Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
627 postów 7194 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Dzień RzBiK – dlaczego kandyduje?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Szanse na to, że frakcja KONSTRUKTYWISTÓW tu zaistnieje są, takie sobie i raczej marne. Jeśli uważasz, że powinna się tu pojawić – głosuj. Jeśli nie - to nie. Każdy ma wolną wolę.

       No cóż. Konstruktywiście trudno odmówić odpowiedzi na apel, także konstruktywisty, jakim okazuje się @interesariusz w notce Na kandydowanie najlepsze trolowanie

       Proste. W polskich głowach równie skutecznie miesza Moskwa, Berlin, Bruksela, Nowy Jork jak i Watykan. Chcę pokazać, że Polskę – prawie 40 milionowy naród – stać na własną myśl ekonomiczną, własną geopolitykę, oraz przepojoną polskością religie. Wiele na ten temat napisałem.

 

http://nikander.nowyekran.net/post/42251,filary-panstwowosci-naszej-1-z-11
http://nikander.nowyekran.net/post/42396,filary-panstwowosci-naszej-2-z11-naprawa-polityki
http://nikander.nowyekran.net/post/42552,filary-panstwowosci-naszej-3-z11-spoleczna-gospodarka-rynkowa
http://nikander.nowyekran.net/post/42798,filary-panstwowosci-naszej-4-z-11-nowa-architektura-finansowa
http://nikander.nowyekran.net/post/43069,filary-panstwowosci-naszej-6-z11-plan-wyciagania-polski-z-niewoli-zadluzeniowej
http://nikander.nowyekran.net/post/43539,filary-panstwowosci-naszej-9-z-11-nowy-paradygmat-ekonomiczny
http://nikander.nowyekran.net/post/44366,filary-panstwowosci-naszej-10-z11-ranking-postulatow-i-realizatorow
http://nikander.nowyekran.net/post/44203,o-lechu-czechu-i-rusie-drobna-korekta-legendy-z-geopolityka-w-tle

http://www.klastry.org/dokumenty?func=startdown&id=11

 

Obserwuję na NE dwie bardzo groźne tendencje:

  1. Nieprzytomną „działalność "frakcji rewolucyjnej”, której – chyba nieuświadomionym – zamiarem jest podanie zrewolucjonizowanych mas jako dania koszernego na tacy. Komu? - a to się proszę domyślać. Warszawskiemu „lataniu ze sztandarami po ulicach” chcę przeciwstawić poznańską i galicyjską pracę organiczną. Proszę nie pytać mnie o nazwiska. Liczę, że uda nam się ich pozyskać i przeciągnąć na naszą konstruktywną stronę.

  2. Jest tu zbyt wielu szermujących hasłem „Bóg – honor – ojczyzna”. Są to jawni agenci judokatoli. Jeśli ktoś uważa, że taka kolejność jest właściwa, to niech się wynosi do Watykanu. Polskę stać jest na kościół przepojony wartościami narodowymi (np Podkarpacie w większości było chrystianizowane w obrządku wschodnim przez Cyryla i Metodego – okres państwa wielkomorawskiego i proszę nie nie wysługiwać się Mieszkiem I.. Recydywa „łacinników” nastąpiła tu dopiero po bitwie pod Stunbem) . Uważam, że kapitalnym posunięciem politycznym ministra Rataja było zażądanie autokefalii od kościoła prawosławnego działającego w Polsce. Polska odzyska suwerenność, gdy polski kościół odetnie swoja pępowinę od Watykanu. Autokefalia!

W tych obszarach nie będę unikał obszarów tabu.

 

Co do metody.

       Przyszłość, to coś takiego co nie poddaje się ocenie dowodowej. Projekcję przyszłości można uprawiać jedynie posługując się heurystyką, co w języku potocznym, jest spekulacją – tylko i wyłącznie. Nie można zatem w stosunku do postulatów modernizacyjnych zastosować ani kryterium rozumu ani kryterium autorytetu. Jedynym dopuszczalnym kryterium może być kryterium zgody. Najlepiej, aby to była zgoda powszechna, ale jestem realistą. Będę domagał się zatem wyposażenia portalu w narzędzia pozwalające na budowę rankingu pomysłów i realizatorów. Poniżej SWOT i głosowań nie zejdę.

