Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
643 posty 7217 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Stopy procentowe – perfidna broń banksterów.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wróciłem ze sklepu i widzę co wkrótce zrobi RPP dla "naszego dobra".

 

       W mojej pierwszej pracy miałem takiego dowcipnisia, który do perfekcji opanował sztukę doprowadzania swoich dyskutantów do szewskiej pasji. Wybierał niewtajemniczonych i starał się im tłumaczyć, jak kolejne posunięcia miłościwe panującej nam władzy, są dla naszego dobra. Ofiara wściekała się ze złości a nasz dowcipniś kontynuował swoje metodycznie, poważnie i bez najmniejszego drgnięcia powieką. Wtajemniczeni mieli z tego dobry ubaw.

 

       Jeśli zatem słyszę, że Rada Polityki Pieniężnej podnosi stopy na poziom: 4,75% stopa redyskontowa i 6% stopa lombardowa i, że robi to dla naszego dobra, aby ustrzec nas przed inflacją, to nie wiem w czyją skórę mam się wcielić: czy dowcipnisia z kamienną twarzą, czy ofiary tej idiotycznej sytuacji.

 

       Chyba wszyscy już o tym wiedzą, bo u nas we wsi wie o tym każdy, że jak się podnosi stopy procentowe NBP to kredyt w banku komercyjnym, który wziął kredyt pod redyskonto weksli, musi być droższy, co skutecznie obniża optymizm konsumentów. Ludzie mniej kupują więc ceny towarów muszą trochę dać sobie na wstrzymanie. Równowago towarowo- pieniężna jest zachowana. RPP ma powody do dumy.

 

       Zwolennicy radykalnego odejścia od rozpraszania emisji poprzez dług bankowy i zastąpienie go rozproszeniem przez budżet bezpośrednio do obywateli, toczą tu zacięty bój ze zwolennikami starego porządku. Często pada postulat, że przecież NBP mógłby finansować inwestycje na poziomie oprocentowania rzędu 2-3%. Zapominają, że pieniądze z inwestycji w końcu i tak trafiają na rynek. Operator koparki, budowniczy autostrady, kiedyś tam, w końcu otrzyma zapłatę i będzie chciał za nią coś kupić. Może zachwiać równowagę towarowo-pieniężną, więc jest pretekst aby podciągnąć stopy procentowe do góry.

 

       Banksterzy klaszczą w ręce: rośnie stopa lombardowa a więc rośnie możliwa do ściągnięcia z Polaków kwota odsetek. Poziom lichwy – bowiem – ograniczany jest czterokrotnością stopy lombardowej. Na dzisiaj jest to 24% w stosunku rocznym co daje 12% od kwoty. Oczywiście bankster mówiąc o oprocentowaniu zawsze powie Wam, że jest to 12% - Wy przeważnie myślicie, że jest to 12% w stosunku rocznym!.

 

       Pomyślcie co by się stało gdyby polscy przedsiębiorcy zaczęli tak intensywnie produkować, że aby upłynnić masę towarową koniecznym byłoby obniżyć stopę lombardową do 1%. Dla banków: strach i zgrzytanie zębów. Różnica pomiędzy 4% lichwy a 24% jest zasadnicza. Banksterzy zrobią wszystko, aby tłamsić naszą produkcję. Czy mam ten mechanizm opisać raz jeszcze?

 

       No nie wiem. Nie wiem, czy do polskich łbów dotrze, że przyrost PKB jest jak zysk w firmie i mają do niego prawo wszyscy „akcjonariusze”. Należy im się jak chłopu ziemia i nie muszą na jego wykup brać kredytów. Nie wiem, czy do polskich łbów dotrze, że może istnieć sprawny mechanizm utrzymywania równowagi towarowo-pienieżnej pozbawiony renty emisyjnej.

 

       Tak więc „radykalni” mają dwa kłopoty: kłopot z wytłumaczeniem dlaczego należy zastąpić dotychczasowy mechanizm zapewniania równowagi towarowo-pieniężnej i kłopot z wytłumaczeniem że wszyscy Polacy są „udziałowcami” spółki gospodarczej o nazwie „Polska” i mają prawo do „dywidendy”.

 

Wróciłem ze sklepu i widzę co wkrótce zrobi RPP dla naszego dobra. Jacek Rossakiewicz – trzymaj się.

