Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
720 postów 7654 komentarze

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

Zrozumieć zmianę ustawy o NBP

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mówicie, że niemożliwe, że należymy do Europejskiego Systemu Banków Centralnych, że nie pozwolą...

       Trwają prace nad przystąpieniem Polski do organizacji International Movement for Monetary Reform(Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Reformy Monetarnej).Trochę wstyd, że jeszcze nas tam nie ma. Widocznie chcemy pobić kolejny rekord. Kiedyś byliśmy krajem, który najdłużej płacił świętopietrze, dzisiaj chcemy wiernie i z honorem opłacać licencję za używanie pieniędzy międzynarodowej mafii banksterskiej. Kto by sobie z Polaków pieniędzmi głowę psował.

        W kontekście strategii monetarnego poluzowania, którą wczoraj przyjęły władze Europejskiego Banku Centralnego, ktoś będzie musiał konsumować tę pieniężną sraczkę planowaną na 60 mld euro miesięcznie. Oby nie była to Polska.

        Na szczęście my Polacy mamy tę przewagę nad innymi krajami, że w sprawach monetarnych mamy dość przytomną konstytucję. Warto przytoczyć jej najważniejsze zapisy.

KONSTYTUCJA
RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

z dnia 2 kwietnia 1997 r.

Art. 220.

  1. Zwiększenie wydatków lub ograniczenie dochodów planowanych przez Radę Ministrów nie może powodować ustalenia przez Sejm większego deficytu budżetowego niż przewidziany w projekcie ustawy budżetowej.

  2. Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.

Art. 227.

  1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.

        Z jednej strony Art. 227. przyznaje Narodowemu Bankowi Polskiemu prawo emisji pieniądza nie ograniczając jej jedynie do pieniądza gotówkowego (co zrobiono w ustawie o NBP), z drugiej strony Art. 220. p.2 stawia tamę psuciu pieniądza populistycznymi koncepcjami partii opozycyjnych podczas kampanii wyborczych a partii rządzącej decyzjami pozwalającymi ratować słupki poparcia. Jednakowoż nikt nie zakazał nam ani suwerennej emisji pieniądza ani wprowadzania tych wyemitowanych kwot do gospodarki.

        Społeczeństwo o tych wszystkich zawiłościach nie musi wiedzieć. Jednak jeśli w tych sprawach maja wątpliwości organy państwa, to sprawa zaczyna wyglądać groźnie. Że tak jest niech poświadczy pismo Kancelarii Prezydenta RP z dnia 21 grudnia 2014 r. o sygnaturze akt BPU 060-236-214 w której stwierdza „...W świetle powyższych regulacjiwydaje się, że przyjęta przez Państwa supozycja iż Art.4 ustawy o NBP: „ogranicza kompetencje NBP do zmiany wykreowanego pieniądza dłużnego z formy elektronicznej na papierową” nie znajduje uzasadnienia...” Jeśli zatem w tak ważnej dla narodu sprawie Prezydentowi RP wydaje się to powinien być postawiony przed sądem, osadzony i przykładnie ukarany za zdradę stanu. Kosztuje to nas około 130 mld zł rocznie od 1998 roku tj. od roku obowiązywania nowej ustawy o NBP.

 

Polacy. Nie bójcie się. Macie stanąć w obronie zapisu konstytucyjnego. To wam wolno!!! Żądajcie zmiany ustawy o NBP

 

        Zwróćcie uwagę jakie to proste. Wystarczy doprowadzić do zgodności brzmienie Art 4. ustawy o NBP z Art. 227. p2 Konstytucji RP. (Zmiany zaznaczono kolorem żółtym)

 

USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r.

o Narodowym Banku Polskim

(Dz. U. Z 2013 r. poz. 908 , z późn. zm.)

(tekst ujednolicony)

 

Jest:

Art. 4.

NBP przysługuje wyłączne prawo emitowania znaków pieniężnych Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Zmiana:

Art. 4.

1. NBP przysługuje wyłączne prawo emitowania znaków pieniężnych Rzeczypospolitej Polskiej.

2. NBP przysługuje wyłączne prawo emisji pieniądza bezgotówkowego na pokrycie spadku siły nabywczej społeczeństwa na skutek inflacji oraz niedoboru środków pieniężnych na wykup wzrostu PKB.

Dodaje się:

Art. 4a. Pieniądze z emisji o której mowa w Art. 4. p.2 mogą być skierowane jedynie na dokapitalizowanie polskiej gospodarki.

        Te zmiany będą miały daleko idące konsekwencje, które jednak będą miały czysto techniczny charakter. Po nowemu trzeba będzie skonstruować instrumenty polityki monetarnej (operacje dostrajające i aprecjacyjne). Jednak nie wyważamy tu otwartych drzwi. Praktycznie powracamy do zasad emisji pieniądza stosowanych u nas „za komuny” z tą wszakże różnicą, że wyemitowane pieniądze wprowadzane byłyby do obiegu nie za pośrednictwem budżetu a gospodarki.

Szanowni Państwo.

        Historia uchyla Wam na chwilę okienko abyście upomnieli się o swoje. Idą wybory na urząd prezydenta RP. Możecie nie iść do wyborów, ale możecie poprzeć zarówno poprzez oddanie głosu jak i wsparcie finansowe kandydata, który w tej – tak ważnej dla Polaków sprawie – złoży przyrzeczenie publiczne wniesienia do laski marszałkowskiej, między innymi, znowelizowanej ustawy o NBP. To jest do wygrania!

      Polacy kiedyś udowodnili, że mają jaja. Kiedyś gdy Ludwik Węgierski pretendował do korony polskiej - podyktowali mu traktyty w Koszycach. Nie wszystko w nich było złe jak przekazuje nan żydłacka propaganda. Ich bolało pozbawienie rasy koczowniczej piastowania w Polsce urzędów.

KOMENTARZE

  • BANKI W POLSCE SĄ PONAD PRAWEM!
    Podpisując w Polsce umowę z jakim kolwiek bankiem MUSISZ podpisać klauzulę , że poddajesz sie egzekucji bankowej ze swojej woli!
    W momencie niegzodności i sporu np.w spłacie kredytu bank dostaje automatycznie komornika i klauzulę wykonalnośći a sprawa nie jest wogóle analizowana przez SĄD!
    Tego w krajach UE NIGDZIE NIE MA!

    www.prezydentbezpartyjny.pl
    SŁAWOMIR ZIEMBIŃSKI
  • Pytanie na priv.
    Szanowny Panie
    Otrzymałem na priv następujące pytanie:

    Czy mógłby szanowny Pan odpowiedzieć na następujące pytanie: jeżeli proponowana przez szanownego Pana zmiana art. 4 ustawy o NBP została by wprowadzona to czy bank komercyjny prowadzący swoje księgi handlowe w formie elektronicznej łamał by pkt 2 tego artykułu dotyczący wyłącznego prawa emisji pieniądza elektronicznego?
    Uważam że jest to ważne pytanie dlatego też zwracam się do szanownego Pana z prośbą o zamieszczenie tego pytania wraz odpowiedzią pod artykułem szanownego Pana pt "Zrozumieć zmianę ustawy o NBP".