 

       Szanse na to, że frakcja KONSTRUKTYWISTÓW tu zaistnieje są, takie sobie i raczej marne. Jeśli uważasz, że powinna się tu pojawić – głosuj. Jeśli nie - to nie. Każdy ma wolną wolę. Winnica zaczyna wołać swojego emeryta.

 

KOMENTARZE

  • Wszyscy :)
    Witajcie!
    CZTERY GWIAZDKI...

    Powodzenia :)
  • @
    Winnica zaczyna wołać swojego emeryta

    Masz mój głos, chociaż myślę, że trzeba stworzyć nowy portal.
  • @ssak 12:24:55
    Będzie nowy portal. Winnica poczeka.
  • @ autor
    Nie wiem co to są Konstruktywiści, ale wiem, że grupa, którą spotkałem wchodząc dość przypadkowo na blok pana Rossakiewicza ma jedną i podstawową wspólną cechę z z grupą zwolenników wolnego rynku, jak to nazywasz "wolnościowców" (niestety słowo liberał zostało skutecznie zawłaszczone przez zwolenników zupełnie innego pojmowania wolności i wolnego rynku), do której się zaliczam.
    Tą wspólną cechą jest krytyka i chęć zmiany obecnego systemu opierającego się na kreacji kredytu z długów.

    Jednak pytanie jest czym ten system zastąpić i tutaj już się znacznie różnimy. Nie wiem, czy jest możliwość razem występować przeciwko czemuś mając zupełnie inne wizje przyszłości. Widzę, że na blogu Pana Rossakiewicza Freedom próbuje przeprowadzić jakąś dyskusję i może dojść do tego co wspólne na co niektórzy, jak np. Pan Wawro piszą "tego się właśnie obawiam". Hm... ja się tam nie obawiam że ktoś mnie będzie do czegoś przekonywał o ile poprzez argumenty a nie zakrzyczenie.

    Ponieważ jesteś osobą przejawiającą jakąkolwiek chęć rozmowy, choć argumentów nie przedstawiasz, spróbuję zacząć od małego kroku.
    Przeczytałem punkt czwarty i mam odnośnie tego parę pytań;

    Piszesz;
    " PKB w 2012 roku przekroczy poziom 1 5 biliona złotych

    przyrost PKB wyniesie 4 %

    inflacja na koniec 2012 rok wyniesie 2,8 % co dałoby średnią dla okre­su 1,4%

    Wynika z tego, że potrzeby emisji pieniądza na pokrycie wzrostu PKB i inflacji wyniosą:

    60 mld zł na zrównoważenie przyrostu PKB

    21 mld na „sfinansowanie” inflacji

    razem 81 mld zł."
    1)
    Pytam się dlaczego bierzesz pod uwagę wzrost PKB, a nie przyrost ilości towarów na rynku.
    Czy przy zerowym przyroście PKB ilość towarów w obrocie rynkowym nie wzrasta? Bo według mnie jeżeli np. buduje się co roku ok 100tys mieszkań, a ok 80tys mieszkań jest wyburzanych, to przybywa ich o 20tys rocznie. W związku z tym jest ich coraz więcej na rynku wtórnym pomimo, że nie ma wzrostu produkcji - co roku 100tys. Tak samo jest z wieloma innymi produktami trwałymi.
    To co piszesz ma sens tylko w przypadku dóbr, które "całkowicie znikają po wyprodukowaniu i sprzedaniu; np. żywność albo sztuczne ognie na nowy rok.