 

 

KOMENTARZE

  • Jestem podłamany
    Ponad 200 wejść i ani jednej pojedynczej gwiazdki, ani jednego kubła zimnej wody na łeb.
    Co jest?
  • @nikander 21:41:06
    dałem pojedyńczą *.
    Miał być kubeł... Jest
  • @zke 21:57:17
    Dzięki.
  • @nikander 22:00:30
    ... to nie wszystko teraz uwagi:
    Nie podoba mi się "ręczne" grzebanie w stopach procentowych w celu sterowania gospodarką.
    Proszę sobie wyobrazić gospodarkę bez pieniędzy.
    Piekarz piecze chleb, rolnik produkuje masło i mąkę, kowal świadczy usługi i produkuje lemiesze. Produkcja każdego z ww uczestników rynku jest jednocześnie podażą i źródłem popytu. Gdyby piekarz nie upiekł chleba nie kupiłby masła. Gdyby kowal nie zrobił lemiesza nie dostały mąki.
    cdn...
  • @zke 22:13:02
    Niestety, ale taka jest nasza szara rzeczywistość. Z rzeczywistością dyskutować nie można. Można jedynie ją zmienić.
  • Poruszyłeś, nikander trudny temat. I jakby tu powiedzieć, bo w sumie to Cię
    polubiłem po rozmowie z Jurkiem Wawro, zrobiłes to "po łebkach".
    Bo to nie jest temat na 1 stronę A4, na 10 stron też nie. Chyba żeby to uznać za sygnalizacje tematu, ale sygnalistów to tu jest wielu. No i są, moim skromnym zdaniem nieprawidłowe wnioski.
    Pierwsze z brzegu - no raczej nieprawda jest że ktos próbuje nam ograniczać produkcję - raczej odwrotnie, chocby przez to że jestesmy zapleczem Niemiec. Co innego wynagrodzenia - tu sie nas wycina do spodu, dokładnie z tego samego powodu -jestesmy kooperantami Niemiec.
    Co do udziału we wzroście PKB- przeciez taki udział jest poprzez realny wzrost płac.
    W kwestii zysków z kapitału, użytego do wzrostu PKB, to on jest tego, komu wyprzedalismy nasz kraj i on ma prawo do tych zysków.
    Co do zysków z odsetek, to one są tego, komu wyprzedalismy system bankowy i on ma prawo do tych zysków.
    Z tym systemem bankowym, to tez nie jest do końca tak, jak tutejsi "wielcy" piszą. Powiedziałbym, że są nieco niedoinformowani.
    Publicznie pisać tego nie zamierzam, bo za tydzień tu przeczytam, jak kolejny ekspert odkrył Amerykę. Na pirva moge Ci napisać dlaczego tak do końca, nawet zagraniczny, ten system tak łupiący Polaków nie jest. I jakie ma inne zalety.

    Pozdrawiam
  • @nikander 22:20:52
    ... po pewnym czasie zaczęli zauważać możliwości pewnych usprawnień (inwestycji). Kowal chciał lepsze kowadło, piekarz nowy piec, rolnik lepszy sposób uprawy ziemi.
    Była jednak przeszkoda - nie mogli rozpocząć procesu inwestycji bez uszczerbku na bieżącej produkcji (nie mieli zapasów - kapitału). Zaczęli więc ciężej i dłużej pracować żeby zwiększyć zapasy. Kowal wypracował zapas lemieszy, piekarz chlebów, a rolnik zaoszczędził trochę mąki. Dopiero kiedy były zapasy zaczęto inwestycje, bo gdy są oszczędności możemy pozwolić sobie na inwestycje!
    Teraz wróćmy do stóp procentowych.
    Kiedy banki działały na zasadach magazynów i miały obowiązek trzymać 100% powierzonego kapitału, nie było problemów. W bankach były oszczędności/zapasy na inwestycje tak jak w przykładzie bez pieniędzy. Kiedy zapasów było więcej rynkowe stopy były niższe, kiedy zapasów było mniej stopy były wyższe - samoregulacja.
    Wniosek.
    Stopy procentowe powinien ustalać rynek na podstawie wielkości oszczędności żeby przedsiębiorcy mogli właściwie obliczyć inwestycje.
  • @Autor
    1. Nie bierzesz pod uwagę zasadniczej sprawy: jeśli pieniądze trafiają do konsumentów za pośrednictwem przedsiębiorstw, to wiąże się to z pojawieniem się nowych dóbr. Nie ma więc mowy o inflacji.

