Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
750 postów 7867 komentarzy

Partia50plus

nikander - Bardziej pragmatyczne niż rewolucyjne myślą wojowanie.

PIENIĄDZ SUWERENNY - polemika z prof. Matyją

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie możemy dalej ani nowej strategii kotwiczenia waluty, ani nowych instrumentów polityki pieniężnej pozostawiać w strefie mgły i domysłów.

       Po opublikowaniu przez prof. Matyję na swym blogu notki pod tytułem „Suwerenny pieniądz szlachetna utopia” w naszym KoReUs-owym światku zawrzało. Ruszyła lawina mali. Ponieważ prof. Matyja chce wybić z głowy niektórym kandydatom do prezydentury koncepcję pieniądza suwerennego z ich programów - nie mogłem milczeć. To mój głos w dyskusji mailowej, który jednak będzie bardziej zrozumiały po zapoznaniu się ze wspomnianym artykułem.

-------------------------------------------

Krzysztofie

 

Dziękuję za przysłany link. Przeczytałem.

      Niestety, ale prof. Matyja w wielu miejscach wypisuje banialuki i dla jego usprawiedliwienia można tylko podać fakt, że ośrodki z których wychodzi koncepcja pieniądza suwerennego nie dość dokładnie tłumaczą – właśnie - strategię kotwiczenia waluty jak i proponowane instrumenty polityki pieniężnej. Można powiedzieć, że w tym obszarze panuje jedynie mgła domysłów, których ofiarą padł prof. Matyja.

No to podaję te bardziej pikantne kwiatki. Prof. Matyja pisze.

"...Wiadomo, że system tzw. rezerwy cząstkowej przynosi bankom niesamowite zyski, a dla podmiotów gospodarczych oznacza to tanie i dostępne kredyty.Banki miały w swoim ręku mocny argument – ich role w krajowej i światowej gospodarce, bowiem udzielanie pożyczek i finansowanie firm jest ważną częścią sprawnie działającego systemu finansowego Szwajcarii..."

     No tak. 72 mld lichwy ściągniętej przez banki w 2017 roku to "tanie i dostępne kredyty". Na litość boską!!! Wtórny obrót walutowy nie powinien polskiego społeczeństwa kosztować więcej niż 20 mld zł. Widocznie prof. Matyja nie wie, że w realnym RSSO ( rzeczywista roczna stopa oprocentowania wynosząca w Polsce powyżej 10%) siedzi nie tylko chciwość banków, ale także instrument polityki pieniężnej mający za zadanie ograniczanie wycieku pieniądza na rynek.

       Nie tylko prof. Matyja popełnia ten błąd, że banki komercyjne wykonują na ziemi "pracę Boga" i to dzięki nim pieniądz jest w ogóle dostępny. Tu jest trochę naszej winy, gdyż nie tłumaczymy tego jasno, że w obrocie bankowym poddanym "złotej regule bankowości" będzie się pojawiała coroczna emisja przyrostowa pieniądza suwerennego. Lekko licząc będzie tego około 50 mld zł z tytułu emisji przyrostowej i dodatkowo 50 mld zł z tytułu ograniczenia lichwy.

      Reasumując: w systemie bankowym pojawi się kwota podobna do rocznego przyrostu agregatu monetarnego M3. Co więcej: emisja przyrostowa pojawi się w systemie bankowym (na kontach przedsiębiorców i ludności) po zerowym koszcie jej pozyskania. Banki będą miały co pożyczać nie uciekając się do kreacji pieniądza "ex nihilo".

dalej:

"...Wyobraźmy sobie teoretyczną sytuację, że któreś państwo, np. Polska wprowadza pieniądz suwerenny. I co dalej? Takie państwo przestałoby być konkurencyjne ekonomicznie w stosunku do innych państw. Czasy gospodarczej autarkii minęły bowiem bezpowrotnie. To przecież ilość pieniędzy decyduje o rozwoju gospodarczym danego państwa – bez względu na to, jak ten pieniądz jest kreowany…”

      No znowu kulą w płot. Pieniądz z suwerennej emisji przyrostowej pieniądza suwerennego funkcjonowałby w obiegu międzynarodowym identycznie jak każdy inny pieniądz pochodzący z każdej innej strategii kotwiczenia waluty. O kursie walutowym obecnie decyduje Forex a poszczególne waluty kwotowane są z częstotliwością co kilka minut. Dodatkowo: nikt obecnie nie pyta, czy waluta pochodzi z kraju stosującego strategię obrony kursu walutowego czy strategię obrony celu inflacyjnego. Trudno zatem zrozumieć o jakiej autarkii gospodarczej prof. Matyja pisze i o jakim spadku konkurencyjności?