    2)
    Zupełnie nie mogę zrozumieć jak można pisać o potrzebie pokrycia inflacji. To już jakieś kompletne nieporozumienie. Inflacja powstaje zawsze w wyniku wpuszczenia dodatkowych pieniędzy na rynek; przewyższających wzrost ilości towarów na tym rynku. Może ewentualnie oznaczać spadek ilości towarów w związku z czym wzrost ich cen, ale chyba nie o tym mówimy skoro sam piszesz, że mamy 4% wzrostu produkcji.

    Czyli wzrosła ilość pieniędzy na rynku w związku z czym mamy inflację, a ty chcesz to uzupełniać kolejnym wzrostem ilości pieniądza???
    (no bo potem piszesz, że cyt."Państwo, po policzeniu przyrostu PKB powinno „wstrzyknąć” tę precyzyjnie obliczoną dawkę pieniądza nie poprzez system bankowy a bezpośrednio do społeczeństwa." Czyli rozumiem wstrzyknąć to co teraz wstrzykują banki.


    następny cytat; "Pieniądze umożliwiające proces wymiany dóbr zostaną „wstrzyk­nięte” do gospodarki poprzez system bankowy. I tu zaczyna się genialny szwindel. NBP bezpardonowo przywłaszcza sobie wysiłek całej gospo­darki i postanawia na tej zwiększonej porcji ludzkiego potu zarobić dzieląc się łupem z bankami komercyjnymi."

    3)
    I do tego pytanie; co oznacza zwrot "zwiększona porcja ludzkiego potu"? Naprawdę uważasz, że ten 4% wzrostu co roku jest wynikiem coraz cięższej pracy ludzi? Po 10 latach wzrostu musieliby już tyrać dzień i noc.

    Chyba jest oczywiste, że ta zwiększona wydajność pracy bierze się nie z potu i wysiłku, lecz z wprowadzania nowych linii technologicznych, maszyn urządzeń itd. A za co były i są kupowane te maszyny? Znasz kogoś kro po 89r. kupił za własną odłożoną gotówkę maszynę?

    Przecież te inwestycje (a więc i ten wzrost) biorą się w większości z tych właśnie kreowanych kredytów a nie z potu i łez. Zapewniam, że mój dziadek kosząc żyto kosą tyrał więcej niż człowiek obsługujący dzisiaj kombajn. To chyba jasne?

    4)
    pytanie retoryczne;
    Co było pierwsze; jajko czy kura?
    Piszesz o wzroście produkcji i o inflacji tak, jakby one nastąpiły ot tak, niezależnie od rządu i jego polityki. Po prostu są więc trzeba je monetyzować. A jest przecież odwrotnie. Zarówno inflacja jak i ten nieprzerwany wzrost bierze się z pompowania pieniądza na rynek.

    Reasumując według mnie istota problemu jest inna niż ją przedstawiasz. Banki nie kreują ok 60mld złotych żeby uzupełnić przyrost PKB. Banki kreują znacznie więcej pieniędzy, żeby wywołać ogromną produkcję i pobudzić konsumpcję. Ta podtrzymywana na siłę produkcja powoduje zwiększenie ilości towarów w obrocie znacznie przewyższające te 4%. (z tego 1.5bln należałoby odjąć to co zostało zburzone zjedzone spalone itd słowem wycofane z rynku i to by była ta wartość)

