    Nie zatruwam powietrza swoim oddechem i nie rozumiem, jakim prawem ktos poczuwa sie wlascicielem powietrza, ktory mamy od Stworcy!

    Ogien - ten zywiol trzeba okielznac i za to mozemy zaplacic, jednak tez w abonamencie, a nie w ilosci "ogrzanego", czy ugotowanego.

    Nigdy nie powinnismy sie godzic za placenie "komus" za dary Natury, ktore naleza do nas wszystkich dzieki woli Boga.

    Jak to sie stalo, ze dalismy sobie wmowic, ze ktos czuje sie wlascicielem i zarabia na tym, co nalezy do nas wszystkich?

    Czy to sie uda zmienic?
    Czasami mysle o tym, ze wszystko w tym "cywilizowanym" swiecie stoi na glowie, a Pana post jest idealnym miejscem, zebym mogla dac wyraz swojej frustracji ;)

    (przepraszam za chwilowy brak polskich znakow)

    pozdrawiam :)
    Ekonomia racjonalna
    InaMina 19.09.2011 13:35:12


    Co Pan na to? :)
  • @InaMina
    Ma pani rację. Przez zły system gospodarczy wkręcani jesteśmy w konieczność wykonywania "małpiej roboty". Nikomu nie potrzebnej a jednak kosztownej. Aby za nią zapłacić komercjalizujemy nasze "dobra wolne". To droga do nikąd.
    Najgorsze jest to, ze przestaliśmy się nad tym zastanawiać. Stąd moja notka.

    Pozdrawiam ciepło.
  • @nikander
    Tak sobie pomyślałam [to nic, że egoistycznie], że jest bardzo nie w porządku okradać nas w tzw. żywe oczy.
    Piszecie tu o zniesieniu podatków, lub zamianie ich na mniej generujące koszty, za które płacimy wszyscy, więc i tą myślą dzielę się, może gdzieś zakwitnie?
    Serdeczności :)
  • @nikander
    Proponuję wprowadzenie podatku na zasadzie pańszczyzny jeżeli ktoś woli odpracować osobiście, zamiast zapłacić, bo albo nie ma z czego, albo jest to znaczący ubytek w gotówce i jakość życia istotnie ucierpi. Dla biedoty jest to doskonałe rozwiązanie, np przy remoncie czy budowie wałów, dróg itd Praca może być różna, inżynier nie musi machać łopatą.

    Zamiast VAT chętnie też zapłacę workami z owsem w naturze, sianem, słomą, żywymi królikami, jajkami, owocami, jarzynami. Mogę zwalić pod urzędem gminy, powiatowym US, albo zataszczyć nawet umyślnym kurierem pod biuro "jama chama", czyli kancelarię premiera wnuczka Niemki, właściwie kanclerza na Generalną Gubernię II.

    Gotówki ludziom brakuje i jej zdzieranie jest ludobójstwem.
  • @Marek Kajdas
    A ja niezmiennie proponuję całkowitą likwidację wszystkich podatków nakładanych na osoby fizyczne, na ludzi - i zastąpienie ich jednym podatkiem emisyjnym nakładanym bezpośrednio na pieniądze - a nie na ludzi.

    Uważam to nieskromnie za rewolucję i prawdziwą innowację w finansowaniu państwa :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930