    2. Standard produktywności do którego zdaje się odnosisz ma tą zaletę wobec propozycji J. Rossakiewicza, że można go wprowadzić praktycznie od ręki, jako modyfikacja istniejącego systemu.

    PS.
    Dałem Ci 5* dla równowagi.
    Ciekawa sprawa z tymi gwiazdkami.
    U mnie biedny Reagan dostał prawie same jedynki, bo się okazał komuchem ;-).
  • @zke 23:19:02
    Zauważ, że piekarz z samej oszczędności mąki inwestycji nie zrobi. jeśli nie będzie dysponował środkami wymiany, ro prędzej mu tę mąkę robaki zjedzą.
    Owszem, można zastosować barter, tylko w nowoczesnej gospodarce to raczej żart.
  • @Jerzy Wawro 00:43:19
    @ Jerzy Wawro

    Ad. 1.

    Nie wszystkie inwestycje wiążą się z pojawieniem nowych dóbr chociaż dzielnie idziemy w tym kierunku. Ciekaw jestem czy kiedykolwiek pojadę płatną autostradą. Wybiorę drogę, choćby polną. Największy zakład w mojej wsi to zakład kamieniarski i pogrzebowy. Są to dobra szczególnego rodzaju, w których to raczej pieniądz umiera niż się rodzi.

    Ad. 1.

    Zamiast "standardu produktywności" próbuj używać sformułowania "parytet gospodarczy". Będzie to dobre nawiązanie do naszych polskich tradycji.

    @Provoc

    Ma Pan rację. Jest to jedynie liźnięcie tematu, które na dodatek powstało na fali wzburzenia tą sytuacją. Proszę o maila na priv napisałem coś dłuższego. Prześlę.

    Pozdrawiam Panów
  • @Jerzy Wawro 00:43:19
    Może jednak coś napiszesz o tym "standardzie produktywności". Nie znam tematu i chętnie przeczytam. Może akurat...
  • @nikander 08:04:23
    Chodziło mi o pokazanie mechanizmu, a nie o literalne potraktowanie przykładu.
    1) Zwrócenie uwagi na to, że tylko oszczędności są podstawą inwestycji,
    2) Zwrócenie uwagi na znaczenie stóp procentowych, które są w wolnej gospodarce odzwierciedleniem wielkości oszczędności i informacją dla przedsiębiorstw kiedy czas na inwestycje. Przedsiębiorca, ani bankier nie muszą tego mechanizmu rozumieć. Jak w banku pojawi się za dużo depozytów to bankier zmniejszy oprocentowanie i przedsiębiorce będzie miał tańszy kredyt.
    3) Pokazanie niebezpieczeństwa ręcznego sterowania stopami procentowymi: zbyt niskie stopy powodują stagnację, a zbyt wysokie wprowadzają przedsiębiorców w błąd i powstaje masa nietrafionych inwestycji, na które nie będzie popytu.
    4) Tylko produkcja jest podstawą popytu. W związku z tym nieskuteczne są próby pobudzania gospodarki dodrukiem pieniędzy!
  • @zke 18:35:16
    proszę zauważyć, ze gdyby banki dysponowały jedynie wkładami ludności, to RPP nie miałaby żadnego wpływu na kształtowanie się stóp procentowych. Zadziałaby zdrowa konkurencja. Tylko bank mający pożyczkę z NBP pod redyskonto weksli "musi" reagować na urzędowo ustalane stopy. Tych innych dyscyplinuje się wysokością rezerwy cząstkowej.
    A jeszcze tak niedawno uczono w szkołach o "złotej regule księgowości". Można ją łatwo przywrócić.
  • @nikander 19:28:58
    W takim przypadku (100% rezerwy i zdrowa konkurencja): RPP do likwidacji, a NBP mogło by być zredukowane do funkcji kontrolnych banków prywatnych.
    Nie rozumiem tylko dlaczego Pan uważa, że podniesienie stóp jest złe?
    Przecież żaden człowiek nie może wiedzieć jakie stopy procentowe ustawiła by zdrowa konkurencja?
    Czy nie powinno się raczej dążyć do powrotu do zdrowej konkurencji?
  • @zke 20:20:28
    Zgadza się. Likwidacja pożyczek redyskontowych i lombardowych, 100% rezerwy i zdrowa konkurencja. To uzupełnione rozproszeniem emisji "przyrostowej" do kieszeni obywateli. Proste!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930