       I tu uderzmy się w pierś: za mało tłumaczymy to co - tak naprawdę - oznacza strategia kotwiczenia waluty na parytecie gospodarczym i celu inflacyjnym. Jeśli by zadać pytanie: co tak właściwie dzieję się na Forexie to odpowiedź byłaby prosta - tam kwotowany jest parytet gospodarczy narodowej waluty. To jednak trzeba zrozumieć.

...Dlatego radziłbym wszystkim politykom, kandydatom na prezydenta Polski i innym zwolennikom wprowadzenia suwerennego pieniądza, na zastanowienie się nad możliwościami realizacji tej skądinąd dobrej koncepcji...”

      I tu się z prof. Matyją zgadzam: zróbmy dobrą koncepcję pieniądza suwerennego. Pomóżmy napisać politykom bardzo ważny dokumenty jakim są - przyjmowane wraz z ustawą budżetową - "Założenia polityki pieniężnej". Nie możemy dalej ani nowej strategii kotwiczenia waluty, ani nowych instrumentów polityki pieniężnej pozostawiać w strefie mgły i domysłów. Na szczęście mamy jeszcze dobre zapisy konstytucyjne, które nam to umożliwiają.

Zapraszam więc do dyskusji.Pieniądz suwerenny według KoReUs-a jest tutaj… Wystarczy kliknąć i przeczytać.


Pozdrawiam ciepło

Józef

 

KOMENTARZE

  • @ Autor - 5*
    Komentarz nie na temat

    Z dzisiejszego nasłuchu żydowskiej gadzinówki Tok fm

    Od kilku tygodni trwają prace nad utrzymaniem płynności sektora bankowego w Polsce - ma to mieć związek z koronawirusem.
    ________________________________________

    A więc jest możliwe, że może zabraknąć gotówki nagle i wszędzie. To rezultat niezależności banków od państwa, a zależności od światowej żydowsko-anglosaskiej finansjery.
  • @Rzeczpospolita 13:05:29
    Będą mieli okazję aby usankcjonować wszystkie sztuczki uprawiane przez NBP za przezesury Glapińskiego. Naród wszystko kupi.

    Pozdrawiam
  • @nikander 13:18:03
    No widzę, że londyńskie City ma to pracowitą agenturę.
  • @nikander 15:36:12
    Co chce Pan osiągnąć prowadząc dyskusję na poziomie profesorskim ze zwykłymi zjadaczami chleba? Czy chce wprowadzić ich Pan w stan upokorzenia? Przecież i tak o niczym co Pan tu pisze 99% Polaków nie ma zielonego pojęcia.
  • Czy może Pan w kontekście koncepcji pieniądza suwerennego
    określić jakie są relacje banków zagranicznych w Polsce z Polskim Bankiem Centralnym?
    Drugie pytanie to jest takie: na ile polski system bankowy jest uzależniony od Banku Centralnego UE?
  • @Anna-PK 18:49:25
    Polska przystępując do traktatu z Maastricht musiała przystąpić do Europejskiego Systemu Banków Centralnych. Konsekwencją było przyjęcie obowiązującej tam architektury monetarnej polegającej na kreacji pieniądza jako oprocentowanego długu. Te regulacje dotyczyły zarówno możliwych do stosowania strategii kotwiczenia waluty jak i instrumentów polityki pieniężnej. Także Polska musiała dostosować swoja statystykę do reguł przyjętych w ESBC.
    Tak wiec można powiedzieć, że nasze uzależnienie dotyczy bardziej metodologii a nie konkretnych podległości.
    Oficjalnie EBC obchodzi tę wcześniej wspomnianą architektur stosując do kreacji pieniądza MMT. Pewne przesłanki wskazują na to, że NBP też idzie w tym kierunku. Nikt jednak tego dokładnie nie wie, dlatego zwróciłem się do jednego z naszych lokalnych posłów o stosowne zapytanie poselskie. Czekam na odpowiedź.
  • @nikander 19:24:29 Polska przynależy do IMF, a tym samym
    ma ograniczenia wynikające z tego tytułu. Ma to znaczenie w związku z umowami międzynarodowymi w obrocie handlowym.
    Jak Pan widzi rozwiązanie tego problemu, może się zdarzyć, że waluta straci zaufanie na tyle, że strony będą musiały korzystać z innych walut zawierając umowy?
  • @Anna-PK 19:34:55
    Tak się jakoś porobiło, ze w transakcjach międzynarodowych używa się walut rozrachunkowych. Taką walutą miał być SDR jednak ten projekt nie ma zbyt wielu zwolenników. Jednak , zwłaszcza w obrębie krajów BRIX państwa prowadza rozliczenia w walutach narodowych.
    Jednak zaufanie do waluty mające znaczenie w procesach tezauryzacji ma marginalne znaczenie w transakcjach gospodarczych. Tam istotniejsza rolę odgrywa kurs walutowy, który tak naprawdę jest odzwierciedleniem osiągniętego przez dany kraj parytetu gospodarczego. Jedne waluty są przewartościowane (napompowane) a inne niedowartościowane. Skąd się to bierze?
    Przy imporcie: aby coś kupić trzeba najpierw kupić walutę rozrachunkową albo walutę danego kraju co wiąże się z wywołaniem presji na wzrost kursu tej waluty a dopiero w następnej kolejności kupujemy określone dobro.
    Przy eksporcie: wysyłamy towar, otrzymujemy za niego zapłatę a następnie sprzedajemy walutę rozrachunkową powodując presję na jej osłabienie.
    W ostateczności o atrakcyjności pojedynczych działań gospodarczych decyduje całościowy bilans handlu zagranicznego.
    Wiemy o tym więc w naszych instrumentach polityki pieniężnej dbamy o wzrost parytetu gospodarczego naszej waluty "parkując emisję przyrostową pieniądza suwerennego w gospodarce". Jest to oddzielne zagadnienie.