    Czyli pytanie jest zasadnicze; czy ta nowa architektura finansowa ma polegać na tym, że rządy będą mogły tak samo zasilać gospodarkę pieniędzmi wywołując w ten sposób wzrost produkcji i konsumpcji i zyskując tym samym podstawę do następnych zastrzyków; czyli generalnie taki system jak teraz z tą różnicą, że nie przez banki, czy też miałoby to wyglądać tak, że banki udzielają kredytów tylko opartych na realnych oszczędnościach, a rząd może dodrukować tylko w wypadku spadku poziomu cen poniżej jakiejś wartości i tylko w takiej ilości żeby dojść do stałego poziomu cen?
  • @imran 17:09:17
    Cieszy mnie ten komentarz. Widzę, że wyczuwasz dokąd zmierzamy. Zarówo Jacek Rossakiewicz jak i ja posługujemy się językiem felietonu, któremu daleko od precyzji. Nie różnimy się co do jednego: trzeba bankom zabrać ten intratny interes "wyczarowywania pieniądza z powietrza" przez banki. Ponieważ uważamy, że najrozsądniejsza polityką monetarną jest polityka stałych cen widzimy konieczność "przyrostowej emisji pieniądza". Nie zamykamy dyskusji co do formy tego "rozproszenia emisji" wsród obywateli. Zarówno rozproszenie przez budżet jak i na zasadzie "renty obywatelskiej" mają swoje racjonalne jądro. Do tej dyskusji należałoby wciągnąć jak największa rzeszę obywateli. Pana także.
    Z tą inflacja to jest tak: istnieją naturalne przyczyny inflacji. Przychodzisz do pracy, dostajesz jakieś marne grosze a później chciałbyś awansować. Nie będziesz się wtedy zastanawiał, czy na tę twoją podwyżkę są wyprodukowane dobra. Poza tym ograniczona inflacja (na poziomie 2-3%) wzmaga krążenie pieniądza w gospodarce.
    Na pytania w ostatnim akapicie nie będę odpowiadał, bo chciałbym wiedzieć, co Ty na ten temat myślisz. Wyczuwam, że w pytaniach zawierasz ukryte odpowiedzi. Rozumujesz poprawnie.
    Proszę zrozumieć, że bez Waszej siły nasze pomysły to tylko heurystyka.

    Pozdrawiam
  • @imran 17:09:17
    Panie Imran - jak zwykle myśli i pisze Pan bardzo przytomnie - nawet Pan sobie nie zdaje sprawy ile to mi otuchy dodaje, że są tam gdzieś jeszcze wybitni myśliciele i rozumni ludzie na świecie.

    W istocie - wzrost gospodarczy - czy też wzrost dostępnego dobrobytu - jest oczywiście większy niż sam wzrost PKB - doskonale Pan to czuje.

    Zachęcam i zapraszam do przyłączenia się do inicjatywy Nikandera i Jacka Rossakiewicza - czyli "frakcji konstruktywistów" - bo myślę, że warto rozmawiać z takimi ludźmi.

    Już Pan zapewne zauważył, że to bardzo ciężkie zadanie aby pokazać im to, czego jeszcze nie dostrzegają - ale myślę, że gdyby udało się spotkać osobiście kiedyś - to z pewnością dużo łatwiej będzie o wzajemne zrozumienie ;)

    A warto łączyć się wokół tych fundamentów, które nas łączą - a nie dzielić się z "byle" powodu - bo wiadomo, że każdy patrzy na świat swoimi oczami.
    Pozdrawiam!
  • @nikander 17:36:07
    Ja nie jestem zwolennikiem stałego poziomu cen, ale już bym się tego, dla dobra sprawy, nie czepiał. Jeżeli można by stworzyć system w którym rząd nie miałby żadnych możliwości stosowania tej monetyzacji do; pobudzania produkcji, zachęcania do inwestycji, pobudzania konsumpcji ... a jedynie mógłby interweniować jeżeli na skutek naturalnego wzrostu ilości towarów na rynku (naturalnego, czyli wyprodukowanych na bazie realnych potrzeb, realnych oszczędności, realnych; ukształtowanych na wolnym rynku w wyniku działania mechanizmów rynkowych, cen - zarówno cen towarów jak i cen kredytu czyli oprocentowania), to przy ustaleniu jakiejś racjonalnej formy wprowadzania tych pieniędzy na rynek być może nie stanowiłoby to problemu.

    Dlaczego ja tak się boję tej radosnej twórczości rządu w pobudzaniu, dofinansowaniu, interweniowaniu w różne rzeczy w gospodarce?
    Bo całe zło tego systemu właśnie z tego wynika. Nie jest najważniejsze, czy to rządy czy banki państwowe, czy prywatne, czy ktokolwiek inny wprowadza zakłócenie w wolnym rynku. Jeżeli pobudza się inwestycje w jakimś sektorze, potem pobudza się sztucznie popyt na wyprodukowane towary, to zawsze dojdzie do tego, że powstanie ogromne marnotrawstwo. I tak się dzieje. Bo ten co "pobudza" nie wie czy ludzie faktycznie potrzebują tych właśnie towarów w takiej ilości po takiej cenie, a w związku z tym czy potrzebna była właśnie taka inwestycja. Taką informację daje tylko niezakłócany wolny rynek.