    Z wyrazami szacunku
    Krzysztof Gadomski

    Odpowiadam:

    Jeśli dobrze zrozumiałem to pytanie dotyczy prowadzenia ksiąg w formie elektronicznej. Ustawa o rachunkowości nie wprowadza, żadnych ograniczeń na banki komercyjne aby mogły prowadzić księgi rachunkowe (handlowe) w postaci elektronicznej.

    Jednak należałoby wyeliminować możliwość kreacji pieniądza przez banki komercyjne w systemie rezerwy cząstkowej. Praktycznie wymagałoby to przejście do "złotej reguły bankowości" czyli pełnego osadu kredytu w depozytach. Inaczej w systemie bankowym pojawiłby się boczny strumień pieniądza, bardzo groźny w walce z inflacją. Uważam, że udzielona kredyty ponad poziom depozytów powinien być przejęty na rachunek pozabudżetowych dochodów skarbu państwa. Na chwilę obecną byłoby tego około 250 mld zł. To mogłoby wyeliminować obecny "głód monetarny".

    Czy dobrze zrozumiałem pytanie?
  • @nikander
    dawanie we "frankach" było bezprawiem!! Kto pozwolił na te złodziejstwo mimo wyroku polskiego sądu. To on powinien zasiedlić celę a banki te znacjonalizowane albo won bez pieniędzy!!! - NIE MA kredytów we frankach. To kredyty w złotych z klauzulą indeksacyjną prawomocnie zakazaną przez polski sąd!!!!!! . Bankowi lobbyści dwoją się i troją, by utrzymać izolację opinii publicznej od bankowego procederu rabunkowego. W mediach wciąż powtarzana jest teza jakoby frankowi kredytobiorcy domagali się budżetowej pomocy od innych podatników. To brednia uparcie podsuwana właśnie przez nich, bankowych lobbystów. Uparcie i wciąż skutecznie, bo już obowiązująca do niedawna opowiastka o „stratach” banków ma mniejsze branie, media zaczęły wyczuwać, że dalszy, tak bezczelny rabunek trudno będzie obronić. Protest rabowanych narasta, władza zaczyna drapać się po głowie. Dwa dni temu wreszcie ludzkim głosem przemówił szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak składając rozsądną propozycję, a teraz dotychczasowy twardy protektor banków, minister finansów Mateusz Szczurek właśnie przyznał, że jednak banki muszą trochę ustąpić… Więc jeszcze raz: frankowi kredytybiorcy nie chcą żadnej pomocy finansowej od państwa. Nie chcą żadnego „ratowania”. Odwrotnie: to oni chcą ratować polskie państwo. Pomóc mu, żeby nie było „kamieni kupą”, ale istniało, tzn. żeby było w nim przestrzegane prawo. Także przez wielkie, międzynarodowe korporacje, także przez zagraniczne banki. Oczywiście zasadnicze zmiany (proponowane przez prof. Modzelwskiego, sen. Biereckiego czy posła Jasińskiego) w polskim prawie skandalicznie faworyzującym banki wobec klientów – są konieczne. Ale to kolejny krok. I nic on nie da, jeśli także to nowe prawo będzie przez banki tak samo ignorowane. Na razie więc - wyegzekwujmy prawo istniejące. Czy polscy dziennikarze i ci wciąż niedoinformowani politycy są w stanie zrozumieć ten prosty fakt, że od kilku lat banki w biały dzień okradają kilka milionów Polaków stosując w 700.000 umów złodziejską klauzulę prawomocnie zakazaną przez polski Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów? Jest to klauzula indeksacyjna dająca bankowi nieograniczone możliwości naliczania kursu kompletnie wedle własnego widzimisię, bez obiektywnych kryteriów. Kredyty te nie są wcale kredytami frankowymi, ale kredytami w złotych, które cwanie próbowano zamienić w instrument spekulacyjny indeksując do kursu franka. Ale takie indeksowanie jest nielegalne. Klauzuli tej NIE WOLNO w Polsce stosować. Kto ją nadal stosuje wiedząc o wyroku sądu i nakazie wykreślenia jej z umów – ostentacyjnie łamie polskie prawo. Kto mataczy na rzecz przestępcy – uczestniczy w jego przestępstwie. autor: Maciej Pawlicki
  • @nikander
    Byłem z ciekawości dzisiaj w Banku Millennium, choć nie mam żadnego kredytu, zapytać, jakie będzie stosować rozwiązania. Dowiedziałem się, że banki wiedziały, że frank jest chroniony przelicznikiem 1,2 do 2016 r. i w ostatnim czasie skupywały wielkie ilości franków ......!!! a więc wiedziały, że bedzie "uwolniony", że będzie można krocie zarobić. Tyle, że Szwajcaria nie czekała do 2016, a zrobiła niespodziankę w 2015r. Na tym przekręcie zarabiają tylko banki. Panienka z okienka po prostu niechcący podzieliła się ze mną swoją wielką bankową wiedzą tajemną o bankowości dla laika niedostępną..Otóż problem polega w wysokości zadłużenia, które znacznie przekracza wartość nieruchomości. Część z osób, które ma kredyt "frankowy" bardzo chętnie oddałoby nieruchomość bankowi i pozbyło sie balastu, ale nie może bo wartośc nieruchomości jest już o ponad połowę mniejsza niż wysokość zaciągniętego kredytu po przeliczeniu owego kursu, ponadto każdy kredytobiorca podpisuje weksel inblanco, który daje bankowi, możliowość ciągłego naliczania odsetek za dług przeterminowany średnio w wysokości 16% i na pewno ten dług wyegzekwuje. I teraz pojawia się pytanie jak wogle KNF mimo wyroku polskiego sądu o nielegalności takiego przeliczania dopuscił możliwość udzielania kredytu tego typu? w praktyce nie jest to kredytem a grą hazardową. W prawdziwym kredycie może się zmieniac jedynie wartośc oprocentowania odsetek, a jego wysokość, czy frankowcy rozumieją tę różnicę ? to godzi w fundamentalne poczucie sprawiedliwości społecznej. A zatem najuczciwszym rozwiązaniem tej sytuacji jest przewalutowanie kredytu na złotówki po kursie z dnia jego zaciągnięcia z jednoczesnym wyrównaniem kwoty odsetek do kredytu złotówkowego. Takie rozwiązanie oznacza, że nikt do tego nie dopłaca poza kredytobiorcami. Banki już i tak swoje krocie zarobiły, ale jak myślicie, czy banki będące w żydowskich rękach dopuszcza taką możliwośc ??? Ja uważam, że nie, będą strzyc goi aż miło. Np. mam kredyt w UK tzw. mortgage, jak przestanę spłacać zabierają mi chate i jestem wolny, kredyt na 4,75 % w funcie wpłata 10%, uczciwie sprawa postawiona, a w Polsce kredyt we "franku", banki w Polsce nie miały nigdy tyle franków co pożyczyły to było zwykłe wirtualne żydowskie oszustwo na nieświadomych tego gojach lecz pieniądze ściągane od naiwnych goi już nie wirtualne lecz prawdziwe, oszukali klientow wciskając im kredyt we "franku" jak frank był po 2 zl , żądaja dodatkowych zabezpieczeń, ja się pytam jakim prawem? kredyt to też ryzyko banku i powinno być dzielone /ryzyko/ solidarnie, wogóle "polskie" czyli żydowskie banki to raczej organizacja przestepcza niz biznesowa, a ludzie powinni zrezygnować w Polsce z jakichkolwiek kredytów w tych bankach bo kredyt w walucie wymienialnej dla zarabiającego w złotówkach to hazard..niestety. Kredyt hipoteczny jest jak kupno akcji na giełdzie, więc podaję przykład, że nawet giełda ma mechanizmy zabezpieczające, mimo że tam nie inwestują szaraki, tylko ludzie naprawdę świadomi ryzyka. Ps. Według ostatnich doniesień z SNB (Narosowy Bank Szwajcarii), banki w ogóle nie kupowały franków! To jest przekręt stulecia. Gdyby kupowały franki, to kurs franka nie był by po 2 zł, a zdecydowanie wyżej. Przecież w Polce udzielono 700 tys. takich kredytów, a w pozostałych krajach Europy Środkowo Wschodniej jeszcze kilkaset tysięcy. Więc cały żydowski pic polegał na tym, że oni/une nie pożyczali franka a denominowali, czyli chciałeś 200 tys zł, pożyczali ci 100 tys wirtualnych branych z powietrza, kapelusza, "franków" po 2 zł, une są bardzo cwani, nastapilo przez unych przerzucenie ryzyka kursowego na klienta, ot taka żydowskamanipulacja i eksperyment na nieświadomych tego naiwnych gojach. Zawsze mówiłem, pisałem: zarabiasz w złotych bież kredyt w złotych. Parę osób w rodzinie nie posłuchało tej rady i teraz jest płacz.
  • -----------jak nie drzwiami to oknem !!!!
    --------- jakie prawa już nabyli ???