    Tak więc:
    - jeśli chcesz oszczędzać na starość wierzysz walucie za którą stoją amerykańskie lotniskowce.
    - jeśli chcesz rozwijać gospodarkę i zapewnić swoim rodakom tłustsze kęsy z międzynarodowej wymiany - patrzysz w kierunku pieniądza suwerennego.
  • @nikander 01:46:01
    Wiele krajów nie stosuje wymagań jakim jest rezerwa cząstkowa, na przykład Australia, Belgia, Kanada, Szwecja i Wielka Brytania. W niektórych państwach banki prywatne muszą same prowadzić określoną rezerwę i stosować ubezpieczenia kredytów. A w niektórych krajach ubezpieczenie jest państwowe.

    //w transakcjach międzynarodowych używa się walut rozrachunkowych//

    Tak, ale zawierając umowę, państwa muszą kalkulować cenę najpierw we własnej walucie w oparciu o własne koszty, tak import jak i eksport.
  • @Anna-PK 14:48:48
    W obrocie międzynarodowym obowiązują ceny takie jakie się wynegocjuje albo ceny transferowe a relacji firma matka-firma firma-córka. Rachunkiem kosztów nikt sobie głowy nie zawraca. Ryzyka kursowego wyeliminować nie można. Przykładowo wczoraj dolar umocnił się o 2 procent do złotówki i co? - pójdziemy do niebios o sprawiedliwość?. Owszem. Wiele banków centralnych stosuje strategię obrony kursu walutowego. Nie każdego na nią stać. Warto wiedzieć, że nas Polaków obrona celu inflacyjnego kosztuje około 20 mld zł rocznie.
  • @nikander 15:11:19
    Tak więc:
    - jeśli chcesz oszczędzać na starość wierzysz walucie za którą stoją amerykańskie lotniskowce.
    - jeśli chcesz rozwijać gospodarkę i zapewnić swoim rodakom tłustsze kęsy z międzynarodowej wymiany - patrzysz w kierunku pieniądza suwerennego.

    DOkladnie panie Jozefie Szanowny!

    ale....
    W obecnym Systemie Pieniadza Totalitarnego…."rezerwowa" valuta jest Dollar, ktorego jedynym parytetem jest.....SILA...militarna sila USA.
    Suwerennym pireniadzem ...niestety moze sie tylko poslugiwac...Suwerenne panstwo.
  • @RomanKa 22:36:49
    "W obecnym Systemie Pieniadza Totalitarnego…."rezerwowa" valuta jest Dollar, ktorego jedynym parytetem jest.....SILA...militarna sila USA.
    Suwerennym pireniadzem ...niestety moze sie tylko poslugiwac...Suwerenne panstwo."

    I tak oto dochodzimy do konstatacji, że bliżsi suwerenności byliśmy jako członek RWPG, UW i bloku socjalistycznego niż obecnie. A to implikuje wniosek, że integracja Polski z Zachodem, z UE, jest dla nas całkowicie nieopłacalna, że jedyną rozsądną drogą polityczną winno być dążenie do strategicznego sojuszu z Rosją.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031