    To właśnie to na ogromną skalę marnotrawstwo jest problemem naszych gospodarek, a nie to, że prywatne banki coś tam zarobiły, czy sobie przywłaszczyły. Marnotrawstwo środków, zasobów, surowców, wysiłku. Skale tych szkód są nieporównywalne.
  • @imran 19:06:57
    Można by zadać pytanie: co co wychodziliśmy z gospodarki autarkicznej? Wtedy wszystko było jakoś poukładane. No cóż, pojawiły się nowe problemy i należy je rozwiązywać.
  • @Freedom 18:24:03
    Może pomińmy formę Pan. Zdaje się nikander proponował żeby w przypadku nicka pisać bez Pan, a jeżeli ktoś podaje imię i nazwisko, to z tą formą. To chyba słuszne, bo jak tu pisać np. Pan Prawi co wiec.



    Na pewno warto się łączyć, ale przyznam, że niektórych pomysłów Pana Jacka Rossakiewicza, na prawdę nie mogę zaakceptować.
    Np. nowa bankowość zakazująca pożyczek na procent. Co komu do dobrowolnej umowy między ludźmi polegającej na tym, że jeden drugiemu cokolwiek pożycza za opłatą. Towar czy pieniądze; jaka różnica. Wprowadzenie czegoś takiego spowodowałoby duże problemy, brak kapitału.

    Jestem właśnie w Pakistanie i wypytywałem się o te rozwiązania bankowości islamskiej, które Pan Jacek proponuje jako realną alternatywę i mój rozmówca, człowiek bardzo inteligentny GM dużej fabryki, a przy tym bardzo wierzący, po prostu to wyśmiał. Banki, przynajmniej w Pakistanie, tak nie działają. To są pewne zalecenia generalnie dotyczące dobroczynności, a nie realnej gospodarki. To coś jak "nadstaw drugi policzek", nikt tak poważnie takich zasad nie traktuje.
    Jedno co jest ciekawe, on twierdzi, że rachunki bieżące wypłacane na żądanie nie są oprocentowane, a terminowe np. roczne, to owszem, ale nie ma możliwości wybrania przez ten czas bo wiadomo, że te pieniądze są inwestowane.
    Również jeśli chodzi o ten zakaz oprocentowania w Islamie, to banki stosują nazwę "opłata" a nie "procent" i to załatwia sprawę.
    To tak jak w Azerbejdżanie muzułmanie piją "bieliczaj" - do dzbanka od herbaty leją bimber i rozlewają do filiżanek, wtedy oczywiście Allach nie widzi że łamią jego zasady.
    Tego typu system to czysta utopia.