    https://www.facebook.com/MennicaPapieska
  • @Kula Lis 62 21:01:20
    No tak, ta rasa tak ma. Nie dość, ze pożyczają nam pieniądze wypłukane z powietrza, to jeszcze obkładają nas lichwą od naszych depozytów oraz okradają w biały dzień klauzulami pisanymi małą czcionką i nie wiadomo kiedy się pojawiającym.

    Nie dajmy się zaje...ć
  • Nikander.
    Prawda o kredytach indeksowanych we franku szwajcarskim. PRAWDY I MITY NA TEMAT TZW. KREDYTÓW FRANKOWYCH 1. KREDYTY W ZŁOTÓWKACH A NIE WE FRANKACH
    Duża część tzw. kredytów frankowych to kredyty indeksowane do franka szwajcarskiego, a to oznacza, że kredytobiorcy nigdy nie dostali kredytu we frankach szwajcarskich. Kredyt był udzielony w złotówkach, który poprzez nielegalne klauzule indeksacyjne odnosił wartość wyrażoną w złotówkach do kursu franka szwajcarskiego. Potwierdził to także Sąd Okręgowy w Szczecinie blokując w grudniu 2014 r. Bankowy Tytuł Egzekucyjny mBanku, uzasadniając w wyroku, że kredyt we frankach jest wart tyle, ile klient dostał w złotych.

    http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/840187,wyrok-sadu-kredyt-we-frankach-wart-tyle-ile-klient-dostal-w-zlotych.html 2. NIELEGALNE KLAUZULE INDEKSACYJNE
    Już w 2010 r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumenta wydał prawomocny wyrok, który stwierdził, że tzw. klauzule indeksacyjne przeliczające kredyt udzielony w złotówkach do kursu franka szwajcarskiego są nielegalne. Sąd Apelacyjny potwierdził, że klauzule abuzywne są bezskuteczne ex ante i ex lege, co znaczy, że nie wiążą konsumenta z mocy samego prawa już od chwili zawarcia umowy, w której znajduje się niedozwolone postanowienie, nie zaś dopiero od chwili wpisu klauzuli do rejestru klauzul niedozwolonych. Zatem wszystkie umowy kredytowe, nawet te zawiązane przed 2010 r., które zawierają te klauzule indeksacyjne są nieważne. Od kilku lat kredytobiorcy spłacają kredyty wg nieważnych umów. Pełna treść wyroku do ściągnięcia: wyrok ws Millennium.

    3. KREDYTY FRANKOWE JAKO INSTRUMENTY POCHODNE
    Klauzule indeksacyjne w umowach kredytowych, przewidujące indeksację kwoty głównej kredytu oraz spłacanych rat do waluty obcej, to zgodnie z prawem polskim wbudowany instrument pochodny, będący jednocześnie jednym z rodzajów instrumentów finansowych, przy sprzedaży którego banki powinny stosować obowiązki informacyjne wobec kredytobiorców nałożone na nich przez dyrektywy MiFID, m.in. szeroką informację o ryzyku związanym z tego typu kredytami. Jeśli tego nie robiły, to Kowalskiemu przysługiwać może roszczenie wobec banku. http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/820607,wbudowani-w-kredyty-frankowe.html

    Sądy w Hiszpanii już kilka lat temu uznały kredyty frankowe za „instrument o charakterze spekulacyjnym”, i nakazały rozwiązać takie umowy kredytowe. W konsekwencji klienci mieli oddać bankowi jedynie pierwotną kwotę kredytu.