    Natomiast nikander pisze coś innego w tym swoim programie; że banki mogłyby normalnie zajmować się kredytami, lecz nie mogłyby ich kreować.
    To już by było do zaakceptowania. Bo jednak kapitał jest niezbędny i żadne islamskie zasady go nie zastąpią, chociaż w formie dobrowolnej można to jak najbardziej promować.
  • @nikander 19:18:15
    Ja bym zadał inne pytanie; dlaczego nigdy nie wprowadzono w Europie gospodarki wolnorynkowej, która wszystkie te problemy rozwiązuje. Ale odpowiedź znam; bo władza chce mieć wpływ na gospodarkę, z tego wynika jej siła, dzięki temu może się rozrastać, ma realną władzę nad ludźmi, to są konfitury, a na wolnym rynku by tego nie miała.
  • @imran 19:59:37
    Drobne sprostowanie z tą bankowością islamską. Nikt nie daje pieniędzy do banku za friko. Banki zarabiają chodząc w przedsięwzięcia z przedsiębiorcami i dzielą się uzyskanym zyskiem. Czasem w wymiarze finansowym to na jedno wychodzi, jednak jest to inna koncepcja biznesowa. Procent nie jest obarczony ryzykiem, zysk tak.
  • @nikander 20:12:48
    Ja nic przeciwko takiej koncepcji biznesowej nie mam, ale skoro bank umówił się z klientem, że dostaje pieniądze, które może inwestować, ale za rok ma mu oddać z odsetkami, to dlaczego z kolei przedsiębiorca nie może zawrzeć dowolnej umowy z bankiem na jakiej zasadzie pożycza? Dlaczego narzucać, że bank ma być udziałowcem?
    Przecież bank wypłacając pewne odsetki klientowi bierze na siebie ryzyko, które dla dobra swojego, jak i klienta powinien minimalizować (bo im większe ryzyko niespłacenia tym musi obniżać oprocentowanie wkładów i/lub zwiększać oprocentowanie pożyczek). Więc jeżeli uzna przedsięwzięcie za zbyt ryzykowne, lub nie jest w stanie ocenić ryzyka, to dlaczego nie miałby udzielić tej pożyczki pod zastaw czegoś, co w razie niepowodzenia da gwarancję odzyskania tych pieniędzy, a ryzyko przejdzie na przedsiębiorcę.
    To chyba jasne, że ten przedsiębiorca jest najbardziej zorientowany w tym jak ryzyko ocenić więc co w tym złego, żeby to właśnie on je ponosił?

    Ja rozumiem, że Wy chcecie tymi obostrzeniami zabezpieczyć się przed sytuacją, w której banki udzielają kredyty na lewo i prawo, wręcz wciskając je ludziom, bez żadnego umiaru. Tak jak w USA przysłowiowym bezrobotnym, bezdomnym murzynom pod zabezpieczenie tym domem, na który jest kredyt. Ale ten problem będzie rozwiązany przez zakaz kreacji długów, więc po co jeszcze dodatkowe obostrzenia?
  • @imran 19:59:37
    > warto się łączyć, ale przyznam, że niektórych pomysłów Pana Jacka
    > Rossakiewicza, na prawdę nie mogę zaakceptować.

    Ja też nie - ale nie po to się jednoczymy, żeby akceptować złe rozwiązania - tylko po to żeby mieć szansę wdrożyć te dobre - co do których nie mamy wątpliwości :)

    > Banki, przynajmniej w Pakistanie, tak nie działają. To są pewne zalecenia
    > generalnie dotyczące dobroczynności, a nie realnej gospodarki.

    :) Wierzę, że Pan Jacek to prędzej czy później dostrzeże ;)
    Ale jeśli nie będzie z nim nikogo, kto ma lepszy (inny) widok z boku i więcej widzi - to na pewno zajmie mu to dłużej.

    Poza tym są rzeczy, które wszyscy rozumiemy - i wokół tych fundamentów trzeba się jednoczyć - jak np. zakaz kreacji pieniądza przez system bankowy.

    Obyśmy mieli taki problem w przyszłości - co robić dalej, po zaoraniu systemu kreacji pieniądza - na razie mamy mnóstwo czasu na wzajemną edukację i wierzę, że złe/błędne pomysły wybijemy sobie z głowy "po przyjacielsku" ;)

    > Natomiast nikander pisze (...) że banki mogłyby normalnie zajmować
    > się kredytami, lecz nie mogłyby ich kreować.

    No więc właśnie - wierzę, że rozsądek będzie górą ostatecznie, jeśli zaczniemy rozmawiać w atmosferze zaufania i wspólnej pracy na rzecz sensownych zmian - a nie kłócić się "w necie" o to, kto wie więcej, kto wie lepiej. Prawda i logika jest jedna - i w zespole na pewno razem ją znajdziemy :)

    Pomijam formę Pan - i pozdrawiam Cię z chłodnej ojczyzny!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930