    4. BANKI NIE MIAŁY POKRYCIA WE FRANKACH NA UDZIELANE KREDYTY
    Banki udzielając kredytów indeksowanych CHF nie miały pokrycia we frankach na udzielane kredyty, tworzyły wyłącznie wirtualne zapisy księgowe w obcej walucie i przeliczały kredytobiorcom na złotówki po kursie arbitralnie ustalonym. W 2014 r. ujawnił te nadużycia Jan Krzysztof Bielecki, który przez wiele lat sprawował funkcje prezesa Banku PeKaO S.A. „Kredyt udzielony na 30 lat jest zabezpieczony jednodniowym zabiegiem, w gruncie rzeczy trikiem.”

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,137946,15976928,Jak_kusi_kasa__Spowiedz_liberala.html

    5. KARTELE BANKOWE MANIPULUJĄ KURSEM CHF
    Horrendalnie wysoki kurs franka szwajcarskiego nie jest wynikiem zwykłych fluktuacji na rynkach finansowych, a efektem spekulacji karteli bankowych, które manipulowały kursem tej waluty. Jak poinformował komisarz UE ds. konkurencji Joaquin Almunia, Komisja wykryła dwa kartele tworzone przez banki. Pierwszy kartel tworzyły między marcem 2008 r. a lipcem 2009 r. RBS i JP Morgan, a ich celem było wywieranie wpływu na wskaźnik LIBOR dla franka szwajcarskiego. Drugą zmowę kartelową zawarły RBS, JP Morgan, UBS i Credit Suisse pomiędzy majem a wrześniem 2007 r., aby wpływać na cenę instrumentów pochodnych, denominowanych we frankach szwajcarskich. Można stwierdzić, że tzw kredyty frankowe zostały podłączone do wielkiego kasyna.

    http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/zmowa-kartelowa-bankowych-gigantow-prawie,74,0,1643082.html



    6. BŁĘDY BANKÓW i KNF
    Już w 2006 Komisja Nadzoru Bankowego (potem przekształcona w Komisję Nadzoru Finansowego) w swoich raportach publikowała ryzyka i zagrożenia związane z tzw. kredytami frankowymi. W Rekomendacji S postulowała ograniczenie takich kredytów, jednak nigdy jej postulaty nie weszły w życie. Ponadto zdaniem Jana Krzysztofa Bieleckiego banki popełniły ogromny błąd różnicując warunki przyznawania kredytów złotówkowych i frankowych, celowo podwyższając zdolności kredytowe dla kredytów frankowych i zniechęcając do kredytów złotówkowych.

    http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/bielecki-to-byl-blad-nadzoru-bankowego-ze-zdolnosc-kredytowa-we-franku-i-w-zlotym-mogla-byc-rozna,506774.html

    7. AGRESYWNA SPRZEDAŻ KREDYTÓW FRANKOWYCH W LATACH 2006-2008
    W latach 2006-2008 sektor finansowy i liczne środowiska opiniotwórcze namawiały Polaków na branie kredytów indeksowanych do CHF. Czołowe polskie think tanki, wspierane przez polityków, niektóre media oraz ekspertów przekonywali, że frank szwajcarski to najbardziej stabilna waluta świata, a różnice kursowe mogą wynosić max +-15%, w ten sposób utwierdzali mniej świadomych konsumentów, że frank szwajcarski to „Wolność dla marzeń, wolność dla kredytów” http://wiadomosci.onet.pl/frank-szwajcarski-20-razy-tak/z1psm

    8. ZAWYŻANE SPREADY
    Banki od początku złapania konsumentów w pułapkę kredytów frankowych, konsekwentnie zawyżają spready. Mimo prawomocnych wyroków sądowych banki nadal stosują arbitralna politykę ustalania wysokości spreadów. W 2014 r. zapadł prawomocny wyrok w procesie „nabitych w mBank” który potwierdził te nadużycia. W kolejce są inne banki i inne procesy zbiorowe.

    9. STRATY KONSUMENTÓW, ZYSKI BANKÓW
    Umowy kredytowe zostały tak skonstruowane, aby całe ryzyko przenieść na konsumenta, mimo, że bank jako profesjonalista dysponuje narzędziami umożliwiającymi ubezpieczenie się od ryzyka kursowego. Po wybuchu kryzysu finansowego kredytobiorcy frankowi konsekwentnie płacą coraz więcej, a wartość ich kredytów zamiast maleć, również rośnie. Nierzadko wartość kredytu ponad dwukrotnie przewyższa wartość nieruchomości i wartość kredytu, jaki otrzymali w złotówkach na sfinansowanie tej nieruchomości. W tym samym czasie banki odnotowują zyski liczone w setkach milionów złotych, które w dużej mierze są transferowane za granice. Frankowicze, którzy sfinansowali boom w latach 2006-2008, są w tej chwili „dorzynani” przez banki. Politycy i eksperci, którzy tak lobbują na rzecz sektora bankowego (np. Szejnfeld z PO, Petru, prof. Orłowski) powinni się zastanowić (nawet w swoim interesie), czy lepiej, aby miliardy zysków bankowych zostały wysłane za granicę, czy, aby część z nich (ta ukradziona z tytułu nielegalnych klauzul) została w kieszeniach Polaków i zasilała wewnętrzną konsumpcję i wzrost krajowego PKB.

    10. SZCZUCIE ZŁOTÓWKOWICZÓW NA FRANKOWICZÓW
    Banki od wielu lat prowadzą czarny PR frankowiczów, który polega na inspirowaniu do szczucia złotówkowiczów na frankowiczów oraz wrogiego nastawiania reszty społeczeństwa do problemu frankowego. Działania te przejawiają się w rozprowadzaniu fałszywych informacji, jakoby frankowicze domagali się finansowej pomocy Państwa, na którą złożą się wszyscy podatnicy, a która spowoduje swoisty armagedon w sektorze finansowym. Jednocześnie złotówkowicze zapominają, że Państwo wspierało ich i wspiera takimi programami jak Rodzina na Swoim, Mieszkanie dla Młodych, czy ulgi podatkowe.

    11. POMOC PAŃSTWA
    Pomoc Państwa powinna ograniczyć się do zmuszenia banków do respektowania polskiego prawa oraz naprawienia szkód wyrządzonych przez nielegalne zapisy w umowach, które zostały potwierdzone prawomocnymi wyrokami sądowymi. Nieudolność Państwa polega na przymykaniu oka na liczne nadużycia banków oraz działania banków ponad prawem.

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/finanse/bank-nie-moze-byc-nietykalny/fw7rf

    12. ROK 2015 TO CZAS ODZYSKIWANIA OD BANKÓW ZAWYŻONYCH RAT W CHF

    W 2014 r. „nabici w mBank” wygrali we wszystkich instancjach, pod koniec roku Sąd w Szczecinie nie pozwolił na egzekucje wg wyliczeń banku uwzględniających indeksacje kredytu złotówkowego do CHF. To dobre prognostyki dla wszystkich kredytobiorców zmęczonych bezprawiem banków. Frankowicze czas wziąć sprawy we własne ręce!



    http://www.polskatimes.pl/artykul/965379,prof-witold-modzelewski-700-tys-polakow-nabitych-w-kredyty-we-frankach-moze-wygrac-w-sadzie,id,t.html?cookie=1

    Zapraszamy na profil na Facebooku Prawda o kredytach CHF, gdzie zamieszczamy najnowsze informacje i komentarze w sprawie frankowej.
  • @nikander 11:54:06
    Przez wiele lat trwała ta zmowa milczenia wokół niedozwolonych klauzul. Teraz trochę prawdy przedostaje się do mediów, ale z bardzo dużymi oporami. Co ciekawe nawet UOKiK który zabrał w ostatnich dniach głos i zamieścił na swojej stronie wezwanie do frankowiczów, prosi o zgłoszenia dot. łamania przez banki zapisów dot. ujemnego liboru, a o klauzulach milczy. Podobno w ubiegłym roku MF/ żyd Szczurek wraz z żydowskimi bankami probowało wykreślić te klauzule z Rejestru Klauzul Niedowolonych. To jest jakiś mocno niewygodny dla żydostwa z obu stron temat.
  • @nikander 11:54:06
    Zgadzam się z Tobą w 100%!
  • @nikander to mój Apel do Polaków. Celowo dużymi literami by dotarło do pustych łbów!
    BANKI, NIE TYLKO FRANKOWE, OKRADAJĄ OBYWATELI. OPRÓCZ LICHWIARSKIEGO OPROCENTOWANIA (KREDYT 15%-18%, DEPOZYT 3% !!!!) NALICZĄ BEZPRAWNE OPŁATY ZA WSZYSTKO. NP ZA SPÓŹNIENIE SPŁATY RATY , PONAGLENIE ITP 100, 200 ZŁ. NIEDOPUSZCZALNE HORRENDUM!!! RESTRUKTURYZACJA ZADŁUŻENIA TO ZAPŁATA SAMYCH ODSETEK OD NOWA!!!! SKANDAL!!! TYLKO CYMBAŁY TEGO NIE ROZUMIEJĄ , A WYLĄDUJĄ NA BRUKU LEDWO NÓŻKA SIĘ POWINIE, A TO PEWNE PRZY 30 LETNIM KREDYCIE!!!! TRZEBA KONIECZNIE PRZEPĘDZIĆ ŻYDOSTWO Z POLSKI INACZEJ PÓJDZIECIE WSZYSCY TAK FRANKOWICZE JAK I ZŁOTÓWKOWICZE POD MOST PREDZEJ CZY PÓŹNIEJ!!!!
  • @nikander 11:54:06
    Już nieraz pisałem, że te umowy kredytowe we "frankach" płukanych przez żydów z powietrza są nieważne i jako takie winny być ustawowo uchylone. Wówczas żydowskie banki podjęły by z kredytobiorcami negocjacje i problem by się rozwiązał.
  • @nikander 11:54:06
    W ostatnich dniach bowiem ukazało się na portalach internetowych, kilka ważnych tekstów dotyczących kredytów opiewających na franki, które dobitnie pokazują istotę tego produktu finansowego (np. opracowania prof. Witolda Modzelewskiego czy dr Janusza Szewczaka).
    Profesor Modzelewski w swoim opracowaniu pisze, że istotą kredytu jest to, iż „kredytobiorca ma zwrócić tylko tyle, ile mu pożyczono oraz zapłacić za to odsetki i ewentualną prowizję” i że w umowie kredytowej odsetki mogą być elementem zmiennym w czasie, natomiast dług nie” (w kredytach opiewających na franki zmienne są nie tylko odsetki ale i wielkość długu).
    Według prof. Modzelewskiego (ale także wielu innych poważnych ekspertów prawników i bankowców) tzw. kredyty frankowe nie były więc żadnym kredytem ale toksycznym instrumentem inwestycyjnym, który banki - wprowadzając w błąd swoich klientów, oferowały im jako kredyt.
    O tym wszystkim wiedzą oczywiście prawnicy banków, które tych kredytów udzielały, Związek Banków Polskich, a także przedstawiciele Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i pewnie minister finansów ale do tej pory udawano, że problemu nie ma.
    Pierwsze rozstrzygnięcia sądowe na korzyść kredytobiorców tzw. kredytów frankowych (rozstrzygnięcie sądu w Szczecinie), kolejne pozwy zbiorowe przeciwko poszczególnym bankom prowadzone przez czołowe kancelarie prawnicze, powodują, że pomysłodawcom tego toksycznego instrumentu inwestycyjnego, zaczynają puszczać nerwy.
    Podczas procesów sądowych zapewne się okaże, że banki udzielając tzw. kredytów frankowych, nie miały w swoich zasobach odpowiednich zasobów tej waluty, co więcej nie miały także wykupionych zabezpieczeń, które pozwoliłyby im się wywiązać z podpisanych umów kredytowych.
    Były więc to umowy pozorne i w takim razie kredytobiorcy mają prawo do przewalutowania kredytu frankowego na złote po kursie z dnia jego udzielenia, być może do uzgodnienia pomiędzy bankiem i kredytobiorcą, będzie wtedy tylko wysokość jego oprocentowania i ewentualnej prowizji.
    Gdyby się tak stało to dotychczasowe zyski banków na tym tzw. kredytach frankowych (ponoć wyniosły około 50 mld zł), musiały by wrócić do Polski w celu pokrycia strat banków jakie w tej sytuacji będą musiały ponieść.
    Sytuacja jest więc naprawdę bardzo poważna bo tych rozmiarów straty, musiałyby wstrząsnąć potencjałem finansowym przynajmniej kilku banków, które wyspecjalizowały się w tego rodzaju kredytach.
    W taki oto sposób coraz poważniejsze problemy „frankowiczów”, przeradzają się na naszych oczach w bankową aferę frankową, która do tej pory była skrzętnie ukrywana nie tylko przez zainteresowane banki ale także KNF i ZBP. autor: Zbigniew Kuźmiuk http://wpolityce.pl/gospodarka/230999-problemy-frankowiczow-przeradzaja-sie-w-afere-z-tzw-kredytami-frankowymi
  • @nikander 11:54:06
    Jest kuriozalnym to, że kredytobiorca od wielu lat spłacający kredyt walutowy, ma co raz więcej do spłacenia - istna lichwa śmierci. Bank już dawno zaspokoił swoje zyski, teraz już tylko spekuluje.
  • @AnnaP 13:14:25
    Zgadzam się z Tobą. Jesteś więc zarżnięta Ty i twe dzieci, kredytu nigdy nie dacie rady słacić, jak 3 członków mej rodziny. Jeden miał wzięte 590 tys zł we "frankach", spłaca już go 6 rok, a dług się podwoił, a wartość mieszkania spadła o połowę! Następni jakoś ciągną bo poprzednie mieszkania wynajmują, mają na opłacenie rat. A ja ostrzegałem, nie posłuchali. Także Żony koleżanka, brała we "frankach" kredyt na samochód na lat 10! samochodu już nie ma/zużył się poszedł za 1500 zł! a ona jeszcze go spłaca do grudnia 2016! koszt auta to 2 razy tyle jak w salonie za gotówkę ją wyniósł.
  • @nikander 11:54:06
    Ciekawostka o której mało kto wie o rodzinie Middleton, z której pochodzi urocza młoda małżonka księcia Wiliama. Jest to rodzina silnie spokrewniona (po matce) z Rothschildami. Tak więc romantyczny związek młodej pani Middelton z księciem Wiliamem to czysta bajka dla ludu. Ten związek małżenski to deal zawarty miedzy Rothschildami a Windsorami, jedyny tego rodzaju w wielowiekowej historii British Empire. Te parę po prostu skojarzono we wiadomym celu.
  • Nikander
    Obaj wiemy bo obaj jesteśmy w przybliżonym wieku, że za PRL nikt nie musiał popadać w pętlę kredytową, budowano 300 tys. mieszkań/1980/, zakładowych, komunalnych ,spółdzielczych, całe osiedla domków do tego, jak to było możliwe bez franków, żydowskiej lichwy ? Były kredyty dla młodzych małżeństw, nieoprocentowane! sam z nich dwa razy korzystałem, jeden był w Banku rolnym, terminowo a nawet 3 miesiące do przodu płaciłem, więc mi 3 raty jako nagrodę umorzono! - Spekulacyjne krótkie pozycje na CHF, zabezpieczone nieruchomościami oraz życiem zawodowym wszystkich, którzy zostali w nie wmanewrowani przez opłacaną przez zachodni kapitał propagandowo-akwizytorską machinę w skład której wchodzili i wchodzą media mainstreamowe, politycy oraz cała masa naganiaczy nazywanych eufemistycznie ekonomistami, ekspertami czy doradcami to ogromny ciężar dla Polskiej gospodarki. Zdewastowane nimi budżety gospodarstw domowych to ogromny w swoich rozmiarach transfer siły nabywczej z Polskich kieszeni wprost do kas Francuskich, Brytyjskich czy Niemieckich instytucji finansowych.

    Shadenfreude z niedoli „frankowiczów” nie ma najmniejszego sensu ponieważ ich kłopoty finansowe już wkrótce odczujemy wszyscy. Spadek dochodów dotknie biura podróży, dilerów samochodowych, sklepy AGD, galerie handlowe, kosmetyczki i tak dalej i tak dalej.

    Czy instytucja nazywana Radą Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej długo jeszcze będzie przyglądać się całej sytuacji nie oferując żadnych realnych rozwiązań? To samo tyczy się rzekomej opozycji.

    Przedłużenie okresu spłaty kredytu, wakacje od spłaty kapitału oraz inne pozorne działania to nie jest żadne remedium.

    Jeśli Polska jest tak to jak nam się wmawia suwerennym krajem, instytucje państwowe powołane są po to aby dbać o jej interesy, a Polacy nie są Europejczykami n-tej kategorii, okradanie Polskich rodzin i co za tym idzie całej narodowej gospodarki musi się skończyć. A skończy się tylko wtedy kiedy Polskie władze na drodze prawnej zakończą przygodę z denominowanymi do CHF kredytami.

    Obowiązujące w naszym kraju prawo musi pozwolić „frankowiczom” realnie zbankrutować czyli opuścić swoje zadłużone nieruchomości i uwolnić się od zobowiązań. Żadnego wchodzenia na pensje, emerytury krewnych, plany spłat itd. Klucze do koperty i do widzenia tak jak w Stanach Zjednoczonych.

    Dzisiejsza sytuacja stawia tysiące ludzi w sytuacji de facto feudalnych chłopów przywiązanych do swoich domów/mieszkań oraz pracujących na swoich cudzoziemskich, bankowych panów z "reprezentującymi" "majestat" RP komornikami, sądami i policją w roli ekonomów/nadzorców.

    Jeżeli nie damy tym ludziom takiej możliwości to niezbędna będzie redukcja ich zobowiązań do poziomu takiego, który nie będzie ciążył na narodowym rozwoju. Kosztów takiego rozwiązania nie może przejąć budżet państwa, który będąc samemu ograniczonym kryteriami z Maastricht zmuszony będzie obciąć inne wydatki i znów zapłacimy wszyscy. Straty muszą ponieść banki. Oficjalne tłumaczenia „doradców” mówiły o zmienności kursu CHF na poziomie 15-20 procent w stosunku do PLN opierając się na bezwartościowych danych historycznych . Każdy zadłużony w ten sposób powinien mieć swój kredyt przewalutowany do PLN po kursie maksymalnie o 20 procent wyższym od obowiązującego w dniu podpisania umowy kredytowej. Jeżeli aktywa poszczególnych banków zostaną w ten sposób na tyle zdeprecjonowane, że staną się one niewypłacalne na ratunek muszą przyjść ich zachodnie centrale inaczej poniosą konsekwencje swojej pazerności i zbankrutują. To żaden big deal jak mawiają Anglosasi. Ich portfele przejmą inne, wypłacalne banki i następnego dnia otworzą normalnie wszystkie oddziały pod nowym kierownictwem. W skrajnym wypadku zostaną znacjonalizowane i po jakimś czasie odsprzedane, temu kto zaoferuje najwyższą cenę.

    Żadnych bail-ins jak to miało miejsce na Cyprze. Bail-outs są jak najbardziej mile widziane pod warunkiem, że sfinansowane zostaną z Paryża, Londynu czy Amsterdamu.

    Działania te powinny zostać wprowadzone natychmiast. Niestety jest to zupełnie nierealne, ponieważ nasz kraj jest kolonią a eufemistycznie nazywany Polskim, rząd nie traktuje interesów swoich obywateli priorytetowo.

    Krajowe oddziały zagranicznych banków zaciągały zobowiązania w CHF, najprawdopodobniej w swoich centralach a następnie udzielały Polskim rodzinom kredytów w PLN denominowanych do Szwajcarskiej waluty. Polscy klienci płacili raty w złotówkach po zawyżonym kursie, za te złotówki banki kupowały CHF na hurtowym rynku i spłacały własne zobowiązania wobec zagranicznych instytucji finansowych. Wartość udzielonych kredytów przeliczona na złotówki wzrosła nawet o 100% a po latach wyrzeczeń zobowiązania zamiast maleć, tak jak ma to miejsce w przypadku tradycyjnego kredytu rosną. W ten sposób Polskie dzieci składały/ją się na bonusy w City of London i jak nic się nie zmieni taki sam los czeka ich potomstwo. Przez te lata zyski z tego procederu urosły do astronomicznych rozmiarów . Są to pieniądze wydrenowane prosto z naszej gospodarki. Taka jest właśnie rola kolonii i tak wygląda kolonialna eksploatacja. Podobnie dzieje się w praktycznie każdej gałęzi naszej gospodarki.

    Czy ktoś trzeźwo myślący jest w stanie wyobrazić sobie podobne traktowanie setek tysięcy obywateli przez zagraniczne instytucje finansowe np. w Danii czy Szwecji przy aprobacie a nawet pomocy tzw. nadzoru finansowego, bez reakcji prokuratury, rzecznika praw obywatelskich?

    Prezydent Warszawy nie wydała nawet zgody na demonstrację organizujących się samodzielnie pokrzywdzonych przez ten proceder!

    Teraz krótki komentarz na temat uruchomionego właśnie Euro QE czyli wykupu przez ECB od sektora prywatnego obligacji rządowych krajów strefy Euro. Quantitative Easing ma w teorii spowodować inflację, ponieważ „dodrukowane” rzekomo zostaną setki miliardów Euro.

    QE to jedynie wymiana aktywów, depozyty w ECB/ rezerwy za obligacje ( de facto również depozyty ) czego efektem będzie przeniesienie dochodów z odsetek od tych papierów dłużnych z sektora prywatnego do Europejskiego Banku Centralnego czyli dalsze pogłębianie deflacji. Miliardy EURO zostaną wycofane z gospodarki Euro zony a nie do niej skierowane!

    Nie mamy już standardu złota a banki nie pożyczają rezerw.

    Celem tej operacji jest najpewniej wsparcie giełd na kontynencie ( ograniczenie ilości obligacji na rynku spowoduje przejście inwestorów na inne aktywa zgodnie z teorią Tobina, tak jak stało się to np. w USA ) oraz dodatkowy zysk dla banków które będą wszystkie te transakcje obsługiwać.

    Europejski Bank Centralny będzie skupował wspomniane już obligacje o wartości około 60 mld EURO miesięcznie według klucza kapitałowego EBC czyli „ECB’s capital key”, więcej tutaj:

    https://www.ecb.europa.eu


    Co oznacza to w praktyce?

    Niemieckie 10latki mają rentowność na poziomie 0,54% a znajdujące się do nich w ekstremum greckie 9,22%, czyli po zsumowaniu dochodów te pierwsze wniosą do kasy ECB dużo mniej niż te ostatnie ( na tym właśnie polega QE, dochody z odsetek rządowych papierów dłużnych zasilają zysk banku centralnego ). Redystrybucja zysku według klucza kapitałowego spowoduje, że Grecja otrzyma mniej pieniędzy z powrotem niż zapłaci odsetek za swoje obligacje ( nowemu ich właścicielowi czyli Europejskiemu Bankowi Centralnemu ) a Republika Federalna Niemiec zanotuje wynik dokładnie odwrotny.

    Czyli pogrążona w kryzysie Grecja będzie płacić Niemcom.

    Unia Europejska to niesamowita instytucja…

    MK
  • @nikander 11:54:06
    I stało się, NWO jest już tutaj. Obciążanie tym przekrętem Szwajcarię jest niesłuszne. Prawie wszystkie prywatne szwajcarskie banki należą do grupy Rothschild. Do dynastii tej należy również grupa Goldmann-Sachs. Wszystkie polskie banki należą do grupy Goldmann-Sachs. Np. Rostowski to człowiek Goldmann-Sachs, również Sikorski i Balcerowcz. Przypomnę, że cztery Dynastie posiadają w swoich rękach amerykanski FED : Rockefellerowie, Rothschildowie, Morganowie i Warburgowie. To co wydarzyło się ostatnio z frankiem szwajcarskim to wykwintny, banksterski fortel francuskich i brytyjskich Rothschildów, aby zagrabić dalsze miliardy i bardziej jeszcze zniewolić ludzi ( kredytobiorców). Nie dostali ze sprzedaży lasów to sobie odebrali kursem judenfranka!!! Światowa bankowość jest przez żydów kontrolowana chyba w 80%. W pewnym sensie niezależne od nich są jeszcze wielkie centralne banki państwowe Chin, Rosji, Niemiec (Deutsche Bank), Iranu, ale podejrzewam, że tylko do czasu.
  • @AnnaP 13:14:25
    Opcje walutowe to sprawa dla prokuratury lecz polskiej nie obsadzonej żydami. Teraz to już wasze ulice a nasze nasze domy i mieszkania jak mówią une, aj waj, tak oni pracują nie pracując, to rak toczący Polskę.
  • @AnnaP 13:14:25
    Jest takie powiedzenie : "tak czy owak, zawsze zapłaci Nowak". Jeżeli "frankowicze"zbankrutują, banki wpadną w poważne kłopoty, być może trzeba będzie je dokapitalizować!!!. Jak myślisz, czyimi pieniędzmi?Nie wiecie czyimi? Ano twoimi, waszymi, naszymi znaczy także tych co kredytów nie brali!Teraz już wiesz. Jeżeli nie będą dokapitalizowane wprost, to tak skalkulują swoje usługi, że i tak zapłacicie! Nie ważne czy chcecie, czy nie! Koszty i tak zostaną przerzucone na ostatecznego odbiorcę towaru lub usługi! Nie wiedzieliście o tym? No to teraz wiecie! Czy ty i któryś z "frankowiczów" dostał franki do ręki? A Prawo Bankowe co mówi? Oddajesz tyle ile dostałeś + odsetki - nieprawdaż? Gdzież były owe szacowne instytucje nadzoru finansowego, kiedy te kredyty były oferowane - ciekawe - prawda? Widzę, że nie czytałaś wczorajszego artykułu prof. Modzelewskiego na temat tych kredytów, zamieszczony na tym forum, co polecam.
  • @AnnaP 13:14:25
    Frankowicze, obejrzyjcie to, to jest bardzo ważne dla was: "To 7 lat rządów Platformy stworzyło kulturę życia na kredyt" Rozdawanie kredytów przez banki w innych walutach niż złotówka powinno jest sądownie zakazane w Polsce, jak już pisałem, lecz żydowskie banki czują się być ponad polskim prawem i mają wszelkie polskie zakazy sądowe głęboko w swej żydowskiej dupie. Czyli Polska to już chuj, dupa i kamieni kupa!.
  • @Kula Lis 62 17:27:15
    Przykładem tego są także komornicy POspolici złodzieje i chroniący ich złodziejstwa policjanci.
  • Nie żałował bym "frankowców" gdyby te brane kredyty były typowo konsumpcyjne np. na lepszy samochód.
    Nie żałował bym "frankowców" gdyby te brane kredyty były typowo konsumpcyjne np. na lepszy samochód. Choć pamiętam jak 4-5 lat temu, frankowicze ukuli termin: "kto nie wziął kredytu ten przegrał życie", my jesteśmy młodzi, wykształceni, dynamiczni z dużych miast i złapaliśmy pana Boga za nogi, bank daje we franku to trzeba brać, a wy nieudaczni dalej mieszkajcie z mamusią, albo mieszkajcie w małych miastach i spłacajcie w złotówkach, nas stać na by bycie nowoczesnym i wzięcie 500 tys zł kredytu we frankach na mieszkanie w dużym mieście. Ale to, że Bankowcy Polscy /w kraju gdzie własne mieszkanie jest dobrem najważniejszym w życiu młodej rodziny/ zagrali w bambuko udzielając kredytów hipotecznych we Frankach to skandal. Takie działanie to nie jest zwykły wolny rynek to jest wprost jawne bandyctwo. I nie jest to tylko wina Banków /Banki zawsze były pazerne / ale podobnie jak z Aferą AmberGold --rządzący mają dużo /a nawet bardzo dużo/ za uszami. Bankowi lobbyści dwoją się i troją, by utrzymać izolację opinii publicznej od bankowego procederu rabunkowego. W mediach wciąż powtarzana jest teza jakoby frankowi kredytobiorcy domagali się budżetowej pomocy od innych podatników. To brednia uparcie podsuwana właśnie przez nich, bankowych lobbystów. Uparcie i wciąż skutecznie, bo już obowiązująca do niedawna opowiastka o „stratach” banków ma mniejsze branie, media zaczęły wyczuwać, że dalszy, tak bezczelny rabunek trudno będzie obronić. Protest rabowanych narasta, władza zaczyna drapać się po głowie. Dwa dni temu wreszcie ludzkim głosem przemówił szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak składając rozsądną propozycję, a teraz dotychczasowy twardy protektor banków, minister finansów Mateusz Szczurek właśnie przyznał, że jednak banki muszą trochę ustąpić… Więc jeszcze raz: frankowi kredytybiorcy nie chcą żadnej pomocy finansowej od państwa. Nie chcą żadnego „ratowania”. Odwrotnie: to oni chcą ratować polskie państwo. Pomóc mu, żeby nie było „kamieni kupą”, ale istniało, tzn. żeby było w nim przestrzegane prawo. Także przez wielkie, międzynarodowe korporacje, także przez zagraniczne banki. Oczywiście zasadnicze zmiany (proponowane przez prof. Modzelwskiego, sen. Biereckiego czy posła Jasińskiego) w polskim prawie skandalicznie faworyzującym banki wobec klientów – są konieczne. Ale to kolejny krok. I nic on nie da, jeśli także to nowe prawo będzie przez banki tak samo ignorowane. Na razie więc - wyegzekwujmy prawo istniejące. Czy polscy dziennikarze i ci wciąż niedoinformowani politycy są w stanie zrozumieć ten prosty fakt, że od kilku lat banki w biały dzień okradają kilka milionów Polaków stosując w 700.000 umów złodziejską klauzulę prawomocnie zakazaną przez polski Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów? Jest to klauzula indeksacyjna dająca bankowi nieograniczone możliwości naliczania kursu kompletnie wedle własnego widzimisię, bez obiektywnych kryteriów. Kredyty te nie są wcale kredytami frankowymi, ale kredytami w złotych, które cwanie próbowano zamienić w instrument spekulacyjny indeksując do kursu franka. Ale takie indeksowanie jest nielegalne. Klauzuli tej NIE WOLNO!!!! w Polsce stosować. Kto ją nadal stosuje wiedząc o wyroku sądu i nakazie wykreślenia jej z umów – ostentacyjnie łamie polskie prawo. Kto mataczy na rzecz przestępcy – uczestniczy w jego przestępstwie. W krajach Eur.Zach. sa mieszkania WSPOMAGANE własne: Wpłata 10% wart., reszta kredyt, niskie %%, np. 0,5 %, na 20 lat, po spłacie połowy - reszta jest umarzana. To dobry start dla młodych i nie tylko młodych. A w Polsce ? żydowskie złodziejstwo, żydowska lichwa, żydowskie banki, Prowident, etc..chroniona przez nierząd.
  • @ninanonimowa 22:07:58
    Frankowicze nie chcą pomocy państwa z podatków. Chcą sprawiedliwości w rozliczeniach z bankiem - choćby dobrowolnej możliwości przewalutowania kredytu po kursie z dnia zaciągnięcia, przy wyrównaniu odsetek, które byłyby naliczone vs kredyt w złotówkach. Nie chcą pieniędzy "złotówkowiczów". A forach roi się od czarnego PR-u na temat "frankowiczów", który w 90% jest opłacony przez banki -czyli kilkadziesiąt osób siedzi i całymi dniami piszą negatywne komentarze pod każdym artykułem. Mądrzy ludzie, którzy to czytacie -nie dajcie się zmanipulować mediom i agencją marketingu szeptanego wynajętymi przez banki.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031